Blask Wersalu jaśnieje nieustannie, a może jeszcze silniej aniżeli w czasach Króla Słońce. W żadnym innym miejscu nie znajdziemy tyle harmonii w dostojeństwie, tyle wdzięku w okazałości i tyle rozsądku w szaleństwie. Od zarania XVII wieku aż po schyłek XIX stulecia wielu królów i książąt usiłowało w swoich rezydencjach dorównać Wersalowi lub chociażby pod pewnymi względami go naśladować. Ale w żadnej z nich nie udało się osiągnąć tej cudownej równowagi Wersalu, tego osobliwego przymierza zawartego pomiędzy ogromem a umiarem, pomiędzy sztuką a naturą. A co najważniejsze, żadne z naśladownictw Wersalu nie zdołało odzwierciedlić tego, co stanowiło cel pierwowzoru; unaocznienia w jednym miejscu i w jednej budowli procesu scalania się tak bardzo zróżnicowanego narodu, o tak burzliwej historii. W kamieniu, w marmurach i w złoceniach Wersalu każdy zwiedzający dostrzeże oblicze samej Francji, jej wizerunek utrwalony przez wieki.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii zpozostale nk
