Rywalka

Autor:

Średnia: 4.7 Ilość ocen: 6
Wysyłka w:
72 godziny + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
400
Rok wydania
2018
Nasza cena: 25,83 zł 36,90 zł Taniej o: 30%

"Rywalka" to powieść, w której czeka na nas mroczna tajemnica! Z pozoru natrętna teściowa ma tak naprawdę dużo więcej do powiedzenia, niż myślimy.

Mimo że wiele kobiet narzeka na swoje teściowe, to tylko nieliczne mają takiego pecha jak główna bohaterka powieści "Rywalka". Tu nie chodzi już tylko o to, że matka ukochanego ma o wszystko pretensję i ewidentnie nie lubi synowej. W "Rywalce" teściowa stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo!

Emily bardzo kocha Adama, jednak nie ma zamiaru brać ślubu z jego zaborczą matką. Przyszła teściowa uwielbia wtrącać się w nie swoje sprawy, psuje romantyczne kolacje i wakacyjne wyjazdy. Kobieta ewidentnie nie lubi Emily i chętnie zamieniłaby kobietę na kogoś innego.

Chociaż wydawało się, że nie może być gorzej, pewnego dnia pod pretekstem choroby Pammie wprowadza się do zakochanych. Do ślubu coraz bliżej, a Emily ma wrażenie, że zaraz oszaleje! Adam stoi zawsze po stronie swojej matki i uważa, że to jego ukochana przesadza. Im bliżej ślubu, tym większe wątpliwości: czy można tak żyć? Najgorsze dopiero nadejdzie.

Emily odkrywa, że to Pammie odnalazła ciało poprzedniej narzeczonej Adama, która zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy Emily również grozi niebezpieczeństwo? I z której strony powinna spodziewać się ataku. Zagrożeniem jest teściowa, czy przyszły mąż?

"Rywalka" to powieść zaskakująca! Z pozoru niewinna historia, w jednej chwili zamienia się w opowieść z mroczną przeszłością w tle. Emily zaczyna prowadzić prywatne śledztwo, chociaż nie jest pewna, czy powinna wchodzić w konflikt z Pammie.

Sandie Jones jest amerykańską pisarką. Zanim zajęła się pisaniem, pracowała jako dziennikarka. Powieść "Rywalka" to jej debiut literacki.

Czytaj całość

Recenzje (6)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-08-21
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Większość dziewczynek marzy o tym, iż pewnego dnia znajdzie swojego księcia z bajki, z którym dane jej będzie wieść długie i szczęśliwe życie. Z najdrobniejszymi szczegółami wyobraża sobie nie tylko dzień, w którym ten poprosi ją o rękę, ale przede wszystkim moment, w którym w otoczeniu rodziny i przyjaciół wypowie sakramentalne "tak".

    Nie zawsze jednak wszystko idzie zgodnie z naszymi wyobrażeniami. Brutalnie przekonała się o tym Emily, główna bohaterka "Rywalki" - debiutanckiej powieści autorstwa Sandie Jones.

    Związek z Adamem miał być dla niej jej spełnieniem marzeń. Przy nim czuła się tak, jak każda z nas czuć się powinna przy "tym jedynym". Koszmar rozpoczął się w dniu, w którym poznała jego matkę...

    Pammie gotowa jest na wszystko, byle tylko zniszczyć to, co łączy Emily i Adama. Na każdym kroku w wyrafinowany i starannie zaplanowany sposób dręczy ukochaną syna, a kiedy ta próbuje mu o tym powiedzieć, ON jej nie wierzy... Raz za razem staje po stronie swojej matki i nie przyjmuje do wiadomości żadnych słów krytyki na jej temat. Emily tymczasem zaczyna wątpić w to, kto jest dla niego najważniejszy i zdawać sobie sprawę z tego, że w żaden sposób nie zdoła konkurować z Pammie. Jej więź z synem jest bowiem tak silna, że nie sposób jej osłabić, a co dopiero zerwać. Ale czym sobie na to wszystko właściwie zasłużyła? Dlaczego matka Adama tak bardzo jej nienawidzi?  

    I kiedy myślała, że już gorzej być nie może, dowiaduje się, że poprzednia narzeczona Adama zmarła w dziwnych okolicznościach, a ostatnią osobą, która widziała ją żywą, była jego matka... Czy zatem i jej grozi śmiertelne niebezpieczeństwo?

    "Rywalka" Sandie Jones to powieść, która wciąga już od pierwszych stron. Historia jest naprawdę interesująca i intrygująca, z zaskakującymi zwrotami akcji. Od samego początku trzyma czytelnika w napięciu, które z każdą kolejno przewracaną stronicą stopniowo wzrasta, by pod koniec opowieści dojść do punktu kulminacyjnego, przez który nasze serce mocniej zabije.

    Najciekawszą postacią całej tej historii jest bezapelacyjnie Pammie. Od momentu, w którym ją poznajemy, zaczynamy zadawać sobie pytanie - dlaczego ona to wszystko robi? Czemu jest tak negatywnie nastawiona w stosunku do dziewczyny swojego syna? Co sprawia, że zachowuje się jak zazdrosna i mściwa psychopatka? Czy jest nią w istocie, czy też może kryje się za tym coś więcej? Trzeba przyznać autorce, że doprawdy świetnie wykreowała tę postać. Potrafi przemówić ona do wyobraźni czytelnika i wpływać na jego emocje. Skutecznie też niszczy samą Emily.

    "Byłam cieniem dawnej siebie, ogarnięta niepewnością i paranoją, trzymałam się jakoś tylko dzięki miłości mężczyzny, na którym - jak liczyłam - będę mogła polegać, kiedy to wszystko runie."

    A skoro już o Emily mowa, to nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, czy podziwiam ją za jej upór czy też za głupotę w dążeniu do utrzymania związku z Adamem. Miłość miłością, ale mi osobiście czerwona lampka zapaliłaby się w momencie, w którym ukochany mężczyzna raz za razem stawiałby własną matkę ponad kobietę, z którą miałby spędzić resztę życia. Już wówczas należałoby brać nogi za pas i uciekać gdzie pieprz rośnie, zamiast dalej trwać w tak toksycznym związku. Emily postanawia jednak walczyć o Adama, wbrew zdrowemu rozsądkowi, zupełnie nie dostrzegając reszty jego wad - a ma ON ich o wiele więcej poza ślepą miłością w stosunku do własnej matki.

    "Rywalka" Sandie Jones okazała się być zaskakująco dobrze napisaną i przemyślaną - jak na debiut - powieścią. Z całą pewnością zawdzięcza to temu, iż autorka od ponad dwudziestu lat pracuje jako niezależna dziennikarka, a więc słowo pisane nie jest jej obce - wszak z tego żyje, choć do tej pory charakter jej pracy był inny od typowego powieściopisarstwa. Chętnie sięgnę po kolejne jej dzieła, gdyż po lekturze "Rywalki" widzę, iż w autorce drzemie spory potencjał. Tymczasem gorąco zachęcam was do tego, abyście zapoznali się z jej debiutem. Jeśli lubicie historie trzymające w napięciu, z zaskakującymi zwrotami akcji i bardzo dobrze wykreowanymi postaciami, powieść Sandy Jones powinna przypaść wam do gustu.

    http://magicznyswiatksiazki.pl/rywalka-sandie-jones/

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzent Wybitny
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-08-12
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Dramat związany z narodzinami teściowej.

    Kochani dziś zapraszam Was do dyskusji na temat, do którego należy podchodzić z bardzo dużą ostrożnością, a to dlatego, że będziemy rozmawiać o osobie, która wbrew pozorom może mieć bardzo duży wpływ na nasze życie w związku, czy małżeństwie, a więc lepiej jej się nie narażać.

    Teściowa, to właśnie jej poświęcimy naszą uwagę. Przyznacie, że jest to temat, którego podjęcie jest stąpaniem po bardzo niepewnym gruncie, dlatego już tłumaczę, dlaczego zdecydowałam się go poruszyć. Otóż stało się tak za sprawą książki Sandie Jones „Rywalka”, o której chcę Wam dziś opowiedzieć, ale o tym już za chwilę. Najpierw bowiem zastanówmy się, jak to tak naprawdę jest, z tymi mami naszych drugich połówek? Według mnie, w tym wypadku nie należy generalizować, bo można powiedzieć, parafrazując cytat z filmu „Forrest Gump”:

    „Teściowa jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi”.

    Tym razem chcę przedstawić Wam teściową, której nie życzyłabym nawet największemu wrogowi. Poznajcie Pammie, matkę ukochanego głównej bohaterki książki „Rywalka”.

    Ta kobieta ma diabła za skórą, o czym Emily, dziewczyna jej syna Adama przekonuje się już wkrótce po poznaniu swojej przyszłej teściowej.

    Nie wiem, czy znacie powiedzenie, że związek, czy ślub to:

    „Dramat związany z narodzinami teściowej”

    Zapewniam Was, że dopóki nie sięgniecie po książkę Sandie Jones, nie jesteście w stanie wyobrazić sobie jak bardzo w kontekście tego, co uczyniła z życiem swojej przyszłej synowej matka Adama, doskonale odzwierciedla ono, to co przeżywa ta młoda kobieta.

    Pammie, jest typową zaborczą matką, która pod płaszczykiem dobroci, serdeczności i uprzejmości chce uprzykrzyć życie wybranki serca swojego syna. Mając za nic uczucia i szczęście swojego dziecka chce zniszczyć jego związek, ale w taki sposób, żeby bez względu na to, co będzie się działo w oczach Adama wyjść na tę niczemu niewinną kobietę o gołębim sercu. Trzeba przyznać, że cały misternie uknuty plan zniszczenia związku syna sprawdza się idealnie. Kobieta jest wyrachowaną aktorką, która dla osiągnięcia własnych celów posuwa się do najbardziej bezdusznych metod. Najgorsze jest to, że mężczyzna w ogóle nie dostrzega intryg swojej matki. Jako że ojciec Adama zmarł, kiedy ON i jego brat byli jeszcze dziećmi i to matka wychowywała ich samotnie, obaj synowie są bardzo z nią zżyci, a ona perfidnie to wykorzystuje. Bez krzty moralności i sumienia gra na emocjach i uczuciach syna, świadoma swojej nad nim władzy tak, aby to właśnie niczemu niewinna Emily wyszła na tą złą. Jej życie staje się koszmarem, a co więcej, wkrótce zdaje sobie sprawę z przerażającego faktu. Jej życie może być zagrożone.

    Nic więcej Wam nie zdradzę, żeby nie psuć przyjemności odkrywania tego, co przygotowała dla Nas autorka. Powiem tylko, że moje odczucia odnośnie do tej książki zmieniały się parokrotnie wraz z wychodzeniem na światło dzienne kolejnych faktów i tak naprawdę moje ostateczne wrażenia wyklarowały się dopiero po poznaniu całej historii. Także nie dajcie się zwieść, bo zakończenie Was mocno zaskoczy, miażdżąc wszystkie Wasze dotychczasowe osądy. Pamiętajcie, zawsze najciemniej jest pod latarnią.

    Nie mogę nie zwrócić uwagi na kreację bohaterów. Najbardziej podobała mi się pod względem wykreowania portretu psychologicznego postać czarnego charakteru całej historii, czyli właśnie Pammie. Autorka dopracowała jej postać w najmniejszych detalach. Jej przebiegłość, bezwzględność w swoich poczynaniach i doskonała „gra aktorska” sprawiły, że byłam pod ogromnym wrażeniem. Ta kobieta to zimna, pozbawiona empatii zołza, która bez mrugnięcia okiem udając skrzywdzoną, potrafi łgać w żywe oczy, nie robiąc sobie niczego z krzywdy, jaką wyrządza innym.

    Jeśli chodzi o postać Adama, dla mnie ten facet był typowym maminsynkiem, który mimo dorosłości, zachowywał się, jak chłopczyk pragnący zadowolić mamę w obawie przed postawieniem do kąta. Zero testosteronu i własnego zdania. Najbardziej w całej tej bardzo mocno skomplikowanej relacji żal mi było Emily. To ona cierpiała najmocniej, nie mając wsparcia w Adamie, wpatrzonego w matkę jak w obrazek. Na szczęście miała obok siebie dwójkę przyjaciół, którzy pomogli jej nie oszaleć.

    Zachęcam Was do lektury „Rywalki”, jednak nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem, że jest to trzymający w napięciu thriller, bo właśnie tego napięcia w tej książce mi zabrakło. Owszem, działania matki Adama szokują, rodząc pytanie, jak to możliwe, żeby matka z takim spokojem i dystansem metodycznie krok po kroku z premedytacją niszczyła związek własnego dziecka? Nie odczułam jednak jakiegoś zapierającego dech w piersiach lęku, czy strachu. Dopiero zakończenie sprawiło, że poczułam dreszcze na ciele, uświadamiając sobie, jak bardzo dałam się oszukać. Nawet przez chwilę czytając tę książkę, nie podejrzewałam, że autorka zaserwuje nam tak emocjonujące i nieprzewidywalne rozwiązanie wielu niewiadomych, które ukaże całość opisanych na kartach powieści wydarzeń w zupełnie innym świetle.

    Pamiętajcie, najbardziej oczywiste, bywa niewidoczne dla oczu.

    Jak wspomniałam już wcześniej, jest to naprawdę bardzo dobra książka, więc na pewno Was nie zawiedzie. Bardzo swobodny styl pisania autorki sprawi, że kolejnych stron książki będzie ubywać Wam w mgnieniu oka, a kiedy poznacie już całość fabuły, bogatsi o to, z czego na początku nie zdawaliście sobie sprawy, będziecie chcieli przeczytać „Rywalki” jeszcze raz, nie mogąc zrozumieć, jak to możliwe, że przeoczyliście tak istotne fakty, które przecież teraz po skończeniu książki okazują się tak bardzo oczywiste.

    https://kocieczytanie.blogspot.com/

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Początkujący Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-08-08
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Naprawdę dałam się oszukać. Zakończenie, którego nie bylam wstanie przewidziec .Ciekawa fabuła od której, nie mogłam się oderwać !

    Polecam

    Mama Kama czyta

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzent Wybitny
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-08-01
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Jeszcze nie jestem żoną, ale od kilku lat cieszę się udanym związkiem. Na szczęście, utarczki na drodze teściowa- synowa nie są mi znane i po przeczytaniu tej książki mam szczerą nadzieję, że tak zostanie. "Rywalka" to spełnienie wszystkich najgorszych koszmarów i obaw przyszłych synowych. Podczas lektury niejeden raz włos zjeżył mi się na skórze i z niedowierzaniem kręciłam głową. A jednak- "człowiek człowiekowi wilkiem"...

    Historia jakich wiele. Ona poznaje jego. Zakochują się w sobie wierząc, że odnaleźli drugą połowę własnej duszy. Jednak okazuję się, że jego matka nie jest gotowa oddać go innej kobiecie. W dodatku jest przekonana o tym, że ona nie jest wystarczająco dobra dla jej idealnego syna. Przyszła teściowa stopniowo zaczyna zatruwać życie zakochanej parze i nie cofnie się przed niczym, by ich rozdzielić. Czy można uniknąć tragedii?

    Podczas czytania "Rywalki" mój umysł cały czas pracował na wyższych obrotach. Praktycznie od początku uznałam, że ta historia jest za prosta, zbyt banalna, by to było wszystko, co oferuje nam autorka. Akcja toczyła się swoim torem, a ja ciągle doszukiwałam się w niej drugiego dna. Co chwila zastanawiałam się, która z postaci mówi prawdę, a która jedynie gra snując potajemnie ohydną intrygę. W niejednym bohaterze widziałam potencjalnego wroga dla głównej bohaterki. Mimo, że fabuła przez większość książki nie obfituje w zaskakujące zwroty akcji to czyta się ją bardzo przyjemnie, a historia nie nuży. Wbrew schematycznie rozwijającej się akcji w głowie czytelnika cały czas kiełkuje ziarno niepokoju, które zasiał w nas już sam prolog. Aż do samego końca nie wiemy, jak odpowiednio go zinterpretować. Rozwikłanie pozornie prostej tajemnicy może przysporzyć dreszczyku emocji i niemałego zaskoczenia.

    Postacie zostały zaprogramowane przez autorkę tak, by wywołać w odbiorcy odpowiednie emocje i dokładnie tak się dzieje. Główna bohaterka, czyli Emily, jest dla nas osobą, której stale pomagamy wyjść z opresji. Przykre doświadczenia, których dostarcza jej przyszła teściowa, są dla niej niesamowicie bolesne, co odczuć może również czytelnik. Sama niejednokrotnie złapałam się na tym, że zbytnio wczuwałam się w losy Emily, jakbym przy niej była. Miałam ochotę potrząsnąć nią i nawrzeszczeć, by wreszcie się otrząsnęła i przejrzała na oczy. Musicie wiedzieć, że Pammie, czyli matka jej ukochanego Adama niejednokrotnie dała naszej bohaterce w kość... Jednak to zachowanie Adama doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Ta postać nie wzbudzała mojej sympatii od samego początku, a kiedy notorycznie wybierał stronę własnej matki wierząc naiwnie w każde jej słowo, przyprawiał mnie o mdłości. Jego zachowanie stale mnie irytowało, a z każdym nowym incydentem, w którym ślepo bronił rodzicielkę przed Emily, jedynie tracił w moich oczach. Pammie, czyli "teściowa z piekła rodem" to ucieleśnienie najgorszych koszmarów wszystkich niezamężnych kobiet. To kobieta anioł, która swoje ciemne oblicze pokazuje jedynie przy bezradnej Emily. Jak na ironię, jej uszczypliwe komentarze i misternie zaplanowane sytuacje zostają zauważane jedynie przez przyszłą synową. Choć jej intrygi niejednokrotnie mnie śmieszyły, nie chciałabym doświadczyć tego na własnej skórze. Długo nie umiałam ocenić postawy Jasema, czyli brata Adama. Jego postać wydawała mi się sztuczna i nieszczera. Podejrzewałam, że coś ukrywa, ale nie mogłam znaleźć odpowiednich motywów jego działań. Okazał się jednak niesamowicie opiekuńczym i kochającym mężczyzną.

    Rywalka" to książka zagadka. Autorka bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę, stopniowo podsuwając kolejne strzępki informacji, by za chwilę znaleźć dla nich całkiem logiczne i bezpieczne wytłumaczenie. Coś niesamowitego dzieje się również w naszym umyśle, ponieważ naszą uwagę skupia to, co nieoczywiste. Główny wątek ze swoim, może i znanym, schematem skrywa zagadkowe elementy, które tylko my możemy ułożyć w całość. Przełomowe dla całej historii jest kilkadziesiąt ostatnich stron, które odsłania niewygodne fakty łącząc wszystkie szczegóły w spójną całość.

    Mimo, że nie przepadam za tego typu książkami ta, wyjątkowo, przypadła mi do gustu. Jej lektura była dla mnie czymś przyjemnym. Jedyne do czego mogę się przyczepić to zbyt krótko opisany finał. Sądzę, że autorka mogła poświęcić mu nieco więcej uwagi i rozwinąć treść, ponieważ zakończenie spada na czytelnika, niczym bomba. Nie mamy czasu, by przetrawić wszystkie nowe fakty, a akcja pędzi do przodu. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to pozycja warta uwagi. Polecam fanom nieoczywistych historii!

    https://znitkaoksiazkach.blogspot.com/2018/07/nietypowy-trojkat-miosny-ona-on-i-jego.html

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-07-25
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Ach, jakże nie mogłam się doczekać przeczytania tej książki! Po udanej lekturze "Tej dziewczyny" Michelle Frances, zastanawiałam się, czym jeszcze może zaskoczyć tak oklepany temat: kobieta, mężczyzna i... Jego mama... Wprawdzie nie miałam z nim zbyt wiele do czynienia, jednak byłam ciekawa, co można tu wnieść nowego? Nieprzewidywalnego, wzbudzającego większy niepokój i budzącego szereg skrajnych emocji? Otóż... Udało się. Chyba wystarczającym dowodem na to jest fakt, iż przy "Rywalce" nie mogłam zmrużyć oka ani oderwać się od książki nawet na moment.

    Zaczyna się zwyczajnie; jak to bywa w tego typu opowieściach. Kobieta - Emily, mężczyzna - Adam i jego rodzicielka - Pammie. Złowieszczy trójkąt, którego kompilacja nigdy nie wróży nic dobrego. Emily imprezuje ze swoimi znajomymi z branży rekrutacyjnej; dziewczyna w klubie nie bawi się jednak najlepiej. Do czasu, gdy przypadkiem poznaje Adama - zmysł informatyczny, który natychmiast zawraca jej w głowie. Dla dziewczyny, której w przeszłości cios w serce zadał narzeczony i najlepsza przyjaciółka - otwiera się nowy rozdział. Bojąc się angażować w nowy obiecujący związek, Emily stawia wszystko na jedną kartę. Adam staje się dla niej ostoją, opoką; jest "tym jedynym". Gdy dochodzi do pierwszego spotkania z mamą mężczyzny - Emily ma mieszane odczucia. Kobieta bowiem... Robi WSZYSTKO, by poróżnić parę. I nie cofnie się przed niczym, żeby dopiąć swego. Rozpoczyna się walka dwóch kobiet o mężczyznę, którego obie kochają ponad życie.

    Pammie zaczyna delikatnie. Pozorne uwagi o wyglądzie Emily, zastrzeżenia co do jej zachowania, ciągłe dowody na to, iż Adam jest bardziej związany z mamusią niż z narzeczoną, przechodzące w ciosy, które niejedną dziewczynę skutecznie by odstraszyły. Pammie nie liczy się z niczym, by osiągnąć swój cel; jej zachowanie przekształca się w coś rodzaju fanatyzmu i krucjaty przeciwko przyszłej znienawidzonej synowej. Starsza kobieta nie docenia jednak swojej przeciwniczki. Emily bowiem nie jest słabą psychicznie dziewuszką, która daje sobą pomiatać. Praktycznie od razu orientuje się w sabotażu swojej przyszłej teściowej. Zaczyna grać tak jak ona, jednak nie jest w stanie przewidzieć, jakie konsekwencje czekają każdą z nich...

    Nie spodziewałam się wiele po tej publikacji. Szczerze mówiąc, myślałam, iż to kolejna taka w zalewie thrillerów o podobnej tematyce. Fakt, nie mogłam się doczekać lektury, ale ja po prostu lubię takie książki; idealne na lato, niewymagające skupienia całej swojej uwagi i rozmyślań nad każdym słowem zawartym w tekście. "Rywalka" bardzo mnie zaskoczyła. Od pierwszej strony zaangażowałam się w całą historię; pochłaniałam kolejne rozdziały z wypiekami na policzkach. Wciąż się zastanawiałam, co jeszcze wymyśli Pammie w swoich intrygach, które plasowały się na bardzo wysokim poziomie - nie wiedziałam, że można aż tak kogoś nienawidzić, by robić tak okrutne rzeczy. Utożsamiałam się z Emily, kibicowałam jej, czasem się irytowałam, gdy nie udało się jej załatwić sprawy od razu, tak jak ja bym to zrobiła; jednak autorka doskonale wiedziała co robi. Dokładnie taki był jej zamiar, tak skołować Czytelnika, by sam do końca nie wiedział po której stronie ma stać, za którym bohaterem się opowiedzieć. Każda z głównych postaci jest tu mocna; może nie jest perfekcyjnie psychologicznie skonstruowana, jednak ma w sobie to "coś", co zapada w pamięć. Brawa dla bohatera pobocznego, jakim okazuje się James, brat Adama. Jego chyba najbardziej polubiłam z całej opowieści, i mimo, iż nie do końca jestem usatysfakcjonowana zakończeniem właśnie z jego powodu, to i tak uważam, że autorka naprawdę świetnie rozegrała pojawienie się tej postaci i jej cały udział w historii. Książka wywołała we mnie szereg emocji; złość, irytację, nerwy, ale i politowanie, niedowierzanie czy w końcu ulgę. Ktoś powie, że zakończenie było przewidywalne. Totalnie się nie zgadzam! Dla mnie zakończenie było jednym wielkim zaskoczeniem; po drodze obstawiałam milion innych rozwiązań zagadki postępowania Pammie, jednak to zaserwowane przez Sandie Jones bije na głowę moje wymysły. Tego oczekiwałam; rozedrganych rąk, nieprzespanej nocy, i finału, po którym dobrą chwilę nie mogłam się otrząsnąć. Autorka pomięła mój mózg jak kartkę papieru; tego właśnie chciałam!

    Może nie jest to najbardziej ambitny thriller jaki czytałam, ale jeśli chcecie się oderwać od codzienności (a zaręczam, że tak będzie!) to gorąco polecam. Ale co najważniejsze, odczułam tu ogromną refleksję. Zaraz dzwonię do przyszłej teściowej, powiedzieć jak bardzo ją uwielbiam. Gdybym trafiła na kogoś podobnego do Pammie... Nie, ja bym chyba nie dała rady.

    www.ksiazkolubna.pl

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 1 recenzje

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula