Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii thriller
Odwet oceanu
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Wydawnictwo: | Dolnośląskie |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2018 |
| Ilość stron: | 952 |
- Autor: Frank Schatzing
- Wydawnictwo Dolnośląskie
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2018
- Ilość stron: 952
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788327158826
- Język: polski
- Oryginalny tytuł: Der Schwarm
- Tłumacz: Anna Wziątek
- Nr wydania: 2
- ISBN: 9788327158826
- EAN: 9788327158826
- Wymiary: 14x21 cm
- Dane producenta: Publicat S.A., ul. Chlebowa 24, 61-003 Poznań, Polska, publicat@publicat.pl, tel. 616529252
- Powiązane tematy: Targi książki
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Ewelina G. w dniu 2019-10-30Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąTak, jak wspomniałam na początku, jest to najlepsza książka, którą przeczytałam w tym roku. Zdecydowanie. Przyznaję, podchodziłam do niej dość sceptycznie, myśląc nad tym, co takie olbrzymie tomisko, ma mi do zaoferowania. Bałam się, że będzie, długo, dziwnie i beznadziejnie. Jejku... jakże się myliłam.
Już od pierwszych stron dałam się porwać w ten wspaniały świat morskich stworzeń.
Fakt, z początku sięgałam do internetu sprawdzić wiele informacji, jednak gdy wszystkie się potwierdzały, przestałam i zaufałam autorowi całą sobą.
Rzetelna wiedza, przekazana jest w taki sposób, że chce się czytać i uczyć. Opisy badań nad wielorybami wywarły na mnie olbrzymie wrażenie. Wiedzieliście na przykład, że nie ma takiego samego wieloryba? Albo, że wale białe potrafią robić różne miny? Ja też nie...
" Odwet oceanu" jest to książka, która zmusza do myślenia, zastanowienia się, w którym kierunku zmierza Świat, pokazuje nam, co się stanie, gdy przestaniemy jej słuchać i o nią dbać.
Wspaniałe indiańskie mity i legendy na przykład o powstaniu morskich zwierząt, które autor nam przybliża, pokazują, jak bardzo jesteśmy zależni od natury, już od wieków powinniśmy być wdzięczni i nie marnotrawić tego, co ma do zaoferowania. Uczy nas, że to my jesteśmy zależni od niej, a nie odwrotnie.
Porusza także istotny problem, którym są platformy wiertnicze wydobywające ropę lub gaz ziemny. Rozsiane niemal po wszystkich morzach i oceanach stanowią olbrzymie zagrożenie. Drążą coraz głębiej i coraz dalej w głąb akwenów. Niestety, jest to szkodliwe zarówno dla zwierząt, jak i dla nas. I co najgorsze kiedyś musi się to skończyć.
Czytając opis tsunami, miałam przed oczami katastrofę z 2004 roku, niewyobrażalna tragedia. Musimy wierzyć, że już nigdy się to nie powtórzy, jednak musimy dać naturze szanse na regenerację.
Polecam tę książkę wszystkim, którzy interesują się ekologią, wprawdzie jest to fikcja literacka, ale nie zwykle pobudza wyobraźnię. -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Magdalena S. w dniu 2019-02-24Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąMożna by napisać, że ta książka to lekcja pokory dla gatunku ludzkiego. Przykra lekcja, ale bardzo ważna – bo być może jest jeszcze szansa na to, że się ockniemy i dostrzeżemy, co takiego uczyniliśmy naszej planecie, przyrodzie, środowisku. Czy mamy w sobie jeszcze na tyle rozsądku i empatii, żeby zacząć naprawiać swoje błędy, czy jednak kieruje nami tylko pycha i poczucie wyższości względem innych gatunków? „Odwet oceanu” to genialna powieść, którą poleciłabym każdemu, dosłownie każdemu. To nie tylko dobra lektura, to coś znacznie więcej i wydaje mi się, że gdybym przeczytała ją w zeszłym roku to zdecydowanie trafiłaby do zestawienia najlepszych premier roku 2018.
Cała recenzja: [Adres usunięty] -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Andżelika J. w dniu 2018-12-16Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną[Adres usunięty]
(...)"Odwet oceanu" wciągnął mnie od pierwszych stron, najpierw powoli przedstawiając poszczególne migawki z wydarzeń mających miejsce w różnych zakątkach globu ziemskiego. Z pozoru nie mające związku wydarzenia zaczynają się łączyć jak poszczególne puzzle w całość. Z każdą katastrofą tempo akcji nabiera pędu. W pewnym momencie łapię się na tym, że z żalem muszę odłożyć książkę na następny dzień. Ilość stron przestaje mnie przerażać, gdyż wydarzenia, których jestem mimowolnym świadkiem zaczynają mnie pochłaniać tak bardzo, że za wszelką cenę chcę dowiedzieć się co jest przyczyną tajemniczych zjawisk takich jak ataki wielorybów, trujących krabów czy białych raków. Co powoduje, że zwierzęta zachowują się irracjonalnie w stosunku do człowieka. Kataklizm, który grozi Ziemi jest impulsem, który jednoczy środowisko naukowe, CIA oraz wojsko w rozwikłaniu zagadki. Jest to wyścig z czasem, gdzie ceną jest życie nie tylko ludzkie, ale wszystkich istnień zamieszkujących nasz glob.
W tym momencie należy zadać sobie pytanie, dokąd prowadzi nas grabieżcza ekspansja człowieka? Eksploatcja mórz i oceanów poprzez wydobycie ropy i metanu z ich dna, a co za tym idzie zanieczyszenie wód powoduje, że sami się trujemy spożywając skażone ryby i skorupiaki, które żyją w tych wodach. Autor na kartach swej książki w bardzo subtelny sposób przekazuje nam wiedzę o życiu morskich zwierząt. Mimochodem przyswajamy sobie wiedzę, która rozszerza nasz światopogląd dotyczący ochrony gatunków zwierząt zamieszkujących wody mórz i oceanów. Zależności w ekosystemie w sposób dobitny pokazują, jak człowiek jest zależny od przyrody. Rozrywając owy system człowiek dąży do samozagłady, gdyż każdy organizm ma do spełnienia określoną rolę, a eliminując jeden składnik powodujemy efekt domina, który trudno zatrzymać, gdyż wynik może okazać się katastrofalny w skutkach dla nas i przyszłych pokoleń.
Jest to książka z ogromnym przesłaniem. Zatrzymajmy się i zastanówmy się nad swoim postępowaniem. Czy w wystaczający sposób dbamy o nasze środowisko, począwszy od zwykłego obywatela po ogromne konsorcja ingerujące w przyrodę jak firmy naftowe i gazowe wydobywające paliwa? Czy nasze bezmyślne korzytanie z wody nie ma wpływu na srodowisko? A może niezliczone ilości chemii, którą traktujemy roślinność uprawną ma wpływ na stan wód lądowych i morskich? Przecież środowisko to obieg zamknięty, wszystko co trafia do niego wraca z powrotem do człowieka.
Lekki styl pisarski sprawia, że książkę czyta się szybko. Zastosowanie dużej ilości dialogów i przenoszenie się w różne zakątki świata sprawia, że mamy wrażenie, że oglądamy film a nie czytamy książkę. Bardzo plastyczny opis wydarzeń, zróżnicowanie bohaterów powoduje, że obrazy przesuwają się przed oczami jak kadry filmu. Nagromadzenie emocji związanych z poszczególnymi sytuacjami sprawia, że czytelnik ani na moment nie czuje się znużony czytaniem, wręcz przeciwnie za wszelką cenę chce dowiedzieć się jak zakończy się ta historia.
"Odwet ocenu" jest fikcją literacką, ale czy napewno? Czy autor nie zawarł w tej historii wielu dowodów z naszego dnia codziennego? Sposobu wykorzystywania przyrody przez człowieka?
Mam nadzieję, że scenariusz tej historii pozostanie tylko fikacją, stanowiącą świetny materiał na film katastroficzny. Ciekawa jestem jak reżyster przedstawiłby Yrr? (...) -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Karolina S. w dniu 2018-12-10Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąZawsze kiedy trzymam w rękach tak grubą książkę, modlę się o to by okazała się czymś więcej niż dobrym materiałem na rozpałkę do grilla. Do sięgnięcia po "Odwet oceanu" skłoniło mnie parę rzeczy. Po pierwsze w tym roku nie czytałam jeszcze żadnej naprawdę gruuuubej powieści. Po drugie ekologia i środowisko naturalne są bliskie memu sercu. Jednak decydujący wpływ miał fakt, że powieść ta, wydana w Niemczech w 1998 roku, przez 7 lat nie schodziła z list bestsellerów. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja zainteresowana jestem ochroną środowiska i smutnymi scenariuszami, które sami piszemy. Choć powieść należy do gatunku science fiction, nie da się ukryć, że problemy które porusza są jak najbardziej rzeczywiste i współczesne. Jestem w stanie uwierzyć w to, że pewnego dnia matka natura się zbuntuje i dokona zemsty na swoich oprawcach. Mam tylko nadzieje, że nie dożyję tych czasów. Cały czas czekam na ekranizację, gdyż już w 2007 roku Uma Thruman oraz Ica i Michael Souvignier wykupili do niej prawa.
Pewnego dnia peruwiański rybak, ginie bez śladu. U wybrzeży Norwegii znalezione zostają kolonie dziwnych robaków, toksyczne bezokie kraby zatruwają wody zatoki Long Island. Zapadnięcie się szelfu na Morzu Północnym skutkuje śmiercią tysięcy ludzi w Europie. Podobne wydarzenia dzieją się w różnych zakątkach świata, staje się jasne że natura zaczyna się buntować przeciwko człowiekowi. Naukowcom udaje się odkryć co jest przyczyną takiego zachowania. W głębi oceanu żyją tajemnicze, inteligentne istoty, które nauczyły się wykorzystywać morskie stworzenia do siania spustoszenia i wzięcia odwetu za ekologiczne nadużycia ludzi. Rozpoczyna się walka o kontrolę nad wodami oceanu, w której stawką jest przetrwanie rasy ludzkiej.
Czy wyrzucając w trawę peta, spryskując pachy dezodorantem czy kupując zgrzewkę wody mineralnej w plastikowych butelkach, zastanawiacie się jaki wpływ na środowisko mają dokonywane przez was wybory? Założę się, że odpowiedź jest jedna : nie. A to właśnie przez nas, reprezentantów zachodniego społeczeństwa konsumpcyjnego, niszczone jest środowisko naturalne. To właśnie my odpowiedzialni jesteśmy za katastrofy ekologiczne, wycieki ropy z tankowców czy oleistą breję na plażach świata. Tak, te pokryte czarną mazią umierające ptaki, to również nasza wina. Bowiem my, obywatele XXI, jesteśmy wygodni, kochamy klimatyzację, nasze samochody, gadżety i styl życia. Nie myślimy o tym, że nasze morza i oceany to śmietniki, przestrzeń kosmiczna stała się graciarnią a nasze miasta to śmiertelne pułapki, w które daliśmy się złapać. "Odwet oceanu" jest książką, która ma nam wszystkim przypomnieć o tym, że nie jesteśmy sami na Ziemi, i choć Bóg się od nas odwrócił to gdzieś w trzewiach naszej planety tyka bomba zegarowa gotowa nas unicestwić. Jeszcze kilkadziesiąt lat grabieżczej eksploatacji surowców naturalnych, wycinania lasów, emitowania dwutlenku węgla i innych szkodliwych substancji do naszej atmosfery i sami sprowadzimy na siebie nieszczęście. Tutaj zagłada przybrała postać tajemniczych stworzeń nazywanych Yrr, jednak moim zdaniem mają one symbolizować nasze podświadome wyrzuty sumienia. Tak jak Uroboros zjada własny ogon tak ludzkość sama się eksterminuje. Scenariusz, który przedstawia autor jest przerażający. Europa zniknie pod tonami wody, zalana przez potężne tsunami, Amerykę nękać będą różnego rodzaju epidemie, żaden skrawek Ziemi nie zostanie ocalony. Ludzie, złożeni z miliardów komórek i skomplikowanych łańcuchów DNA, będą prowadzić wojnę z jednokomórkowymi organizmami, istotami żyjącymi na dnie morza, które nie znają pojęcia cywilizacja czy postęp technologiczny. I wcale nie jest takie pewne czy wygramy. Autor pisząc tę powieść chciał nam przekazać, że żyjąc w cyfrowym, zglobalizowanym świecie zapomnieliśmy o tym co jest najważniejsze. Nie szanujemy wody, która jest niezbędna do życia, zanieczyszczamy powietrze, niszczymy ziemię i lasy, które są domem dla licznych istnień. Nie wiadomo kiedy człowiek sam siebie postawił w centrum "wszystkiego" i chce ze swojej pozycji czerpać korzyści nie biorąc za nic odpowiedzialności. Jest to najprostsza droga do samozagłady.
Trzeba przyznać, że "Odwet oceanu" jest książką w którą włożono niezwykle dużo pracy. Dla autora, który z zawodu jest dziennikarzem i z biologią morską ma nie za wiele wspólnego, napisanie powieści, której głównym tematem jest ekologia, ochrona środowiska, katastrofy naturalne i życie morskie, musiało być nie lada wyzwaniem. Wyobrażam sobie ile godzin spędził na zbieraniu materiału, przeprowadzaniu wywiadów ze specjalistami i czytaniu fachowej literatury, by w nasze ręce dostała się książka dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, drobiazgowa niczym podręcznik i pełna ciekawostek rodem z encyklopedii. Jeśli ktoś lubi powieści science fiction, w których bez przerwy coś się dzieje, to epickie dzieło Franka Schatzinga z pewnością nie spełni ich oczekiwań. Jest to bowiem powieść, która ma wyjaśnić czytelnikowi pewne skomplikowane procesy zamiast je pokazać. Muszę przyznać, że czytałam z szeroko otwartymi oczami i nie przeszkadzało mi nawet to, że wszyscy ludzcy bohaterowie budzili we mnie odrazę. Zdecydowanie moim numerem jeden, była tutaj natura, która rozpoczęła krwawą rewolucję. A wierzcie mi posiada ona wielki arsenał i mnóstwo możliwości. Dzięki tej książce udało mi się pogłębić moją wiedzę na temat geologii, genetyki, przemysłu naftowego, historii a nawet religii. Już zaczynacie się obawiać? Nie ma czego, wszystko jest opisane i wytłumaczone w sposób zrozumiały nawet dla największego laika. Autor daje nam możliwość znalezienia się w samym centrum wydarzeń. Gołym okiem śledzimy przewalające się przez Europę tsunami. Zatapiamy coraz to nowe miasta, słyszymy krzyki umierających ludzi. Schatzing daje nam odczuć dynamikę i potęgę tego żywiołu. Muszę przyznać, że było to przerażające. Podziwiam autora za to, że oprócz wiedzy czysto teoretycznej, spróbował nabrać i tej praktycznej spędzając czas z naukowcami, którzy badali próbki wody morskiej. Książka z pewnością ma solidne podstawy merytoryczne i choć nie można jej traktować jak literatury stricte naukowej, tak z pewnością można się z niej dużo dowiedzieć. Jednak nie tylko wielbiciele fauny i flory morskiej oraz zwolennicy katastroficznej wizji świata będą zadowoleni z tej lektury. Jest to bowiem świetny thriller ekologiczny, z mnogością zróżnicowanych, choć dość antypatycznych bohaterów, przerażającą fabułą i zakończeniem, które można interpretować na wiele sposobów. Koniec jest zarówno nowym początkiem, jednak dla kogo?
"Odwet oceanu" jest jedną z najbardziej spektakularnych i niesamowitych książek, jakie w życiu przeczytałam. Temat apokalipsy i zagłady ludzkości jest dość częsty w literaturze fantastycznej, jednak zazwyczaj spodziewamy się ataku z zewnątrz, z kosmosu, aniżeli z morskich głębin. Nie bez powodu naukowcy mówią, że wiemy więcej na temat wszechświata niż dna naszych oceanów. Frank Schatzing udowodnił nam jak bardzo prawdziwe jest to stwierdzenie. Oprócz ciekawej i wciągającej fabuły, zwróciłam również uwagę na niezwykle sugestywny, logiczny, szybki i trzymający w napięciu styl autora. Zanim sięgniecie po tę książkę radzę się upewnić, że nie macie niż ważnego do zrobienia w najbliższym czasie. 900 stron małym drukiem troszkę się czyta, więc nie chcę żebyście narobili sobie zaległości (lub też głodowali).
Już dawno nie czytałam tak dobrej książki. Przypomina nieco dzieła Michaela Crichtona jednak fabuła jest o wiele bardziej skomplikowana i chaotyczna. Mnogość bohaterów sprawia, że ciężko jest śledzić losy wszystkich, nie znaczy to jednak że nie czujemy z nimi więzi. Scenariusz końca świata jest odświeżająco wyjątkowy, a całość utrzymana jest w konwencji mrocznego, przerażającego thrillera. Parę ostatnich stron całkowicie zmieniło wydźwięk całej książki czyniąc z niej monumentalny traktat filozoficzny na temat kondycji gatunku ludzkiego i istnieniu oraz ewentualnej roli Boga we wszechświecie. Zdecydowanie jest to tytuł, który plasuje się w moim Top Ten 2018. Gorąco polecam. -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Dagmara Ł. w dniu 2018-11-26Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną"To my tworzymy bestie tego świata. Nie wynajdujemy ich, ale pozwalamy im zmieniać się w potwory." Czy wiecie, że wiadomo o całym wszechświecie więcej niż o morskich głębinach? Odwet oceanu nie jest książka lekką i czytaną dla relaksu, ale jednocześnie trzyma ona w napięciu i porusza ważny dla naszej przyszłości temat - ingerencji ludzkiej w naturę. Zaczyna się od morderstwa, ale nie takiego normalnego bowiem dokonują go... ryby! Tak, te małe niewinne istoty mordują coraz więcej ludzi, w tym jedną z pierwszych ofiar jest rybak Ucanan mieszkający u wybrzeża peruwiańskiego. Nie tylko ryby zaczynają buntować się przeciwko jednostce ludzkiej, ale za dziwne zjawiska odpowiadają także atakujące łodzie delfiny i wieloryby, wybuchające na talerzu homary, wychodzące na ląd meduzy i kraby oraz co najbardziej zadziwiające - cała masa robaków zamieszkująca wody oceanów. Nagromadzenie sie owych zjawisk doprowadza do tsunami ogarniającego połowę Europy. Trup ścieli się gęsto, a autor nie oszczędza nawet postaci drugoplanowych, które odgrywały ważne role w książce. Jeżeli chodzi o bohaterów właśnie, jest ich bardzo dużo. Nie powoduje to jednak, że można się zgubić kto jest kim i czym się zajmuje. Wszyscy tworzą spójność, zwłaszcza że ich drogi w połowie książki się przecinają i dzięki temu wiadomo dlaczego owe postacie zostały stworzone przez autora. Jedną z głównych postaci jest Johanson, który pracuje w instytucie badawczym NTNU w Norwegii. Jego wątek dotyczy wcześniej wspomnianych robaków zamieszkujących dno. Druga z głównych postaci to Anawak, kapitan wycieczkowej łodzi w Kanadzie, który później odgrywa znaczącą rolę podczas wyjaśniania całej sprawy i jego wątek związany jest ze stworzeniami z gatunku wielorybów. Szczerze przyznam, że lepiej czytało mi się rozdziały poświęcone Anawakowi, gdyż ze względu na bardzo dużo fachowego, naukowego języka, wątki te były dla mnie bardziej zrozumiałe niż te które poświęcono tajemniczym robakom. Autor nie oszczędza bohaterów pod względem emocjonalnym, oprócz tego że na ich barkach leży los całego świata to giną ważne dla nich osoby. Dwa minusy książki to właśnie wspomniane przeze mnie wcześniej wyjaśnienia naukowe, które szczerze mówiąc nic mi nie wyjaśniły, gdyż były tak obszernie opisane i tak fachowym językiem, że dla laika takiego jak ja były najzwyczajniej w świecie niezrozumiałe. Myślę, że gdyby ich nie było książka nie straciłaby na tym, no ale jak wskazano książka ta opiera się na rzetelnej wiedzy naukowej, a więc prawdopodobnie autor uznał to za konieczne. Ale jednocześnie chylę czoła za taką wiedzę, którą potrafił przekuć w interesującą książkę, a właściwie to thriller. Drugi minus to zbyt dużo nazw miejsc, gdzie nieraz w jednym zdaniu znalazło się kilka nazw miast, miejsc itd. Jeżeli chodzi o dialogi nie były one drewniane, ale bardzo dobrze obrazowały daną sytuację i były zamieszczane w tych miejscach co było to potrzebne, a nie co kilka zdań narracji. Pierwsza połowa książka porusza więcej sytuacji w których autor porusza kwestie naukowe, natomiast druga część jest już tym obiecanym thrillerem ekologicznym, która wręcz mogę pokusić sie o stwierdzenie, jest trochę gatunkiem fantastyczno-naukowym gdyż do akcji dołączają istoty pozaziemskie. No a zakończenie... tam to się dopiero dzieje. Książka porusza też ważny temat odseparowania zwierząt z ich naturalnego środowiska w celu prowadzenia badań, też tego nie pochwalam, ale jeżeli takie badania nie będą prowadzone nie będziemy w stanie dowiedzieć się nic o naszych morskich przyjaciołach. Po przeczytaniu wysunęłam wnioski, że nic nie jest wieczne i to co powstawało miliony lat może zniknąć na zawsze w ciągu najbliższych czterdziestu lat, a im bardziej postęp technologiczny posuwa się naprzód tym bardziej jest zbędny, bo wytraca to z czego powinniśmy czerpać z rozsądkiem, a więc z naturalnego środowiska. Im bardziej nie będziemy dbać o naszą przyrodę tym trudniej następnym pokoleniom będzie żyć na tej planecie. Nie dość, że stanowimy zagrożenie dla planety to dodatkowo stanowimy je wobec siebie nawzajem. Zastanawia mnie też czy być może teraz na świecie trwa katastrofa ekologiczna, która jest skutecznie ukrywana przez władzę... właśnie rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki odgrywa w tej katastrofie spore znaczenie wysuwając teorie spiskowe w celu ratowania świata. Odwet oceanu chociaż nie jest książką łatwą i jej grubość może odstraszać, jest książką niezwykle ciekawą nawet dla takich amatorów morskich jak ja, a osoby interesujące się biologią i lubiące czytać thrillery będą wniebowzięte. No i dowiedziałam się co tak naprawdę znaczy nazwa "orka". 😁
![]()
