Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii historia europy
Historia Rosji. Od Ruryka do Putina. Ludzie, daty, wydarzenia
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Wydawnictwo: | Inicjał |
| Oprawa: | Twarda |
| Rok wydania: | 2017 |
| Ilość stron: | 458 |
- Autor: Anisimow Jewgienij
- Wydawnictwo Inicjał
- Oprawa: Twarda
- Rok wydania: 2017
- Ilość stron: 458
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788364066078
- Język: polski
- ISBN: 9788364066078
- EAN: 9788364066078
- Wymiary: 1700x2400
- Dane producenta: Inicjał Andrzej Palacz, ul. Kamińskiego 20a/39, 03-130 Warszawa, Polska, wydawca@go2.pl, tel. 601989057
- Powiązane tematy: Książki o putinie
-
Początkujący RecenzentOcena: 5/5Dodana przez Krzysztof D. w dniu 2020-05-17Opinia potwierdzona zakupemAutor opinii z tym oznaczeniem jest naszym Klientem i kupił ten produkt w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
4 z 4 osób uznało recenzję za przydatnąKsiążka świetnie napisana, warto ją przeczytać ze względu na obiektywizm autora. Pomimo stosunkowo niewielkiej objętości, zawarto w niej najistotniejsze aspekty historyczne od momentu narodzin do czasów współczesnych. Najlepsza publikacja na temat naszego wschodniego sąsiada jaką do tej pory przeczytałem.
Chris66 -
Recenzentus NotPospolitusOcena: 2/5Dodana przez Oskar D. w dniu 2024-06-04Opinia potwierdzona zakupemAutor opinii z tym oznaczeniem jest naszym Klientem i kupił ten produkt w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąCzytając, że znajdziemy w książce historię od Ruryka do Putina spodziewałbym się po rosyjskim autorze wydawanym w Polsce ducha odnowy tymczasem autor reprezentuje bliżej nieokreślony typ postawy charakteryzujący się unikaniem jawnego kłamstwa, lecz przytaczaniem faktów mogacych wywołać zamierzone wrażenie. Postaram się teraz wyjaśnić swój punkt widzenia.
Zacząłem czytać książkę od samego początku i spodobała mi się forma skwantowania lektury na małe nieraz po niecałej stronie tytułowane podrozdziały, ale przebijało coś podejrzanego, jakby nieuchwytnego. Przeskoczyłem do Suworowa i ani słóweczka o rzezi warszawskiej Pragi, czy innej gdzieś w Mołdawii nieco wcześniej, za to same superlatywy i nawet porównania do Napoleona. Postanowiłem więc zbadać grunt, na którym czuję się pewnie - przeskoczyłem do wieku dwudziestego, w czasy 2WŚ.
I co znajduję?
“Każda ze stron zbliżającego się konfliktu dążyła do zajęcia najkorzystniejszej pozycji kosztem innych.” To można przeczytać w podrozdziale o pakcie Ribbentrop-Mołotow. W tym samym podrozdziale możemy znaleźć informację, że “Trudno powiedzieć, kto był inicjatorem tego fatalnego dla wielu narodów porozumienia.” Potem możemy się dowiedzieć, że “Z drugiej strony pozwalał w warunkach wyraźnie naruszonej równowagi międzynarodowej na nowy podział stref wpływu I faktyczne odzyskanie utraconych w latach 1917-20 zachodnich prowincji byłego Cesarstwa Rosyjskiego.”
W kolejnym podrozdziale mogę przeczytać coś o Katyniu i tu nie ma przegięć, ale o represjach na mieszkańcach “byłego cesarstwa” w tym deportacjach to już nic nie widziałem. Potem następują pobieżne opisy działań gdzie rzuciło mi się w oczy narzekanie na okrucieństwo hitlerowców “Wydaje się nieprawdopodobne, aby w XX wieku, w kraju o tak głębokiej kulturze, ugruntowanych ideach humanizmu i oświecenia, można było wykorzystywać niewolniczą pracę nie tylko w przemyśle, ale też w gospodarstwach prywatnych. A jednak!”… O tym, że Sowieci nie chcieli zostać sygnatariuszem konwencji genewskich autor nie wspomina.
W stwierdzeniu odblokowywania Leningradu autor jednak powiela mit nie wspominając, że jeśli dało się dostarczać większość zaopatrzenia z wolnego świata przez Alaskę to tymbardziej dałoby się zorganizować transport przez Jezioro Ładoga.
W podrozdziale o konferencji jałtańskiej jest za to perełka – potwierdzenie tezy Marka Sołonina nt. szczególnego charakteru zbrodni czerwonoarmistów w Prusach Wschodnich w słowach Stalina skierowanych do Churchilla po wyrażeniu jego trosk o przesiedlenie 6-ciu milionów Niemców: “Kiedy nasze wojska się tam pojawią, to wszyscy Niemcy uciekną, żaden nie zostanie.”
W książce pomimo tego, że nie znajdziemy nic o Żukowie, przeczytamy coś o Własowie i akcji wyzwalania stolicy Czech przez jego żołnierzy.
Myślę, że to wystarczy na wyrobienie opinii na temat stylu lektury - nie jest tragiczny, ale też nie jest taki jakiego będziemy oczekiwać od Rosji, która być może kiedyś postanowi skierować swe oblicze w kierunku cywilizacji. Plusem jest forma pozwalająca na czytanie z dowolnego miejsca, ale niestety nie jest to pozycja do rewizji historii, czy do zapoczątkowania procesu pojednania, bo właśnie pod płaszczykiem takiej historycznej nijakości wyrosło, czy raczej przebudziło się oblicze imperializmu Rosji wieku dwudziestego pierwszego. Co najwyżej jest to pozycja do wyrobienia sobie poglądu na temat tego jak będzie postrzegał historię swojego kraju jakiś przeciwnik putinizmu, jeśli w ogóle tacy ludzie mogą jeszcze istnieć pośród Rosjan. Zresztą prawa autorskie na Polskę to rok 2017 a przedmowa autora pochodzi z roku 2006.
![]()
