- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788374803984
- Dane producenta: Dressler Dublin sp. z o.o., Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki, Polska, wydawnictwo@dressler.com.pl, tel. +48 22 733 50 00
-
Początkujący RecenzentOcena: 3/5Dodana przez Kamil S. w dniu 2014-05-13Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
3 z 8 osób uznało recenzję za przydatnąRepublika Złodziei – najnowsza książka cyklu Niecnych Dżentelmenów jest trzy razy „naj-„. Najnowsza, najdłuższa i niestety najsłabsza. Przykre to i prawdziwe.
Scott Lynch wraca po 6 latach. Długo kazał swoim fanom czekać, przez co nich oczekiwania względem jego najnowszego dzieła znacznie wzrosły. Na jego nieszczęście i chyba ich nieszczęście.
W książce skaczemy między wydarzeniami teraźniejszymi, czyli bezpośredniej kontynuacji wydarzeń z części poprzedniej, a przeszłością w której poznamy początki znajomości Locke’a i Sabethy.
Zacznę od tej lepszej strony, czyli od teraźniejszości. Locke odczuwa już dotkliwie skutki trucizny. Załamany jest bardziej uciążliwy niż kiedykolwiek, pije na umór i nie chce niczyjej pomocy. Skądś to znamy prawda? Z pomocą przychodzą więzimagowie, którzy oferują pomoc. Po namowach ze strony Jeana i kilku tuzinach przekleństw dochodzi do zawarcia umowy. Oni go leczą ON pomaga im wygrać wybory w Karthainie. Dopiero później okazuje się, że ich przeciwnikiem będzie nie kto inny jak była miłość Locke’a Sabetha.
Same wybory zostały przyćmione przez podchody miłosne dwójki głównych bohaterów (niestety Jean został zepchnięty na mocny drugi plan). Ich rozterki miłosne i niepewność dotycząca uczuć partnera zostały dosyć słabo przedstawione. Nie było widać tej chemii, człowiek nie potrafił się wczuć w to co czyta. Na tym zabiegu najbardziej utracili sami bohaterowie. Locke z człowieka który „Łamał wszystkie zasady i zwyczaje, i prowokował świat, żeby go za to potępił” stał się osobą o problemach emocjonalnych nastolatka. Tego nie jestem w stanie wybaczyć. Jean jak wspomniałem zbyt wielkiej roli nie odegrał. A szkoda. Natomiast Sabetha która miała być nad wyraz inteligentna, zdecydowana i przebiegła, okazała się postacią niezbyt ciekawą. Na plus zasługują więzi magowie których społeczeństwo zostało nam nieco przybliżone. Widać, że w pewnych momentach zabrakło autorowi pomysłu.
Słabo to wygląda, a to była ta lepsza część. W gorszej przenosimy się do przeszłości, a większość wydarzeń dzieje się w mieście Espara, gdzie nasza gromadka bohaterów(jeszcze w komplecie) miała dołączyć do trupy aktorskiej i przedstawić tytuł „Republika Złodziei” Napotykają jednak na kilka przeszkód w wyniku czego muszą zawrzeć umowę z pewnym baronem, a potem wyplątać się z pewnych tego następstw.
Szczerze? Naprawdę nie mam bladego pojęcia czemu miały służyć dłużące się sceny nauki sztuki. Co miało wnieść do fabuły pokazanie nam jak bohaterowie uczą się swoich ról? Duży minus za to ode mnie. Fajnie było zobaczyć znowu braci Sanza, a i członkowie trupy wzbudzili moją sympatię.
Co do plusów książki. Jest nim na pewno fantastycznie wykreowany świat z własną historią. Postacie poboczne nie są tylko tłem, a biorą czynny udział w wydarzeniach. Ładna była też okładka, będzie dobrze się prezentować na półce :)
Trochę żalów wylałem trzeba przyznać, ale koniec końców to naprawdę nie była AŻ taka zła książka. Potrafię jednym tchem wymienić kilkadziesiąt dużo słabszych. Jednak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jeśli po dwóch świetnych daniach, ktoś karze nam czekać 6 lat, a potem serwuje nam danie „tylko” niezłe to jednak mam prawo być zawiedziony.
Niemniej fanom cyklu polecam, a złodziejom niech się wiedzie!
![]()
