Dzień bez teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym

Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie

Format:14.5 x 20.5 cm
Oprawa:Miękka
Rok wydania:2021
Wydawnictwo:Muza
Ilość stron:352
Opis
"Dzień bez teleranka" to opowieść o rzeczywistości stanu wojennego. Relacje nagrywane na bieżąco, w latach 90. i współcześnie, dokumenty i raporty służb PRL.

Tak zwany karnawał Solidarności był w Polsce momentem entuzjazmu i rozbudzonych nadziei. Praktycznie wszyscy żyli wówczas polityką. Świadomość, że opór wobec władzy jest możliwy i że przynosi dobre rezultaty, natchnęła ludzi do działania. Lecz 13 grudnia 1981 roku, kiedy zamiast "Teleranka" w telewizji pojawiła się twarz generała Jaruzelskiego, nadzieja zgasła niczym zdmuchnięty płomień świecy. Wojsko, milicja, oddziały ZOMO pacyfikowały wszelki opór, brutalnie przywracając dawny, przedsolidarnościowy porządek, a w zasadzie przypomniały ludziom najmroczniejsze czasy okupacji i stalinizmu.

Stan wojenny trwał półtora roku. Oficjalnie zniesiony został w lipcu 1983. Jednak niektórzy z internowanych odzyskali wolność dopiero trzy lata później. Wówczas już cały komunistyczny system trzeszczał w szwach, gospodarczy kryzys szalał w najlepsze i każdy czuł, że nadchodzi przełom zatrzymany na jakiś czas tamtego fatalnego, grudniowego dnia.

Bohaterami reportażu Anny Mieszczanek są ludzie z obu stron barykady. Goniec z wydawnictwa, reżyser zaraz po filmówce, młody pracownik komitetu dzielnicowego, początkująca dziennikarka, motorniczy, ogrodniczka z MSW, kapitan z wydziału zabójstw, sekretarz organizacji partyjnej w dużej firmie, mały chłopiec, któremu zamknęli ojca i inni to ludzie, którymi nie interesuje się historia przez wielkie "H". Ale to właśnie poprzez ich wspomnienia możemy uświadomić sobie, jak wyglądał jeden z najboleśniejszych momentów powojennych dziejów naszego kraju. Są to bohaterowie szarej codzienności, wciągnięci w wir politycznych wydarzeń.

A skutki tych wydarzeń obserwujemy do dziś. Bo nadal w Polsce żywy jest spór o stan wojenny. Czy jego wprowadzenie było zasadne, czy było próbą ratowania kraju? A może po prostu było to narzędzie, za pomocą którego stłumiono demokratyczne przemiany? Jak wyglądał dzień, w którym nie było "Teleranka"?

Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii reportaż

O czym dokładnie opowiada książka "Dzień bez teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym"?

Publikacja koncentruje się na ukazaniu codzienności zwykłych obywateli w realiach stanu wojennego w Polsce. Autorka oddaje głos przedstawicielom różnych zawodów, od motorniczych po urzędników, pokazując ich strategie przetrwania w systemie pełnym zakazów. Reportaż dokumentuje proces dostosowywania się do brutalnej rzeczywistości politycznej oraz próby zachowania enklaw wolności. Jest to cenna lektura dla osób poszukujących mikrohistorii zamiast suchych faktów podręcznikowych.

Czy reportaż uwzględnia perspektywę osób współpracujących z ówczesnym systemem władzy?

Tak, autorka prezentuje relacje bohaterów stojących po obu stronach barykady, w tym funkcjonariuszy MSW i działaczy partyjnych. Zestawienie wspomnień opozycjonistów z głosami osób wspierających aparat państwowy pozwala na uzyskanie pełniejszego obrazu społecznych podziałów. Książka nie ocenia postaw w sposób jednowymiarowy, lecz analizuje motywacje i wybory dokonywane pod presją. Dzięki temu czytelnik może lepiej zrozumieć złożoność postaw Polaków w latach 80.

Jakie materiały dokumentalne zostały wykorzystane w tej książce obok relacji świadków?

Autorka przeplata osobiste wspomnienia bohaterów z autentycznymi dokumentami PZPR oraz aktami Służby Bezpieczeństwa. Relacje były zbierane na przestrzeni wielu lat, począwszy od roku 1989, co zapewnia unikalną perspektywę czasową. Wykorzystanie oficjalnych raportów władz pozwala skonfrontować prywatne przeżycia z systemowymi działaniami aparatu ucisku. Takie połączenie źródeł nadaje publikacji wysoką wartość merytoryczną i historyczną.

Dla jakiego typu czytelnika ta konkretna pozycja może nie być odpowiednia?

Książka nie będzie dobrym wyborem dla osób poszukujących wyłącznie sensacyjnej akcji lub chronologicznego zestawienia dat. Ze względu na reportażowy charakter i wielowątkowość, lektura wymaga skupienia na detalach życia codziennego i emocjach bohaterów. Osoby oczekujące analizy czysto militarnej lub politycznej strategii stanu wojennego mogą poczuć niedosyt tematyczny. Jest to pozycja skierowana przede wszystkim do miłośników historii mówionej i socjologicznego ujęcia przeszłości.

Czy treść reportażu skupia się głównie na wydarzeniach z Warszawy?

Publikacja prezentuje przekrój losów ludzi z różnych środowisk i miejsc, nie ograniczając się tylko do stolicy. Bohaterami są zarówno pracownicy dużych zakładów przemysłowych, jak i osoby z mniejszych ośrodków, co oddaje ogólnopolski charakter represji. Czytelnik poznaje historie motorniczych, dziennikarzy czy ogrodników, co buduje mozaikę doświadczeń całego społeczeństwa. Takie podejście pozwala zrozumieć, że stan wojenny dotknął każdą grupę społeczną niezależnie od miejsca zamieszkania.

Szczegóły
  • Tytuł: Dzień bez teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym
  • Autor: Anna Mieszczanek
  • Wydawnictwo Muza
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2021
  • Ilość stron: 352
  • Format: 14.5 x 20.5 cm
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788328717787
  • Język: polski
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788328717787
  • EAN: 9788328717787
  • Wymiary: 14.5x20.5 cm
  • Dane producenta: MUZA SA, ul. Sienna 73, 00-833 Warszawa, Polska, muza@muza.com.pl, tel. 48 226211775
Recenzje książki Dzień bez teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym (10)
  1. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    3/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Karolina O. w dniu 2022-05-23
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    Stan wojenny

    Urodzona
    w 1992 o czasach stanu wojennego w Polsce wiem niewiele, tyle co z lekcji historii czy polskich filmów. Dlatego gdy zobaczyłam ten tytuł u wydawnictwa Muza chciałam go przeczytać, by dowiedzieć się jak żyło się w stanie wojennym. Czy ostatecznie dowiedziałam się tego? No cóż...

    Przyznam, że jestem rozczarowana tą pozycją, spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Nie dostajemy tu bowiem obrazu życia szarych ludzi w stanie wojennym, a dość chaotyczny reportaż o przygotowaniach, wprowadzeniu i dramatycznych wydarzeniach stanu wojennego. Niby autorka przeplata ogrom dat, nazwisk, faktów migawkami z życia kilku postaci, którym przyszło żyć w tamtym okresie, ale są oni ochrzczeni przez autorkę dziwnymi pseudonimami bądź imieniem z pierwszą literą nazwiska i ich historie są tak pocięte, przemieszane między rozdziałami, że łatwo idzie się w tym pogubić. Dodatkowo styl autorki nie ułatwia lektury, czyta się to dość opornie. I jeśli ktoś miał, tak znikomą wiedzę jak ja o stanie wojennym, to ta publikacja nie ułatwi odnalezienia się w tej książce i nie wzbogaci o żadne konkretne informacje, bo w tej publikacji wszystkiego jest za dużo, podane jest to zbyt chaotycznie i mało przystępnie.

    Chciałam porzucić ją nie kończąc lektury, ale zmusiłam się i przeczytałam całość i szczerze przyznam, że nic nie pamiętam z tej książki, prócz faktów, które były znane mi wcześniej, a o których autorka napomyka. Podczas lektury czułam się tak, jakby moja głowa została zanurzona w wodach wielkiego źródła informacji o stanie wojennym i pod wpływem ich nadmiaru zaczęła tonąć, gdy zamknęłam książkę i moja głowa uwolniła się od tych macek informacyjnych, pozostała w niej pustka, zdezorientowanie i ból głowy od natłoku informacji. Lektura powinna być przyjemnością, nawet jeśli jest to literatura faktu, to człowiek nie powinien czuć się po lekturze jak po uderzeniu obuchem w głowę. Prawda?

    Osobiście nie polecam Wam tej publikacji, chyba, że jesteście odważni bądź wasza wiedza o stanie wojennym jest na tyle duża, że spokojnie odnajdziecie się na kartach tejże książki.

    Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Muza.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. taniaksiazka.pl
    Super Recenzent
    Ocena:
    3/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Dorota K. w dniu 2021-11-21
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    Stan wojenny, ze względu na swój wiek znam głównie z opowiadań. Niestety, ten okres naszej historii w szkole był zawsze traktowany po macoszemu, nigdy nie było czasu na dokładniejsze omówienie losów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Myślę, że nie tylko ja mury szkolne opuściłam z podstawową wiedzą na temat tego, dlaczego stan wojenny został wprowadzony, jakie niósł ze sobą ograniczenia oraz jak ludzie się w nim (nie)odnajdywali. Dlatego od kilku lat staram się na własną rękę sięgać czasami po literaturę, która przybliża niełatwe, ale z pewnością ważne lata PRL-u. Próbuję zrozumieć realia tamtych lat, dlaczego niektóre wydarzenia potoczyły się tak, a nie inaczej, przekonać się jak ówczesne działania mają odbicie w obecnych czasach. Z wielką ochotą i ciekawością sięgnęłam więc po książkę Anny Mieszczanek "Dzień bez teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym". Liczyłam na sporą dawkę wiedzy i wyjaśnienia wielu kwestii. Czy to się jednak udało?

    Z pewnością od pierwszych stron zaskoczyło mnie to, że historię stanu wojennego poznajemy z perspektywy kilku osób — gońca z wydawnictwa, początkującej dziennikarki, kapitana z wydziału zabójstw, reżysera po filmówce i innych. Jednak dzięki temu zabiegowi mamy szansę przekonać się jak zwolennicy i przeciwnicy ówczesnej władzy reagowali na zmieniającą się rzeczywistość. Wraz z bohaterami przeżywamy dni, tygodnie, miesiące, a następnie lata stanu wojennego, widzimy jak początkowy szok i masowe internowanie niepokornych obywateli miesza się ze strachem o jutro, przy jednoczesnym poczuciu, że tak dłużej żyć się nie da. Pisarka z ogromną skrupulatnością przybliża meandry tamtych dni. Czasami wręcz od ilości nazwisk, dat, nazw organizacji, tytułów gazet kręciło mi się w głowie. Muszę docenić to, że "Dzień bez teleranka" jest źródłem ogromnej ilości informacji, niestety jednak sposób, w jaki Anna Mieszczanek zdecydowała się przekazać swoją naprawdę imponującą wiedzę, trochę mnie przytłoczył. Bardzo częste skakanie pomiędzy bohaterami w połączeniu z wieloma danymi, jakie przytacza, sprawiło, że książę tę trudno uznać za lekką lekturę. Jak dla mnie "Dzień bez teleranka" został przeładowany zarówno postaciami, jak i szczegółowością opisów, myślę, że ograniczenie się do np. 4 bohaterów wyszłoby temu tytułowi na lepsze.

    Odniosłam również wrażenie, że sposób opracowania książki chyba bardziej spodoba się osobom, które w tamtych latach żyły albo znają już dobrze temat stanu wojennego. Dla kogoś, kto chce zdobyć dopiero wiedzę o tym ciemnym okresie naszej historii, paradoksalnie ilość danych może okazać się zbyt duża. Tutaj każde zagadnienie poparte jest licznymi datami, nazwiskami więc nawet przy pozornie prostym wątku tworzy się cała obudowa i opowieść. Dla mnie dużym atutem tej książki jest język, w jakim została opisana. Jest prosty, zrozumiały co w połączeniu z uwagą jaką poświęcimy lekturze powoduje, że czytelnik może dowiedzieć się naprawdę wielu interesujących kwestii na temat tego czym poparte było wystąpienie Jaruzelskiego oraz jakie wywołało w całej Polsce skutki.

    To nie jest lektura do tramwaju, między wyjściem do sklepu a spacerem. Jeżeli jednak damy sobie czas na jej przeczytanie to jestem pewna, że wyniesie się z niej naprawdę wiele oraz znacząco poszerzy swoją wiedzę nie tylko na temat samego stanu wojennego, ale również realiów życia w Polsce Ludowej. Atutem publikacji są również zdjęcia z tamtych lat, na których możemy obserwować zatrzymana w kadrze peerelowska rzeczywistość. Czy zatem warto sięgnąć po "Dzień bez teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym"? Moim zdaniem tak, ale z odpowiednim nastawieniem oraz świadomością, że jest to naprawdę szczegółowe źródło wiedzy.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    4/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Dorota R. w dniu 2021-11-17
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    Książka Anny Mieszczanek "Dzień bez teleranka. Jak się żyło w stanie wojennym" to reportaż o tym, jak zmieniło się życie Polaków w PRL-u po wybuchu stanu wojennego. Dużo ciekawych i dobrze opisanych zdjęć to na pewno zaleta tej książki. Ogromna wiedza, bardzo dużo ciekawych faktów, ciekawostek zarówno o życiu tzw. zwykłych ludzi, jak i tych ze szczytów władzy oraz z pierwszych stron gazet. Tematyka różnorodna, choć brakuje trochę dynamiki, momentami trochę ciężko i bez miejsca na złapanie oddechu, zastanowienie się. Generalnie książka warta przeczytania, bardziej dla faktycznych miłośników historii niż dla laików.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    3/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Marta K. w dniu 2021-10-29
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    "Na dole kartki zapisała jeszcze cytat z Miłosza: W CHWILI DZIEJOWEJ, GDY NIC NIE ZALEŻY OD CZŁOWIEKA, WSZYSTKO ZALEŻY OD CZŁOWIEKA.

    Może trochę. "

    Tak sobie myślę, że chyba się starzeje, skoro sięgam po książki tego typu, ale cóż zrobić. "Dzień bez teleranka" to podróż do czasów, kiedy w naszym kraju zapanował stan wojenny. Wywiady z mniej lub bardziej znanymi ludźmi, przybliżają nam ówczesną rzeczywistość. Ta książka to przepełnione faktami, kompendium wiedzy, zarówno pod względem historycznym jak i społecznym. Dla roczników 80 plus będzie ona zdecydowanie interesującą pozycją, lecz dla nieco młodszego pokolenia ilość informacji do przyswojenia i zrozumienia może być zbyt przytłaczająca. Zabrakło mi w tym reportażu odrobiny lekkości, tak dla złapaniu oddechu, aby poukładać sobie w głowie poszczególne fakty i przyznam szczerze, że nawet ja czytałam ją na raty. Podsumowując, "Dzień bez teleranka" jest lekturą ,w główne mierze, skierowaną do miłośników historii, a zbliżająca się 40 rocznica wybuchu stanu wojennego, jest idealnym pretekstem aby odświeżyć sobie wiedzę na ten temat.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    4/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Małgosia B. w dniu 2021-10-20
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    ”W dniu dzisiejszym ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Rada Państwa w zgodzie z postanowieniami Konstytucji wprowadziła dziś o północy stan wojenny na obszarze całego kraju”.

    13 grudnia 1981 roku. Ten dzień zmienił na zawsze życie milionów rodaków. Odcisnął piętno na przyszłości, tłumił wszelką wolność i swobodę myślenia. A co byłoby dzisiaj, gdyby te wydarzenia nigdy nie miały miejsca? Być może takie pytanie zadawało sobie kiedyś wielu Polaków.

    Autorka przedstawia kulisy przygotowań do wprowadzenia stanu wojennego, wskazuje jego przyczyny i przebieg. Trwał półtora roku, a wprowadził tak ogromne zniszczenia i zniewolenia w narodzie. Upokorzył ludzi, zastraszył i starał się nauczyć pokory. Czy tak jednak było? Niekoniecznie. Wielu obywateli się buntowało, krytykowało potajemnie decyzje władz i walczyło w konspiracji. Często takie zachowania bardzo źle się kończyły, zazwyczaj brutalnym pobiciem, wsadzeniem na długie lata do więzienia, w skrajnych przypadkach śmiercią.

    Ta lektura to spory kawałek historii, dla tych, którzy pamiętają te czasy, to chwile wspomnień, a dla młodzieży świeża dawka wiedzy. Odważny reportaż, pełen danych historycznych, czasami zbyt drobiazgowych. Jak dla mnie autorka w tak niewielkiej pozycji chciała przekazać za dużo. Nie sposób było zapamiętać wszystkie fakty, nazwiska, miejsca, sytuacje czy wydarzenia. Mnie trochę to wszystko przytłoczyło, gubiłam się i niewiele z tego zapamiętałam.

    Sam tytuł trochę mnie zwiódł. Byłam przekonana, że to opowieść o zwykłych ludziach, ich codziennych zmaganiach z szarą i smutną rzeczywistością. Niekończące się kolejki, puste półki, wszechogarniający strach, ograniczenia wolności, mnóstwo zakazów i nakazów, walka z kościołem. I życie tak, jak nakazuje władza, jedyna i słuszna. A Anna Mieszczanek przedstawiła rzetelną pracę, z mnóstwem cytatów i odniesień, autorka wiele pracy włożyła w przygotowanie tego tytułu. Ale to książką dla innego odbiorcy, żądnego wiedzy historycznej, popartej rzetelnym materiałem reporterskim.

    Czy warto sięgnąć po tę lekturę? Warto zaryzykować! Śmiało można odświeżyć lub poznać czasy, które były tak diametralnie odmienne od tych, które mamy dzisiaj. Jednego jestem pewna, że młodzież powinna poznać tamte czasy i zobaczyć, w jakich realiach żyli ich rodzice czy dziadkowie. Przed nimi niesamowita lekcja pokory wobec świata. Szacunku wobec ludzi. Wolności słowa i zachowań. Dostrzegliby, że na wszystko trzeba zapracować, że nic nie przychodzi łatwo i przyjemnie.

    Ciekawa. I na pewno skłaniająca do refleksji. A to już znaczy wiele ...

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

taniaksiazka.pl

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula