"Gargantua i Pantagruel" to najwybitniejsze dzieło francuskiego odrodzenia. Skandalizująca powieść pełna groteski i humoru ma w sobie niejedno ukryte dno.
Olbrzym imieniem Gargantua urodził się w sposób niezwykły. Jego matka, Gargamela, powiła go przez ucho, bo inne drogi okazały się niewystarczające. Aby wykarmić to ogromne niemowlę, potrzeba było aż siedemnastu tysięcy dziewięciuset trzynastu krów potelskich i bremondzkich. Jako dorastające dziecko miał Gargantua wiele obrzydliwych upodobań, którym oddawał się bez reszty. Potem przyszedł czas na naukę teologii, filozofii oraz literatury. Ponoć jednak nauki te miały zły wpływ na umysł młodego olbrzyma. Gargantua na dalszą naukę został wysłany do Paryża. Tak oto rozpoczęła się jego długa i obfitująca w liczne przygody wędrówka. Jednym z jej owoców okaże się syn nazwany Pantagruelem.
Był rok 1532, kiedy François Rabelais kupił na targu w Lyonie pewien nadszarpnięty zębem czasu wolumin. Księga nosiła tytuł "Wielkie i szacowne kroniki ogromnego olbrzyma Gargantui", a pisarz bez trudu rozpoznał w niej pewną znaną wśród pospólstwa legendę. Historia ta rozpaliła bez reszty jego wyobraźnię. Postanowił własnoręcznie opisać losy Gargantui i jego syna, Pantagruela. Zajęło mu to wiele lat, a pięciotomowa powieść, która w ten sposób powstała, okazała się dziełem życia Rabelais'ego. To była jedyna powieść, jaką napisał.
Pięć tomów, z których ostatni powstał już po śmierci autora, skompilowany przez wydawcę z pozostawionych przez niego notatek. I choć od tamtej pory minęło już prawie pięćset lat, nadal sięgamy po "Gargantuę i Pantagruela", nadal w opowieści o dobrych olbrzymach szukamy nowych, nieodkrytych jeszcze znaczeń.
"Gargantua i Pantagruel" to z pozoru zabawna, pełna obscenicznego, często wulgarnego poczucia humoru opowieść będąca parodią średniowiecznych eposów rycerskich. Są tu przygody, zadziwiające wydarzenia, są dramatyczne pojedynki... Jest tu mnóstwo krwi i innych wydzielin ludzkiego ciała. A jednak powieść ta to przede wszystkim przepiękna, tryskająca energią pochwała życia i jego radości.
To pożegnanie z odchodzącą w przeszłość epoką zabobonów, zakazów i nakazów, strachu przed piekielnym ogniem. A jednocześnie to przywitanie epoki nowej, w której zaczyna królować wiedza. François Rabelais bezbłędnie wyczuł kierunek, w jakim zmierza ludzkość. Na kartach "Gargantui i Pantagruela" zawarł przewrotny opis świata wywróconego na nice. I popisał się przy tym wyobraźnią, której granic szukać by można na próżno...