Walki o Monte Cassino stały się alegorią dla niekończącej się ludzkiej krzywdy. Karola, która służyła w Venafro, poświadcza, iż lekarzom i pielęgniarkom nie było dane nawet się zdrzemnąć. Ogrom pracy przerastał tam każdego. Bywało nawet tak, że od stołu operacyjnego nie odchodziło się przez trzydzieści sześć godzin.
Dla niektórych Pomocnicza Służba Kobiet stanowiła szansę na rozpoczęcie zupełnie nowego życia. Każda ochotniczka dostawała tam buty, pończochy, grzebień i szminkę do ust. Angażując się w sprawy wojenne można było w końcu zjeść porządny posiłek i się umyć, co w tamtych trudnych czasach nie było dane każdemu.
Ta publikacja pomaga nam zrozumieć jak wyglądały losy kobiet podczas wojny. Spisane przez autorkę historie nadają znaczenia i wagi dziewczynom, które poświęciły swoje życie dla dobrej sprawy - ich odwaga zostaje w końcu doceniona, a losy nie są już anonimowe.
Były to głównie młode dziewczęta, które za wszelką cenę chciały ratować kraj. Chociaż w Polsce sprzeciwiano się służbie kobiet, one znajdowały sposób. Uciekały z domu, ścinały na krótko włosy i przywdziewały męskie stroje. Następnie, przybierając imię płci przeciwnej, włączały się do służby. Najczęściej zostawały sanitariuszkami przy jednostkach frontowych. I tak właśnie zrobiła np. Maria Wołoszyńska, która przedstawiała się wtedy jako Alfred Wołoszyński czy też Ludwika Daszkiewiczowa, znana niegdyś jako Stanisław Kepisz. Dopiero podczas II Wojny Światowej dopuszczono do pracy więcej kobiet, najwięcej było ich w Armii Krajowej. By zostać "żołnierkami" opuszczały bliskich, mężów i dzieci. Często kończyły wywiezione do łagrów i kołhozów.
Mówiono na nie Pestki. A tak przynajmniej były zwane przez kolegów z Polskiej Armii na Zachodzie. Kiedy wojna się skończyła, pomimo przyjaźni, miłości i wspólnie zażegnanych kłopotów dnia codziennego, wylądowały w różnych miejscach na całym świecie. Niektóre z nich wyjechały do Afryki, inne do Australii. Część z nich znalazła swoje miejsce w Szkocji czy Kanadzie, ale również na starym, dobrym Podkarpaciu.
Tytułowy gen. Władysław Anders stał się dla potomnych symbolem wyzwolenia Polski spod sowieckiego koszmaru. Uwolnił nas od głodu i ciężkiej, wyniszczającej organizm pracy. Wyrwał nas z tego nieludzkiego świata i obdarował nadzieją na nowe, lepsze życie i ludzkie traktowanie. Ratunek przed chorobą, głodem, wycieńczeniem i końcu śmiercią zawdzięczają mu setki tysięcy Polaków.
Lektura przeznaczona dla wszystkich. Napisana na pamiątkę kobiet służących podczas wojny. Skierowana do dorosłych i młodzieży jako ważna lekcja i wzór do naśladowania.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii biografie i autobiografie
