Historia na śmierć i życie

Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie

Wydawnictwo: Literackie
Oprawa: Twarda
Rok wydania: 2023
Ilość stron: 234
Opis

Wstrząsająca historia kryminalna, która stawia fundamentalne pytania o naturę sprawiedliwości i ludzkiego losu, ożywa na nowo w reportażu Wojciecha Tochmana. To książka, która przenosi czytelnika w głąb jednej z najbardziej pamiętnych zbrodni lat 90. w Polsce, jednocześnie będąc poruszającym hołdem dla wybitnej postaci polskiego reportażu.

“Historia na śmierć i życie” to misternie utkany reportaż, balansujący na pograniczu true crime i głębokiego dramatu psychologicznego, który zaprasza do refleksji nad wydarzeniami wykraczającymi poza ramy prostej kroniki kryminalnej. Autor zabiera nas w podróż do roku 1996, kiedy to brutalne zabójstwo Jolanty Brzozowskiej wstrząsnęło krajem. Wśród skazanych na dożywocie znalazła się młoda Monika Osińska – dziewczyna, której historia stała się symbolem złożoności ludzkich czynów i wątpliwości, jakie budzi sam wymiar sprawiedliwości. Czy młodość, płeć i uroda mogą stać się przekleństwem, a ich konsekwencje nieodwracalnie zaważyć na całym życiu? Tochman z niezwykłą precyzją analizuje te trudne pytania, nie oferując łatwych odpowiedzi, lecz zmuszając do głębokiego zastanowienia.

Wojciech Tochman i dziedzictwo Lidii Ostałowskiej

Ten niezwykły reportaż jest również wzruszającym hołdem złożonym nieżyjącej już reporterce Lidii Ostałowskiej, której wnikliwość i zaangażowanie w docieranie do prawdy legły u podstaw tej opowieści. To właśnie ona, jako pierwsza, podjęła się mozolnego dokumentowania tej długiej i bolesnej historii, dążąc do zrozumienia mechanizmów, które doprowadziły do tak tragicznych wydarzeń. Wojciech Tochman kontynuuje jej pracę, tworząc dzieło, które jest ich wspólną opowieścią – świadectwem o przemocy, wszechobecnym strachu, pragnieniu zemsty, głębokiej tęsknocie za normalnością i rażącej niesprawiedliwości. Książka toczy się przez ćwierć wieku zmieniającej się Polski, od połowy lat dziewięćdziesiątych aż po dziś, ukazując, jak echa tamtych wydarzeń rezonują wciąż w społeczeństwie i systemie prawnym.

Wojciech Tochman, znany ze swojego bezkompromisowego i niezwykle wnikliwego stylu, z właściwą sobie mistrzowską lekkością prowadzi narrację, łącząc fakty z subtelną analizą psychologiczną. Jego oszczędność w słowach, a jednocześnie ogromny ładunek emocjonalny, sprawia, że opisywane wydarzenia nabierają niezwykłej głębi. Czytelników porusza nie tylko sama zbrodnia, ale i tło społeczne tamtych lat – realia Warszawy okresu transformacji, dzikiej przestępczości i rodzących się niepewności. Autor z dużą wrażliwością podchodzi do każdego bohatera, starając się wydobyć z mroku skomplikowane motywacje i konsekwencje działań, które naznaczyły ich życie. To reportaż, który nie usprawiedliwia zbrodni, ale zmusza do kwestionowania prostych osądów i głęboko zakorzenionych przekonań o winie i karze.

Spojrzenie na polski wymiar sprawiedliwości

Czytelnicy zgodnie podkreślają, że "Historia na śmierć i życie" to lektura, która wywołuje silne emocje i zmusza do gruntownej rewizji własnych moralnych osądów. Wielu odbiorców docenia to, jak Tochman otwiera oczy na mechanizmy funkcjonujące w polskim wymiarze sprawiedliwości, a także na wpływ opinii publicznej na losy oskarżonych. Książka jest ceniona za to, że prowokuje do myślenia o sensie i celu kary dożywocia, zwłaszcza w kontekście młodych sprawców, i skutecznie zmienia perspektywę patrzenia na osoby osadzone w więzieniach. Styl autora jest często opisywany jako przystępny i angażujący, co sprawia, że nawet tak trudny temat staje się bliski i zrozumiały. To prawdziwa gratka dla miłośników reportażu literackiego, którzy szukają w książkach czegoś więcej niż tylko czystej informacji – poszukują prawdy, empatii i głębokiego ludzkiego doświadczenia. Dostępna w solidnej, twardej oprawie, książka ta będzie cennym dodatkiem do każdej biblioteczki, zapraszając do wielokrotnego powracania do jej poruszających stron.

Ta publikacja to nie tylko zapis faktów, lecz także wezwanie do dialogu na temat odpowiedzialności, przebaczenia i trudnej ścieżki do zrozumienia. Czy jesteś gotów zmierzyć się z historią, która na zawsze zmieni Twoje postrzeganie sprawiedliwości?

Sięgnij po "Historię na śmierć i życie" i zanurz się w reportażu, który wzbudza emocje i inspiruje do myślenia.

Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii reportaż

Czy książka Historia na śmierć i życie to klasyczny reportaż typu true crime?

Historia na śmierć i życie wykracza poza ramy klasycznego true crime, łącząc dokumentalny opis zbrodni z głębokim dramatem psychologicznym. Autor skupia się nie tylko na samym czynie, ale przede wszystkim na mechanizmach przemocy i niesprawiedliwości systemowej. Narracja prowadzi czytelnika przez ćwierć wieku zmian społecznych w Polsce, analizując losy skazanej kobiety. To lektura dla osób poszukujących w literaturze faktu pogłębionej analizy socjologicznej, a nie tylko sensacji.

Jaką rolę w powstaniu tej książki odegrała reporterka Lidia Ostałowska?

Publikacja jest wspólnym dziełem Wojciecha Tochmana i Lidii Ostałowskiej, która jako pierwsza zaczęła dokumentować tę wieloletnią historię. Tochman kontynuuje pracę zmarłej reporterki, oddając jej hołd i wykorzystując zgromadzony przez nią unikalny materiał dowodowy. Dzięki tej współpracy reportaż zyskuje rzadką perspektywę czasową, obejmującą wydarzenia od połowy lat dziewięćdziesiątych aż do dziś. Czytelnik otrzymuje rzetelny zapis faktów wzbogacony o niezwykłą wrażliwość dwojga wybitnych autorów.

Czy autor skupia się wyłącznie na brutalnych szczegółach morderstwa?

Książka koncentruje się przede wszystkim na konsekwencjach zbrodni oraz losach ofiar i sprawców na przestrzeni dwudziestu pięciu lat. Zamiast epatować okrucieństwem, autor analizuje krzywdę, tęsknotę oraz sposób, w jaki system karny obchodził się z kobietami w tamtym okresie. Reportaż ukazuje, jak jedna tragiczna decyzja wpływa na całe pokolenia i nieodwracalnie zmienia życie wielu rodzin. Jest to wnikliwe studium psychologiczne, które stawia trudne pytania o winę, karę i możliwość odkupienia.

Jakie tło społeczne przedstawia Wojciech Tochman w swoim reportażu?

Autor osadza opisywane wydarzenia w realiach transformacji ustrojowej Polski, pokazując brutalność i chaos lat dziewięćdziesiątych. Czytelnik obserwuje, jak zmieniające się prawo i nastroje społeczne wpływały na wyroki sądowe oraz medialny obraz przestępczości. Książka dokumentuje ewolucję polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz rolę mediów, które agresywnie kształtowały opinię publiczną. Dzięki temu reportaż stanowi cenne źródło wiedzy o współczesnej historii społecznej i obyczajowej naszego kraju.

Dla kogo ta książka może okazać się zbyt trudnym doświadczeniem?

Ze względu na drastyczną tematykę i ogromny ciężar emocjonalny, reportaż nie jest odpowiedni dla osób unikających opisów przemocy i beznadziei. Lektura wymaga od czytelnika dużej odporności psychicznej, ponieważ szczegółowo analizuje traumę oraz poczucie niesprawiedliwości. Osoby szukające lekkiej, rozrywkowej literatury kryminalnej mogą poczuć się przytłoczone poważnym i pesymistycznym wydźwiękiem tej historii. To pozycja wymagająca pełnego skupienia, przeznaczona dla dojrzałego odbiorcy gotowego na konfrontację z bolesną prawdą o człowieku.

Szczegóły
  • Tytuł: Historia na śmierć i życie
  • Autor: Wojciech Tochman
  • Wydawnictwo Literackie
  • Oprawa: Twarda
  • Rok wydania: 2023
  • Ilość stron: 234
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788308081365
  • Język: polski
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788308081365
  • EAN: 9788308081365
  • Wymiary: 13x20 cm
  • Dane producenta: Wydawnictwo Literackie sp.z o.o, Długa 1, 31-147 Kraków, Polska, handel@wydawmnictwoliterackie.pl, tel. 126192770
Recenzje książki Historia na śmierć i życie (1)
  1. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    4/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Daria Ł. w dniu 2024-03-21
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Styczeń 1996. Warszawski Tarchomin. To właśnie tutaj dochodzi do niezwykle brutalnego zabójstwa 22-letniej Jolanty Brzozowskiej na tle rabunkowym. Zabójstwa dokonanego rzekomo bez większego planu przez trójkę ówczesnych maturzystów: dwóch chłopaków i jedną dziewczynę. Za narzędzia zbrodni posłużyły im dwa noże, kij bejsbolowy oraz… noga od stołu. Sprawcy wpadli miesiąc później w dużej mierze przez duplikat numeru skradzionego pagera, gdy sprawa zdążyła już nabrać niejakiego rozgłosu medialnego. Stanowisko sądu orzekającego było nieugięte i jednoznaczne: dożywocie dla każdego, co oznacza, że Monika Osińska miała już na zawsze zapisać się w historii kraju jako pierwsza kobieta skazana na karę dożywocia (nie znamy dokładnych danych, jednak szacuje się, że obecnie ich liczba nie przekracza kilkunastu). Kobieta niedawno wyszła na przedterminowe zwolnienie warunkowe – dokładnie po spędzeniu 27 lat za kratami w więzieniach o różnym rygorze. Gdzie nie została przeniesiona, tam i tak była określana jednym słowem: dożywotka. Ewentualnie Osa, choć walczyła by nazywać ją po imieniu, a stopień jej winy było nieco lżejszy niż kolegów.

    „Czy możemy być pewni, kto z całej trójki mówił prawdę, a kto kłamał? I kiedy mówił prawdę, a kiedy kłamał? Co przemilczeli?”.

    W sprawie pracy. Tak to sobie umyślili. I tak też powiedzieli przez domofon, żeby wpuściła ich do mieszkania. Mieszkania, w którym mieściła się również firma Abigail zajmująca się kolportażem krzyżówek. Jedynie Yogi znał przyszłą ofiarę, jako że pracował w tym interesie i poza pobieraniem oficjalnego wynagrodzenia, kręcił również wałki na boku. Któregoś razu w szkolnym bufecie pomyśleli, że przydadzą im się pieniądze na studniówkę, żeby jakoś wyglądać. Można by więc umówić Osę, podając że chce się zatrudnić. A dalej już pójdzie. Ostatecznie mieli tylko unieszkodliwić pracownicę biura, szwagierkę szefa; co najwyżej ogłuszyć. Ktoś z nich w międzyczasie miał plądrować lokal. Finalnie zabrali stosunkowo niewiele: magnetowid, dwa pagery, trochę biżuterii i jakieś dokumenty. No i naprawdę śmiesznie małe pieniądze. Trochę szkód materialnych też narobili. Wcześniej jednak ze szczególnym okrucieństwem pozbawili życia młodą, pełną życzliwości kobietę, która z uśmiechem i ufnością przywitała ich w progu, po czym zaprosiła do środka. Tak naprawdę całą trójkę niewiele łączyło poza uczęszczaniem do tej samej szkoły średniej. Dzieliła ich sytuacja rodzinna, różniły także warunki materialne. Osa bliżej znała Gołębia. Yogiego, prowodyra i pomysłodawcę przestępstwa – w sumie nie bardzo. W sprawie zabójstwa oraz rabunku, którego się dopuścili, powstało 10 tomów akt i 200-stronicowe uzasadnienie wyroku napisane przez samego sędziego. To plus niezaprzeczalny szum medialny, którego rozpiętość ciągnęła się przez lata za sprawą Krzysztofa O. nie dającego o sobie zapomnieć. Czy był pogrążonym w żałobie członkiem rodziny czy też raczej cwanym mścicielem, który wiedział jak pociągać za sznurki znajomości, by jak najwięcej ugrać dla siebie?

    „Dożywocie, dożywocia, dożywociu, dożywociem. Krzysztof O. odmieniał swoją wizję kary przez przypadki, a dziennikarze wysyłali ją w Polskę. Krzysztof O. żądał dożywocia w gazetach porannych, w audycjach popołudniowych, w wiadomościach wieczornych. Tatar na dzień dobry, na dobry wieczór, na dobranoc, tatarem, tatara, tatarze”.

    Wojciech Tochman. Głośne nazwisko w świecie reportażu. Choć w moim przypadku znane dotychczas jedynie ze słyszenia wyłącznie pod postacią superlatyw, co przyznaję z pewnym wstydem, gdyż mam sporo do nadrobienia. „Historia na śmierć i życie” powstała w dużej mierze z potrzeby uhonorowania pamięci Lidii Ostałowskiej, która jako pierwsza z niezwykłą starannością oraz empatią pochylała się przez kilka lat nad losem Moniki Osińskiej. Do czasu aż ich spotkania ustały na prośbę osadzonej. Zostały po nich opisane teczki wypełnione po brzegi rzetelnym materiałem, który miał posłużyć jako podwaliny pod „feministyczną książkę, jakiej dotąd nie było”. Nie zdążyła… Zaś pan Wojciech kontynuując pracę wieloletniej przyjaciółki oddaje jej jednocześnie hołd jako kobiecie, którą była oraz pełnej pasji profesjonalistce, znającej się na własnym rzemiośle, jak mało kto. Tak więc reportaż ma po prawdzie dwie bohaterki: tą, która wysłuchała i uwierzyła, oraz tą, która odzyskała głos po latach niewidzialności i życiu z przypiętą łatką, z ledwie tlącą się nadzieją na cokolwiek.

    „Pamięta początki za murem. Pierwsze dwa lata ryczała. Tylko swój płacz pamięta z tamtej codzienności. Trudno było pojąć, że tak już zostanie: mur, krata, łaźnia. Niczego już nie da się odwrócić, niczego zmienić. Sama na zawsze. Niczyja. Żadnego czułego spojrzenia, dotyku. Żadnego wyboru, żadnej własnej decyzji. Ani własnej pościeli. Zawsze? Co to znaczy? To zawsze? Umiała ocenić? Zrozumieć? A dzisiaj już rozumie? Czuje to? Tego się nie da ogarnąć jakąś spokojną myślą”.

    Reportaż od samego początku uderza mocno. Chwyta za gardło. Szokuje opisem zadanych obrażeń (a wydawało mi się, że w kwestii true crime niewiele już jest mnie w stanie zaskoczyć) oraz bezdusznością młodocianych sprawców, którzy po wszystkim byli w stanie pójść na pizzę. No i tatar. Ten nieszczęsny tatar, tyle razy przywoływany w sądzie oraz cytowany w mediach jako przykład skrajnej demoralizacji i psychopatycznie ukształtowanej osobowości. Czy słusznie? Nie sposób oderwać się od lektury, reportaż czyta się zresztą błyskawicznie. Być może spora w tym zasługa przemyślanej konstrukcji - dynamicznych przeskoków między pierwszoosobową narracją a narracją reportera. Tym sznytem charakterystycznych choć krótkich zdań. Zdań oddających strumień mowy potocznej. Na ogół dość szorstkich w wydźwięku, lecz łagodniejących w obliczu wspomnień o Lidii. Zresztą sama Monika wspomina ją z niejaką czułością po kilku latach od jej śmierci. Bo też wiele zawdzięcza reportażystce.

    „Słowa to tutaj sprawdzona forma przemocy. Słowa spychają człowieka w coraz większe opuszczenie. Jej rozpaczą zarządza Służba Więzienna, tak jak niemal każdym ruchem, myślą, oddechem”.

    „Historia na śmierć i życie” to nie tylko zapis zbrodni oraz eliminacyjnej kary i jej pokłosia. To również opowieść o funkcjonowaniu systemu karnego i zasadności bezwzględnego wyroku, który jest w zasadzie zastępstwem kary śmierci . To historia o kobiecie, która nie zdołała poznać czym jest dorosłe życie na wolności. Której na każdym niemalże kroku odmawiano przywilejów, mimo iż się jej prawnie należały ze względu na czas trwania kary oraz dobre sprawowanie. Chęć rozwoju. Trwanie. Zawieszenie. Odmowy. Codzienność jakby odrysowana przez kalkę. I tak niemalże przez trzydzieści lat. Nie jestem w stanie określić na ile sympatyzuję z Moniką, i czy w ogóle budzi we mnie takie odruchy. Nie brak jej samozaparcia i inteligencji – to pewne. Fakt faktem pewne kwestie wychodzą na jaw dopiero pod koniec lektury i mogą nieco wpłynąć na zmianę początkowej perspektywy. W swoistym posłowiu zatytułowanym „Słowa wdzięczności i inne sprawy” autor ponownie przypomina o pracy wykonanej przez Lidię oraz wzmiankuje, że jego własna dokumentacja trwała ponad dwa lata (co też zbiegło się w czasie z wyjściem Moniki na wolność). Otwarcie mówi również o tym, kto mu pomógł a kto odmówił. Zachęca przy tym do dyskusji o celowości kary dożywocia. Czy to już powolne tortury łamiące prawa człowieka, przy których kara śmierci wydaje się bardziej humanitarna? I czy jest tutaj w ogóle miejsce – i jakikolwiek sens – na resocjalizację? Co zamiast dożywocia w przypadku osób nierokujących poprawy? Recydywistów? Czasu i popełnionych czynów nie sposób cofnąć. Czy wystarczającym kieratem mogą być wyrzuty sumienia oraz odarcie z prywatności, decyzyjności? Brak życia na jego starcie?

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

taniaksiazka.pl

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula