Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii pozostałe książki
Pędzle w kieliszku
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Wydawnictwo: | Novae Res |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2017 |
| Ilość stron: | 176 |
- Autor: Patryk Beniamin Grabiec
- Wydawnictwo Novae Res
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2017
- Ilość stron: 176
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788380836228
- Język: polski
- ISBN: 9788380836228
- EAN: 9788380836228
- Wymiary: 12.0x19.0x1.2 cm
- Dane producenta: Grupa Zaczytani spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (dawniej: Zaczytani spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.), Świętojańska 9/4, 81-368 Gdynia, Polska, sekretariat@novaeres.pl, tel. 660850200
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Kasia P. w dniu 2017-07-18Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
3 z 3 osób uznało recenzję za przydatnąŻycie to pasmo wykorzystanych szans i straconych okazji, los daje i los odbiera, ale człowiek nie jest wobec niego bezbronny. Dużo nie trzeba by chwycić wiatr w życiowe żagle, lecz jeszcze mniej potrzeba by go utracić. Czasem warto spojrzeć za siebie, popełnione błędy nie są aż tak trudne do dostrzeżenia, i zastanowić się nad tym co przed nami. Kolejny mniej lub bardziej szczęśliwy traf może już się nie zdarzyć.
Przeszłość prędzej czy później każdego dogania i nie da się przed nią uciec. Janek po raz kolejny spotkał się z nią przy barowej ladzie i znowu pozwolił przejąć jej kontrolę nad sobą. Scenariusz był podobny do tych wcześniejszych, lecz cena wyższa niż poprzednio. Może nadszedł moment na zmianę życiowych priorytetów? Ale czy jeszcze ktokolwiek wyciągnie do niego pomocną dłoń? Praca w magazynie na pierwszy rzut oka nie wydaje się czymś nadzwyczajnym, lecz Janek patrzy na to z całkiem z własnej perspektywy. Ktoś kto nie widział, chociaż przez chwilę, dna nie doceni małych szans, ten kto je dostrzegł cieszy się gdy się ono oddala. Wiktoria staje się dobrym duchem dla kogoś, kto aż nazbyt często walczy z sobą i światem, nie waha się okazać serce i dać oparcie komuś już nieraz przegrywającemu potyczki ze swymi słabościami. Jak będzie teraz, gdy tak wiele ma do stracenia? Dawne marzenia zdają się być na wyciągnięcie ręki lub nawet bliżej. W końcu to co było jest już jedynie wspomnieniem, a nie upiorem przypominającym o porażkach, liczy się druga osoba i pasja tworzenia, ale co będzie gdy to pasja wysunie się na plan pierwszy? Miłość daje siłę i pozwala wierzyć w zwycięstwo, lecz bywa również bardzo krucha, a kiedy jej zabraknie co pozostanie?
Bohater książki "Pędzle w kieliszku" zmaga się ze swym życiem niczym mityczny Syzyf z wtaczaniem głazu na szczyt. Tak samo jak temu drugiemu wymyka się kamień, tak ten pierwszy traci kontrolę nad swym losem i wciąż próbuje od nowa pokonać przeznaczenie, ponosząc kolejne klęski. Patryk Beniamin Grabiec nie oszczędza pierwszoplanowej postaci, jest ona rzeczywista aż do bólu w każdym momencie, kiedy przegrywa i kiedy zwycięża, w chwilach zwątpienia i chwilach radości. Opisana historia to nie tylko walka z nałogiem, lecz przede wszystkim z samym sobą oraz demonami przeszłości, które nawet gdy wydają się pokonane i tak podkopują wiarę w siebie. Autor nie stara się wywołać litości lub współczucia dla swego bohatera, lecz także nie jest wobec niego obojętny, umiejętnie wypośrodkował emocje i odpowiednio je zaakcentował. Czytelnik nie obserwuje upadku, ale walkę kogoś ko wie jak smakuje porażka i wciąż próbuje zwyciężyć swoje słabości, jednakże zmaga się z przeszłością i ulega iluzji zwycięstwa nad swymi wadami. "Pędzle w kieliszku" jest realistycznym portretem mężczyzny pragnącego odmienić siebie oraz znaleźć nową życiową drogę, chwytającego nadarzające się okazje, lecz czy umiejącym je wykorzystać? Patryk Beniamin Grabiec buduje z wątków uczuciowych i tych związanych z sztuką nieszablonową opowieść o człowieku poranionym, z wieloma bliznami, jednocześnie uciekającym przed kolejnymi urazami, ale i mniej lub bardziej świadomie je przeciągającym. Jaki będzie ostateczny wynik tej rozgrywki? Kto zwycięży? A może wynik z góry jest przesądzony przez los? -
Początkujący RecenzentOcena: 5/5Dodana przez Karina K. w dniu 2017-08-22Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
1 z 1 osób uznało recenzję za przydatnąSuper książka , bardzo życiowa mówiący o zwykłych ludzkich sprawach, zmaganiach z własnymi uprzedzeniami i nałogami. Jednak wśród wielu przykrych rzeczy spotykających głównego bohatera przydarza mu się coś pięknego , coś co każdy z nas tak naprawdę chciał by przeżyć. Książkę czyta się przyjemnie i dość szybko, kiedy zaczniesz trudno jest skończyć chcesz czytać jeszcze i jeszcze - fabuła wciąga tak że nie chcesz się z nią rozstać dopóki nie skończysz jej czytać. Zaskakujące jest także zakończenie całej tej historii. Serdecznie polecam ja już przeczytałam a ty ????
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 3/5Dodana przez Katarzyna T. w dniu 2017-09-22Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąInteresujący tytuł stanowiący połączenie malarstwa i alkoholizmu, ciekawa i zwracająca uwagę okładka oraz frapujący opis zapowiadający zajmującą lekturę sprawiły, iż postanowiłam sięgnąć po debiut literacki Patryka Beniamina Grabca. Nie ukrywam, że po omówionej w nim historii, poruszającej bez wątpienia niezwykle ważny temat, oczekiwałam zaintrygowania, zaangażowania, refleksyjności, szczegółowego i sensownego ujęcia problematyki oraz zobrazowania owej pod względem psychologicznym, a nade wszystko ogromu emocji związanych z przeżyciami osoby zmagającej się z chorobą alkoholową. Tymczasem, będąc już kilka dni po spotkaniu z piórem autora, przyznać muszę, że, może nie jedynymi, ale głównymi przymiotami określającymi moje wrażenia są niedosyt i w pewnym sensie rozczarowanie. Natomiast pozytywną stroną owej powiastki z pewnością jest to, iż nadal o niej myślę. W jakim dokładnie kontekście? Zapraszam na moją krótką opinię.
Patryk Beniamin Grabiec - autor książki "Pędzle w kieliszku", która jest jego debiutem literackim. Nie udało mi się niestety znaleźć jakichkolwiek informacji o autorze.
Młody mężczyzna, Janek, pomimo upływu lat nadal nie może zapomnieć o traumatycznej przeszłości, o zaistniałych wówczas bolesnych zdarzeniach, nie potrafi zrozumieć i wybaczyć, a przede wszystkim nie umie zacząć normalnie funkcjonować i korzystać z życia. Ukojenia poszukuje w alkoholu. To jego przyjaciel, pocieszyciel i wybawca. On zapewnia mu tymczasowy spokój, wyzwala uśmiech i co najważniejsze pozwala na chwile wymazać z pamięci dramatyczne momenty, których doświadczył będąc kilkuletnim chłopcem. Samotny, zraniony, pozbawiony perspektyw i chęci do życia, pełen żalu i pretensji, ograbiony z pasji, która niegdyś była całym jego światem, zatraca się w piciu. Jeszcze tylko jeden kieliszek, jedna butelka, ten jeden, ostatni raz i przestanie. Ale to nie jest takie proste. Pojawiają się kolejne problemy, wypowiedzenie z pracy, brak pieniędzy, a na dodatek właścicielka mieszkania, które wynajmuje żąda zapłaty za czynsz. Daje mu miesiąc. Janek zwraca się o pomoc do przyjaciół. Zostaje zatrudniony w magazynie. Poznaje wspaniałą kobietę, brygadzistkę Wiktorię. Nie pije. Wreszcie jest szczęśliwy, spełniony, zaczyna malować. I nagle przeszłość wraca... I znowu to samo...
Mocny w swym przekazie, ujmujący i chwytający za serce prolog zapowiada, wydawać by się mogło, wstęp do emocjonującej opowieści. Niestety, w moim odczuciu tylko ów początek wyzwala głębsze odczucia. Bowiem kontynuacja losów głównego bohatera i tym samym jego dalsze poczynania oraz pogrążanie się w uzależnieniu, o ile wywołują poniekąd zrozumienie i współczucie, a także skłaniają poniekąd do przemyśleń, o tyle nie w pełni poruszają, a chyba powinny - tak mi się wydaje. Nadane intensywne tempo akcji nie pozwala zatrzymać się na dłużej i skupić na konkretnych sytuacjach mających miejsce w życiu człowieka wpadającego w nałóg. Miałam wrażenie, jakbym przeglądała pojedyncze obrazy w formie przesuwających się klatek wyświetlanych za pomocą projektora. Moim zdaniem wszystko działo się za szybko, aż nadto zwięźle zostało ukazane, zbyt pobieżnie potraktowano poszczególne wątki, które aż prosiły się o rozwinięcie (mam na myśli m.in.: sytuację Staszka, znajomość z Mariolą, przeszłość Wiktorii). Warto byłoby pokusić się o poszerzenie, czy - w co poniektórych momentach - w ogóle ujęcie opisów będących ujawnieniem nie tylko przeszłych wydarzeń, które znacznie wpłynęły na życie bohaterów, ale również ich myśli, uczuć, przeżyć, doświadczeń. Powiastka moim zdaniem stanowi zlepek pewnych krótkich faktów (fragmentów) z życia Janka (i nie tylko), które oczywiście się ze sobą łączą, ale w ogólnym rozrachunku nie mają kompletnego i wyrazistego wydźwięku. Na pewno niejako brakuje konkretnego spojrzenia na aspekty psychologiczne. Są tylko zdawkowe zarysy zdarzeń, którym gdzieniegdzie towarzyszą refleksje bohatera, ale bardzo okrojone. Zakończenie, choć oczywiste, nieco mnie zaskoczyło, ale nie w pełni usatysfakcjonowało. Pozostawiło nutkę niedosytu. Uważam, że sama fabuła i jednocześnie podjęcie się istotnego zagadnienia było jak najbardziej dobrym, a nawet trafionym pomysłem, aczkolwiek jego wykonanie nie zadowala, do mnie nie do końca przemówiło. Potencjał, owszem książka ma, ale niewykorzystany w stu procentach.
Kreacja bohaterów niestety również wymaga dopracowania i doprecyzowania. Praktycznie informacje o nich są bardzo ograniczone, w przypadku niektórych ukazane zaledwie w dwóch zdaniach. Głównym bohaterem jest Janek - alkoholik, porzucony przez matkę, wychowany przez apodyktycznego i stanowczego ojca, który nie tylko nadużywał alkoholu, ale i przemocy. To ON rozpalił w synu iskierkę do malarstwa, dawał mu lekcje, rzadko kiedy chwalił, a częściej ganił i bił, bo na przykład młody chłopak pędzel trzymał nie tak, jakby ON sobie tego życzył i jak według niego powinien. Po śmierci ojca, Janek coraz częściej zaglądał do kieliszka, aż kompletnie przepadł i oddał się w ręce nałogu. Niby chciał się z niego wyrwać, ale zawsze coś stawało mu na przeszkodzie. Zawsze znalazł się powód do tego, aby zajść do baru i zwyczajnie się napić. Przesiadywał tam godzinami, poznawał kobiety, zapraszał do domu. Alkohol, praca, do której się spóźniał i to nowo poznawane dziewczyny, z którymi spędzał upojne noce i które traktował przedmiotowo. To było jego życie, zapomnienie. To była jego ucieczka od rzeczywistości, a zwłaszcza od pełnej bólu i cierpienia przeszłości. Do czasu. Zawsze mógł liczyć na Mariolę (przyjaciółka), Staszka (przyjaciel i barman), na Wiktorię (samotną matkę i brygadzistkę) i jeszcze na kogoś, przynajmniej tak myślał. Szkoda, że o tychże postaciach, poza łączącymi ich relacjami z Jankiem, niewiele wiadomości można nabyć. Tym samym nie jest dane nie tylko utożsamienie się z bohaterami, ale również przeżywanie czy też współodczuwanie wraz z nimi ich życiowych dylematów i rozterek. A niewątpliwie każde z nich zmaga się z własnymi "demonami", o czym świadczą jawiące się w książce ledwo zauważalne wzmianki. Krótko mówiąc, portrety postaci są według mnie po prostu mizernie wyrażone.
Powiastka napisana jest prostym i lekkim stylem. Z pewnością przystępny rozmiar czcionki oraz mnóstwo dialogów wpływają na płynniejsze zaznajamianie się z lekturą. Właśnie dialogi... No cóż, moim zdaniem wiele z nich jest zbędnych i pozbawionych sensu w odniesieniu do całokształtu historii. Zdecydowanie można by zastąpić takowe głębszą treścią.
"Pędzle w kieliszku" to zaledwie ponad stu siedemdziesięciostronicowa proza podejmująca niezwykle ważny i potrzebny temat zmagania się z uzależnieniem od alkoholu i wszelkimi tego konsekwencjami. To też krótka opowieść o kluczowym wpływie dzieciństwa na dorosłość, a także o podejmowaniu prób radzenia sobie z traumatyczną przeszłością i poszukiwaniu sposobów zatarcia obrazów wyzwalających smutek, ból i niepokój. Niewątpliwie to historia refleksyjna, z przesłaniem. W moim mniemaniu jednak owa problematyka nie została należycie i precyzyjnie zobrazowana, i to jest właśnie powodem mych myśli o niej. Niepełne odzwierciedlenie emocji bohaterów, niedokładny research, nieskrupulatne skupienie się na fabule i jej ujęciu, niepełna (lub żadna) kreacja postaci oraz zastosowanie dialogów nic ciekawego nie wnoszących do treści sprawiają, że owa mini powieść jest po prostu przeciętna. Naprawdę wielka szkoda, tym bardziej, że potencjał owa publikacja na pewno ma, a i zamysł był bardzo dobry.
![]()
