Po sukcesach egipskich (w 1968 r.) i indyjskich (w 1970 r.) ścigaczy rakietowych, kutry/ścigacze torpedowe stały się przeżytkiem i straciły rację bytu we flotach. Dlatego co najmniej dziwne wydaje się forsowanie budowy tych jednostek i wcielenie ich do składu MW PRL. Dziwi to tym bardziej, że już od prototypu były to okręty zupełnie nieudane. Miały minimalną dzielność morską, przestarzałe uzbrojenie w wyrzutnie torpedowe, niewydajne i bardzo hałaśliwe zespoły napędowe, staroświeckie systemy sterowania siłownią, przestarzałe urządzenia elektroniczne (radary, radiostacje, systemy kierowania ogniem), bardziej niż spartańskie warunki bytowe załóg, ale przede wszystkim sprawiające mnóstwo problemów poszycie kadłubów z hydronalium. Chyba dlatego bardzo szybko wycofano je ze składu floty i złomowano.
Do dziś przetrwał tylko kuter Odważny, który jest eksponatem Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej, rodzinnym mieście konstruktora tych jednostek.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii wojskowość lub z serii Broń i wyposażenie Wojska Polskiego

