Czochrałem antarktycznego słonia

Książka
32,57 zł
Outlet
25,99 zł
eBook
34,96 zł

Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie

Wydawnictwo: Marginesy
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 500
Seria: eko
Opis

Kto wie, że do poznania śpiewu wielorybów przyczynił się amerykański wywiad, który sądził, że rozpracowuje tajne sygnały sowieckich łodzi podwodnych w Antarktyce? Albo to, że płeć pingwinów najłatwiej poznać po tym, czy mają brudne brzuszki, czy plecy? Albo, że lodowce się cielą, a inne krwawią?

Mikołaj Golachowski od ponad dwudziestu lat bada zwierzęta. W polskich i rosyjskich lasach obserwował norki, lisy, jenoty, wilki czy łosie. Ale w końcu znalazł swoje miejsce na ziemi: od 2002 roku pracuje w rejonach polarnych. Spędził dwie zimy oraz cztery sezony letnie w Antarktyce, badając ekologię słoni morskich i skupiając się na ich niezwykłych obyczajach seksualnych. Od ośmiu lat jest przewodnikiem turystycznym w Antarktyce i Arktyce. Praca na statku, pływanie po dzikich rejonach pontonem i żaglówką dało mu okazję do kolejnych bliskich spotkań, zwłaszcza z niedźwiedziami polarnymi i waleniami.

W tej książce opowiada o swoich bliskich spotkaniach z dzikimi zwierzętami (z pingwinami, fokami i uchatkami, orkami i wielorybami), o pierwszych zdobywcach Arktyki i Antarktyki – o tych, którzy przeżyli i o tych, po których słuch zaginął. O arktycznych plemionach, o ich obyczajach (często zaskakujących), wierzeniach i o tym, jak się skończył ich kontakt z białym człowiekiem. Wywiad: Zaczynał od wróbla, poźniej gabaryty jego zwierzęcych towarzyszy rosły. Obecnie jego ulubieńcy to słonie morskie, foki i uchatki. Gdyby dostał etat na uczelni, to zamiast na biegunie północym siedziałby za biurkiem. Przed państwem Mikołaj Golachowski, który wyjaśnia dlaczego niedźwiedzie polarne nie jedzą pingwinów, a także które zwierzę jest jak mieszkanka Woody Allena z Rockym Balboa.

"Panie Mikołaju, nie mogę nie zacząć od pytania związanego z tytułem książki. Czochrał Pan antarktycznego słonia i co, polubiliście się?

Kiedy już dochodziło do czochrania, na ogół rzeczywiście zaczynaliśmy się lubić. Linienie musi trochę swędzieć i zwłaszcza młode słoniki najczęściej się wtedy uspokajały, a nawet przekręcały z boku na bok, pokazując gdzie mam drapać. Z dorosłymi było gorzej, ale to dłuższa historia.

Cofnijmy się trochę w czasie. U Pana miłość do zwierząt rozpoczęła się od wróbla Kuby, potem był pies, żółw stepowy, koty. Skąd ta fascynacja zwierzętami?

Nie mam pojęcia. Mam ją odkąd pamiętam i wszystkie moje ulubione książki dzieciństwa były o zwierzętach. A im więcej się z czasem dowiadywałem, tym ta fascynacja stawała się większa. To banalne stwierdzenie, ale wśród zwierząt, zresztą roślin też, naprawdę można natknąć się na zachowania czy strategie, których nie dałoby się wymyślić nawet pod wpływem interesujących substancji chemicznych. No i zawsze ciekawiło mnie porównywanie rozwiązań, jakie wobec tych samych problemów znajdują istoty od nas różne, choć jednocześnie często tak podobne.

Był czas, kiedy bardzo chciał Pan zostać na uczelni i pracować jako wykładowca. Przypadek sprawił, że nie dostał Pan etatu. Z perspektywy czasu nie ma czego żałować?

Teraz jestem z tego bardzo zadowolony, bo pewnie inaczej nie trafiłbym na Antarktydę. Ale wtedy bolało bardzo. To nawet nie chodzi o to, że bardzo chciałem zostać. Ja w ogóle nie rozważałem innej możliwości. Taki prztyczek w nos naszego poczucia bezpieczeństwa, nauczka pokory chyba zawsze dobrze robi na psychikę, nawet jeśli sama lekcja jest bardzo nieprzyjemna.

Bieguny zimna to teraz dla Pana środowisko naturalne, trudno było się zaadaptować do panujących tam warunków? Czy wręcz przeciwnie, stanął Pan tam pierwszy raz i pomyślał: tak, teraz jestem u siebie?

Zdecydowanie to drugie. Zawsze wolałem chłód od gorąca. No i nie byłem nigdy na żadnym biegunie zimna poza tym naszym krajowym, na Suwalszczyźnie.

Najciekawsze przeżycie do tej pory związane z podróżowaniem na Antarktykę to próba wzięcia prysznica na rozbujanym statku?

Nie, absolutnie nie. Miałem mnóstwo dużo ciekawszych. Tamten prysznic był jedynym problemem, jaki kiedykolwiek osobiście miałem ze sztormem. No i faktycznie prawie wtedy umarłem, ze śmiechu.

Niedźwiedzie polarne, słonie morskie, foki, uchatki. To Pana towarzysze na co dzień. Które ze zwierząt zrobiło na Panu największe wrażenie i dlaczego?

Wszystkie robią ogromne wrażenie i każde z nich z innych powodów. Ale z biegiem lat zauważyłem, że tak całkiem osobiście to najbardziej lubię uchatki, czyli kotiki antarktyczne. W tym roku obserwując je, kiedy jak zwykle moja praca polegała na tym, żeby nikt nie ugryzł nieostrożnych turystów, uświadomiłem sobie, że te neurotyczne osiłki są jak skrzyżowanie Woody Allena z Rockym Balboa. Nie da się nie lubić tego chaosu, który generują. Choć mój kolega, Nikita, nie był pod wrażeniem. Kiedy pierwszy raz dotarł na Georgię Południową, skwitował tłumy agresywnych samców wzruszeniem ramion i powiedział: „Phi, u nas w Arktyce ci, co pracują z kotikami, poruszają się po plaży za pomocą czołgu”.

Jak reagują na Pana pracę przyjaciele, znajomi z Polski? Często musi Pan tłumaczyć, że niedźwiedzie nie jedzą pingwinów, bo jest to po prostu niemożliwe?

Znajomi chyba już wszyscy wiedzą, że misie nie znają pingwinów. A reakcje zależą od stopnia bliskości. Niektórzy patrzą na to jak na fascynującą pracę marzeń, choć rodzina, całkiem słusznie, raczej się na nią wścieka. Dlaczego warto chociaż raz oderwać się od wszystkiego i pojechać na Antarktykę? Żeby zobaczyć ostatni ogromny i piękny teren nie zniszczony jeszcze przez człowieka. No i po to, żeby uświadomić sobie, że nasze pieniądze czy pozycja społeczna albo polityczna nie znaczą tam nic. Mogę być najbogatszym człowiekiem świata, ale gdy przyroda w Antarktyce mówi „nie”, nie wyląduję tam gdzie chce, bo będzie za dużo lodu, za silny wiatr lub zbyt wielkie fale. Taka lekcja pokory działa bardzo odświeżająco na umysł. I dobrze jest ją przywieźć z powrotem. Zupełnie na koniec.

Pisze Pan w książce, że jeśli kiedykolwiek otworzy swoją knajpę, to będzie się nazywała „Horyzont Zdarzeń”. Dlaczego?

Bo to miejsce, cienka sfera otaczająca czarną dziurę, gdzie nie wiadomo, czy się do niej wpadnie, zostanie tam na zawsze, czy odleci dalej w kosmos, to dla mnie jednocześnie miejsce gdzie ścisła fizyka spala się.

Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii literatura podróżnicza lub z serii eko

Szczegóły
  • Tytuł: Czochrałem antarktycznego słonia
  • Autor: Mikołaj Golachowski
  • Wydawnictwo Marginesy
  • Seria eko
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2016
  • Ilość stron: 500
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788365282521
  • Język: polski
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788365282521
  • EAN: 9788365282521
  • Wymiary: 150X230
  • Dane producenta: Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o., ul. Mierosławskiego 11/a, 01-527 Warszawa, Polska, marginesy@marginesy.com.pl, tel. 22 8399127
Recenzje książki Czochrałem antarktycznego słonia (3)
  1. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    5/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Katarzyna M. w dniu 2016-05-31
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Biolog fascynująco, zabawnie, w sposób zapadający w pamięć opowiada o niedźwiedziach polarnych, słoniach morskich, fokach, petrelach, wielorybach i wielu innych stworzeniach. Ale nie tylko o dzikich zwierzętach traktuje książka. Poznajemy także terrorystę-wróbla Kubę, żółwia Zygmunta, niesamowitego kota i wiele innych zwierząt z niezwykłym charakterem, niebanalną osobowością, które potrafi wychwycić i zaprezentować tylko ktoś tak zakochany w naszych "braciach mniejszych", jak autor książki.

    Czochrałem antarktycznego słonia, to nie tylko opowieść o zwierzętach, na którą składają się krótsze i dłuższe historie, historyjki, anegdoty, opisy. To także niezwykła opowieść o bardzo ciekawym człowieku, który ma to rzadko spotykane szczęście, iż praca jego jest hobby i pasją.

    Czytamy więc o byciu biologiem, podróżnikiem, fotografem, ekologiem, przewodnikiem, ratownikiem i ... a tego to już nie zdradzę. Gwarantuję, iż będziecie zaskoczeni.

    Książka ta to także spora garść historycznych faktów dot. odkryć na biegunach, rdzennych ludów, zmian w otaczającej nas przyrodzie oraz niezwykły przewodnik, za sprawą którego zwiedzimy, choć w części poznamy świat, do którego zapewne większość z nas nigdy nie dotrze, a dzięki wspaniałym opisom i zdjęciom zobaczymy to czego nigdy na własne oczy nie ujrzymy.

    Golachowskiemu udało się w niezwykły sposób wyważyć wiele elementów, połączyć wiele dziedzin nauki, wiele form literackich, okrasił to dodatkowo sporą dawka poczucia humoru i garścią wspaniałych zdjęć.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. taniaksiazka.pl
    Początkujący Recenzent
    Ocena:
    5/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Mateusz K. w dniu 2016-04-22
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Świetna książka polecam gorąco niezwykłe opisy Arktyki i Antarktyki wciągająca

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. taniaksiazka.pl
    Początkujący Recenzent
    Ocena:
    4/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Katarzyna Z. w dniu 2018-07-22
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Fantastyczna książka, którą przeczytałam w dwa dni. W lekki sposób i z duża dozą poczucia humoru Mikołaj opisuje pracę naukowca na Arktyce i Antarktyce. Oprócz tego autor dzieli się z nami dużą ilością informacji przyrodniczych i historycznych o tym regionie. Polecam każdemu , kto chcę się zrelaksować przy czytaniu a przy okazji dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

taniaksiazka.pl

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula