Historia kobiety, która nieprawdopodobne połączenie zagłady i nowego życia znała jak nikt inny. Poznaj jeden z najtrudniejszych zawodów tamtych czasów i sięgnij po książkę "Położna. O mojej cioci Stanisławie Leszczyńskiej".
Autentyczna opowieść o położnej z obozu w Auschwitz - biografia Stanisławy Leszczyńskiej stworzona przez członka rodziny to jedna z ciekawszych i z pewnością bardziej poruszających lektur ostatnich miesięcy.
II wojna światowa. Obóz koncentracyjny w Auschwitz. Ponad milion więźniów, a wśród nich... ciężarne kobiety. To wbrew pozorom one czuły największy strach o każde jutro. W tym całym tragicznym otoczeniu znalazł się jednak ich anioł stróż - do dziś wspominana jako "Święta Matka" więźniarek, czyli Stanisława Leszczyńska.
Kobieta przez całe swoje życie oddawała się swojej pracy - odbierała porody i zajmowała się najmniejszymi, bezbronnymi istotami, którym przyszło urodzić się w tak brutalnym miejscu. Mimo swoich bohaterskich czynów w żaden sposób nie szczyciła się heroizmem - pozostawia dawne wydarzenia w przeszłości, pozwalając im jedynie na zapisanie się na kartach historii i odejście w zapomnienie. Skromna, pokorna, pełna miłości i szacunku do drugiego człowieka - taka właśnie była Stanisława Leszczyńska.
Książka "Położna. O mojej cioci Stanisławie Leszczyńskiej" powstała dzięki Marii Stachurskiej - początkującej pisarce, którą spotkał zaszczyt bycia krewnym bohaterki z Auschwitz. Choć jak sama autorka przyznaje, osobiście nie znała swej cioci zbyt dobrze (zmarła, gdy Stachurska miała zaledwie 16 lat) - doskonale wiedziała, że świat współczesny musi poznać kobietę, która dla więźniów w Auschwitz często była ostatnią nadzieją.
Biografia o położnej z Oświęcimia to zbiór dokumentów i wszelkiego rodzaju zapisków rodzinnych o życiu Leszczyńskiej. Książka jest przepełniona faktami i historiami z życia w Auschwitz, ale przede wszystkim ukazuje sylwetkę ciepłej i niezwykle skromnej kobiety, która stała się bohaterką dla wielu.
Od autorki
Czy można być bohaterem bezwiednie? Być bohaterem za sam fakt, że w okrucieństwie otaczającego świata zachowało się przyzwoitość i szacunek do drugiego człowieka, a swoje bohaterstwo upchnąć w niepamięci historii i żyć dalej? Jakby nie widziało się tego ogromu cierpienia, dramatu odczłowieczenia?
Otóż można.
Taka była moja Ciocia, Stanisława Leszczyńska. „Mama”, „Święta”, „Anioł”. Tak do dziś opisywana jest w publikacjach, w książkach i wspomnieniach. Tymczasem w piekle Auschwitz - Birkenau była przede wszystkim sobą – kochającą ludzi, dzieci, a nade wszystko Boga, skromną kobietą z łódzkich Bałut. Nie chciała pomników. Jej nagrodą był krzyk zdrowego noworodka w momencie przyjścia na świat i szczęście na twarzy matki. Położnictwu poświęciła połowę życia, drugą połowę oddając rodzinie i czwórce dzieci.
Miałam 16 lat kiedy odeszła. Pamiętam wiele, ale moje wspomnienia były zbyt ubogie, by mogła powstać z nich książka. Kiedy po śmierci jej synów zostałam zasypana dokumentami, wspomnieniami i zapiskami o cioci Stasi – poczułam, że jest to swoistego rodzaju Testament, który należy wypełnić , że to moja powinność. Powinnam pokazać światu, kim naprawdę była słynna położna z Auschwitz-Birkenau. Nie opisywać kolejnych krwawych historii z Mengelem w tle. Przynajmniej nie tylko. Napisać nie o ikonie tylko o prostej kobiecie, bo taka była. Prosta, pełna ciepła i zrozumienia dla drugiego człowieka, nawet tego najbardziej odczłowieczonego. Potrafiła się bawić, śmiać, kiedy trzeba karcić dzieci, mieć wątpliwości a nawet złościć.
Mam nadzieję, że udało mi się wiernie odtworzyć jej portret. Że w tej biografii pokazałam kobietę z krwi i kości.
I że ten obraz zwykłego człowieka, na który składają się drobne i większe sprawy dnia codziennego, jeszcze bardziej uczyni z niej Bohaterkę.
Maria Stachurska
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii biografie i autobiografie
