Magiczne lato
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Format: | 14,5x20,5 cm |
| Wydawnictwo: | Prozami |
| Oprawa: | Twarda |
| Rok wydania: | 2015 |
| Ilość stron: | 495 |
- Autor: Aleksandra Tyl
- Wydawnictwo Prozami
- Oprawa: Twarda
- Rok wydania: 2015
- Ilość stron: 495
- Format: 14,5x20,5 cm
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788365223166
- Język: polski
- Nr wydania: 1
- ISBN: 9788365223166
- EAN: 9788365223166
- Wymiary: 1500x2100
- Dane producenta: Grupa Wydawnicza Literatura Inspiruje, Krucza 16 lok. 22, 00-526 Warszawa, Polska, biuro@literaturainspiruje.pl, tel. 668765822
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Magda B. w dniu 2016-11-12Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
4 z 6 osób uznało recenzję za przydatnąAleksandra Tyl napisała historię niezwykle życiową, w której pojawiają się zarówno te pozytywne jak i negatywne chwile. Nie ma białego konia, a tym bardziej rycerza, nie ma wróżki, która spełnia życzenia. W prawdziwym życiu trzeba walczyć o własne szczęście. Nie wszystko jest różowe a ludzie są bardzo różni.
Spędziłam własne magiczne chwile przy tej książce. Mimo sporej objętości, przeczytanie jej zajęło mi małą chwilę. Pokochałam Józefinę, z wszystkimi jej wadami, zaprzyjaźniłam się z Marianną, zauroczyłam Konradem, uśmiecham się na myśl o Grzelaku i ze smutkiem myślę o Czarnej Marii. Wakacje w Polance były wspaniałe, nie mogłam więc sobie odmówić kolejnego tomu. -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Agata W. w dniu 2018-07-27Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąMagiczne lato” jest pierwszym tomem cyklu Cztery Pory Roku napisanym przez Panią Aleksandrę Tyl, jestem już, co prawda za lekturą „Szalonej Wiosny”, ale to właśnie ona zachęciła mnie do szerszego zapoznania się z twórczością autorki. Dzięki Wydawnictwu Prozami mam okazję przeczytać cały cykl i podzielić się z Wami swoją opinią, za co bardzo dziękuję.
„Miłość to nie wielkie słowa o tym, co mógłbyś zrobić dla mnie kiedyś - pomyślała.- Miłość to te proste rzeczy, które robisz dla mnie dziś”.
Nie sposób się oprzeć tak subtelnej okładce przynoszącej we włosach kwiaty, które są jednym z pięknych letnich darów. Dotykając okładki czuje się ten klimat, zapach świeżo parzonych ziół, domowej i prostej kuchni, świeżego i chrupiącego chleba i mleka prosto od krowy.
Główna bohaterka Alicja została porzucona przez egoistycznego Bartosza prowadzącego wygodne życie naukowca, jest utrzymankiem partnerki. Życie pary skomplikowało się po urodzeniu córki, kobieta nie ma, po co wracać do pracy, o nową jest bardzo trudno, a mężczyzna nie pomaga w niczym, czy to sprawunki domowe, czy opieka przy małej. Bartosz porzucił Alicję dla innej kobiety, mało, co poczuł chęć zawarcia związku małżeńskiego, a nawet obudził się w nim instynkt ojcowski, niestety tylko dla dziecka, którego oczekuje z przyszłą małżonką. Ala jest przykładem nadopiekuńczej matki, która jest gotowa zrobić wszystko dla swojej siedmioletniej córki Matyldy. Dziewczynka ma obniżoną odporność i bardzo często choruje, dlatego też Alicja podaje jej tran, witaminy i różne specyfiki, które mają jej pomóc. Podczas jednej z wizyt lekarskich zamiast tony nieskutkujących pigułek, nasza bohaterka otrzymuje polecenie zmiany otoczenia. Nie byle, jakiego najlepsza będzie nasza rodzima spokojna wieś. Nieco zaskoczona matka dziewczynki decyduje się na podróż do bardzo dalekiej krewnej, która zajmuje się zielarstwem. Nie jest to taka zwykła ciocia Józefina, jej specjalnością są miłosne eliksiry. Jak myślicie, co też będzie się działo? Nasza bohaterka sceptycznie podchodzi do zajęcia ciotki, nie wierzy w miłosna magię ziół, podczas pobytu na wsi będzie musiała zmierzyć się z wieloma aspektami życia.
Przyjazd do Polanki zmusił Aleksandrę do zmiany podejścia do córki, innego spojrzenia na ludzi i samą siebie. Początkowa niepewność w stosunku do dalekiej krewnej zmienia się w sympatię. Starsza kobieta ma wiedzę i doświadczenie, mimo wcześniejszej szorstkości przekazuje kobiecie wiele cennych i sprawdzonych rad. Czy to wystarczy, aby pogodzić się z przeszłością?
„Im ludzie starsi, tym bardziej pragną być potrzebni. Samotność jest wrogiem życia.”
Autorka wykreowała niezwykle wyraziste i realne portrety psychologiczne swoich bohaterów. W Polance mamy zagorzałą zwolenniczkę kościoła, młodą kobietę zajmującą chorą babcią, bezdomną, która dobrze się tam czuje, a także policjanta o wielkich aspiracjach. Nie sposób nie darzyć sympatią nie tylko miejscowości, ale także jej barwnych bohaterów.
Jak wielu współczesnych rodziców chroni swoje pociechy przed brudem, bakteriami i nadmiernym zimnem? Jak wielu starannie otula swoje dziecko szalem, czapką? Z moich obserwacji mogę wywnioskować, że znacznie więcej niż można przypuszczać. Czy w ten sposób ograniczamy dzieciństwo? Jaką matką jest Alicja? Czy wizyta w Polance czegoś ją nauczy? Czy ni ze w dalszym ciągu pozostanie przy tranie, układaniu jadłospisów i witaminkach? Czy kobieta znowu poczuje, że żyje?
„Magiczne lato” nie jest jedynie powieścią na temat rodzicielstwa i wszelkich problemów z nim związanych. Znajdujemy tutaj prawdę o relacjach międzyludzkich, uderza w nas wiele stereotypów, dostrzegamy życie w biedzie, samotności i silnym pragnieniu miłości.
„- Ideały nie istnieją.
- Wręcz przeciwnie. Każdy taki jest. Wystarczy się zakochać.”
W książce nie zabraknie sporej dawki humoru i szczypty magii, którą mamy także w „Szalonej wiośnie”, mam wrażenie, że w pozostałych tomach pani Aleksandra zaskoczy czytelnika nie jednym. To przyjemna i relaksująca opowieść, która sprawi, że oderwiemy się od rzeczywistości odpoczywając, marząc, aby chociaż przez chwilę znaleźć się w takim otoczeniu. Chciałabym poznać tyle ciekawych osobowości, dziennie czuć zapach ziół, aby budziły mnie promienie słońca. Książkę czyta się niezwykle szybko, dla fanów wątków kryminalnych mogę powiedzieć, że znajdzie się i chwila grozy.
Jestem zauroczona tym, jak autorce udało się uchwycić zderzenie miejskich naleciałości i wiejskich, problem z zaklimatyzowaniem się w dość zamkniętej społeczności, a gościnność i otwartość. Dzięki tej historii mamy możliwość przyjrzenia się samemu sobie, to, jakie obraliśmy ścieżki, podjęliśmy wybory, czy zmienilibyśmy coś w naszym życiu? Czy możemy i powinniśmy wybaczać poniesione krzywdy? Czy w ten sposób będzie nam łatwiej zabliźnić rany?
Życzę wszystkim takiej ciotki, jaką jest Józefina, która pomimo wszystko zrobiła dla tej rodziny wiele dobrego. Nauczyła Matyldę samodzielności ofiarowując Alicji więcej czasu na pracę. Jest lekiem, pomaga pogodzić się z losem i pracować nad sobą, co pomaga pozbyć się żalu i rozgoryczenia do byłego partnera. W pełni uświadomienie sobie, że ON nie wróci.
„Magiczne lato” mogę polecić każdemu, kto poszukuje lekkiej i przyjemnej książki na wakacje, która z czasem go zaskoczy, wciągnie i pochłonie do samego końca. -
Super RecenzentOcena: 4/5Dodana przez Iwona J. w dniu 2016-07-31Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
2 z 5 osób uznało recenzję za przydatnąSama nie wiem, dlaczego złapałam się za „Magiczne lato” Aleksandry Tyl, gdy nawinęła mi się sposobność, ponieważ kompletnie nie miałam ochoty tego czytać, gdy co do czego przyszło. Tak więc, długo leżała i czekała na swoją kolej, a mnie się nie śpieszyło. Po drugie, ostatnio przeczytałam kilka mało ciekawych pozycji polskich, przez co tym bardziej byłam niechętnie nastawiona. Aż w końcu pomyślałam sobie, że przeczytam początek, a resztę przekartkuję, aby mieć z głowy. Wyszło jednak inaczej. Przede wszystkim dlatego, że Tyl chociaż nie pisze o niczym odkrywczym czy też porywającym – ogólnie nie moja tematyka, robi to naprawdę dobrze i co ważniejsze potrafi zainteresować czytelnika, nawet gdy ON na to nie ma ochoty. Zrobiło to na mnie wrażenie do tego stopnia, że postanowiłam w opinii nie ograniczać się do dwóch zdań.
Ogólnie historia opowiada o matce samotnie wychowującej siedmioletnią córkę, Matyldę, która często choruje z powodu obniżonej odporności. Pewna lekarka radzi Alicji Gawędzie, żeby zamiast dziecko ciągle truć lekami i syropkami, zabrała je na wieś. Tyle że Alicja nie ma bliskich krewnych na wsi, a samej nie stać na trzymiesięczne wakacje. Niemniej jednak dzięki siostrze, Dorocie, przypominają sobie, że mają jeszcze daleką krewniaczkę, która raz widziały na pogrzebie babci. Korzystając z okazji, Alicja wprasza się do ciotki Józefiny. I zaczyna się dziać.
Wprawdzie na miejscu jest spokojnie jak to na wsi położonej na uboczu, lecz bynajmniej to nie znaczy, że od razu musi być nudno. Chociażby dlatego, że można liczyć na ciekawe postacie, które nieoczekiwanie wnoszą ze sobą sporo humoru. Na przykład taki komendant policji, Grzelak, który znalazł zbrodniarza, lecz szukał zawzięcie zbrodni, posiłkując się własną wyobraźnią oraz marzeniami, a także wiedzą wyniesioną z książek (namiętnie czytał kryminały). Dorota ze swoim podejściem niczym Don Kichot wprowadzała wiele zamieszania (ratowanie Chinki; różnica pomiędzy na kreskę a za kreskę; pokątny handel ziółkami). Niektóre postacie okazują się tajemnicze i na swój sposób zagadkowe (historia bezdomnej). Nie brakuje również sytuacji, które napędzają opowieść, choćby taka upadająca restauracja jazzowa, ratowanie pewnej umierającej przez księdza, miłosne eliksiry itp.
Alicja jest takim typem bohaterki, który zwykle mnie irytuje, gdyż jako matka jest zbyt przeczulona, wręcz bywa szkodliwa dla dziecka. Poza tym jej podejście do Bartka było drażniące, tym bardziej że w tej kwestii jestem mocno przewrażliwiona, przez co na takie rzeczy reaguję alergicznie. Później jej stosunek do Bartka się zmienił w pewnych okolicznościach, bynajmniej nie świadcząc o niej korzystniej. Dopiero na koniec nieco się ogarnęła, nawet zdobyła się na odrobinę podstępu, gdy bardzo jej zależało. Chociaż nadal bywała głupio uparta. Aczkolwiek jako postać Alicja jest spójna i nie wydaje się szczególnie przytłaczająca. Innymi słowy, mi nie przeszkadzała swoim istnieniem.
Oprócz tego pojawia się również całkiem konkretny wątek romansowy, lecz trochę na niego potrzeba poczekać. W gruncie rzeczy byłoby bardzo dobrze, gdyby jego zakończenie okazało się bardziej jednoznaczne. Mam wrażenie, że Alicja tutaj nieco za bardzo przesadziła. No chyba, że autorka planuje kontynuację (chyba tak)…
Właściwie to jest historia o wakacjach, które nieoczekiwanie okazują się nie takie nudne, jak można byłoby się spodziewać na początku. Niby nic wyjątkowego i porywającego, lecz wciąga i „Magiczne lato” potrafi skupić na sobie uwagę czytelnika, gdy ten już ma w ręku powieść. Po prostu Aleksandra Tyl umie pisać, a także opowiadać historie z polotem i werwą bez niepotrzebnego przynudzania. Podobały mi się dialogi, które sprawiały wrażenie naturalnych oraz żywych, a także miały w sobie coś konkretnego. W ostatecznym rozrachunku „Magiczne lato” okazuje się lżejszego kalibru, zawierając w sobie elementy humorystyczne, niż można było tego oczekiwać po formacie książki. To dobra lektura zarówno na lato, jak i na wieczór, gdy poszukuje się czegoś przyjemnego oraz niegłupiego. Coś tutaj bowiem jednak jest.
![]()