Dla nas Polaków najważniejsze, iż Autor nie pisze o Papieżu Polaku z pozycji dewocjonalnej (a w takim cukierkowo nieświadomym widzeniu tego pontyfikatu chcą nas utrzymać ci, którzy będą się roztkliwiać nad jakimiś drobiazgami n.p., czy miał udane wakacje w Dolomitach, pomijając wagę zagrożeń przed jakimi stanął i Kościół, i Piotr naszych czasów, wagę nie tylko rodzaju diagnozy jaką Papież postawił wobec drążącej Kościół choroby ale też i wagę zastosowanych przez Jana Pawła II metod leczenia ran Kościoła).
Co ciekawe ks. Malachi Martin wykazuje się niesamowitą - nie tylko jak na człowieka Zachodu - znajomością historii Polski i wskazuje na rolę jaką odgrywała w przeszłości i jaką ma jeszcze do odegrania.
