"Najada" to powieść wielowątkowa, podejmująca różnorodne tematy i zagadnienia, które wraz z upływem czasu ani trochę nie straciły na znaczeniu.
Zawierająca fascynujący obraz dwudziestowiecznej polskiej wsi "Najada" pióra Zyty Oryszyn to literacki debiut tej cenionej pisarki. "Najada" reprezentuje nurt chłopski w literaturze i jako jedna z nielicznych powieści o tej tematyce przedstawia kobiecy punkt widzenia. I co najważniejsze - czyni to w sposób niezrównany, pełen niesamowitej czułości i empatii.
"Najada" przedstawia losy kobiet z pozoru zwyczajnych, właściwie niczym się niewyróżniających. To matki, babki, ale również młode dziewczyny; mieszkanki spokojnej wsi. Życie stawia je przed wieloma doświadczeniami, nieraz bolesnymi, każe dokonywać trudnych wyborów. Ich losy bywają inspirujące, ale także skłaniające do przemyśleń.
Autorka podchodzi do stworzonych przez siebie postaci z ogromną dozą zrozumienia, równocześnie w sposób niezwykle angażujący przedstawia ówczesne realia - tak różne (a może wcale niekoniecznie?) od znanych nam współcześnie - oraz zasady rządzące życiem niewielkiej, zamkniętej społeczności chłopów.
Z posłowia Ingi Iwasiów
Debiut Zyty Oryszyn z 1970 roku to napisana z czułością, ale niepozbawiona stylistycznej brawury opowieść o życiu na wsi. Opowieść, w której karty na pozór są już rozdane, a role i tożsamości, także płciowe, raz na zawsze przypisane, lecz mimo to życie tchnie, kędy chce, nie zważając na to, co esencjalne. Po pięćdziesięciu latach od pierwszego wydania Najadę czyta się jako przeciwwagę wobec tworzonego przez mężczyzn kanonu literatury chłopskiej. Myśliwski, Pilot, Redliński? Owszem, ale przede wszystkim Oryszyn.
Bohaterki Najady - Amy Topolniakówna, matka Sawki, zmarła pacjentka Ganowskiej, francuska babka Marychny, spędzająca noce z Leonem Wiśka, inne znikające we mgle kobiety - są "pannami z dzieckiem", umierają przy porodzie lub w wyniku nielegalnej aborcji, być może popełniają samobójstwo z miłości, stając się nimfami - schodząc pod wodę jak w płyn owodniowy, w okryty tajemnicą kobiecy los.
Opinie o książce
Proza Zyty Oryszyn rwie jak potok, pryska jak źródlana woda. Ani się obejrzysz, a siedzisz na wozie i plujesz pestkami od wiśni na okoliczne łąki. A potem zaglądasz ludziom przez zazdrostki i słuchasz historii opowiadanych "w te lepsze wieczory". Jedną z nich jest ta szeptana przez Marychnę, dziewczynę nieco osobną i nie do końca odnajdującą się w rzeczywistości. Powieść sprzed pięćdziesięciu lat jest nadal aktualna, chociaż realia polskiej wsi zmieniły się nie do poznania.
Sylwia Chutnik
Od pierwszej sceny, gdy na wiejskiej zabawie smyczek śmiga po pośladkach młodej dziewczyny, po scenę ostatnią - zaskakującą, mocną pointę pozornie beztroskiej historii - wszystko w tej książce jest namacalne, fizjologiczne i żywe. Oto wyjątkowa powieść wybitnej pisarki.
Martyna Bunda
O autorce
Zyta Oryszyn to należąca do Polskiego PEN Clubu polska pisarka, dziennikarka i tłumaczka. Zasłynęła z powieści, takich jak: "Ocalenie Atlantydy", "Historia choroby, historia żałoby", "Melodramat", "Gaba-Gaba, czyli 28 części wielkiego okrętu", "Czarna iluminacja", "Madam Frankensztajn". Za swoją debiutancką książkę pt. "Najada" otrzymała w 1970 r. Nagrodę im. Wilhelma Macha.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii literatura piękna polska
