17 września to w kalendarzu liturgicznym dzień, w którym wspominamy Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Czczony przez wiernych Kościoła katolickiego, był arcybiskupem metropolitą warszawskim w latach 1862-1883. Już same daty arcybiskupiej posługi sugerują, że obfitować musiała ona w bolesne, dramatyczne wydarzenia. W momencie, w którym biskup Feliński otrzymywał paliusz, Warszawa huczała od patriotycznych wystąpień, manifestacji i zamieszek, które już w styczniu następnego roku doprowadziły do wybuchu powstania.
Do Warszawy przyjechał z Petersburga. Prowadził tam sierociniec, organizował też zgromadzenie Sióstr Rodziny Maryi. Jednak Warszawiacy odnosili się początkowo nieufnie do nowego duszpasterza. Uważali, że będzie uległy wobec rządu. I choć nie popierał walki zbrojnej, choć uważał, że droga do niepodległości jest inna, gorąco występował w obronie walczącego narodu i patriotów zsyłanych na Syberię. Wkrótce sam podzielił ich los. Z rozkazu cara zamieszkać musiał w Jarosławiu i do Polski wrócił dopiero w 1883 roku. Lecz również tam, w głębi Rosji, od razu zaangażował się w działalność dobroczynną. Robił to z tą wewnętrzną pogodą ducha, która wynikała z absolutnego oddania się woli bożej. I pracował, pracował, pracował, a praca ta oraz spór o jego los toczony przez Rosję i Stolicę Apostolską, uczyniły go sławnym.
Aż do śmierci pozostał niezwykle aktywny. Zakładał szkoły ludowe, sierocińce, budował kościoły. Był też człowiekiem pióra, o czym warto pamiętać. Został beatyfikowany przez Jana Pawła II w roku 2002, natomiast kanonizacji w roku 2009 dokonał Benedykt XVI.
Na życiu i działalności arcybiskupa Felińskiego oparte są rekolekcje ks. prof. Stefana Koperka. Losy biskupa-wygnańca stają się pretekstem do rozważań na temat miłości bliźniego, na temat troski o los drugiego człowieka. To także opowieść o bezwarunkowym zawierzeniu Bogu, która dla nas, współczesnych, jest jaskrawym przykładem chrześcijańskiego postępowania.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii chrześcijaństwo
