"Nanda Devi" Janusza Klarnera to relacja z nieco dziś zapomnianego, ale historycznego dla polskiego himalaizmu zdobycia tytułowego masywu. W wyprawie z 1939 roku pod kierownictwem Adama Karpińskiego oprócz Klarnera wzięli udział także Stefan Bernadzikiewicz i Janusz Bujak. Miała ona być elementem przygotowań do pierwszego polskiego ataku na Mount Everest. Życie napisało jednak inny scenariusz. Mający 7816 m n.p.m. główny szczyt Nanda Devi został zdobyty przez Brytyjczyków trzy lata przed polską wyprawą, ale ekipa Karpińskiego podjęła udaną próbę ustanowienia rekordu wysokości, na jakiej kiedykolwiek stanął Polak, i zdobycia wierzchołka wschodniego oraz szczytu Tirsuli, gdzie nigdy wcześniej nie znalazł się żaden człowiek.
Klarner opisuje himalaizm czasów dziewiczych, między wierszami pozwalając czytelnikowi zrozumieć sens marzeń, które pchają ludzi w najwyższe góry, jednocześnie narażając ich na śmiertelne niebezpieczeństwo. Wyprawy wysokogórskie dają szansę na wieczną chwałę i uczą pokory wobec sił natury. Nieprzypadkowo masyw Nanda Devi nazwany jest tak na cześć hinduskiej bogini śmierci Kali, której miejscowi nadali przydomek "Nanda".
Janusz Klarner był jednym z prekursorów polskiego himalaizmu, śmiałkiem z grupy zebranej przez Adama Karpińskiego, która bez nowoczesnego sprzętu znanego dzisiejszym wspinaczom podjęła się tej niebezpiecznej wyprawy. "Nanda Devi" to jego rozliczenie z tamtą misją. Podobnie jak John Roskelley w książce "Nanda Devi. Tragiczna wyprawa" o wyprawie na ten sam masyw kilkadziesiąt lat później, Klarner opisuje swoją i swoich kolegów walkę z przeciwnościami i przypomina, że w tych ekstremalnych warunkach granica między sukcesem a tragedią jest bardzo cienka.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii literatura podróżnicza lub z serii Literatura Górska Na Świecie
