Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii thriller
Przebudzenie
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Wydawnictwo: | Videograf |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2016 |
| Ilość stron: | 456 |
- Autor: Piotr Rozmus
- Wydawnictwo Videograf
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2016
- Ilość stron: 456
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788378355298
- Język: polski
- Nr wydania: 1
- ISBN: 9788378355298
- EAN: 9788378355298
- Wymiary: 13.5x21.0x3.4 cm
- Dane producenta: Wydawnictwa Videograf SA, Żwirki i Wigury 65a/1a, 43-190 Mikołów, Polska, promocja.videograf@gmail.com, tel. 600472609 / 664330229
-
Początkujący RecenzentOcena: 5/5Dodana przez Michal A. w dniu 2022-12-27Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąFajnie gdyby powstał w audiobooku mega wciąga a bestia to już całkiem uwielbiam i książkę i audiobooka to na razie super historie które mega długo się pamięta pozdr. PANA PIOTRA
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Beata M. w dniu 2018-03-10Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąOd wydarzeń z pierwszego tomu, czyli "Bestii" minęły trzy lata. Szczecinek, malownicza miejscowość będąca rajem dla turystów odradza się po wcześniejszych wydarzeniach. Wówczas doszło do rozbrojenia sekty czczącej diabła i to skutecznie przegoniło wszystkich przyjezdnych. Teraz względny spokój wydaje się tylko pozorem, zwiastunem kolejnego problemu. Zachodzą zmiany - nowy burmistrz, nowe zwyczaje, odrestaurowane tunele, które kiedyś straszyły. Tylko czy ktoś odważy się tam zejść?
Czytelnik już od pierwszych stron ma przeczucie, że coś wybuchnie na kolejnych stronach. Spokój jaki panuje przy pierwszym poznaniu historii jest jakby ciszą, która wkrada się do naszego umysłu i miesza w głowie. Bo choć ciągle miałam przeczucie, że w końcu coś się wydarzy - nie miałam pojęcie kiedy się zacznie. Wszystko zaczęło się wyjaśniać przy bliższym poznaniu kierowcy tira i jego dwóch psich kompanów - krwiożerczych bestii, choć niesamowicie wiernych właścicielowi. A jak wiadomo, autor mocno zaznaczył w pierwszym tomie, że wcale nie ucieka od krwi i lubi, gdy wszystko widać jak na dłoni.
To przesądziło sprawę, bo z góry wiedziałam, że ta trójka mocno namiesza w powieści. Przyznaję - pomysł naprawdę fajny, bo kto by pomyślał, że po złej stronie mocy mogą opowiedzieć się także psy? Właściwie nie wiem kto był gorszy: one czy ich pan, bo autor jak widać ma łatwość w kreowaniu każdego żywego organizmu i zrobił to tym razem nad wyraz wiarygodnie. Wiodą na pokuszenie każdego kto stanie im na drodze, ale wprowadzają również do powieści wielki zamęt: razem z nimi pojawiają się mroczne cienie, mieszające w umysłach mieszkańców. Wyobraźcie sobie sceny jak z największego koszmaru, gdy starszy pan rzuca się z zębami do młodszego od siebie lub gdy ktoś traci oko, wyciąga krzyż z własnego kręgosłupa... Można o tym pisać w nieskończoność, bo cała historia naszpikowana jest takimi krwawymi zwrotami akcji - trudnymi do zniesienia, ale jakże potrzebnymi do utrzymania klimatu horroru.
Co prawda "Przebudzenie" można czytać bez znajomości "Bestii", ale czytelnik na tym straci. W drugiej części pojawia się liczne grono bohaterów, którzy występują także w startowym tomie. To oczywiście nie przesądza faktu, ale jak wiadomo - dobrze znać wszystko by lepiej rozeznać się w rozgrywanych wydarzeniach. Jest to powieść grozy, oparta na typowych motywach paranormalnych, w której zło czai się na każdym kroku, więc chcąc nie chcąc musicie zdawać sobie sprawę skąd się to wszystko wzięło. A nie ukrywam, że autor fantastycznie zaangażował miejscową społeczność do roli głównego bohatera i trudno odgadnąć kto okaże się skory do morderstwa na kolejnych stronach.
Niebanalny klimat, liczne zaskoczenia i intensywność grozy sprawiły, że powieść naprawdę przypadła mi do gustu. Bardzo lubię ten gatunek, ale jeszcze bardziej - sam strach. A tutaj tego nie zabrakło, ciężka atmosfera pobudzała moją wyobraźnię do działania i nie mogłam się oderwać do ostatniej strony. To naprawdę dobra powieść, idealna dla tych, którzy boją się bać. -
Super RecenzentOcena: 5/5Dodana przez Monika H. w dniu 2017-03-24Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąGdy sięgam po thriller, spodziewam się historii, która wciągnie mnie bez reszty i na jakiś czas zawładnie moim życiem. Chcę trwać w niepewności, doświadczyć strachu, który towarzyszy bohaterom, poczuć otaczającą ich atmosferę grozy. Ale przede wszystkim pragnę być zaskakiwana. Oczekuję czegoś więcej, niż serii morderstw i śledztwa wzbogaconego kilkoma zwrotami akcji. Czegoś, co wykracza poza schematy, wprawia w zdumienie. Kiedy spojrzałam po raz pierwszy na okładkę "Przebudzenia", pomyślałam, że to może być właśnie taka historia.
Od okrutnych i krwawych wydarzeń, które rozegrały się w Szczecinku, mijają trzy lata. Mieszkańcy powoli zapominają o przeszłości i miasto znów zaczyna tętnić życiem. Lato w pełni, turystów nie brakuje, na niedostatek atrakcji nikt nie może narzekać. Tłumy wylegują się na miejskich plażach, co odważniejsi szaleją na nartach wodnych, a nieopodal parku rozstawia się olbrzymie wesołe miasteczko. Nowy burmistrz Szczecinka jest podekscytowany. Już nie może doczekać się ekipy telewizyjnej, która właśnie tu zamierza nakręcić wakacyjny program. Dariusz Duda jeszcze nie wie, że przyjazd dziennikarzy będzie mu bardzo nie na rękę. Przekona się o tym już wkrótce. Podczas eksploracji szczecineckich podziemi dochodzi do dziwnego incydentu między dwoma konserwatorami zabytków. Podczas wycieczki rowerowej para dzieciaków znajduje zwłoki wędkarza. Wkrótce z lunaparku znika ośmioletnia dziewczynka, a jego dyrektor zostaje zamordowany. W mieście znów zaczyna panować chaos. Czy mają z tym coś wspólnego wydarzenia sprzed trzech lat? Komisarz Iwona Dzierżyńska i inspektor Adam Borowik rozpoczynają śledztwo. Trudne i, jak się potem okaże, przerażające do szpiku kości.
Muszę przyznać, że książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Piotr Rozmus zafundował mi niezapomnianą przygodę, w której niczego nie brakowało. No, może poza kilkoma chwilami oddechu. Bo wierzcie mi, kiedy zabierzecie się za lekturę "Przebudzenia", trudno będzie wam przerwać. To historia niezwykle absorbująca, która pochłania czytelnika od stóp do głów, zamykając przed nim wszelkie drogi ucieczki. Im więcej faktów poznaje odbiorca, tym trudniej mu się wydostać. Powiem szczerze - pokochałam i jednocześnie znienawidziłam za to autora. Z jednej strony nie byłam w stanie oderwać się od lektury, a z drugiej - musiałam! Książka liczy ponad 450 stron i nie sposób przeczytać jej w jeden dzień, zwłaszcza pracując na etacie. Siedziałam więc do późnych godzin nocnych z nosem w książce. Obowiązki domowe wciąż odkładałam na później, nie wspominając już o kilkudniowej ciszy na blogu. Nie liczyło się nic, prócz Szczecinka i bohaterów mierzących się ze złem.
Na dużą pochwałę zasługuje styl Piotra Rozmusa - płynny, klarowny i barwny. Autor opisuje wydarzenia z ogromnym wyczuciem i zręcznością. Można by rzec, że maluje słowami różne obrazy w głowie czytelnika - nieraz wyjątkowo brutalne. Z łatwością wyobrażałam sobie sceny opisywane na kartach powieści i za każdym razem przeszywał mnie zimny dreszcz. Równie umiejętnie wykreowani zostali bohaterowie "Przebudzenia". To osoby z krwi i kości, które posiadają różne bagaże doświadczeń. Wyposażeni są w szereg zalet, ale mają również swoje wady i zwykłe ludzkie słabości. Nie sposób tych postaci nie polubić, nie zżyć się z nimi w trakcie lektury. We mnie najwięcej sympatii wzbudziła Iwona Dzierżyńska, kobieta mądra, wrażliwa i zdecydowana. Ale równie mocno zaangażowałam się w losy Aleksandry Markowskiej, która przeszła prawdziwe piekło, a mimo to starała się żyć normalnie.
"Przebudzenie" to thriller, w którym pojawia się mnóstwo wątków i postaci, ale autor doskonale sobie z tym poradził. Wszystko jest uporządkowane, a szczegóły - dopracowane w każdym calu. Nic, co zapisane jest na kartach powieści, nie znalazło się tam przypadkowo. Fabuła, choć rozwarstwiona, nieustannie mknie do przodu, porywając za sobą czytelnika. Odbiorca z każdym rozdziałem coraz bardziej zagłębia się w mroczny świat. Poznaje nowe fakty, kolejne postacie, jest świadkiem wielu niewytłumaczalnych i brutalnych wydarzeń. Początkowo niezwiązane ze sobą wątki zaczynają się zazębiać. Po zakończeniu lektury można wyraźnie dostrzec, jak wszystko łączy się w jedną harmonijną całość. Świadczy to o dużych umiejętnościach pisarza i jego niewątpliwym talencie.
Macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, czy sięgnąć po "Przebudzenie"? Jeśli tak, zupełnie niepotrzebnie. To naprawdę fantastyczna książka. Mrożąca krew w żyłach historia, która trzyma w napięciu do samego końca. Nawet jeśli pewne wydarzenia da się przewidzieć, to chce się czytać dalej i dalej... Mroczna, przerażająca atmosfera towarzyszy czytelnikowi w każdym momencie, nie odstępując go na krok. Zdecydowanie polecam!
[Adres usunięty]
![]()
