Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii książki dla młodzieży
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788379831371
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Monika S. w dniu 2015-05-28Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
9 z 13 osób uznało recenzję za przydatnąOkreśliłabym ją jako książkę dla młodzieży. Nie skomplikowana, napisana prostym językiem. Dużo się dzieje. Plus za zwroty akcji.
-
Recenzentus NotPospolitusOcena: 5/5Dodana przez Ksiązkowy D. w dniu 2016-05-12Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
3 z 4 osób uznało recenzję za przydatnąOd dłuższego czasu zabierałam się do napisania recenzji najnowszej książki Marie Lu „Malfetto. Mroczne piętno”, ale jakoś nie mogłam. Zwyczajnie brakowało mi słów, aby określić mój zachwyt. Ta książka jest przegenialna, przecudowna, przeniesamowita (teraz już istnieje takie słowo), przepiękna, przemagiczna, prze.... Ta recenzja będzie przypominała nieskładny potok słów wypływający z ust osoby obłąkanej.... oszalałam na punkcie tej książki. Ale mogłabym w końcu zacząć.
Renesansowe Włochy. Przez kraj przetacza się zaraza. Chorzy dorośli giną, a dzieci, którym udało się przeżyć, zdobywają nowe miano: Mafetto. Choroba pozostawiła ślad nie tylko na ich ciele- liczne blizny, różnokolorowe włosy, oczy; ale i w duszy. Zaczynają wykazywać niezwykłe zdolności, które przerażają pozostałych. Adelina jest jedną z nich. Ojciec nienawidzi jej za to. Matki już nie ma. Czy dziewczyna zdoła okiełznać złość i żal kryjący się w jej sercu i zapanować nad mocą?
Mamy tu do czynienia z czymś nowym, świeżym; czymś, czego nie znajdziemy w obecnych powieściach młodzieżowych. Adelina nie jest postacią jednoznaczną. Nie określiłabym jej jednak mianem antybohatera. Przytoczę tu teraz cytat, które będzie zapewne bardziej jaśniejszy niż mój wywód. „Every villian is a hero in his own mind.”- Tom Hiddleston. Powiedział to aktor, więc nie jest ON może aż tak znaczącą postacią jak choćby Szekspir czy inni autorzy, filozofowie, których zwykle cytujemy. Ale to jedno zdanie. Po prostu njrbasfb vdudjkencfjiweofrsvdnaies. Nie potrafię ubrać w słowa tego, co dzieje się w mojej głowie. Moim zdaniem złoczyńcy są zwykle niedoceniani na płaszczyźnie psychicznej. Mało osób zwraca uwagę na fakt, iż oni wierzą w to, co robią i sądzą iż postępuję właściwie. Oczywiście są osoby, które lubią zabijać dla przyjemności lub jedyne, czego pragną to władza absolutna. Ale nie wszyscy. Większość „tych złych” ma powody, by czynić tak, a nie inaczej. Mają swoje idee i są na tyle zdeterminowani, by je osiągnąć, że są gotowi sprzeciwić się ogólnie przyjętym wartościom. Można powiedzieć, że z zasady wszyscy uważani są za dobrych, źli się wyodrębniają. Czasem czarne charaktery stają się czarne same z siebie. Częto decyduje o tym otoczenie- krzywda zbyt wielka, by o niej zapomnieć albo, tak jak w tej powieści, brak akceptacji. Nie chcę, żeby nagle wszyscy zaczęli sądzić, iż popieram tych złych, iż nie znam takich wartości jak miłość, przyjaźń, wiara, lojalność... Oczywiście, że stoję po dobrej stronie mocy. Chcę jednak, by pamiętano o tych drugich i, po części, doceniono ich.
Ale zboczyłam, i to dość mocno, z tematu. Wróćmy to Adeliny. Poznajemy ją jako szesnastoletnią malfetto. Ojciec nienawidzi ją za to, lecz usilnie stara się odkryć jej moc, by móc mieć z niej jakąś korzyść. Na początku nie wiemy, do czego jest zdolna Adelina. Dziewczyna dorasta z młodszą siostrą, która jest oczkiem w głowie taty i uosobieniem wszystkiego, co dobre i piękne. Nie podoba się to Adelinie i czuję złość, lecz mimo to kocha siostrę. W końcu ucieka z domu, gdy podsłuchuję rozmowę ojca ze szlachcicem, który chciał ją kupić. Wtedy uwalniają się jej moce i zaczyna walka z samą sobą. Przez całą książkę widzimy jej przemianę. Ciągle usiłuje walczyć z mrokiem, który zaczyna pochłaniać ją od środka. Gdy dostaje szansę na szczęśliwe życie, stara się, chce być dobra, robi wszystko, co w jej mocy, by zaskarbić sobie sympatię innych. Inni ranią ją, żyje w ciągłym strachu i cierpieniu, ale mimo to wciąż próbuje. Kocham Marie Lu. Przedstawiła tu stopniową degradację człowieka, który, mimo iż stara się piąć w górę, nieuchronnie stacza się w dół. Wszystko było tak prawdziwe. Autorka nie oszczędziła również Adelinie bólu z powodu jej wizerunku. Siwe, prawie białe włosy i brak jednego oka sprawia, iż jeszcze bardziej zniechęca do siebie ludzi.
Nie wolno mi pominąć innych postaci. Mamy tu oczywiście siostrę Adeliny, Violettę oraz innych malfetto. Bohaterowie są niezwykle różnorodni, barwni, żyją własnym życiem. Nie zapomina się ich. Są po prostu niezwykli. I niektórzy pod koniec mogą okazać się całkiem innymi osobami. Głęboki ukłon w stronę autorki za to, iż oszukała mnie w sprawie niektórych charakterów. Bohaterem, któremu powinnam poświęcić nieco więcej uwagi jest Teren Santoro. Pomimo młodego wieku jest jednym z czołowych Inkwizytorów, którzy mają za zadanie zniszczyć wszystkie malfetto. Inkwizycja i całe królestwo wierzą, iż to ci z mrocznym piętnem spowodowali zły stan w państwie i wybicie ich co do jednego ma przywrócić wszystkim dobrobyt. Logiczne. Teren jest okrutny i niezwykle zdeterminowany w swoim działaniu. Wierzy, iż to ocali duszę malfetto. Kierują nim również osobiste pobudki, ale nie chcę niczego zdradzać.
Język autorki jest niezwykle lekki, a zarazem obrazowy. Więcej nie mogę napisać, gdyż pożerając tę książkę, nie zwracałam na niego zbytniej uwagi. Po prostu przepływałam. Całość Marie Lu opisuje w pierwszej osobie z perspektywy Adeliny. Mamy również parę rozdziałów widzianych z perspektywy Terena i paru innych osób. Nie przeszkadza to w odbiorze powieści, za to lepiej możemy zrozumieć niektórych bohaterów. Te 380 stron (dlaczego tylko tyle?) jest przepełnione akcją. Nigdy nie przeczytałam książki, która miałaby tyle zwrotów akcji. Regularnie autorka wyciągała królika z kapelusza, a każdy kolejny był jeszcze bardziej niezwykły. Nigdy nie zdarzyło mi się mówić do książki, zwykle czytam w transporcie publicznym, ale teraz co chwila mówiłam „COOOOO??????” albo „Nie, nie, nie, nie, tylko nie to!!!!”, albo „WOW”, albo „Dlaczego?!”. Nic nie szło po mojej myśli. Parę razy wbito mi sztylet w plecy. I za to uwielbiam Marie Lu. Rzadko kiedy autor potrafi tak zaskoczyć czytelnika. Dodatkowo książka była pełna sentencji, które ja, miłośniczka cytatów, z pewnością zapamiętam. Moja ulubiona: „Nie ma sensu wierzyć w to, co się widzi, jeśli widzi się tylko to, w co się wierzy.” -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Zaczytany w K. w dniu 2015-05-21Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
8 z 15 osób uznało recenzję za przydatnąTytuł: Malfetto: Mroczne piętno
Autor: Marie Lu
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 22 kwietnia 2015
Liczba stron: 380
Ocena: 10/10
Marie Lu jest autorką bestsellerowej serii "Legenda". Po skończeniu Uniwersytetu Kalifornijskiego wpadła w wir branży gier video. Mieszka w Los Angeles z mężem, chichuaua mix i dwoma Pembroke Welsh corgi. Jest pisarzem na pełen etat.
Książka została napisana lekkim, prostym językiem. Rozdziały nie są numerowane kolejnego, tylko każdy ma nazwę bohatera, który będzie grał w nim pierwsze skrzypce. Zaskoczyło mnie to, że ciągle coś się dzieje. Nie ma chwili nudy. Bohaterowie z jednego problemu przechodzą w drugi. Pomysł jest bardzo oryginalny i według mnie wyśmienicie wykonany.
Każdy człowiek kryje w sobie mrok, choć ukryty.
Kenettrę nawiedza zaraza, która dosięga wielu ludzi. Nielicznym udaje się ujść z życiem. Zostają naznaczeni. Większość uważa ich za gorszych od siebie. Starają się oczyścić wyspę z odmieńców, którzy – według nich – obrażają bogów, przez co zsyłają oni różne kataklizmy. Zaczyna się walka o śmierć i życie. Jedni uciekają, a drudzy stają do walki. Tylko, czy wszyscy zdają sobie sprawę, że jest to walka z wiatrakami?
Od razu walka z malfetto przypomniała mi średniowieczną wojnę z wiedźmami. Przyczyna była taka sama: oczyszczenie ziemi ze skazy, którą oni pozostawiają. Działania Hitlera także można porównać do opisywanych w tym utworze. Jedna osoba manipuluje ludźmi, by ci stanęli po jej stronie. Ci, co się sprzeciwią – wypad. Jest to powieść, która w prosty sposób może nauczyć młodzież na jakich zasadach działano w średniowieczu oraz w czasach II wojny światowej.
Nie ma sensu wierzyć w to, co się widzi, jeśli widzi się tylko to, w co się wierzy.
Adelina Amouteru to jedna z głównych bohaterów utworu. Zaraza zostawiła na niej swoje piętno: rzęsy wyblakły, włosy zmieniły kolor na srebrny, a w miejscu lewego oka pozostałą blizna. Ze swoim ojcem ma złe stosunki. Ciągle jest przez niego pomiatana. Ma niezwykłą moc, którą jest w stanie podbić świat.
Teren Santoro to sługa królowej. Stoi na czele Osi Inkwizycji i do jego obowiązków należy wytropienie malfetto. Jest bezkompromisowym bohaterem o wielu twarzach. Potrafi dobrze kłamać oraz manipulować ludźmi.
Reasumując, książka bardzo mi się spodobała! Polecam ją wszystkim. Swą prostą treścią trafia do wszystkich. Uczy przede wszystkim przyjaźni oraz lojalności do osób, które nam zaufały. -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Sylwia W. w dniu 2015-06-06Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
5 z 11 osób uznało recenzję za przydatnąPrzed paroma laty świat dotknęła okrutna zaraza, która zebrała śmiertelne żniwo zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych. Niektórym dzieciom co prawda udało się wyzdrowieć, jednakże choroba odcisnęła na nich widoczny ślad w postaci blizn i innych zmian w wyglądzie (kolor oczu, brwi, włosów). Nadano im miano malfetto i wkrótce zaczęto obwiniać za wszelkie pojawiające się kłopoty oraz klęski żywiołowe. Ich rodziny zaczęły borykać się z finansowymi problemami, gdyż nikt nie chciał mieć do czynienia z kimś, kto pod swym dachem miał skażone, przeklęte dziecko. Z czasem wyszło na jaw, że niektóre malfetto wykazują nadprzyrodzone zdolności jak np kontrola nad żywiołami, a nawet wskrzeszanie zmarłych. Stali się oni Mrocznymi Piętnami, na których Inkwizycja wydała wyrok śmierci.
Jedną z nich jest nastoletnia Adelina, która w wyniku splotu pewnych wydarzeń trafia pod skrzydła Bractwa Sztyletu zrzeszającego takich jak ona, osoby obdarzone szczególnymi umiejętnościami. A trzeba przyznać, że dar dziewczyny jest szczególny. Jeśli tylko nauczy się go w pełni kontrolować, może stać się najpotężniejszym Mrocznym Piętnem w szeregach Bractwa. Z jej pomocą mogą ziścić się ich plany związane z usunięciem z tronu obecnego króla i osadzeniem na nich prawowitego władcy. Nie wiedzą jednak, że Adelina ma na głowie poważniejszy problem i to taki, który popchnąć ją może nawet do zdrady...
"Malfetto. Mroczne Piętno" to pierwszy tom trylogii autorstwa bestsellerowej pisarki Marie Lu znanej rzeszom czytelników na całym świecie dzięki jej niezwykle popularnej serii "Legenda". Pierwotny koncept na tę historię miał być zupełnie inny. Miała to być opowieść o młodym bohaterze, który dzięki opanowaniu niezwykłych umiejętności daje radę pokonać czarny charakter i odnosi ostatecznie zwycięstwo. W trakcie pracy nad książką okazało się jednak, że autorce o wiele bardziej spodobał się pomysł, by historia skupiona była na kimś, kto początkowo miał odgrywać w niej drugoplanową rolę, na antybohaterze, a właściwie antybohaterce - Adelinie Amouteru. I tak też się stało.
Adelina nie jest ani piękna, ani dobra. Jej serce przepełnia mrok i nienawiść, a wszystko za sprawą ojca, który odkąd dziewczyna stała się malfetto, był dla niej niezwykle okrutny, wręcz bezlitosny. Obwiniał ją za wszelkie swe niepowodzenia i na każdym kroku dawał jej do zrozumienia, że jest pomyłką, potworem, który nie jest godzien niczyjej miłości. Zadawany jej przez lata ból, nie tylko ten fizyczny, ale przede wszystkim psychiczny, sprawił, że zarówno umysł jak i serce dziewczyny opanowała ciemność. Potrzeba akceptacji i bliskości drugiego człowieka nieustannie walczy w niej z nieumiejętnością zaufania komukolwiek, z pragnieniem czynienia innym krzywdy. Przepełnia ją gorycz i prześladują słowa ojca, które nie tylko dotkliwie ją ranią i stale przypominają o tym, kim jest, ale też mają wpływ na podejmowane przez nią decyzje.
W powieści widoczne jest wyraźne nawiązanie do średniowiecznych czarownic. Malfetto są prześladowani, tropieni niczym zwierzęta przez Inkwizycję, oskarżani o cuda nie widy, by ostatecznie spłonąć na stosie ku uciesze gawiedzi i pozornemu zapewnieniu społeczeństwu przychylności ze strony bogów. Jeśli przyjrzymy się natomiast sposobowi walki jednego z członków Bractwa Sztyletu, da się bez problemu zauważyć fascynację autorki grą Assassin's Creed, której to się namiętnie oddaje.
Poważnym problemem książki, jaki dostrzegłam podczas lektury, jest nagromadzenie w niej błędów wynikających z niedokładnej korekty i redakcji tekstu. Ludzie odpowiedzialni za jego poprawność chyba spali, albo myśleli o niebieskich migdałach, zamiast pracować... Początkowo starałam się nie zwracać na nie uwagi, jednakże im dalej, tym trudniej było mi przejść obok nich obojętnie. Jest to ewidentna wina wydawcy, który oddał w ręce czytelników książkę naszpikowaną karygodnymi wpadkami niczym poduszeczkę pełną wbitych w nią szpilek.
Jeśli jednak zapomnieć na chwilę o powyższym, to przyznać muszę, że naprawdę wciągnęła mnie historia o Adelinie i innych Mrocznych Piętnach. Napisana jest lekko, za co należy się ukłon w stronę autorki. Pamiętać jednak należy i o tym, że spory w tym udział ma też na pewno tłumacz w osobie Marcina Mortki.
"Malfetto. Mroczne Piętno" to opowieść o przeznaczeniu, więzach rodzinnych, wpływie doświadczeń życiowych na późniejsze zachowanie jednostki, walce o władzę, zmaganiu się z wewnętrznymi demonami, ścieraniu się własnych ambicji z dobrem ogółu, a także o... miłości. Tu akcja goni akcję i nie ma miejsca na nudę. Z przyjemnością sięgnę po kontynuację. -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Beata M. w dniu 2015-05-31Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
6 z 14 osób uznało recenzję za przydatnąMoja przygoda z twórczością Marie Lu rozpoczęła się od serii Legenda, która wzbudziła u mnie mnóstwo emocji, więc kiedy tylko na horyzoncie pojawiła się kolejna równie intrygująca historia autorki byłam pewna, że warto po nią sięgnąć.
Jeszcze nie spotkałam się z tak nietypową książką. Zazwyczaj wszystkie dystopijne historie utrzymane są w disney'owskiej konwencji z konkretnym podziałem na dobrą i złą stronę. W tej historii tego nie ma. Przez niemal całą fabułę przewijają się postacie, którym daleko do pozytywnych bohaterów, owszem bywały momenty, że czynili dobro, ale nigdy bezinteresownie - zawsze oczekiwali czegoś w zamian. Główna bohaterka, Adelina, jest tego doskonałym przykładem - skrywa w sobie mrok, który ujawnia się bardzo często, a chęć zemsty i osiągnięcie w końcu tego o czym tak dawno marzyła to jej kluczowy cel.
"Nikt tak naprawdę nie chce, byś była sobą. Chcą, byś była taka, jaka im się podobasz."
Adelina Amouteru jako jedna z nielicznych przeżyła zarazę jednak została napiętnowana do końca życia. Jej matka niestety poddała się chorobie. Adelina pozostała sama z młodszą siostrą i ojcem zaślepionym żądzą pieniądza. Dziewczyna nie wie, że kryje w sobie moc której niedługo będą bali się najpotężniejsi z Malfetto.
Adelina jest wyjątkową bohaterką, otrzymała w swoich rozdziałach pierwszoosobową narrację dzięki której poznanie dziewczyny przyszło bardzo łatwo, bo autorka otworzyła jej mroczną duszę przed czytelnikiem bardzo szybko. Adelina kryje w sobie mrok, złość i siłę walki o własne cele nawet po trupach, ale to furia, która w niej kiełkuje najbardziej przeraża. Dziewczyna jest bohaterką, która zrywa ze schematyczną, cichą, potulną postacią, której pozytywne cechy przelewają się przez strony książki. Tak naprawdę to jej postawa miejscami mnie przerażała i zastanawiałam się co autorka miała na celu powołując do życia tak silną, ale i walczącą z mrokiem dziewczynę. Wiem jednak, że Marie Lu wykreowała Adeline w niesamowicie dobitny, wzbudzający mój niekłamany szacunek sposób i niezależnie od tego po której stronie stanie w kolejnych tomach, zawsze będzie moją ulubioną postacią tej serii.
Świat przedstawiony to kolejna kapitalna odsłona dystopii Marie Lu. Kenettra, miejsce w którym mieszka Adelina to jedna z krain, która doświadczyła śmiertelnej plagi. Ci, którym udało się ujść z życiem zostali naznaczeni i okaleczeni. W dodatku zyskali moce przez które znienawidziło ich społeczeństwo. Król pragnie zgładzić wszystkich naznaczonych, nazwanych przez lud Malfetto, powołując do tego Oś Inkwizycji z Terenem Santoro na czele. Chcą ich zniszczyć, zanim oni zniszczą naród. Jest jeszcze Enzo Valenciano, członek Bractwa Sztyletu - organizacji, która próbuje odbić Malfetto. Nikt jednak nie działa bezinteresownie. Marie Lu stworzyła świat pełen agresji i walki o władzę, angażując w to dwie wrogie sobie organizacje i jeszcze innych niepowiązanych bohaterów. To sprawiło, że w książce aż buzuje od różnego rodzaju emocji a napiętą atmosferę można kroić nożem.
"Chęć zadawania krzywdy, siania zniszczenia i szukania pomsty jest o wiele potężniejsza od tęsknoty za miłością czy chęci niesienia pomocy."
Początkowo myślałam, że "Malfetto" będzie miał wiele podobnych cech do serii "Legenda". Tak naprawdę łączy je jedno - styl, który w tej książce jest nawet odrobinę lepszy. W gruncie rzeczy te dwie serie są od siebie zupełnie różne - równie dobre - ale w każdej z nich jest coś niepowtarzalnego: w Legendzie była to siła grupy, w Malfetto to indywidualizm postaci.
"Mroczne piętno" to ogromnie pozytywne zaskoczenie. Nic w tej książce nie jest takie na jakie wygląda, ale dzięki temu intryguje od początku do końca. Historia porywa do swojego świata i z minuty na minutę zacieśnia kręgi zmuszając do opowiedzenia się po którejś ze stron. Doskonale się bawiłam i jestem zachwycona nową serią autorki, mam tym samym nadzieję, że kolejne tomy okażą się równie dobre.
![]()
