Wszyscy znają to miejsce z opowieści żywych świadków, z książek, które udokumentowały najbardziej brutalne zachowania ludzkie w historii...
Mało kto zna jednak tę opowieść - mało kto wiedział, że w Auschwitz istniała żeńska orkiestra, której to właśnie w całości poświęcona jest książka Marcina Lwowskiego. "Orkiestra w Auschwitz" była jedną z niewielu rzeczy, które wywoływały uśmiech na twarzach więźniów.
Jeśli piekło na ziemi istnieje, to z pewnością przybrało postać obozów koncentracyjnych, które w czasach II wojny światowej spędzały sen z powiek milionom. W Auschwitz ludzie ginęli codziennie, niezależnie od wieku czy rasy, więc nie było w tym przypadku mowy o jakiejkolwiek iskierce nadziei. Pojawiały się jednak momenty, które choć na chwilę dawały ludziom wytchnienie i pozwalały, by kąciki ust delikatnie się uniosły.
W 1943 roku w Auschwitz II - Birkenau wydarzyło się coś, co uratowało kilka kobiet od brutalnej śmierci na terenie obozu. Komendant obozu Franz Hössler z pomocą nadzorczyni Marii Mandel wskrzesił żeńską orkiestrę. W jej szeregi wstąpiły: Zofia Czajkowska - Polka i nauczycielka muzyki; Alma Rosé - przed wojną znana wiedeńska skrzypaczka; Anita Lasker - młoda wiolonczelistka; Zosia Anicz, która przygodę ze skrzypcami zaczynała we Lwowie; oraz Estera Loewa, której dołączenie do orkiestry uratowało życie.
"Orkiestra w Auschwitz" jest nie tylko dokumentalną opowieścią o tamtejszym zespole. To również historia o solidarności i wzajemnym wsparciu, o kobiecej sile i niezwykłych umiejętnościach, które więźniowie skrywali pod pasiastymi szatami.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii literatura piękna polska
