Po jej zmienionej twarzy poznał dopiero, co dzieliło dzień dzisiejszy od owego dnia, gdy się z Winnifred pożegnał. Tak, Winni była bardzo zmieniona, ale jeszcze piękniejsza i bardziej godna miłości niż dawniej. Ogarnęło go wielkie wzruszenie. Jego serce krzyczało z radości. Czytał w oczach Winnifred, że należy do niego całą swoją istotą. Wyciągnął ramiona.
— Winni!
Przywarła do jego piersi. Objęli się w drżącym uścisku i przycisnęli usta do ust.
Ich serca biły gwałtownie, jakby chciały sobie powiedzieć o sile swoich uczuć.