Manifestacja dawała gromadzącym się ludziom poczucie uczestniczenia w akcie wykraczającym poza codzienność, w świętowaniu wspólnoty, która w zwykłych warunkach niknęła wobec bardziej namacalnych ról społecznych, zawodowych, podziałów religijnych czy ekonomicznych.
Była to forma egalitarna, gdzie każdy mógł znaleźć swe miejsce i zamanifestować np. swe przywiązanie do Polski.
Sprowadzając rzecz do konkretu, warto zacytować zapis wrażeń Janiny Gajewskiej z pochodu 3 maja 1916 r.: „Zosia słyszała, jak jeden łobuz, zawieszony na latarni, wołał na drugiego: "Te, Antek, zdejmuj czapkę, bo `hymna` grają!"”. Miasto z jego ulicami i placami, otaczającymi gmachami było także monumentalną scenogra?ą.
Pochód z kolei anektował ciągi komunikacyjne, zatrzymywał ruch miejski, zamykał punkty usługowe, wyciągał ludzi z domów na chodniki i balkony, które stawały się widownią manifestacji.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii historia polski
