"Jak zszedłem na psy" Tadeusza Rybczyńskiego to pełna ciepła i napawająca wiarą w człowieka powieść. Jest niezwykła z dwóch powodów. Po pierwsze przedstawia historię o pokonywaniu własnych słabości, a po drugie stanowi rzadki w literaturze hołd dla najlepszego przyjaciela człowieka, czyli psa.
Wiele się zmieniło, odkąd autor tej książki był przepełnionym frustracją początkującym pijakiem z coraz większymi problemami. Jak udało mu się pokonać nałóg, własne słabości i lęki, skoro nic nie wskazywało, że tak właśnie się stanie? Musiał zejść na psy i to dosłownie. Z człowieka, który już wkrótce stoczyłby się na samo dno, stał się ciekawym świata podróżnikiem i pełnym zaraźliwej energii sportowcem.
Miłość do tych nadzwyczajnych zwierząt, które od wieków towarzyszą ludziom, zmieniła jego życie. Długie wędrówki po górach i odkrywcze wyprawy na bezludne tereny odbywały się w jego przypadku w towarzystwie psa zwanego Karelczykiem. Karelski pies na niedźwiedzie pokonał z nim tysiące kilometrów. Nie da się ukryć, że połączyła ich wielka przyjaźń, a takie uczucie pomaga na nowo odzyskać wiarę w przyszłość. Więź między człowiekiem a zwierzęciem zrozumieją wszyscy właściciele ukochanych czworonogów.
O autorze
Tadeusz Rybczyński jest polskim pisarzem, który wpisuje się w kategorię literatury podróżniczej. Jego debiutancka książka pod tytułem "Jak zszedłem na psy" spotkała się z bardzo przychylnymi recenzjami i entuzjastyczną reakcją czytelników.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii literatura podróżnicza
