Intymny dziennik choroby matki i żałoby syna, a równocześnie literacka podróż Piotra Strzeżysza do dzieciństwa i młodości
"Kochana Mamo, gdy będę duży, to Ci przywiozę wielbłąda z podróży" - choć dorosłemu Piotrowi nie udało się spełnić obietnicy złożonej na laurce przez siedmioletniego Piotrusia, Mama pozostała najbliższą mu osobą. Jego nowa książka to intymny dziennik kolejnych etapów choroby matki i żałoby syna. Układając mozaikę wspomnień, autor tworzy obraz ich relacji, bardzo bliskiej, ciepłej, nie tak ulotnej jak powidoki, bardziej przyziemnej niż zaistnienia - a przecież i tak rozpiętej między nieobecnościami, znaczonej przeoczeniami, podszytej tęsknotą za tym, co nie wypowiedziane i nie przeżyte do końca.
Piotr Strzeżysz po raz kolejny zaprasza też Czytelników w podróż - nie w przestrzeni jednak, a w czasie, do swojego dzieciństwa i wczesnej młodości, kiedy większość marzeń tak łatwo było spełnić. Słodko-gorzkie szkice z prowincji okresu komunistycznych ograniczeń, nostalgiczne anegdoty, pełne humoru sceny z zupełnie innych niż dziś realiów, pierwsze niespełnienia nieuniknionej dorosłości, no i... od prawie zawsze obecny w jego życiu rower.
Wracałem ze szkoły do domu, zjadałem talerz pomidorowej albo krupniku, a zaraz potem wsiadałem na rower i jechałem, wcale nie aż tak daleko jak teraz, wystarczyło kilka, kilkanaście kilometrów. Pedałowałem przed siebie z dziką, obezwładniającą desperacją i tak bardzo chciałem, żeby to się nigdy nie skończyło, ta jazda, ta młodość, ten beztroski stan. Odsuwałem dorosłość jak niechciane towarzystwo, odpychałem jak talerz z zawiesistą, śmierdzącą kaszą na mleku. Jechałem przed siebie i nie chciałem wracać, nieważne, czy w deszczu, upale, czy pod silny wiatr. Kiedy się zmęczyłem, kładłem się na ziemi, na mchu i patrzyłem w niebo, na wierzchołki drzew, a czas upływał nicnierobieniem, milczeniem, aż wreszcie robiło się zimniej, ciemniej, o wiele później od zwyczajowej godziny powrotu. Wracałem do domu po starych śladach, klucząc jak pies, na węch, na pamięć, na zew, a Ty już tam czekałaś Mamo, niespokojna, a może tylko udająca troskę, strasząc, że kiedyś się doigram i porwą mnie w lesie Cyganie albo czarna Wołga wywiezie mnie na Sybir.
fragment książki
Autor pięciu książek o marzeniach, m.in. Powidoków i Zaistnień. Uwielbia kawę, koty, wiatr i Muminki. Laureat kilku nagród literackich i konkursów fotograficznych, a także Nagrody Kolosa w kategorii Podróże oraz Nagrody Bursztynowego Motyla im. Arkadego Fiedlera. Bohater filmu Bartosza Liska Nie dojechać nigdy. Gdyby sam mógł wybrać sobie postać, zostałby ptakiem.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii reportaż
Czy "Niespełnienia" to typowa książka podróżnicza opisująca wyprawy rowerowe Piotra Strzeżysza?
"Niespełnienia" nie są klasycznym reportażem z wyprawy, lecz intymną podróżą w głąb relacji z matką i własnej przeszłości. Autor odchodzi od opisywania egzotycznych krajów na rzecz analizy emocji towarzyszących chorobie oraz żałobie. Czytelnik znajdzie tu literackie zapiski pełne nostalgii, które skupiają się na wewnętrznych przeżyciach zamiast na kilometrach trasy. To proza głęboko osobista, łącząca wątki biograficzne z uniwersalnym doświadczeniem straty bliskiej osoby.
Dla jakiego typu czytelnika lektura tej konkretnej publikacji może okazać się zbyt obciążająca?
Książka ta nie jest odpowiednia dla osób szukających lekkiej, przygodowej literatury podróżniczej o charakterze czysto rozrywkowym. Ze względu na poruszaną tematykę odchodzenia rodzica i przeżywania żałoby, lektura może być trudna dla czytelników w głębokim kryzysie emocjonalnym. Publikacja wymaga skupienia na warstwie językowej i refleksyjnej, co może zniechęcić zwolenników szybkiej akcji. Nie polecamy jej odbiorcom oczekującym praktycznych poradników o planowaniu wypraw rowerowych.
Jaką rolę w narracji odgrywają wspomnienia z dzieciństwa spędzonego w realiach polskiej prowincji?
Wspomnienia z czasów PRL-u stanowią fundament dla zrozumienia kształtowania się wrażliwości autora i jego relacji z matką. Piotr Strzeżysz przywołuje obrazy prowincji, smaki dzieciństwa oraz pierwsze ograniczenia, które definiowały jego dorastanie. Te retrospekcje budują kontrast między beztroską młodością a trudną rzeczywistością dorosłego życia w obliczu choroby. Dzięki nim czytelnik może poczuć klimat minionej epoki, który jest tłem dla osobistych dramatów.
Czy przed lekturą "Niespełnień" konieczna jest znajomość wcześniejszych tomów, takich jak "Powidoki" czy "Zaistnienia"?
"Niespełnienia" stanowią autonomiczną całość i nie wymagają od czytelnika znajomości wcześniejszego dorobku literackiego Piotra Strzeżysza. Choć książka nawiązuje do klimatu znanego z poprzednich dzieł, skupia się na zupełnie innym aspekcie życia autora. Nowi odbiorcy bez trudu odnajdą się w narracji dotyczącej więzi rodzinnych i powrotu do korzeni. Lektura ta może być doskonałym punktem wyjścia do poznania unikalnego stylu pisarskiego tego twórcy.
W jakim stopniu motyw jazdy na rowerze jest obecny w tej intymnej opowieści?
Rower pojawia się w tej historii jako symbol ucieczki przed dorosłością oraz sposób na radzenie sobie z emocjami. Zamiast dalekich wypraw, autor opisuje krótkie trasy po okolicy, które pozwalały mu na chwilę wolności i kontemplacji. Jazda staje się formą medytacji i stałym elementem życia, łączącym przeszłość siedmioletniego chłopca z dojrzałym mężczyzną. To istotny motyw, który pokazuje, że pasja podróżnika ma swoje źródło w najwcześniejszych latach życia.
