Firma
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Format: | 11x17,5 cm |
| Wydawnictwo: | Albatros |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2013 |
| Ilość stron: | 528 |
- Tytuł: Firma
- Autor: John Grisham
- Wydawnictwo Albatros
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2013
- Ilość stron: 528
- Format: 11x17,5 cm
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788378858782
- Język: polski
- ISBN: 9788378858782
- EAN: 9788378858782
- Wymiary: 11.0x17.5x3.2 cm
- Dane producenta: Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Hlonda 2a/25, 02-972 Warszawa, Polska, kontakt@wydawnictwoalbatros.com, tel. +48222512272
- Powiązane tematy: Książki do 15 zł
-
Początkujący RecenzentOcena: 5/5Dodana przez Kazimierz M. w dniu 2016-10-13Opinia potwierdzona zakupemAutor opinii z tym oznaczeniem jest naszym Klientem i kupił ten produkt w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąJak zwykle w prozie Grishama - rewelacja!!! Jeśli są jakieś niedociągnięcia, to nawet nie ma czasu aby o tym myśleć. Polecam tę książkę szczególnie tym, który są przekonani, że znajdują się w beznadziejnej sytuacji. Grisham zawsze wskaże odpowiednie wyjście. Pierwsze 100 stron, to oczywiście nuda, ale bez ich przeczytania książka nie miała by sensu. Potem narasta napięcie potęgowane kolejnymi przeczytanymi strofami. Autor co prawda sugeruje rozwiązanie tego napięcia, ale jak się później okaże każda z tych dróg prowadzi do ślepej uliczki. Zakończenie jest nieoczekiwane ... ale tego nie wyjawię. Polecam!!!
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Katarzyna B. w dniu 2018-07-08Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąTo ci dopiero historia! Jak na polskie realia pachnie trochę science fiction. Główny bohater, Mitch McDeere nie zdążył jeszcze skończyć studiów, a już biją się o niego największe kancelarie prawnicze w Stanach. Niesamowite, prawda moi drodzy absolwenci polskich uczelni wyższych? Mitch może wybierać i przebierać. Zawsze chciał pracować na Wall Street, ale jego uwagę przykuwa mała kancelaria z Memphis. To oni oferują najwięcej. Poza tym kuszą Mitcha niskim kredytem hipotecznym, prywatną opieką medyczną, nowiutkim BMW i wieloma innymi bajerami. Trudno odrzucić taką ofertę, szczególnie, gdy wychowałeś się w biedzie, twój brat siedzi za morderstwo, a ty za wszelką cenę chcesz pokazać snobistycznym teściom, że pomylili się co do ciebie i potrafisz zapewnić godne życie ich córce. Pracownicy Firmy witają państwa McDeere z otwartymi ramionami. Wszyscy są bardzo serdeczni i zdają się być jedną, wielką, kochająca się rodziną.
John Grisham ma talent do zgrabnego budowania zdań, które niemal same zeskakują ze stron powieści. „Firmę” czyta się świetnie. Autor nie spieszy się z wprowadzeniem czytelnika w akcję. Wstęp jest tak długi, że skojarzył mi się z niektórymi powieściami Kinga. Na upartego można by się przyczepić, że przy obecnym stopniu rozwoju technologii, „Firma” (napisana 27 lat temu) jest mocno zdezaktualizowana. W niektórych momentach aż chciałoby się poradzić Mitchowi, żeby zrobił zdjęcie komórką, użył telefonu na kartę czy skopiował dane na pendrive lub przesłał blootothem. To wydaje się takie oczywiste. A może cały sekret tkwi właśnie w tym, że bez tego wszystkiego Mitch i jego pomocnicy musieli bardziej pokombinować. Bo pomysł z wynajętym biurem Tammy i akcja na Kajmanach to perełki.
Cynicy mawiają, że to pieniądze rządzą światem. Podobno wszystko można kupić. Lojalność, miłość, czas. Wspólnicy Bendini, Lambert i Locke przez lata szukali zdolnych świeżo upieczonych prawników. Młodych chłopców bez rodziny, pieniędzy i wsparcia, za to z długami, żonami na utrzymaniu i ambicjami, żeby wyrwać się z biedy, w której dorastali. Gdy stawali się już zamożnymi prawnikami w markowych garniturach, jeździli drogimi samochodami, mieszkali w luksusowych domach i posyłali dzieci do prywatnych szkół, dowiadywali się brutalnej prawdy. Pieniądze nie biorą się znikąd. Szczególnie takie pieniądze. Mitch musiał wybrać między życiem, o którym zawsze marzył dla siebie i swojej żony, a prawem.
![]()