Od placu ¯elaznej Bramy, od placu Bankowego, od Elektoralnej, Ch³odn± po naszej stronie pod murem lecieli i lecieli ludzie, kobiety, dzieci, wszyscy schyleni, szarzy, posypani czym¶. Pamiêtam, ¿e zachodzi³o s³oñce. Pali³o siê. Ludzie lecieli i lecieli. Potokiem. Ze zbombardowanych domów.
Szukasz wiêcej propozycji? Zobacz nasze tytu³y z kategorii poezja lub z serii Bia³oszewski utwory zebrane

