Czy wiesz, że dawno temu… CZOŁGI miały długie języki, a czasami pazury? Ręka ludzka miała tylko jeden PALEC?! Na PODNIEBIENIACH wisiały PAJĄKI, a jesienią z drzew spadały LISTY!!! Nie wierzysz? To koniecznie przeczytaj drugą część znakomitej książki „Dawniej, czyli drzewiej” Małgorzaty Strzałkowskiej! Bo jak mówi Autorka, skoro słowa pozwalają nam się porozumiewać, to „warto znać ich pochodzenie, historię, przemiany… I bawić się nimi!”. 
HARCUJ Z NAMI ZE SŁOWAMI, a dowiesz się, dlaczego mówimy SAMOCHÓD, a nie samojedź, i skąd przyszły do nas KALOSZE. Jak to możliwe, że kiedyś nie jadano surowych WARZYW, a ludzie bali się POWIETRZA jak ognia?... Zanim jednak otworzysz tę książkę, musimy cię ostrzec! Po pierwsze, wciąga po uszy! Po drugie, mieszka w niej groźne BOBO!!! A po trzecie, na końcu czekają wymagające bujnej wyobraźni najprawdziwsze zagadki praprapradziadka i prapraprababki ?   ciekawe, jak sobie z nimi poradzą współcześni czytelnicy?
Nowa książka Małgorzaty Strzałkowskiej – Ambasadora Polszczyzny – zachwyci każdego, kto kocha język polski!  
O czym dokładnie opowiada książka "Harcuj z nami ze słowami"?
Publikacja ta w przystępny i zabawny sposób wyjaśnia pochodzenie oraz ewolucję znaczeń popularnych polskich słów. Czytelnicy odkrywają fascynującą historię wyrazów takich jak samochód, kalosze czy warzywa, poznając ich dawne, często zaskakujące konteksty. Małgorzata Strzałkowska łączy rzetelną wiedzę językoznawczą z humorem, co czyni lekturę niezwykle atrakcyjną dla młodych odbiorców. Książka pomaga zrozumieć, jak zmieniał się język na przestrzeni wieków i dlaczego dziś używamy konkretnych sformułowań. Każdy rozdział to krótka, treściwa lekcja historii kultury ukrytej w codziennej mowie.
Czy do zrozumienia tej pozycji konieczna jest znajomość poprzedniej części serii?
Książka stanowi samodzielną całość i można ją czytać bez znajomości tomu "Dawniej, czyli drzewiej". Choć obie pozycje łączy podobna tematyka i styl autorki, każda z nich skupia się na innym zestawie słów i pojęć historycznych. Czytelnik znajdzie tu zupełnie nowe ciekawostki etymologiczne, które nie wymagają wcześniejszego przygotowania merytorycznego. Jest to idealny wybór zarówno dla stałych fanów twórczości Małgorzaty Strzałkowskiej, jak i osób dopiero rozpoczynających przygodę z historią języka. Publikacja zachowuje spójność estetyczną, ale merytorycznie jest w pełni niezależna.
Jakie elementy interaktywne zawiera "Harcuj z nami ze słowami"?
Na końcu książki znajdują się specjalne zagadki praprapradziadka i prapraprababki, które wymagają od czytelnika dużej wyobraźni. Te kreatywne zadania pozwalają utrwalić zdobytą wiedzę i zachęcają do samodzielnego myślenia o strukturze języka polskiego. Oprócz tekstu istotną rolę odgrywają ilustracje Adama Pękalskiego, które wizualizują dawne znaczenia słów i ułatwiają zapamiętywanie faktów. Taka konstrukcja sprawia, że dziecko nie tylko czyta, ale aktywnie uczestniczy w odkrywaniu tajemnic polszczyzny. Jest to doskonałe narzędzie do wspólnej zabawy rodzica z dzieckiem.
Dla kogo ta książka może okazać się zbyt trudna lub nieodpowiednia?
Ze względu na abstrakcyjny charakter etymologii i gry słowne, pozycja ta nie jest polecana dla dzieci w wieku przedszkolnym, które dopiero uczą się podstawowego słownictwa. Najwięcej korzyści z lektury wyciągną uczniowie szkół podstawowych, którzy potrafią już dostrzec różnice między znaczeniem dosłownym a przenośnym. Osoby poszukujące klasycznej beletrystyki z liniową fabułą również mogą czuć się zawiedzione, gdyż jest to zbiór popularnonaukowych ciekawostek językowych. Treść wymaga skupienia i pewnego stopnia dojrzałości poznawczej, aby w pełni docenić zawarty w niej humor i archaizmy. Budowanie zaufania do języka wymaga tu aktywnego zaangażowania intelektualnego.
Jakie konkretne ciekawostki językowe można znaleźć w tym tytule?
Autorka wyjaśnia między innymi, dlaczego dawniej ręka ludzka miała tylko jeden palec oraz skąd wzięło się określenie samochód. Czytelnicy dowiedzą się także, dlaczego kiedyś unikano jedzenia surowych warzyw i jakie niezwykłe znaczenie przypisywano dawniej słowu powietrze. Książka obala mity językowe i pokazuje, że historia słów jest równie pasjonująca jak przygodowa opowieść. Każda strona odkrywa przed odbiorcą sekrety polszczyzny, o których często nie wiedzą nawet dorośli. Wiedza ta jest podana w sposób lekki, unikający nudnego, podręcznikowego tonu.