"Ćwiartka Szymborskiej" na ćwierćwiecze Nobla. Felietony z rubryki "Lektury nadobowiązkowe" w wyborze Jacka Dehnela.
W roku 2021 mija ćwierć wieku od uhonorowania polskiej poetki Literacką Nagrodą Nobla. Jej pisarski dorobek jest ogromny i doskonale o tym wiemy. Ale nie wszyscy jeszcze zapewne mieli okazję poznać Szymborską w roli czytelniczki. Czytała wszystko: poradniki o hodowli pszczół, botaniczne atlasy, książki o modzie, historyczne monografie, książki naukowe i popularnonaukowe, poezję, wybory listów, a nawet kalendarze i almanachy. Wrażenia z tych czytelniczych wycieczek publikowała w rubryce "Lektury nadobowiązkowe" już od drugiej połowy lat sześćdziesiątych.
"Wszystkie lektury nadobowiązkowe" wydane przez wydawnictwo Znak w 2015 roku liczyły sobie 848 stron. Autorski wybór Jacka Dehnela liczy sobie stron 512, więc też sporo. Jak widać, dokonanie tego wyboru nie było rzeczą łatwą i wielu tekstów po prostu nie potrafił, nie chciał, nie mógł pominąć. I, prawdę mówiąc, nikogo nie powinno to dziwić.
Poświęcone książkom felietony Szymborskiej nie były recenzjami, co autorka nie raz podkreślała. Oczywiście pisała czasami, że to dobre, a tamto niedobre, że to wydane na pięknym papierze, a tam znów bure ilustracje nie są w stanie oddać piękna skrzydeł motyla. Pisała, że gdzieś tam brakuje indeksu, a gdzie indziej przypisów lub kontekstowej mapki. Oceniała więc, ale nie zawsze i niejednoznacznie. Dla niej teksty z rubryki "Lektur nadobowiązkowych" były krótkimi (dosłownie) refleksjami, notatkami pisanymi na gorąco. A przy tym, podobnie jak Boy w swych recenzjach teatralnych, diagnozowała w nich ważkie problemy społeczne, poruszała kwestie językowe, kulturowe itp.
Pisane przez lata felietony tryskają dowcipem lub gorzką niekiedy ironią. W czytelniczych wyborach Szymborskiej odbijają się zmieniające się czasy, a także zmiany, jakie zachodzą w samej poetce. Weźmy choćby jej stosunek do feminizmu. Jeszcze w latach siedemdziesiątych prosi czytelnika, by nie zaliczał jej do grona "wojujących feministek". Dwadzieścia lat później stwierdza (i to z zadowoleniem), że "feminizm jest na czasie". Z upodobaniem stosuje feminatywy, za swego ulubionego pisarza uznaje Chopina, a jej ukochaną lekturą z dzieciństwa okazuje się "O krasnoludkach i sierotce Marysi".
Od autora
Oto miałem wyciąć z całej Szymborskiej takie kawałki, które, zebrane do kupy, pozwolą stworzyć jej portret w pomniejszeniu: strzępki o wspólnej objętości ćwiartki mają oddać całość. Z podobizną to niemożliwe: jeśli z dwudziestu palców u rąk weźmiemy pięć, z zębów - osiem, z dwojga oczu i dwojga uszu do wyboru jedną sztukę tego lub owego, powstać musi potwór. Z tekstami to na szczęście nieco łatwiejsze, ale i tak ryzyko wykrzywienia noblistki jest znaczne. (…) W tym sensie mój wybór będzie na szczęście zawsze nadobowiązkowy.
Jacek Dehnel
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii reportaż
