W żywe oczy

Autor:

Średnia: 4.2 Ilość ocen: 13
Wysyłka w:
72 godziny + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
424
Rok wydania
2018
Nasza cena: 29,53 zł 39,90 zł Taniej o: 26%

"W żywe oczy" to wciągająca powieść, w której główna bohaterka, zawodowo zajmująca się kłamstwem i demaskowaniem zdrajców, sama wpada w pułapkę zastawioną przez kogoś innego!

Czy można zarabiać na kłamstwie? W dzisiejszych czasach nie jest to już niczym szokującym ani niebywałym. Główna bohaterka powieści "W żywe oczy" sama pakuje się w tarapaty, chociaż nigdy nie miała pozwolić sobie na odejście od ustalonych zasad.

Claire wydaje się, że stworzona została do roli kłamcy. Umie doskonale wcielić się w dowolną rolę, jaka zostanie jej przydzielona. A na dodatek czerpie z tego zyski finansowe, więc czego chcieć więcej? Na zlecenie firmy prawniczej. która specjalizuje się w sprawach rozwodowych, ma demaskować niewiernych mężów. W ten sposób dostarcza niezbitych dowodów ich zdrady i pomaga wygrać sprawę kobietom. Jednocześnie to ona sama dyktuje warunki. Jest niesamowicie pewna siebie, wie czego chce i potrafi stawiać granice.

Kiedy klientem Claire zostaje interesujący i intrygujący profesor Patrick Fogler, stawka gwałtownie rośnie. Początkowa namiętność i uwodzenie zamieniają się w manipulację, a role diametralnie się odwracają. Czy teraz Claire stała się ofiarą? Dlaczego przekroczyła granice, które sama sobie wyznaczyła? I do czego zdolny jest mężczyzna, który tak bardzo potrafi sobą oczarować?

"W żywe oczy" to oryginalna powieść, pełna niedomówień, manipulacji i zwrotów akcji. Claire nigdy nie spodziewała się, że ktokolwiek może jej zagrozić. W końcu doskonale radziła sobie z każdym klientem, jak więc doszło do tego, że ktoś przejął nad nią dowodzenie? Konsekwencje, jakie będzie musiała ponieść, będą niestety bardzo dotkliwe.

JP Delaney jest brytyjskim pisarzem urodzonym w Ugandzie. Dużo podróżuje, na co dzień pisze artykuły do "Sunday Times". Opublikował do tej pory między innymi powieści "Afrodyzjak", "Ulotny urok kawy" czy "Oficer ślubny". Autor wydaje książki również pod prawdziwym nazwiskiem Tony Strong, jak i pod drugim pseudonimem Anthony Capella.

Czytaj całość

Recenzje (13)
  1. Super Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-09-24
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    3 z 3 osób uznało recenzję za przydatną

    Claire kształci się na aktorkę, a zarabia pracując jako żywa przynęta na niewiernych mężów. Daje im okazję, a oni, zawsze, proponują coś więcej. Z jeden strony Claire czuję satysfakcję, z drugiej zaś ma świadomość, że przyczynia się do rozpadu rodzin. Sytuacja zmienia się, gdy Patrick daje aktorce kosza. Jego żona zaś, zamiast cieszyć się z wierności męża, zaczyna panikować. Wkrótce w hotelowym pokoju zostaje znalezione ciało. Jaki związek z tym ma Claire? Co ukrywa Patrick?

    __________

    "W żywe oczy" to thriller psychologiczny, któremu daleko jednak do klimatu napięcia, mroku i niepewności. Rozgrywa się tutaj pewna gra manipulacyjna, ale emocje nie są tak mocne, jak w innych powieściach tego typu. To pierwszy i chyba najważniejszy, a jednocześnie ostatni minus, jaki zauważyłam w lekturze. Niesamowity zaś jest sam pomysł na fabułę i wykorzystanie motywu aktorstwa. Bohaterka tak bardzo wczuwa się w swoje role, że staje się osobą, którą ma udawać. Czytelnik zaś nie wie, jaka Claire jest naprawdę. I tak naprawdę do końca powieści ciężko cokolwiek powiedzieć o głównej bohaterce. Nie wiadomo, czy jest to osoba, której warto kibicować - jest to jednocześnie świetny zabieg, pierwszy raz czytałam coś takiego.

    Cała intryga dotycząca morderstwa jest prosta i nie ma głębszego podłoża. Bardziej chodzi tutaj o role, jakie przejmują bohaterowie. Manipulacje, brak ufności. "W żywe oczy" to bardziej powieść dla fanów rozgrywek psychologicznych, niż samych motywów morderstw i tajemnic.

    Mi się ta powieść podobała, choć nie jest jakaś wybitna, ale zaciekawiła mnie bardziej niż choćby "W pułapce" Stachuli czy "Nie ufaj nikomu". Myślę, że jeżeli interesują Was w książkach elementy psychologiczne, to będziecie zadowoleni z lektury

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-10
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Claire jako aktorka zawodowo wciela się w role. Zakłada przeróżne maski, wkłada we własne usta słowa innych ludzi, a prawdziwą siebie chowa głęboko w ukryciu, gdzie nikt jej nie znajdzie. Jej praca jest niezwykła – na zlecenie firmy prawniczej specjalizującej się w sprawach rozwodowych demaskuje niewiernych mężczyzn gotowych zdradzić swoje partnerki. Żaden z nich do tej pory się jej nie oparł… aż do czasu, gdy spotkała Patricka Foglera. On, życzliwy, choć nie wykazujący zainteresowania propozycjami Claire, od razu zapada jej w pamięć. Kobieta nie wie jednak, że Patrick skrywa wiele tajemnic, a kłamać potrafi prawie tak doskonale, jak ona sama. Kiedy w grę wchodzą oskarżenia o zabójstwo, coraz trudniej jest zaufać komukolwiek.

    Jak może pamiętacie, Lokatorkę wymieniałam jako jeden z najlepszych thrillerów psychologicznych ubiegłego roku i jedną z najlepszych książek ogółem – zdania tego nie zmieniłam, a od tej pory zdążyłam przekazać tą powieść kilku innym osobom, aby dzielić się swoim uwielbieniem. Możecie więc sobie wyobrazić, jak duże miałam oczekiwania wobec kolejnej książki autora, której tak niecierpliwie wyczekiwałam. Teraz, gdy lekturę W żywe oczy mam już za sobą, mogę stwierdzić, że nie było to coś, czego się spodziewałam… Jednak nie oznacza to, że było gorsze.

    Od początku warto podkreślić, jak dużą rolę w książce odgrywa aktorstwo – tak dużą, że nawet część dialogów zapisana jest w formie dramatu. Główna bohaterka Claire najlepiej czuje się na scenie i do każdej ze swoich ról podchodzi z tak wielkim zaangażowaniem, że czasem zapomina ściągnąć maski scenicznej w realnym świecie i zapomina, kim jest. Tym samym wprawia czytelnika w dezorientację i zagubienie, ponieważ nie można jej zaufać. Podczas czytania wielokrotnie zachodziłam w głowę, czy obecne czyny i zachowanie Claire są tylko grą, czy może obserwuję prawdziwą jej wersję. Jednak ten rodzaj niepewności zupełnie mi nie przeszkadzał – sprawiał jedynie, że traktowałam Claire jako jedną wielką zagadkę, którą prędzej czy później powinnam rozwiązać.

    Zresztą Patricka, głównego męskiego bohatera, równie trudno było rozgryźć. Choć autor pozwala nam dokładnie i szczegółowo poznać te postacie, są one na tyle złożone i głębokie, że nie sposób oczekiwać od nich konkretnych zachowań. Kreacja bohaterów JP Delaneya jest czymś, co zdecydowanie zasługuje na uznanie – powiedziałabym, że poradził sobie z tym nawet lepiej, niż w Lokatorce. Claire i Patrick składają się z wielu różnych płaszczyzn, mają określony, lecz skomplikowany charakter, który sprawia, że stają się bardzo realni i autentyczni. Choć przez całą książkę starałam się zrozumieć ich postępowanie i motywacje, mam wrażenie, że udało mi się to osiągnąć zaledwie częściowo.

    Jedną z najlepszych rzeczy, jakie spotykam w książkach, jest powiązanie motywu morderstwa z istniejącym tekstem literatury. Fakt, że zbrodniarz opiera swoje działania na schemacie zaczerpniętym z wiersza, jest jednocześnie niepokojący i fascynujący, a taką mieszankę uwielbiam od zawsze. W tym przypadku autor szczególnie mnie zachwycił, ponieważ tekstem przez niego wykorzystanym był tomik wierszy Charlesa Baudelaire’a Kwiaty zła. Choć nazwisko tego poety obiło mi się wcześniej o uszy, nigdy nie wiedziałam o nim niczego konkretnego. Dopiero W żywe oczy sprawiła, że z ogromną ciekawością zgłębiłam temat twórczości tego pisarza i dekadentyzmu, a nawet zaczęłam szukać w Internecie ofert sprzedaży Kwiatów zła w rozsądnych cenach (których znalezienie jest nie lada wyzwaniem!). Niesamowicie rzadko zdarza mi się, aby jakaś książka zainspirowała mnie do przeglądania artykułów na jakiś temat, a tutaj JP Delaney przedstawił Baudelaire’a w tak intrygujący, choć miejscami makabryczny sposób, że od razu poczułam się oczarowana.

    W żywe oczy zaskoczyła mnie swoją odmiennością od Lokatorki. Gdybym nie widziała nazwiska autora na okładce i skupiała się na samej treści, ciężko byłoby mi zgadnąć, że za oboma powieściami stoi ta sama osoba. W żywe oczy jest nieco bardziej stonowana niż Lokatorka, a jednocześnie roztacza wokół siebie dużą dozę tajemniczości. Jest o wiele bardziej złożona, jeśli chodzi o postacie, które w Lokatorce również były dobrze zarysowane, jednak dopiero tutaj zdają się ożywać.

    Gdybym brała pod uwagę tylko swoje powierzchowne emocje, pewnie byłabym odrobinę rozczarowana tą książką. Brakowało mi w niej mocnego momentu kulminacyjnego i magii, która wciągnęła mnie w Lokatorkę. Jednak gdy zaczęłam się dłużej zastanawiać nad tą powieścią, doszłam do wniosku, że jest ona po prostu inna – w wielu aspektach nie przypomina swojej poprzedniczki i choć najczęściej sięgam właśnie po takie thrillery, jak Lokatorka, to W żywe oczy prawdziwie mnie zafascynowała.

    W żywe oczy to książka inna niż większość thrillerów, jakie do tej pory czytałam. Odkryłam w niej to, co najbardziej lubię w literaturze – zgłębione, zagmatwane i niesamowicie złożone postacie, które fascynują i pociągają. Bardzo rzadko zdarza się, że jakaś książka nakłania mnie do podjęcia jakiegoś działania w celu zdobycia wiedzy na jakiś temat, a JP Delaney, dzięki użyciu wierszy Charlesa Baudelaire’a z tomiku Kwiaty zła, zainspirował mnie, aby przeczytać większą część twórczości pisarza. W żywe oczy to książka, którą szczerze polecam wszystkim, którzy lubią historie nieoczywiste i nieoczekiwane.

    booksofsouls.blogspot.com

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-07
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    „Lokatorka” autorstwa JP Delaney od wielu miesięcy wzbudza wśród czytelników wiele emocji. Jedni mówią, że Delaney napisał genialną książkę, a drudzy, że nie dało się tego w ogóle czytać. Dlatego kiedy otrzymałam możliwość przeczytania najnowszej książki tego autora to nie wahałam się ani chwili. Musiałam na własnej skórze przekonać się jak to w końcu jest z twórczością tego Pana.

    „Bo jak się okazuje, jedyną rzeczą, której nigdy nie pokazują w filmach jak należy, jest śmierć. Ludzie nie chwytają się za serce i nie leżą bez ruchu, żeby wokół dalej mogła się toczyć akcja. Ciało nie chce umierać. Poddaje się dopiero długo, długo po tej chwili, w której wiadomo że będzie musiało się poddać. Ciało krwawi, drga i łapczywie chwyta powietrze. Ciało walczy jeszcze zacieklej niż ratownicy medyczni biegnący mu na pomoc. Ciało nie chce się pogodzić z tym, co nieuniknione.”

    Ostatnimi czasy zdarza mi się czytać coraz więcej kryminałów oraz thrillerów, dlatego też po przeczytaniu kilku rozdziałów „W żywe oczy” wydawało mi się, że niczym mnie ta książka nie zaskoczy. Byłam niemal pewna, że wszystkie moje teorie na sam koniec okażą się prawdziwe. Tymczasem ku mojemu wielkiemu zdziwieniu w mniej więcej połowie książki autor stopniowo zaczął niszczyć wszelkie moje teorie. Kiedy wydawało mi się już, że wiem kim tak naprawdę jest morderca to Delaney obracał całą sytuację o sto osiemdziesiąt stopni i sprowadzał fabułę na całkowicie inny tor. Robił to w tak znakomity sposób, że w pewnym momencie nie było już wiadomo co jest prawdą, a co kłamstwem. Delaney mistrzowsko manipulował odbiorcą i jego uczuciami, za co moim zdaniem należą mu się wielkie brawa.

    Książka ta jest dość nietypowa pod względem stylistycznym, ponieważ część dialogów została tutaj zapisana w takiej formie jak w scenariuszu lub sztuce. Jest to dość niekonwencjonalny zabieg w przypadku tego typu literatury, lecz bardzo ciekawy. Idealnie wpasowuje się to w klimat książki, która sama w sobie wydaje się być sztuką specjalnie wyreżyserowaną dla czytelnika.

    „W żywe oczy” jest powieścią, która wielokrotnie mnie zaskoczyła i ciągle trzymała w napięciu. Jednak nie tym zaskarbiła sobie moją przychylność tylko wyśmienitą kreacją bohaterów. Zarówno Clair jak i Patrick są postaciami, o których naprawdę ciężko zapomnieć. Nie będę tutaj jednak przytaczać żadnych cech typowych dla nich, ponieważ uważam, że ma to pewien wpływ na fabułę i może to w pewien sposób zniszczyć przyjemność z czytania osobom mającym tą lekturę jeszcze przed sobą. Powiem tylko, że obydwoje są niezwykle charyzmatycznymi postaciami, choć Patrick w znacznie większym stopniu niż Clair.

    „Bo jeśli kobieta nie może ufać facetowi, który mówił, że zawsze ją będzie kochał to komu na tym świecie można ufać?”

    Na początku wspomniałam, że twórczość Delaneya czytelnicy albo kochają, albo nienawidzą i nic po środku. Osobiście nie należę do żadnej z tych grup, bo choć „W żywe oczy” to znakomity thriller, z którym spędziłam naprawdę dobrze czas, to niestety czegoś mi w nim brakowało. Nie mniej jednak polecam wszystkim sięgnąć po tą książkę. Bez względu na to czy jesteście fanami JP Delaneya czy dopiero zaczynacie swoją przygodę z jego twórczością. Moim zdaniem warto przekonać się na własnej skórze o co chodzi z fenomenem Delaneya.

    Aleksandra

    Wszystkie cytaty pochodzą z książki „W żywe oczy” autorstwa JP Delaney.

    Więcej na : http://tygrysica.tumblr.com/ oraz https://www.instagram.com/tygrysicaa/

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Super Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-03
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Spotkał ją. Uwierzył jej. Nie powinien. W grze gęstej od mrocznego uwodzenia, manipulacji i niedopowiedzeń role zaczynają się niebezpiecznie odwracać...

    Tym razem zrezygnowałam z dokładnego opisu fabuły na początku mojej opinii, a powód jest bardzo prosty: nie wiem jak miałabym to zrobić nie wciskając Wam masy smaczków, które można uznać za spoilery. Ja nie potrzebowałam opisu, aby mieć chęć sięgnięcia po "W żywe oczy". Wystarczyło mi nazwisko autora, ponieważ w zeszłym roku byłam zachwycona "Lokatorką". Tym razem również wciągnęłam się w fabułę już od pierwszych stron i nie mogłam się oderwać. Pomysł rewelacyjny, a sposób przedstawienia historii jeszcze lepszy. Dostajemy tu masę zwrotów akcji, które zostawiają czytelnika z totalną pustką w głowie. Moim błędem był fakt, że zaczęłam czytać tę książkę wieczorem, a nie jestem osobą, która dla lektury potrafi zarwać nockę...

    Czytało się wspaniale, teorie układały się w mojej głowie i wciąż miałam nadzieję, że może tym razem uda mi się przechytrzyć autora i rozwiążę zagadkę zanim dotrę do zakończenia. Bohaterowie byli tak wielowymiarowi, skomplikowani i nieprzewidywalni, że niestety nie byłam w stanie postawić wszystkiego na jedną kartę (więc postawiłam na dwie). JP Delaney sprawnie manipuluje myślami czytelnika i potrafi zrobić *papkę z mózgu*. W podziękowaniach możemy znaleźć informację, że ta historia została wydana 17 lat temu pod innym tytułem i nazwiskiem, ale "...zmarnowałem ciekawy pomysł, dlatego że nie napisałem tej książki wystarczająco dobrze." Nie wiem jak wyglądała pierwsza wersja, ale ta nowsza jest napisana genialnie! W takim razie... Dlaczego czuję niedosyt i jestem lekko zawiedziona?

    Problem jest taki, że zakończenie mnie nie satysfakcjonuje. Pierwszą książką autora byłam zachwycona, bo zakończenie totalnie mnie *poskładało*, a tym razem mam wrażenie, że zabrakło mu pomysłów, więc napisał cokolwiek. Natomiast z drugiej strony nie mogę pojąć jak to wszystko mogło być aż tak skomplikowane i faktycznie zadziałać. Z wiadomych przyczyn - nie mogę powiedzieć Wam co dokładnie mam na myśli :(

    Mimo tego małego zawodu uważam, że jest to (w 95%) bardzo dobrze skonstruowana i świetnie napisana książka, więc naprawdę warto poświęcić jej swój czas. Może Wy nie będziecie tak rozczarowani zakończeniem jak ja ;) Ten niewielki zawód nie zmienia również faktu, że czekam na kolejne książki Delaney'a!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Początkujący Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-01
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Nie będę ukrywać, po "Lokatorce" miałam dość spore oczekiwania względem najnowszej pozycji JP Delaney. Gdy zaczęły schodzić pierwsze opinie oraz recenzje, nie ukrywam, delikatnie zrzedła mi mina. Czy rzeczywiście "W żywe oczy" jest tak słaba, że zasługuje na ocenę 3 lub 4 na 10 możliwych gwiazdek? A może osoby ją czytające, poszły po łebkach i po kilku elementach, które im nie pasowały, stwierdziły, że na więcej nie zasługuje ta powieść?

    Postanowiłam sprawdzić na własnej skórze.

    JP Delaney ponownie mnie zaskoczył w kilku elementach. Po pierwsze sama konstrukcja książki zaskakuje. Kiedy w lokatorce mieliśmy test psychologiczny, tak teraz zostają nam wplecione konkretne scenariusze wzięte rodem z jakiejś sztuki oraz wiersze Baudelaire'a, w których można próbować doszukiwać się wskazówek. Było to zdecydowanie coś innego i w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że podświadomie próbuję zanalizować wiersz w tekście książki.

    Przyznam się, że po przeczytaniu opisu, odniosłam wrażenie, iż w środku zastanę thriller psychologiczno-erotyczny. Nic bardziej mylnego! Autor skupia naszą uwagę na zagadnieniach psychologicznych, których uczą się w szkołach młodzi aktorzy. Okazuje się, że nauka ta, niewiele się różni od tego, co musi poznać profiler w policji. Obie osoby parające się tymi zawodami muszą stać się, wręcz przekształcić w daną postać i wczuć się w zarówno w jej położenie jak i spróbować odczytać oraz przewidywać to, co się dzieje w głowie takiego osobnika. Lubię takie wątki w thrillerach, kiedy na pozór niemożliwe zadanie, staje się codziennym życiem postaci.

    Akcja książki w "W żywe oczy" jest szybka, wartka, momentami odnosiłam wrażenie, iż jest wręcz porwana i przekombinowana, ale brnąca w znanym tylko autorowi kierunku. I tak właśnie było, bo kiedy pierwsza połowa książki nie wnosiła efektu zaskoczenia, tak w drugiej, w pewnym momencie zapomniałam jak się nazywam :)

    Nie będę ukrywać, ale w książce były również fragmenty, kiedy bardzo mnie drażniła Claire. Mając świadomość, że była ona aktorką, a na jej zachowanie miała wpływ rola jaką musiała odegrać, jednak w trakcie czytania kilkukrotnie zastanawiałam się czy jeszcze gra, czy może to już koniec i ona właściwie taka jest: lekko naiwna, małostkowa, dość potulna i niezbyt inteligentna.

    Ta książka każdym zakręci i zmąci spokojny oraz poukładany bieg akcji. Autor nami manipuluje do samego końca, przez co "W żywe oczy" jest według mnie zdecydowanie lepszą pozycją niż "Lokatorka".

    więcej: czytamiogladam.pl

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 8 recenzji

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula