Pan lekarz bardzo dumny i ważny,
wykształcony, miły i poważny.
Leczy w przychodni, nie byle gdzie.
Przyjmuje wszystkich, także i mnie.
Leczy me dolegliwości, rany i szyję.
Od lat choruję, poprawy nie czuję.
Bo być zdrowym to nie wypada,
z przekąsem groźny medyk gada.
Doktorze drogi, bardzo bolą mnie nogi.
Nie ma rady, muszą boleć Boże drogi.
Będziesz zdrowy, mówi lekarz srogi,
albo szybko wyciągniesz swoje nogi.
fragment wiersza "Lekarze"
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii poezja
