Nadeszła wiosna. W zoo to pora, kiedy na świat przychodzą małe zwierzątka. Cudowne, nieporadne, tak łapczywie jedzą i tulą się do mamy. A potem uczą się chodzić. Ale czasem z małymi zwierzątkami bywają kłopoty. Tak było i tym razem. Dzielny jeż, Ignacy Miętus, jak zwykle próbował znaleźć lekarstwo na wszystko. Na to, że mała foczka za nic nie chciała wejść do wody, a młodziutki flaming nie umiał opanować sztuki stania na jednej nodze. Nawet córeczka mrówkojada sprawiała problemy, bo nie chciała jeść mrówek.
A najgorszy kłopot był z małym kameleonem, który po prostu przepadł. Każde dziecko wie, jak kameleony świetnie się maskują, dlatego znalezienie malucha było nie lada wyczynem. Ignacy Miętus nie poddał się i wyruszył na poszukiwania. Całe szczęście, że jeż ma zawsze świetne pomysły.
"Potomstwo w zoo" to urocza opowieść. Poruszająca historia zaciekawia maluchy, które z zapartym tchem śledzą poczynania jeża i kibicują mu, aby ujarzmił małe zwierzaki. Historia zwierząt uczy uważności, niesienia pomocy potrzebującym, empatii i opiekowania się słabszymi od siebie. Jest pełna ciekawych przygód, a urocze zwierzaki podbijają serca dzieci. Książeczka jest bardzo ładnie wydana. Ukazała się w twardej oprawie z ciekawymi ilustracjami zwierzątek.
