Marianna i róże to rodzaj pamiętnika napisanego przez autorki na podstawie zachowanego archiwum rodziny Malinowskich i Jasieckich, osiadłych w Wielkim Księstwie Poznańskim na przełomie XIX i XX wieku, oraz różnych źródeł historycznych dotyczących tego okresu. Są to przede wszystkim dzieje ziemiańskiej rodziny, jej zwyczajów, tradycji, „spisane” przez Mariannę z Malinowskich Jasiecką dla jej dzieci. Opisy codziennego bytowania rodziny wiążą się jednak z wypadkami o szerszym zasięgu. M. Jasiecka wspomina wydarzenia, którymi żyła Wielkopolska w dobie panowania pruskiego. Znaczne partie wspomnień są poświęcone walce ziemiaństwa i chłopstwa polskiego z germanizacyjną polityką Prusaków na przykładzie działalności Kółek Rolniczych i ich patrona M. Jackowskiego, ks. P. Wawrzyniaka i in. Ukazane też zostały społeczne i narodowe zasługi Emilii Szczanieckiej, której plenipotentem był mąż Jasieckiej, jej stryja ks. Franciszka Ksawerego Malinowskiego, znanego językoznawcy i współzałożyciela Poznańskiego Towarzystwa Naukowego, także Antoniny Estkowskiej, wdowy po głośnym pedagogu Ewaryście, założycielki renomowanej pensji w Poznaniu, w której kształciły się córki autorki wspomnień. Brała ona udział m.in. w uroczystościach w Miłosławiu, w których uczestniczył Henryk Sienkiewicz. Do interesujących epizodów wspomnieniowych należą wzmianki autorki o pobycie Jana Kasprowicza oraz Ignacego Paderewskiego w Poznaniu. Rewelacyjnie wręcz brzmią uwagi Jasieckiej o „Czarnej Księdze” i jej domniemanym autorze A. Swinarskim, który swą konspiracyjną działalnością zwalczał pruską Komisję Kolonizacyjną. „Marianna i róże” to ciekawy obraz rodziny, której dobro było dla Marianny Jasieckiej najwyższym nakazem moralnym, i zarazem obraz życia w Wielkopolsce w latach niewoli pruskiej.
„Jako panienka chciałam być królewną, damą, czasem szlachcianką? No, dobrze - ziemianką! Mieć dworek na wsi i służbę... Co robi ziemianka? Szeleści sukniami, czyta... pachnie? Kupiłam sobie Mariannę i róże, bo (jak przeczytałam w opisie) opowiada o życiu średniozamożnej Marianny Jasieckiej i jej męża Michała, i wreszcie, całej ich rodziny. Zaintrygowana byłam tym, że ich majątek to Polwica koło Zaniemyśla, miejsce moich studenckich praktyk rolniczych. PGR - Zaniemyśl.
PGR - mój Boże! Nie myślałam wówczas, że ten nowotwór gospodarczy niszczył czyjeś przedwojenne dzieło serca... Wtedy jeszcze nie znałam Marianny. Książkę czytałam łapczywie podczas wakacji, stopniowo zaprzyjaźniając się z Nią, coraz bliższą mi kobietą, narzeczoną, żoną, matką, gospodynią. Polką o pięknej i skromnej osobowości.
Nie miałam pojęcia, ile pracy jest w takim majątku! Jak bardzo nowoczesne było to gospodarstwo, ile wymagało ciężkiej pracy i wiedzy gospodarza - Michała i ile Marianny, w prowadzeniu samego domu! Zdałam sobie sprawę, że Ona dlatego dała radę tylu ciążom, porodom, wychowaniu, domowi jako takiemu, służbie i przygotowaniom do kolejnych zim (a także kolejnych ślubów własnych dzieci), że tkwiła głęboko korzeniami we własnej rodzinie, a owe kobiece mądrości wyssała z matczynym mlekiem, bo była za młodu pod opieką matki, babek, ciotek…
To piękna i mądra opowieść o polskiej rodzinie. O tym, o czym dzisiaj tak bardzo lubimy czytać, bo rodzina... rodzina, drodzy Państwo, jest ponadczasowa, jej wartość jest stała i trwała, jak wzorzec kilograma z S?vres”.
Małgorzata Kalicińska, autorka mazurskiej trylogii („Dom nad rozlewiskiem”, „Powroty nad rozlewiskiem” i „Miłość nad rozlewiskiem”), a także „Fikołków na trzepaku”
Jakie ramy czasowe i region opisuje książka "Marianna i róże"?
Publikacja skupia się na przełomie XIX i XX wieku na terenach Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Treść szczegółowo odtwarza realia życia w zaborze pruskim, ze szczególnym uwzględnieniem okolic Zaniemyśla i Polwicy. Czytelnik poznaje losy ziemiaństwa zmagającego się z polityką germanizacyjną oraz dbającego o polskie tradycje narodowe. To cenny zapis historyczny dla osób zainteresowanych dziejami regionalnymi Wielkopolski.
Czy ta publikacja jest klasyczną powieścią, czy raczej zbiorem autentycznych dokumentów?
Jest to forma literackiego pamiętnika opracowanego na podstawie autentycznego archiwum rodzin Malinowskich i Jasieckich. Autorki połączyły zachowane zapiski Marianny z Malinowskich Jasieckiej z faktami historycznymi, tworząc spójną narrację wspomnieniową. Książka nie jest fikcją literacką, lecz rzetelną rekonstrukcją losów konkretnej, wielkopolskiej rodziny. Dzięki temu tekst posiada ogromną wartość dokumentalną i edukacyjną.
Jakie aspekty życia codziennego ziemiaństwa zostały najszerzej przedstawione w tej pozycji?
Książka koncentruje się na drobiazgowym opisie prowadzenia dworku, wychowania dzieci oraz zarządzania nowoczesnym gospodarstwem rolnym. Znajdziemy tu informacje o przygotowaniach do ślubów, codziennych obowiązkach gospodyni oraz relacjach ze służbą i lokalną społecznością. Ważnym elementem jest ukazanie etosu pracy Michała Jasieckiego jako nowoczesnego rolnika tamtej epoki. Lektura pozwala zrozumieć, jak wielkiego wysiłku wymagało utrzymanie majątku w trudnych czasach niewoli.
Jakie znane postaci historyczne pojawiają się na kartach tych rodzinnych wspomnień?
W narracji przewijają się wybitne osobistości, takie jak Henryk Sienkiewicz, Ignacy Jan Paderewski oraz Jan Kasprowicz. Autorka wspomina spotkania z nimi podczas uroczystości w Miłosławiu czy ich pobytów w Poznaniu, co nadaje wspomnieniom szeroki kontekst kulturowy. Czytelnicy odnajdą tu również wzmianki o zasłużonej Emilii Szczanieckiej oraz księdzu Piotrze Wawrzyniaku. Obecność tych postaci osadza prywatne życie rodziny w centrum najważniejszych wydarzeń społecznych Wielkopolski.
Dla jakiego typu czytelnika lektura tej książki może okazać się zbyt wymagająca?
Osoby szukające dynamicznej akcji lub fikcyjnych romansów mogą poczuć się znużone faktograficznym i dokumentalnym charakterem tej pozycji. Tekst obfituje w szczegóły dotyczące zarządzania rolnictwem, genealogii oraz lokalnej polityki przełomu wieków, co wymaga od odbiorcy skupienia i zainteresowania historią. Nie jest to lekka beletrystyka, lecz głęboka analiza życia społecznego i rodzinnego konkretnej epoki. Czytelnik nieprzyzwyczajony do formy pamiętnikarskiej może uznać tempo narracji za zbyt powolne.