Twoje dziecko często zapada na różne choroby i kiepsko radzi sobie psychicznie z tym stanem? A może macie w rodzinie osobę, która choruje przewlekle, i pociecha bardzo to przeżywa? Jeśli odpowiedź na któreś z tych pytań jest twierdząca, sięgnij po książkę zatytułowaną "Każdy czasem choruje. Jak poradzić sobie z chorobą" autorstwa Dagmar Geisler i Magdaleny Jałowiec.
Wielu dorosłych wzdryga się na samą myśl o chorobie, czy to swojej, czy kogoś bliskiego. Osłabienie organizmu wiąże się z wieloma wyrzeczeniami i odpoczynkiem. Nic dziwnego, że dzieci nie radzą sobie z tym najlepiej. Pociechy są z natury ruchliwe i ciekawe świata, ciężko im więc usiedzieć w miejscu kilka minut, a co dopiero leżeć w łóżku. Podobnie ma się sprawa, gdy choroba dotyczy członka rodziny, Dzieci nie rozumieją, dlaczego ktoś cierpi i nie może poświęcić im tyle czasu, co wtedy, kiedy był zdrowy. Martwią się o bliską osobę.
Z pomocą wówczas przychodzi lektura pt. "Każdy czasem choruje. Jak poradzić sobie z chorobą". Opisane są w niej przeżycia bohaterów będących dziećmi. Pociecha utożsamia się z nimi, dzięki czemu łatwiej jej zrozumieć pewne rzeczy. Na podstawie opowiadań można przeprowadzić wartościowe rozmowy z dzieckiem. Dowie się ono, jak może radzić sobie podczas choroby swojej lub kogoś, kogo zna i lubi.
O autorce
Dagmar Geisler jest autorką wielu książek, m.in. "Jestem wściekły. Jak pokonać złość", "Ale ja Cię nie znam! Jak odmawiać obcym".
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii literatura lub z serii Ja I Moje Emocje
Dla jakiej grupy wiekowej przeznaczona jest ta książka?
Książka jest skierowana do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, które zaczynają rozumieć mechanizmy dbania o zdrowie. Treść została dostosowana do poziomu percepcji kilkulatka poprzez proste słownictwo i wymowne ilustracje. Publikacja stanowi wsparcie dla rodziców chcących wytłumaczyć maluchowi, dlaczego czasem musi zostać w łóżku. Pomaga budować świadomość własnego ciała i emocji towarzyszących gorszemu samopoczuciu.
Czy książka skupia się tylko na przeziębieniu, czy omawia też inne dolegliwości?
Publikacja omawia szerokie spektrum doświadczeń związanych z chorowaniem, wykraczając poza ramy zwykłego przeziębienia. Autorka przedstawia historie różnych bohaterów, co pozwala dziecku zrozumieć, że każdy przechodzi chorobę w indywidualny sposób. Tekst porusza kwestie zarażania innych, konieczności odpoczynku oraz dbania o bliskich w czasie ich rekonwalescencji. Dzięki temu dziecko zyskuje szerszą perspektywę na profilaktykę zdrowotną.
W jaki sposób "Każdy czasem choruje. Jak poradzić sobie z chorobą" pomaga oswoić lęk?
Książka "Każdy czasem choruje. Jak poradzić sobie z chorobą" oswaja lęk poprzez empatię i pokazywanie konkretnych sytuacji z życia rówieśników. Zamiast straszyć zabiegami, autorka skupia się na emocjonalnym aspekcie wizyt u specjalistów i procesie zdrowienia. Dziecko uczy się, że badanie jest naturalnym elementem powrotu do pełnej sprawności i zabawy. Lektura zachęca do zadawania pytań i wyrażania swoich obaw w bezpiecznej atmosferze domowej.
Jaki styl narracji stosuje Dagmar Geisler w tej publikacji?
Dagmar Geisler posługuje się bezpośrednim, pełnym zrozumienia językiem, który trafia do wrażliwości młodego czytelnika. Narracja prowadzona jest w sposób zachęcający do dialogu między rodzicem a dzieckiem, co jest charakterystyczne dla serii "Ja i moje emocje". Autorka unika trudnej terminologii medycznej na rzecz obrazowych porównań i życiowych przykładów. Taki styl ułatwia dziecku identyfikację z bohaterami i lepsze zrozumienie własnych stanów emocjonalnych.
Czy ta pozycja będzie odpowiednia dla nastolatków szukających wiedzy medycznej?
Ta pozycja nie jest odpowiednia dla starszej młodzieży ani osób poszukujących szczegółowych poradników medycznych czy atlasów anatomii. Treść koncentruje się na psychologicznym i społecznym aspekcie chorowania, a nie na biologicznych opisach patogenów. Dla nastolatków język oraz forma graficzna mogą okazać się zbyt uproszczone i mało angażujące. Publikacja służy przede wszystkim do edukacji emocjonalnej najmłodszych, a nie do nauki biologii na poziomie szkolnym.
