Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii science fiction
Rozgwieżdżone niebo
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2017 |
| Ilość stron: | 442 |
| Wydawnictwo: | MAG |
- Autor: Lars Wilderang
- Wydawnictwo MAG
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2017
- Ilość stron: 442
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788374808286
- Język: polski
- Oryginalny tytuł: Stjarnklart
- Tłumacz: Marciniakówna Anna
- ISBN: 9788374808286
- EAN: 9788374808286
- Wymiary: 13.5x20.5 cm
- Dane producenta: Dressler Dublin sp. z o.o., Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki, Polska, wydawnictwo@dressler.com.pl, tel. +48 22 733 50 00
-
Recenzentus NotPospolitusOcena: 3/5Dodana przez Aneta Z. w dniu 2017-08-07Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
1 z 1 osób uznało recenzję za przydatnąKolejna postapokaliptyczna wizja. Zupełnie przyjemna w odbiorze, ale wtórna do bólu. A wydawała się bardzo intrygująca. Przyznam, że to moje pierwsze spotkanie z autorem i jedno z niewielu do tej pory doświadczeń z literaturą skandynawską w ogóle- muszę się koniecznie dokształcić w tej dziedzinie. Po książkę sięgnęłam, ponieważ to jeden z moich ulubionych nurtów i nawyk:). Jeśli na okładce widnieje wzmianka o postapokalipsie to po prostu zgarniam i zabieram. Książka jest bardzo zgrabnie napisana. Czyta się więc sprawnie i szybko. I istotnie- pierwsze stronice dają nadzieję na pomyślny rozwój akcji. Fabuła, rozbita na kilka równoległych wątków, zdaje się skrywać bardzo intrygującą zagadkę. Niestety, zawiodą się ci, którzy oczekują jakiekolwiek novum w temacie kataklizmów i "końców świata". To wszystko już znamy. Ale nie oznacza to, że nie warto poznać historii, ponieważ jest całkiem ciekawym spojrzeniem na próby odnalezienia się w specyficznej rzeczywistości, trudne decyzje, konfrontacje- egzystencję, w świecie pozbawionym swoich technologicznych- widowiskowych i niezastąpionych, a jednak tak kruchych i ulotnych- podwalin.
Pewnego dnia zaczyna dziać się źle. Liczne awarie telefonów, komputerów, samochodów i wszelkich innych sprzętów i dogodności życia codziennego, zaczynają psuć nastój i misterne grafiki zajęć, pogrążonych w rutynie mieszańców szwedzkich, większych i mniejszych, aglomeracji. Początkowo rzadkie, ale z czasem coraz częstsze i bardziej irytujące, przerwy w dostawie prądu, budzą czujność i niepokój bardziej spostrzegawczych bohaterów. Sądzę, że u namiętnych użytkowników portali społecznościowych, już takie symptomy wywołałyby drgawki złości i strachu przed niemożnością wrzucenia zdjęcia dzisiejszego śniadania na swój wypielęgnowany profil:P. Ale bez takich. Tutaj problem sięga znacznie głębiej, gdyż w dobie skomputeryzowania dosłownie wszystkiego, funkcjonowanie bez technologii jest po prostu niemożliwe. Nie działają elektrownie ani żadne placówki użyteczności publicznej. Nie można zrobić zakupów- niesprawne terminale. Nie można się przemieścić. Nie ma jedzenia, nie ma leków, nie ma wody. I nie ma nadziei na poprawę, ponieważ zasoby wyzyskują się w mig. Niepokojące są również objawy chorobowe, obserwowane u coraz szerszej grupy ludzi. Powoli świat zaczyna pogrążać się w chaosie i teraz okaże się, kto ma na tyle samozaparcia i sprytu, żeby przetrwać ten burzliwy czas zmian.
To nie jest nowy scenariusz. To, co pociąga w tej opowieści, to sposób przedstawienia losów poszczególnych bohaterów i dość zgrabne rozwiązania fabularne. Mamy kilka skrajnie różnych charakterów i osobowości, które radzą sobie z kataklizmem wedle własnych preferencji i możliwości. Ale, jak się później okazuje, wszystkie one dążą do jednego punktu. W pewnym miejscu, o pewnej godzinie, ich losy się splotą. Nastąpi ostateczna konfrontacji oraz weryfikacja. A wszystko to zadecyduje o kształtach przyszłego, powstałego na zgliszczach ponowoczesnej cywilizacji, świata.
Brak to absolutnie amerykańskiego splendoru i spektakularności, tak charakterystycznej dla tego typu opowieści. Wilderäng stosuje strategię zrównoważonej, stoickiej narracji. I jego bohaterowie są bez wyjątku opanowani, spokojni i stateczni. Mnie to zdecydowanie nie przeszkadzało, a jedynie lekko zdziwiło (jestem dzieckiem wychowanym w kulcie popularnej wizji katastroficznej zagłady, pełnej wybuchów, fajerwerków, ucieczek i pościgów:). To była miła odmiana. Jeśli miałabym porównywać książkę do czegoś już znanego, to z pewnością byłby to "Ostatni brzeg", o którym pisałam już na blogu, ze względu na jego kameralność i specyficzny sposób snucia historii. Nasuwa mi się również "Berserk" Pawła Majki. U niego też przedstawione został różne punkty widzenia oraz rozmaite strategie przetrwania. Ale to jest skojarzenie bardzo, bardzo luźne- pewnie po części wynikłe z równoczesnego czytania obu pozycji.
Nie mogę powiedzieć, że "Rozgwieżdżone niebo" to w jakikolwiek aspekcie świeże spojrzenie na postapokalipsę. Znajdziemy tu te same, stale powtarzające się chwyty i strategie, charakterystyczne dla gatunku- tak oczywiste, że wytrawnych czytelników, mogą już na wstępie zniechęcić i zniesmaczyć. Bo po co znowu to samo? Ale te historie (jest ich tu trochę) są naprawdę zajmujące. Może ze względu na to, że są tak różnorodne? Jak dla mnie atutem jest dość wnikliwe spojrzenie na pragmatyczne problemy człowieka w obliczu braku absolutnie wszystkiego. Co zrobić z ciałami umarłych, jeśli nie można liczyć na wsparcie żadnych instytucji? Jak sobie poradzić z nagłym deficytem leków na przewlekłe choroby? Co zrobić ze zwierzakami domowymi, kiedy samemu cierpi się głód? I mnóstwo tego typu sytuacji, nad którymi w normalnych okolicznościach nikt się nie zastanawia. To też przegląd różnych społecznych postaw, ideologii, poglądów, i wynikających z nich decyzji. W sumie- zupełnie udane studium ludzkich reakcji w obliczu globalnego, wszechogarniającego kryzysu.
Czekam na tłumaczenie kolejnych tomów, licząc na coś bardziej odkrywczego. A "Rozgwieżdżone niebo" polecam wszystkim kolekcjonerom wizji postapo, jako ciekawe dopełnienie ich dotychczasowej przygody z tym nurtem.
[Adres usunięty] -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Robert W. w dniu 2017-08-23Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąPowieści, których główny temat to jakaś globalna katastrofa która cofa ludzkość do-bez mała kamienia łupanego jest całkiem sporo. Wystarczy tu wspomnieć zupełnie przeze mnie zignorowaną pozycję"Blackout", czy inne. Rozpoczynając lekturę książki"Rozgwieżdżone niebo" nie spodziewałem się niczego specjalnego, jednak to co zastałem na kartach, było dla mnie jak nowość i pewne zaskoczenie, jak w sumie oklepany temat można oblec w interesującą treść.
Zaczyna się od dziwnych awarii telefonów, które nagle tracą zasięg, baterie nie ładują, a wymiana podzespołów nic nie daje. Później jest coraz gorzej. Przerwy w dostawach prądu, psujące się komputery, samochody powoli stają się normą. Kiedy więc wszystko zmierza do naprawdę wielkiej katastrofy, człowiek który do tej pory był wyśmiewany okazuje się być całkiem dobrze przygotowanym do takiej sytuacji. Zgromadził bowiem zapasy a w sztuce przetrwania nie ma sobie równych.Jednak istnieje szansa na odwrócenie skutków, tej niewyobrażalnej katastrofy. Ale czy nie jest za późno i czy ludzkość zdoła dotrwać do poprawy sytuacji? Przekonajcie się sami.
Świetna, wciągająca powieść którą czyta się z przerażeniem. Wyobrażacie sobie taką klęskę w dzisiejszych czasach, kiedy większość ludzi "siedzi" na swoich komórkach, czy laptopach? Armageddon to za mało powiedziane.
Autor właśnie doskonale ukazał jak ludzie poradziliby sobie w takiej niecodziennej sytuacji, jednocześnie nas ostrzegając, bo fikcja-fikcją, ale takie wydarzenie może nadejść prędzej czy później. Polecam.
![]()
