Ogień i krew, część 1

Średnia: 4.7 Ilość ocen: 6
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Rok wydania
2018
Wydawnictwo
Ilość stron
612
Inne wersje (1)
Outlet, Książka, op. twarda
za 35,40 zł
Nasza cena: 38,33 zł 59,00 zł Taniej o: 35%

“Ogień i krew” to porywająca książka fantastyczna, zabierająca nas aż 300 lat przed wydarzeniami opisanymi w kultowej już “Grze o tron”!

Oto opowieść o dynastii Targaryenów.

To z pewnością świetna informacja dla wszystkich fanów niezapomnianej “Gry o tron”! George R. R. Martin daje nam kolejną możliwość odpłynięcia w fantastyczny świat pełen smoków i historii dynastii Targaryenów. Sięgnij po “Ogień i krew” i poznaj opowieść sprzed 300 lat.

Targaryenowie byli jedyną rodziną smoczych lordów, która przeżyła zagładę Valyrii i zamieszkała na Smoczej Skale. Panowali nad nią przez całe dwa stulecia, zanim postanowili podbić całe Westeros.

Poznaj dzieje kolejnych pokoleń Targaryenów, walczących o utrzymanie żelaznego tronu i historię wojny domowej, która prawie zniszczyła ich całą dynastię. To jednak nie koniec niespodzianek! Co zdarzyło się podczas Tańca Smoków? Dlaczego odwiedzanie Valyrii po Zagładzie było niebezpieczne? Jak funkcjonowało życie w Westeros, kiedy nad niebem panowały smoki? To tylko początek z wielu pytań, na które odpowiedzi przyniesie nam właśnie “Ogień i krew”.

Książka zawiera również ponad osiemdziesiąt nowych, czarno-białych ilustracji wprowadzających nas w ten tajemniczy klimat. Autor postarał się po raz kolejny, aby każdy czytelnik został usatysfakcjonowany. Liczne opisy bitew, tragedie, tajemnice i spiski. Dla dynastii Targaryenów to nic nowego. Odkryj, co sprawiło, że wytrwali u władzy przez tak wiele lat.

"Ogień i krew" będzie dla świata Westeros tym, czym jest "Silmarillion"dla Śródziemia.

Część druga w sprzedaży już w styczniu 2019 r.

Słów kilka o autorze


George R.R Martin jest autorem bestsellerowych powieści fantastycznych. Pochodzi z Bayonne w stanie New Jersey. Największą sławę przyniosła mu seria “Pieśń lodu i ognia”, dodatkowo zekranizowana przez HBO. Pisze opowiadania i powieści.

Czytaj całość

Recenzje (6)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-10
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Choć nie jest to ta książka Martina, na którą czekałam z utęsknieniem (mam oczywiście na myśli kolejną część "Pieśni Lodu i ognia"), to nie mogłam przegapić takiej okazji i nie sięgnąć po dzieło, które wyszło spod pióra jednego z moich ukochanych (choć nieco leniwych-to oczywiście pisze z przymrużeniem oka) twórców. W sumie muszę przyznać, że jestem zadowolona, bo "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu". Jeśli lubicie twórczość Tolkiena, to z pewnością nieobcy wam jest Silmarillion, książka która jest po części kroniką a po części przewodnikiem po Śródziemiu. "Ogień i Krew" to taki Silmarillion Martina. Byłam zachwycona bogactwem historii i tradycji związanej z dynastią Targaryenów. Książka ta, przypomniała mi za co kocham cały cykl "Pieśni lodu i ognia". Cieszę się, że dane mi było przeczytać te wspaniałe historie o dawno zmarłych władcach, z których każdy kolejny był bardziej szalony od swojego poprzednika. Martin po raz kolejny udowodnił, że jego wyobraźnia działa na najwyższych obrotach. No i umielił nam czekanie na wielki finał.

    Wiele stuleci przed wydarzeniami opisywanymi w pierwszym tomie cyklu, Grze o tron, Targaryenowie – jedyna rodzina smoczych lordów, która przeżyła zagładę Valyrii – zamieszkali na Smoczej Skale, nad którą panowali przez z górą dwa stulecia, nim postanowili podbić całe Westeros. Ogień i krew zaczyna się opowieścią o legendarnym Aegonie Zdobywcy, który stworzył Żelazny Tron, a następnie opisuje dzieje kolejnych pokoleń Targaryenów walczących o utrzymanie tego słynnego krzesła, aż po wojnę domową, która omal nie zniszczyła ich dynastii - notka wydawnicza.

    Z początku zamierzałam napisać recenzję podobną do wielu innych, napotkanych przeze mnie na różnych portalach literackich, czy to polskich czy zagranicznych. Zamierzałam zaatakować autora, wypomnieć brak szacunku czytelników, zapytać gdzie jest kolejna część kultowej już "Pieśni lodu i ognia"? Jednak kiedy zaczynałam pisać, przypomniał mi się przeczytany niedawno artykuł, w którym jeden z moich ulubionych pisarzy Neil Gaiman, powiedział "George R.R Martin is not your bitch", co w wolnym tłumaczeniu znaczy "George R.R Martin nie jest twoją dziwką". Długo zastanawiałam się nad tym zdaniem i doszłam do wniosku, że mówi ono samą prawdę. Choć jako wierna fanka gry o tron, smoków, Westeros, Johna Snow i całego realmu, z niecierpliwością czekam na kolejną część cyklu, tak z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć również autora. Martin nie jest twórcą pokroju Grahama Mastertona czy Stephena Kina, którzy piszą po jednej lub nawet więcej książek na rok. Na kolejne publikacje trzeba czekać długo. Niektórzy zdążą już zapomnieć o czym były poprzednie tomy i muszą zaczynać od początku. Teraz jest nieco łatwiej, gdyż mamy dostęp do ekranizacji. Jednak, choć fabuła serialu, dawno wyprzedziła książkę, to setki fanów cyklu, nadal czekają. Autor z pewnością zdaje sobie sprawę z rzeszy niezadowolonych, zdesperowanych fanów, przeglądających internet w poszukiwaniu informacji o dacie premiery. Ludzie Ci (ze mną włącznie) wywierają na niego wielką presję, poniekąd zmuszają do pracy. Naciskają, wymuszają, jęczą i grożą. Tworzenie w takich warunkach nie może być niczym przyjemnym, dlatego bym się wcale nie zdziwiła, gdyby Martin zrezygnował z napisania kolejnych tomów. Po przemyśleniu postanowiłam już nie pytać i nie naciskać tylko cierpliwie czekać na to, co będzie dalej. Ta recenzja nie będzie zatem narzekaniem na opieszałość autora tylko relacją z przygody, jaką było czytanie "Ognia i krwi".

    Na wstępie muszę powiedzieć, że książka ta nie jest powieścią. Jest to książka historyczna, napisana dokładnie tak jak nakazuje gatunek, z punktu widzenia wszystkowiedzącego narratora-kronikarza. Jest to wymyślona opowieść o wymyślonym świecie, jednak to nadal historia, więc jeśli nie lubicie książek tego typu, to już na wstępie radzę wam sobie odpuścić. Jak większość książek opisujących dawne dzieje, bitwy, walki o tron, zakazane związki, rodzinne niesnaski, tak i ta jest nie do przełknięcia za jednym razem, choć jeśli znajdzie się taki śmiałek, to nie zawaham się i uścisnę mu rękę. Osobiście uważam, że ród Targaryenów, był najbardziej barwny, interesujący a zarazem "niepokojący" ze wszystkich rodów wykreowanych przez autora. Nie ma w tym nic dziwnego, zawsze pociąga nas to co brudne, kontrowersyjne czy po prostu inne. Targaryenowie byli potężni dzięki temu, że łatwo wchodzili w związki kazirodcze i nie dopuszczali do siebie "obcej" krwi. Byli piękni, groźni, odważni i dążyli do celu po trupach. No i oczywiście mieli smoki. "Pieśń lodu i ognia" to jeden z tych cyklów fantasy gdzie samej magii jest jak na lekarstwo. Bardziej liczy się polityka. Dlatego jak tylko się dowiedziałam, że wydana zostanie historia Targaryenów i ich smoków to nie mogłam się doczekać daty premiery, bo to właśnie za ich czasów magia była jeszcze "żywa". Muszę wam przyznać, że jestem geekiem jeśli chodzi o "Grę o tron". Najchętniej weszłabym do książki i chodziła po świecie Martina, zaglądając pod każdy kamień. Niestety autor nie ma tej lekkości pióra ani tej fantazji i umiejętności budowania świata jak Tolkien, jednak to co stworzył, nadal wciąga bez reszty i sprawia, że z tomu na tom chcemy coraz więcej. "Ogień i krew" zdecydowanie podbiła moje serce dzięki temu, że jest niezwykle szczegółowa i dostarcza na pozór mało istotnych i niepotrzebnych faktów. Niektóre historie są nam już znane z poprzednich książek, inne opowiadają o całkowicie nowych wydarzeniach, a jeszcze inne rzucają inne światło na całą linię fabularną. Dopiero po przeczytaniu tej książki dowiedziałam się jaka była historia Westeros pod panowaniem Targaryenów, jak twardy i zimny był to ród i jakich szalonych zrodził władców. Oczywiście Gra o Tron przygotowała mnie na najgorsze, jednak to co przeczytałam tutaj wprost wyrzuciło mnie z butów.

    Tom pierwszy "Ognia i krwi" obejmuje czas od panowania Aegona Zdobywcy do jego szóstego następcy Aegona III, który zasiadł na Żelaznym Tronie 130 lat po tym, jak Aegon Smok i jego siostry po raz pierwszy postawili stopę w Westeros. Wnikliwy czytelnik zauważy, że część z tych historii została już opisana w "Świecie lodu i ognia. Nieznana historia Westeros i Gry o Tron", jednak tam dzieje Targaryenów zajmowały zaledwie 50 stron, a tutaj ponad 600, i to dość małym drukiem. Oczywiście nie udało się uniknąć powtórzeń, często nawet całych fraz, jednak "Ogień i krew" zawiera również całkowicie nowe informacje i fakty, które poszerzają naszą wiedzę o Siedmiu Królestwach, ich polityce, władcach i wojnach, które były ich udziałem. Spotkamy tutaj wielu bohaterów, którzy wspominani są w "Pieśni lodu i ognia", tych do których wielkości i sławy aspirują nasi bohaterowie, nawet ponad 300 lat później. Jedną z moich ulubionych historii jest ta o Podboju. Aegon, Visenya i Rhaenys to bohaterowie, którzy wydają się niezwykle "żywi" a bitwy, które toczą są wręcz epickie. Uwielbiałam również króla Jaehaerysa I i jego żonę, dobrą królową Alysanne. Jaehaerys wstąpił na tron ​​w 48 r. ,w wieku czternastu lat, aby rządzić Siedmioma Królestwami przez następne pięćdziesiąt pięć lat, aż do śmierci naturalnej śmierci w 103r. Maester Umbert mówił, że Aegon Smok i jego siostry podbiły Siedem Królestw, ale to Jaehaerys Rozjemca naprawdę je zjednoczył. Bajka!

    Choć George R.R Martin ma wielu krytyków, choć zarzucają mu lenistwo, ściąganie żywcem z historii Anglii i Europy, tak nie ma chyba nikogo kto nie słyszał by o jego fenomenalnym cyklu. O autorze można powiedzieć wszystko tylko nie to, że nie potrafi pisać i porwać za sobą czytelników. Musi o tym świadczyć fakt, że ja, osoba która spała na lekcjach historii a klasówki odpisywała od kolegów, czytałam z szeroko otwartymi oczami. Zapamiętywałam te setki dat i nazwisk, miejsc i bitew, choć wiedza ta w gruncie rzeczy jest mi do niczego nie potrzebna. Barwo Panie Martin, udało się panu zrobić ze mnie nerda. Jeśli jesteście zapalonymi czytelnikami "Pieśni lodu i ognia" to jest to coś dla was, wspaniała lektura uzupełniająca. Polecam. A sama biorę się za tom II.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Super Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2019-01-27
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Historia królów Targaryena od Aegona Zdobywcy do Aegona III brzmi bardziej jak powieść historyczna niż fikcyjna/fantasy. Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że Ogień i krew to BARDZO wielowątkowa powieść z mnóstwem postaci w tle. Dlatego na początku książki można się nie co pogubić, ale uprzedzam po stu stronach da się przyzwyczaić. Świat stworzony przez Martina jest ogromny stąd też możliwość tego pogubienia się. Ta książka dedykowana jest dla osób, które chociaż trochę znają Grę o tron. Na książce jest blurb informujący, ze wszytsko dzieje się 300 lat przed #GOT, ale szczerze powiedziawszy bez wiedzy co dzieje się tam - w Ogniu bym się po prostu pogubił i nie zrozumiał totalnie nic. Samo wydanie książki jest cudowne, bowiem zawiera wspaniałe ilustracje, wydana w twardej oprawie – czyli to co książkowe sroki lubią najbardziej. Jednak nie mogę powiedzieć, że książka mnie rozczarowała. Wręcz przeciwnie! Wszystko jest bardzo fajnie wytłumaczone i rzeczywiście z każdą kolejną przewróconą stroną nadal odczuwamy fascynację tym światem. Brakowało tylko szczegółowej mapy Westeros i jej okolic. Możliwość przedstawienia kontekstu wizualnego poprawiłaby ogólne wrażenia czytelnika. I to tak naprawdę moja jedyna uwaga. Bo to, ze bohaterów było mnóstwo – taki świat. Z jednej strony jest to wielki minus, ale z drugiej – ogromne możliwości na rozbudowanie tego wspaniałego świata. Wielu fanów #GameofThrones będzie się zastanawiać, dlaczego #GeorgeRRMartin postanowił napisać swoją najnowszą książkę #FireandBlood, w tym czasie. Zamiast próbować zakończyć długo oczekiwaną i bardzo opóźnioną książkę The Winds of Winter - przedostatnią powieść z serii fantasy Pieśń lodu i ognia… Martin postanowił opublikować obszerną historię jednej z głównych rodzin - Targaryenów. Gdyby Ogień i Krew były o połowę krótsze i obejmowały całą sagę Targaryena, trudno byłoby nie polecić jej jako niezbędnego i przyjemnego dodatku do świata Gry o Tron. Zamiast tego, czytając to czasami ma się ochotę uczyć się na szczególnie wymagający egzamin, przygotowując się do pytań takich jak: "Kto należał do małej rady Aegona II?" Lub: "Kto był pierwszym dzieckiem Królowej Rhaenyry?" Z drugiej strony trudno też jest nie ekscytować się opisami smoków angażujących się w powietrzną walkę, ani dylematu, czy pokonani władcy powinni "zgiąć kolano", "wziąć czarnego" i dołączyć do Nocnej Straży, czy po prostu zginąć. Moim zdaniem książka i tak jest warta przeczytania!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-01-16
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Cykl Pieśń Lodu i Ognia czytałem dwukrotnie i w trakcie lektury kolejnych tomów ciekawiło mnie jak dokładnie wyglądało Siedem Królestw za czasów Targaryenów, co doprowadziło do Tańca ze smokami, czy jak Aegon Zdobywca podbił Westeros. Na te i wiele innych pytań odpowiada najnowsza książka G.R.R. Martina Ogień i krew.

    Jest to kronika, przedstawiająca historie królów Westeros z dynastii Targaryenów. Ze względu na swoją objętość, książka została podzielona na dwie części i wydana w twardej oprawie w identycznym formacie co wydanie serialowe cyklu. W części pierwszej Martin przedstawia historię od Aegona Zdobywcy aż do Viserysa I, wnuka Jaehaerysa Pojednawcy. Całość została dodatkowo wzbogacona o przepiękne ilustracje Douga Wheatley'a.

    Z jednej strony byłem ogromnie ciekawy tej książki i chciałem poznać losy Targaryenów, a z drugiej strony obawiałem się tego kronikarskiego stylu. Moje obawy rozwiały się jednak już po kilku przeczytanych stronach. Styl jest lekki i przystępny, niekiedy humorystyczny, ale rzetelny i bogaty w szczegóły oraz dygresje. Dlatego z ogromnym zainteresowaniem czytałem historie kolejnych królów i ich panowania, zupełnie jakby to była powieść przygodowa pełna akcji, a nie nudna kronika. Martin doskonale zachował równowagę pomiędzy szczegółami ekonomicznymi, przedstawianiem poszczególnych królów i poddanych, a ważnymi wydarzeniami. Zanim się spostrzegłem, dotarłem do końca części pierwszej, czyli tuż przed mającym nastąpić Tańcem ze Smokami, więc już się nie mogę doczekać, kiedy zabiorę się za drugą część.

    Ogień i krew to kronika, choć zdecydowanie inna niż by się mogło wydawać. Martin wielokrotnie snuje dygresje, przedstawia ciekawe fakty, próbuje dociec jak wydarzenia mogły wyglądać, a innym razem pozostawia pewne rzeczy niedopowiedziane, osnute aurą tajemnicy sprzed setek lat. Powoduje to, że książka jest niezwykle przystępna i potrafi zainteresować od samego początku aż do końca, pomimo że jest to w zasadzie ciągły tekst przez ponad sześćset stron. Martin udowadnia tym samym, że jest z niego niesłychany gawędziarz, który doskonale czuje się w opowiadaniu tego typu historii. W cyklu Pieśń Lodu i Ognia autor wielokrotnie wspominał wydarzenia sprzed akcji Gry o tron, ale bez większych szczegółów i jedynie najważniejsze z nich, mające wpływ na akcję poszczególnych tomów. W Ogniu i krwi mamy za to okazję poznać to wszystko zdecydowanie lepiej, z wieloma szczegółami i historiami pobocznymi. Nie sposób zatem przejść obojętnie obok tej książki.

    W książce znajdziemy historie kilku pierwszych królów Westeros wraz z ich problemami, wyzwaniami, jakie przed nimi stały, zmianami, jakich dokonali i wiele więcej. Co ciekawe, każdego z nich Martin bardzo dobrze przedstawia - poprzez ich decyzje, zachowanie wobec rodziny i podwładnych oraz wiele innych drobnych kwestii. Dlatego odnosi się wrażenie, jakbyśmy czytali o istniejących królach, którzy żyli dawno temu i teraz ktoś opracował ich historię na podstawie dawnych zapisków. Już nie z tak wieloma szczegółami, ale wciąż dobrze, Martin przedstawia również szereg postaci pobocznych - żony, dzieci, lordów, członków rady i wielu innych. Liczba postaci jest wręcz ogromna - co najmniej kilkaset osób, jeśli nie więcej. Co ważne, w trakcie czytania nie miałem w ogóle poczucia, że jest ich za dużo, ponieważ dzięki temu cała historia zyskuje bardzo mocno na realności.

    Ogień i krew, część 1 to kronika rodu Targaryenów napisana ciekawym i lekkim językiem. Od samego początku nie mogłem się od niej oderwać i niewykluczone, że właśnie przez tę książkę po raz trzeci przeczytam cykl Pieśń Lodu i Ognia. Polecam!

    Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-01-08
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    JAK KSIĄŻKA DO HISTORII

    Do niniejszej książki warto podejść nie jako do powieści czy typowych opowieści, ale jako do kroniki, jak do podręcznika znanego z lekcji historii, w którym wyliczane są kolejne daty, imiona czy ważne wydarzenia. A tutaj żadnego z tych elementów nie brak. Ba! Jak na twórczość Martina przystało, czytelnik musi mierzyć się z lawiną nazw władców, przywódców, ich kobiet – a tych w dziejach Targaryenów również nie brakuje. W efekcie książka tworzy zbiór haseł zarezerwowanych wyłącznie dla tej historii, co wyklucza z kręgu zainteresowań czytelników niezaznajomionych z Grą o tron. To gratka dla prawdziwych fanów, tych, którzy uwierzyli w istnienie proponowanych przez autora postaci. „Ogień i krew” z pewnością stanowi dowód na wiarygodność pomysłów Martina, który tym razem tylko umocnił korzenie i źródła wdrążonych już w życie bohaterów.

    JAK CZYTAĆ?

    Zarysy postaci, obyczaje, etapy walk i dążenie do zasiedlenia tego najważniejszego z mebli – tronu. Publikacja z pewnością wymaga skupienia, to nie jest lektura, którą czyta się jednym tchem, bo dłuższe przebywanie w jej towarzystwie poważnie nadwyręża umysł. Warto delektować się nią poprzez odkrywanie mniejszych porcji, za pomocą rozumnej obserwacji pozwalającej uniknąć chaosu i pogubienia.

    Jak wyglądały dzieje za panowania Jaehaerysa I? Jakie odniósł porażki i triumfy? Co można byłoby powiedzieć o panowaniu Viserysa I? Jak wyglądała Odnowa Siedmiu Królestw?

    FAKTY

    Mało tutaj dialogów i ciężko byłoby mówić o napiętej akcji przy okazji takiego rodzaju tekstu. Pojawia się za to ogrom faktów, choć sama dziwię się że używam takiego stwierdzenia przy okazji literatury będącej fikcją. Tak jednak działa pióro Martina, że już wielu czytelników zdołało w dzieje rodów Gry o tron uwierzyć, a ja na pewno uwierzyłam w losy kolejnych potomków Targaryenów.

    ILUSTRACJE

    Na wyjątkową uwagę zasługuje kunszt przepięknego wydania książki. Solidna oprawa oraz ilustracje towarzyszące treści stanowią nie lada perełkę na półce biblioteczki i w zbiorze fanatyków historii. Smoki, władcy, ważne postaci ujęte w istotnych scenach wyjętych z ich biografii.

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-12-19
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    300 lat przed tym, jak na Żelaznym Tronie zasiadł Robert Baratheon, w Westeros rządziły smoki. Aegon Zdobywca zjednał Siedem Królestw, razem ze swoimi siostrami-żonami dając początek potężnemu, królewskiemu rodowi.

    „Pieśń lodu i ognia” Martina to dla mnie dość istotna seria: był taki czas (w okolicy 3 i 4 sezonu serialu), gdy codziennie rozmawiałam z kimś na jej temat. Przeczytałam jednak tylko dwa tomy, uznając, że przeczytam całość, gdy ukaże się już na półkach (znając fabułę właściwie całej sagi jeszcze przed przeczytaniem). Jednak ponieważ akcja „Ognia i krwi” dzieje się przed „Grą o tron” po prostu nie mogłam jej odpuścić. Nie wiem, czego się spodziewałam po Martinie… ale chyba nie do końca tego, co dostałam.

    George R. R. Martin zdecydował się na opowiedzenie nam historii rodu Targaryenów w formie kroniki. To sprawia, że forma książki nie przypomina powieści. Rozdziały to pewne etapy w życiu Westeros; tekst naszpikowany jest nazwami własnymi, a bohaterowie często nie pokazują swych charakterów, są za to opisywani słownie, nie zawsze z poparciem tego na papierze. To sprawia, że choć „Ogień i krew” jest prequelem to osoby niezainteresowane „Pieśnią lodu i ognia”, nie znające wcześniej sagi choćby w niewielkim stopniu mogą się w tej książce po prostu nie odnaleźć.

    Sama muszę przyznać, że… chyba jednak wolałabym dostać zbiór opowiadań, niż kronikę właśnie. Najnowsza książka Martina to wprawdzie są dobre i często naprawdę ciekawe historie, ale przez jej formę po prostu często nie da się nimi cieszyć tak, jak w przypadku „zwykłej” książki. Jesteśmy jednak biernymi obserwatorami, których część danych podawanych przez autora może nie interesować, nawet jeśli jesteśmy wielkimi fanami jego świata. Zdaje sobie jednak sprawę, że jeśli autor chciałby stworzyć z tego coś mocniej fabularyzowanego to pewnie musielibyśmy czekać kolejne dwadzieścia lat na osiem tomów „Ognia i krwi”. Może to więc lepsze, niż nic?

    To wszystko nie oznacza, że „Ogień i krew” jest pozycją trudną w przyswojeniu. Styl autora należy jednak do tych prostszych. Nie znajdziecie tu mocnej stylizacji językowej. Książka jest raczej prosta w odbiorze, zwłaszcza jak na tego typu formę.

    Ponadto trzeba też zwrócić uwagę na jej zdecydowanie piękne wydanie. Wewnątrz znajdziemy naprawdę MASĘ przepięknych ilustracji: jest ich o wiele więcej, niż przy standardowych książkach z jakimiś grafikami wewnątrz. To naprawdę coś, co umila lekturę i sprawia, że „Ogień i krew” to świetna propozycja na prezent.

    Niewątpliwie celem istnienia „Ognia i krwi” jest poszerzenie uniwersum. Przedstawienie dokładniej wątków, które możemy znać z głównej sagi oraz rozwinięcie postaci, które były przedstawione choćby w „Świecie ognia i lodu”. W związku z tym to naprawdę książka dla osób zaznajomionych z serią Martina, które od Westeros chcą wracać tak wiele razy, jak tylko się da i które ten świat przedstawiony traktują dość poważnie (co przy podejściu autora naprawdę nie jest trudne). To pod tym względem naprawdę ciekawa pozycja, która zaspokoi tych, którzy szukają faktów, a nie emocji.

    Muszę jednak odradzić sięgnięcie po „Ogień i krew” tym, którym albo nie spodobała się główna saga, albo jeszcze się za nią nie zabrali: choć treść książki jest prosta i raczej zrozumiała to bez emocjonalnego podejścia do Westeros raczej z tego spotkania wiele dobrego nie wyniknie. Chyba że jesteście fanami właśnie takiego dość suchego, kronikarskiego podejścia – wtedy może się okazać, że ta książka jest strzałem w dziesiątkę.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 1 recenzje

Szczegóły

Pokaż więcej

  • Tytuł: Ogień i krew. Część I
  • Autor: George R.R. Martin
  • Wydawnictwo Zysk i S-ka
  • Seria Pieśń Lodu i Ognia
  • Oprawa: Twarda
  • Rok wydania: 2018
  • Ilość stron: 612
  • Format: 14.0 x 20.5 cm
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788381164931
  • Język: polski
  • Oryginalny tytuł: Fire and Blood
  • Tłumacz: Michał Jakuszewski
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788381164931
  • EAN: 9788381164931
  • Wymiary: 14.5x21.5x3.5 cm
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula