Barça i Barcelona, jakich nie znacie!
Futbol Club Barcelona został założony 29 listopada 1899 roku w sali gimnastycznej w Ciutat Vella przez sześciu Katalończyków, trzech Szwajcarów i trzech Anglików. Od tamtego dnia związek między Barçą a miastem jest nierozerwalny, intensywny i głęboki. FC Barcelona stała się najbardziej znaczącą organizacją w mieście, najmocniej zakorzenioną w Katalonii i prawdopodobnie najważniejszą na świecie. Niniejsza książka prowadzi czytelnika śladami blaugrana – opowieść o Barçy jest opowieścią o Barcelonie.
- Dlaczego w kościele Santa Maria del Mar jest witraż culer?
- Dlaczego sukcesy drużyny świętowane są przy fontannie Canaletes i na placu Sant Jaume?
- Kiedy piłkarze Barçy defilowali pod Łukiem Triumfalnym?
- Dlaczego pierwsze rozmowy o futbolu odbywały się na zapleczu sklepu z losami na loterie?
- Gdzie pochowano Samitiera, Kubalę i Gampera?
- Co łączy Barçę z hotelem Ritz? I z restauracją 7 Portes? I z La Casita Blanca?
Jedyny w swoim rodzaju przewodnik po Barcelonie!
O wartości tej książki świadczą między innymi liczne fotografie ukazujące miasto takie, jakim było ponad sto lat temu i jakim jest dzisiaj. Zajrzyjcie do środka i udajcie się w pełną magii podróż do Barcelony – kolebki najsłynniejszego klubu świata!
Fragment książki
Jedna z plotek, która w okresie powojennym rozprzestrzeniała się wśród kibiców blaugrana, nawiązywała do alei Madrytu (Avinguda de Madrid). Wcześniej na jednym odcinku nosiła ona nazwę París, a na innym Indústria; obecna nazwa obowiązuje od lipca 1942 roku.
Oficjalnie nazwa tej alei, przecinającej dzielnice Les Corts i Sarrià-Sant Gervasi, wyrażała uznanie dla stolicy Hiszpanii ze strony frankistowskich władz miejskich. Jednak ta oficjalna wersja zderzała się z powszechnie panującą, która wybór nazwy alei przypisywała innym celom.
Zgodnie z tą interpretacją faktycznym inspiratorem zmiany był gubernator Barcelony, wojskowy z Kantabrii, Antonio Federico Correa Véglison, który sprawował tę funkcję od 1940 do 1945 roku. Ów falangista, sympatyzujący z Realem Madryt, postanowił nadać alei nową nazwę, aby w ten sposób wszyscy kibice Barcelony, idąc na stadion, zawsze mieli w pamięci odwiecznego rywala. Bez względu na to, czy była to prawda, czy też nie, wersja ta zakorzeniła się wśród barcelonistów, co tylko utrwaliło postrzeganie Realu Madryt jako klubu, chcąc nie chcąc, reprezentującego frankizm.
Madridista zmienił nazwę alei
Wydaje się, że historia ta zyskała na wiarygodności także wśród madridistów. A przynajmniej wyjaśnia to legenda jednego z sympatyków „Królewskich”, który został przyłapany in fl agranti, kiedy we wszystkich nazwach do „de” dopisywał „l”, ponieważ dzięki temu można było przeczytać Avinguda del Madrid*.
Przeczytaj więcej fragmentów książki:
- strony 107 - 108
- strony 124 - 125
- strony 180 - 181
- strony 201 - 202
- strony 208 - 209
- strony 226 - 227
- strona 243
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii przewodniki
