"Dzienniki kołymskie" to zapis podróży po terenach, które niegdyś nazywano przeklętą wyspą lub białym krematorium.
Kołyma: machina wyzysku i śmierci. W latach 1932-1957 w dorzeczu Kołymy działał największy w północno-wschodniej części ZSRR obóz pracy przymusowej, a w zasadzie cała grupa obozów. Łączna powierzchnia administrowanych przez gułagi terenów to ok. 2,6 mln. Kilometrów kwadratowych. Ten ogromny obszar stał się grobem od 2 do 4 milionów ofiar. Nazywana przez więźniów przeklętą wyspą Kołyma okazała się ziemią bogatą w złoto, uran, rudy cyny, ołowiu, molibdenu, w węgiel i ropę naftową. Dlatego gułagi te były niezwykle ważne z punktu widzenia gospodarki Sowietów i dlatego też istotne są do tej pory.
W 2011 Jacek Hugo-Bader wyruszył w podróż autostopem z Magadanu do Jakucka. Zapiski z tej wyprawy oraz nagrania ukazywały się na bieżąco na łamach i na portalu internetowym "Gazety Wyborczej". Znajdziemy je wraz z innymi reportażami w prezentowanych tutaj "Dziennikach kołymskich".
Niezwykle żywy i obrazowy język tych tekstów sprawia, że Kołyma, nazywana "złotym sercem Rosji", jak żywa staje nam przed oczami. Choć życie jest tu surowe i trudne, to właśnie ta surowość i codzienny wysiłek sprawia, że człowiek jakby obudził się nagle z letargu. I każdy dzień staje się zapierającą dech w piersiach przygodą, choć dobrze wiemy przecież, że depczemy oto po kościach tych, którzy nie zdołali przetrwać próby.
Od autora
Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach…
Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE – W ZŁOTYM SERCU ROSJI
Jacek Hugo-Bader
O autorze
Jacek Hugo-Bader (rocznik 1957) to znakomity reportażysta, od początku lat 90. związany z "Gazetą Wyborczą". Z wykształcenia pedagog, pracował jako nauczyciel historii oraz nauczyciel w szkole specjalnej, pedagog szkolny, a także jako socjoterapeuta w poradni małżeńskiej. Był też swego czasu ładowaczem na kolei, wagowym w punkcie skupu trzody chlewnej i sprzedawcą w sklepie spożywczym. Od roku 1982 działał w opozycji demokratycznej. Odpowiedzialny był między innymi za kolportaż podziemnych czasopism. W 1991 roku dołączył do działu reportażu "Gazety Wyborczej".