Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii pozostałe książki lub z serii Nox Sensacja
Zdrada Tom 2 * *
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Seria: | Nox Sensacja |
| Rok wydania: | 2016-03-16 |
| Oprawa: | Miękka |
| Wydawnictwo: | Feeria |
| Ilość stron: | 408 |
- Autor: Marie Rutkoski
- Wydawnictwo Feeria
- Seria Nox Sensacja
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2016-03-16
- Ilość stron: 408
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788372295491
- ISBN: 9788372295491
- EAN: 9788372295491
- Dane producenta: Wydawnictwo JK Sp. z o.o., Krokusowa 3, 92-101 Łódź, Polska, redakcja.jk@wydawnictwojk.pl, tel. 426764969
-
Recenzent WybitnyOcena: 4/5Dodana przez G.P. V. w dniu 2016-03-28Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
1 z 1 osób uznało recenzję za przydatnąNie mogłam się doczekać tej książki, gdyż poprzedni tom ogromnie mnie zachwycił. Z miejsca pokochałam bohaterów, świat oraz pełną politycznych intryg akcję. No i wątek romantyczny jako istna wisienka na torcie. Ach!
Niestety „Zdrada” nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia, co nie znaczy, że nie podobała mi się w ogóle. Mimo zbyt wolnej akcji i kilku problemów z głównymi bohaterami, to wciąż kontynuacja, która była warta spędzonego z nią czasu. Uwielbiam świat wykreowany przez Marie Rutkoski. Uwielbiam to, co zrobiła z tematem niewolnictwa, jak go dopracowała i jak skupiła się na małych, pozornie nic nie znaczących szczegółach, które tak naprawdę budują cały klimat powieści. Niecierpliwie czekam na kontynuację, a całą serię gorąco, gorąco polecam! -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Ewelina B. w dniu 2016-03-13Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
2 z 3 osób uznało recenzję za przydatnąNiezwyciężona po raz drugi.
Pamiętam oczekiwanie na pierwszą część trylogii Niezwyciężonej. To uczucie kiedy nie wiesz czego się spodziewać, czy będzie to hit czy kit, ogarnęło mnie do granic możliwości. I pamiętam siebie zaraz po przeczytaniu „Pojedynku” – skamieniałą, zawieszoną, zszokowaną. Marie Rutkoski zaskoczyła mnie wtedy tak bardzo pozytywnie, że nie dopuszczałam do świadomości, że mogłabym się rozczarować następną częścią. „Zdrada” to kolejne spotkanie z Kestrel i Arinem, które jest dojrzalsze, nieprzewidywalne i, choć nie wiem jak to możliwe, jeszcze lepsze niż poprzednie.
„Czasem myślisz, że bardzo czegoś potrzebujesz, a tak naprawdę powinieneś pozwolić temu odejść.”
Kestrel ma poślubić syna imperatora. Choć Arin nic nie wie o prawdziwych powodach, dla których Kestrel zgodziła się na ślub, przyjmuje zaproszenie na przyjęcie zaręczynowe. W stolicy spotyka się z Kestrel, jednak dziewczyna nie daje po sobie poznać, że wciąż jej serce należy do niego. Zamknięta za swoim murem odpycha mężczyznę. Choć jest narzeczoną syna cesarza, wciąż stara się pomóc Herrańczykom. To doprowadzi ją do zdrady nie tylko swojego ojca, imperatora i kraju, ale również do zdrady własnego serca.
„Usłyszała w jego głosie pytanie tylko dlatego, że całą duszą pragnęła być na nie odpowiedzią.”
Myślałam, że już lepiej się nie da, że już nie można bardziej, jednak Marie Rutkoski udowodniła, że można napisać kontynuację serii znacznie lepszą niż wstęp do niej. „Pojedynek” to książka przepełniona emocjami, jednak „Zdrada” to prawdziwy kocioł wrażeń, emocji, uczuć, który wrze od ciągle podkręcanej temperatury. Choć fabuła może wydawać się nieco wolniejsza, toczona głównie w pałacu imperatora, to akcje jakie mamy okazję poznawać doprowadzają do prawdziwego emocjonalnego tornada. Nieprzewidywane, nagłe zwroty akcji to coś, co każdy czytelnik kocha i czego nie brakuje w „Zdradzie”. Intrygi, podstępy również mają swoją rolę w całej fabule.
Poznajemy postać imperatora, który jest bezwzględnym manipulatorem. Autorka zadbała, by w naszym spotkaniu z imperatorem, gęsia skórka nie schodziła nam z ciała. Ten człowiek wywołuje przerażenie. Kestrel to osoba, która za wszelką cenę chce pomóc Arinowi, nie mówiąc mu o niczym. To ją prowadzi poniekąd do zguby. A Arin widzi to co chce widzieć, jednak klapki w końcu spadają mu z oczu. Czy nie za późno? Bohaterowie powieści są bardzo dobrze wykreowaniu, nie brakuje im niczego.
„Czasami podarunek jest sposobem na pokazanie innym, że ktoś należy do niego.”
„Zdrada” to książka, która pokazuje takie aspekty jak odwaga, honor, poświęcenie. Pisząc recenzję „Pojedynku” podkreśliłam, że nie znajdziemy gorącego i burzliwego romansu i dalej się tego trzymam. Kestrel i Arin to dwoje młodych ludzi, których łączy miłość, niezwykła więź, jednak w ich świecie ta miłość musi poczekać. Czy w ogóle ujrzy światło dzienne? Nie wiem, ale o tym zapewne przekonamy się w kolejnej, ostatniej już części trylogii „Niezwyciężonej”. Autorka zapewnia nas, że nastąpi kapitalny zwrot akcji, którego strasznie nie mogę się doczekać.
Polecam wszystkim czytelnikom „Zdradę”. To niezwykła powieść, w której znajdziecie wiele dobrego. Ciekawa, interesująca fabułą zabierze was do świata, w którym rządzi surowy imperator, a Kestrel i Arin muszą odnaleźć właściwą drogą do siebie nawzajem. Po cichu liczę na to, że im się to uda. Jeżeli jeszcze nie czytaliście pierwszej części, to również, z całego serca ją polecam. „Pojedynek” i „Zdrada” to książki, które powinni zagościć na waszych półkach i w waszych sercach. -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Monika P. w dniu 2016-05-10Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
2 z 4 osób uznało recenzję za przydatną"Na wojnie najlepsze jest kłamstwo, które nie jest kłamstwem
‒ tę zasadę Kestrel, córka valoriańskiego generała Trajana, przejęła właśnie od swojego ojca i z powodzeniem stosowała w życiu. Musiała naginać fakty do bezwzględnej rzeczywistości i szpiegować, by odsłonić prawdę. Wiedziała, że realizacja celu wymaga czasem poświęcenia siebie i innych. Dlatego na wahała się długo, gdy cesarz zaproponował, by została jego synową, skoro za tę cenę mogła uratować Arina i jego herrańskich pobratymców."
Niejedna młoda kobieta wiele oddałaby, żeby móc zająć miejsce Kestrel. Szacunek należny przyszłej królowej/cesarzowej, miejsce na tronie, ślub jak z bajki… Jednak Ketrel nie ma powodu do szczęścia przynależnego przyszłej pannie młodej. Ślub, do którego ma dojść, to układ polityczny. Nie ma uczucia, ani motyli w brzuchu. Chyba zamiast zazdrościć, należałoby współczuć przyszłej monarchini. Ale czy do tego ślubu faktycznie dojdzie? Przecież niepodzielne miejsce w sercu dziewczyny zajmuje ktoś inny, a nie narzeczony.
Kestrel świetnie zdaje sobie sprawę, że czeka ją życie w klatce. Nawet jeżeli miałaby ona być szczerozłota, to nadal klatką pozostanie. Słowik w niewoli może przestać śpiewać, więc co czeka młodą, pełną życia kobietę? Na razie zmuszona jest spędzać czas na cesarskim dworze i ciągle uważać na to co mówi i robi. Wystawne bale nie są w stanie wywołać uśmiechu na twarzy Kestrel. A na domiar złego na jednym z nich pojawia się… Arin. Przed nim też musi grać, aby nie dowiedział się, że „przehandlowała” siebie za jego życie.
"Przez kilka uderzeń serca Kestrel zdawało się, że tylko go sobie wyobraziła. Ale nie, był prawdziwy. Stał w progu. Jego widok wstrząsnął nią do głębi. Lodowa skorupa, którą się otoczyła, rozprysła się w tysiące ostrych drzazg.
Arin zamknął drzwi, oparł o nie dłoń. Spojrzał na nią.
Później Kestrel zdała sobie sprawę, ile kosztowała ją ta chwila zaskoczenia. Była zbyt powolna. Dopiero w momencie, kiedy ich spojrzenia spotkały się, dziewczyna pojęła, że oboje są w niebezpieczeństwie."
Zdrada to druga część Niezwyciężonej i moje drugie spotkanie z twórczością Marie Rutkoski. Już przy Pojedynku pisałam, że mam problem. Problemem tym jest to, że nie polubiłam bohaterów tych książek. Jakoś tak mi się wymykają i sądzę, że coś z nimi jest nie tak. Już byłabym skłonna zmienić zdanie, ale niestety nic z tego. Nie lubię Kestrel, choć przyznaję, że jest dzielna i odważna. Nie lubię Arina, bo czegoś mi w nim brakuje.
"Valorianie kierowali się pewnymi zasadami. Kto jednak je ustalił? Kto zadecydował, że Valorianin zawsze dotrzymuje słowa? Kto przekonał jej ojca, że imperium musi rosnąć, pożerać kolejne kraje? Że posiadanie niewolników jest prawem zwycięzcy?"
Inną sprawą jest treść, która mnie nie powaliła na kolana. Podobnie jak w przypadku Pojedynku początek książki dłużył mi się niemiłosiernie i już byłam bliska odłożeniu jej i napisania do wydawcy, że po prostu nie dam rady jej przeczytać. Później przeszłam tę magiczną granicę i było odrobinę lepiej. Ale ogólnie czytanie szło mi jak po grudzie.
Przyznaję, że Zdrada jest słabsza od Pojedynku, gdzie akcja moim skromnym zdaniem była mniej nużąca i bardziej dynamiczna. I choć podobnie, jak w pierwszym tomie ważne są przyjaźń, prawda, rozgrywki polityczne i honor, ta część wypada słabiej. Choć zakończenie jest zaskakująco dobre. Przyjdzie nam teraz czekać na trzeci, zamykający trylogię tom, by sprawdzić jak Rutkoski wybrnie z niektórych sytuacji i czy szykuje się szczęśliwe zakończenie.
"‒ Obydwoje wiemy, co to znaczy kłamać w słusznej sprawie. Nie wydam cię, wyjaśniłem Arinowi, że moja informatorka, chce pozostać anonimowa. Nazwałem ją Ćmą. Mam nadzieję, że to ci nie przeszkadza? – Nie mam nic przeciwko byciu ćmą, zwłaszcza maskaradną – oznajmiła. – Gdybym dzięki temu mogła latać, chętnie jadłabym jedwab."
Niewątpliwie Rutkoski ma talent, ale w moim mniemaniu jest nierówna. Zbyt często obserwuję taką sytuację, że po niezłym pierwszym tomie, następuje regres i kolejny jest gorszy. Tak było w przypadku Ewy Seno i jej trylogii Antilia. Trzecia część okazała się najlepsza, więc może i tym razem. Rutkoski jak chce, ma lekkie pióro, jednak Zdrady nie czytało mi się dobrze. Cała seria jest przeznaczona dla młodzieży i może tu też tkwić problem, bo choć lubię młodzieżówki, to może za wiele ich czytam i mam naprawdę duże oczekiwania. Mam nadzieję, że grupa wiekowa, do której jest kierowana, będzie bardziej zadowolona. Ja tymczasem pozostaję w niespełnieniu i niedosycie.
[Adres usunięty] -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Recenzentka K. w dniu 2016-04-25Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąNie byłam przekonana do pierwszej książki od Marie Rutkoski, czyli Pojedynku. Opis sugerował powtórkę z rozrywki, a okładka – motyw dworski, za którym raczej nie przepadam. Jednak dzięki niekończącym się namowom koleżanki-blogerki – pozdrawiam Aga! – postanowiłam dać szansę pierwszemu tomowi. I po prostu zachwyciłam się klimatem, akcją i nietuzinkowymi bohaterami. Nie miałam się, do czego przyczepić. Z tym większą niecierpliwością oczekiwałam kontynuacji, czyli Zdrady. Autorka postawiła wysoką poprzeczkę. Pozostało mi sprawdzić czy utrzymała poziom, pisząc drugą część.
Na początku troszkę ponarzekam, ale nie zraźcie się tak od razu.
W pierwszej części zostałam wręcz porwana do świata Kestrel i Arina. Natomiast wdrożenie się w drugi tom zajęło mi trochę więcej czasu. Myślę, że głównym powodem był wspomniany wyżej motyw dworski, który w Zdradzie ma większe znaczenie, a mnie po prostu nie powala. W żadnym wydaniu. Jeśli jednak ktoś z was lubi właśnie taki klimat to będzie oczywiście zadowolony.
Sytuacja bohaterów bardzo się pokomplikowała. Zaczynają bawić się w podchody, długo nie mogą ze sobą szczerze porozmawiać. Taki element wykorzystywany jest w większości młodzieżówek i w pełni rozumiem, w jakim celu autorka go wprowadziła. Zabieg ten buduje napięcie, wzbudza emocje. No, a mnie równocześnie drażni. Po co się tak szarpać? Odpychać, obrzydzać, odtrącać?
Ja nie lubię takich zabaw, bo doprowadzają mnie do szału. Jednak wiem, że i takie rozwiązanie znajdzie wielu zwolenników, więc to też nie jest tak do końca wada tej pozycji, tylko zwyczajne niewstrzelenie się w mój gust. Patrząc z innej strony muszę przyznać, że po takich emocjonalnych schodach, czytelnik może podwójnie przeżywać finał.
Dlatego właśnie pierwsza połowa książka wywoływała we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo mnie intrygowała, a jednocześnie trochę męczyła. Pojedynek od pierwszych do ostatnich stron trzymał w napięciu, a Zdrada po prostu potrzebowała czasu, aby się rozkręcić. Na szczęście, w pewny momencie złe wrażenie poszło w niepamięć. Jak już się rozkręciła to na dobre! Wiem. Zaczęłam od wad. Zrobiłam to jednak celowo, aby nie zapomnieć ponarzekać, kiedy już zacznę chwalić i się ekscytować.
Drugi tom ma nam do zaoferowania ogromną dawkę emocji, mnóstwo zagadek, intryg, napięcia między bohaterami. Uwielbiam postać Arina i to, że został tak szczegółowo i wielowarstwowo skonstruowany. Kestrel stanowi jeden z niewielu wyjątków, kiedy bohaterka z młodzieżówki mnie nie drażniła. Do tego ciekawie wypadają postaci drugoplanowe, wydaje mi się, że mogą jeszcze dużo namieszać. Innym, ciekawym elementem są rozgrywki polityczne, dobrze prowadzone i niejednoznaczne. Zarówno pierwszym jak i w drugim tomie występuje motyw podziału społeczeństwa, co ogromnie mi się podoba. Książka mimo, że należy do kategorii YA to jednak niesie ze sobą jakieś przesłanie. Właśnie tego głębszego sensu zawsze poszukuje w literaturze młodzieżowej. Czytając o wojnie, różnicach kulturowych i niewolnictwie od razu wiem, że autorka traktuje czytelnika poważnie i czuje jakąś odpowiedzialność za historię, którą opowiada. Chce coś wnieść do życia odbiorcy.
Zdarzają się książki, które czytamy spokojnie, z radością, relaksując się. A później odkładamy je na półkę i zapominamy, o czym były. Pozycje od Marie Rutkoski spełniają rolę rozrywkową, ale na wyższym poziomie, ponieważ bohaterów i ich historii nie da się zignorować. Zdrada – mimo nieco ociężałego początku – to bardzo dobra kontynuacja. Chociaż wypada nieco słabiej niż Pojedynek to na pewno warto po nią sięgnąć. Gwarantuję wam, że podczas jej czytania czeka wiele emocji, intryg, walki, aż do świetnego finału. Ja mam kaca książkowego i z niecierpliwością oczekuję informacji o premierze kolejnej części. Proszę! Ja chcę już następny tom!
czytaj więcej: [Adres usunięty] -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 3/5Dodana przez Adriana B. w dniu 2016-03-17Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
1 z 2 osób uznało recenzję za przydatnąJuż tłumaczę dlaczego jestem w szoku. Ta część nie podobała mi się tak bardzo jak wcześniejsza. Znów wpadłam w ten okropny wir, gdy kontynuacja wydaje się być słabsza od poprzedniczki. Nie mniej jednak miło spędziłam przy niej chwile i były momenty, które powodowały, że chciałam już od razu przewracać kartki na kolejną stronę, by dowiedzieć się co będzie dalej. Jednak skąd poniekąd pojawiło się moje rozczarowanie? Chyba ze względu na ogólną statyczność.
Marie Rutkoski ma dar rozwalania serc na kawałki. Końcówka tej historii wgniata w fotel i to właśnie potęguje sytuację, że muszę stwierdzić, że to naprawdę dobry cykl. Każdy z was, kto jeszcze nie poznał twórczości Autorki, zdecydowanie musi to nadrobić. Bo co tam będziecie czytać moje narzekania, sami przeczytajcie i przekonajcie się o wyjątkowości tej serii.
![]()
