OPINIE
Gdyby John Stossel nie był takim wichrzycielem, uznano by go za skarb narodowy. On jednak nie przepuści nikomu i jest solą w oku każdego, kto akurat na to zasługuje. Mity, kłamstwa i zwykła głupota to Stossel w najwyższej formie: jest błyskotliwy, zaskakujący, nieugięty. A przede wszystkim nie patyczkuje się z wszystkimi darmozjadami, potakiwaczami i hochsztaplerami, którzy usiłą ukryć przed nami prawdę.
— Stephen J. Dubner, współautor Freakonomii