900 dni piekła
Wrzesień 1941 roku. Wehrmacht staje u bram Leningradu. Odcięte od świata miasto czeka 29 miesięcy walki o przetrwanie. Przegra ją prawie milion cywilnych mieszkańców.
Alexis Peri sięga po 125 nieopublikowanych dzienników napisanych przez ludzi uwięzionych w mieście. Pozwala nam spojrzeć na tę tragedię oczami cierpiących obywateli. W tym strasznym czasie dla wielu z nich pisanie pamiętników staje się narzędziem przetrwania, namacalnym przypomnieniem ich człowieczeństwa.
Autorka odzyskuje utracone opowieści, rzucając światło na jeden z najciemniejszych epizodów II wojny światowej.
Fragmenty książki
Moje ręce i nogi ledwie słuchają poleceń mózgu. (...) Z powodu zimna już po przejściu krótkiego odcinka kończyny odmawiają posłuszeństwa.
Aleksandra Lubowskaja
(...) nic nikogo nie rusza. Kiedy któraś powiada, że jej mąż umiera, a dzieci leżą opuchnięte, inna odpowiada na to, że jej maż już zmarł, tak jak dwoje z trojga jej dzieci.
Esfir Lewina
W czasie pierwszego miesiąca blokady Muchina określała mianem "udręki" swoje poczucie głębokiej nipewności. Sfrustrowana brakiem wiadomości o sytuacji w miescie i na froncie, zapisała wielokrotnie: "Sama nic z tego nie rozumiem". Jej dezorentację zaczęło pogłebiać to, że stopniowo traciła bliskich. W lipcu 1941 roku zmarła jej biologiczna matka. Latem i jesienią tego samego roku potraciła też wielu przyjaciół, których ewakuowano, a wiele spośród jej szkolnych koleżanek przenesionodo innych szkół w miescie, które zresztą wkrótce zamknięto. Bez codziennych szkolnych zajęć i kontaktów osobistych, zapewniających jakąś stabilizację, Muchina zaczęła tracić poczucie sensu życia.
Zimą 1942 roku kolejno umarły w ciągu kilku miesięcy "Aka" i Biernatska. We wpisie Muchiny z 7 lutego 1942 roku, dokonanym po smierci jej przybranej matki, pobrzmiewa głęboka rozpacz. "jak ciężko jest być samej. Przecież mam dopiero siedemnaście lat. Jestem zupełnieniedoświadczona. Kto mi teraz da jakąś radę? Kto mnie teraz będzie uczył, jak żyć? Wokół obcy ludzie, ja nikogo nie obchodzę. Każdy ma własne zmartwienia. Mój Boże, jak ja będę sama żyć? Nie, nie wyobrażam sobie tego". Po tym, jak Muchina została sierotą, rzadko chodziła do szkoły, a poza kilkoma dniami w marcu 1942 roku, kiedy wzięła ją do siebbie przyjaciółka rodziny, mieszkała sama.