Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii biografie i autobiografie
Ss-mann. życie I śmierć mordercy
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2009 |
| Ilość stron: | 246 |
| Wydawnictwo: | Sdk |
- Autorzy: Heindrichs Helgard, Schwan Heribert
- Wydawnictwo Sdk
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2009
- Ilość stron: 246
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 48245701001KS
- ISBN: 9788392821502
- EAN: 9788392821502
- Wymiary: 14.5x20.5 cm
- Powiązane tematy: historia niemiec, ii wojna światowa
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 3/5Dodana przez Leszek K. w dniu 2020-06-08Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
3 z 3 osób uznało recenzję za przydatną" Ss-man" - czlowiek czy maszyna do zabijania ??
. Książka zaczyna się opisem wykonania wyroku śmierci - egzekucji Josefa Blösche, byłego gestapowca, ss - manna z tych najgorszych, najokrutniejszych, bezwzględnych sadystów. Taki wstęp wzmaga ciekawość. Człowiek zastanawia się, co doprowadziło Blöschego do tak marnego końca. Nie trzeba długo czekać na wyjaśnienie tej zagadki. Każda strona przesiąknięta jest analizą osobowości zbrodniarza. Z każdej kartki wylewają się opisy bestialskich czynów przez niego dokonanych: zabójstwa, znęcanie się, czerpanie radości z ludzkiego cierpienia. Getto warszawskie, gdzie stłoczeni byli w nieludzkich warunkach ludnosc cywilna i ranni była dla SS - manna Blöschego czymś w rodzaju makabrycznego placu zabaw. Oto, do czego doprowadza ludzi chora ideologia, fanatyzm i służalczość, chęć władzy, bycia panem życia i śmierci. Innych i swojego. Zawsze sięgając po książkę o takiej tematyce myślę: nic mnie już nie zaskoczy i prawie zawsze się mylę. " Ss-mann..." po raz kolejny zmusił mnie do przemyśleń.
Niech za podsumowanie mojej wypowiedzi służą słowa samego skazanego, będące odpowiedzią na pytanie sędziego: " Zabił pan ponad sześćset osób, czy nie miał pan skrupułów?". " Tak, tych sześciuset sięgało mi do ramion, a zresztą byli to przecież TYLKO Żydzi". Po odczytaniu wyroku Blösche " nie wykazał żadnego ludzkiego odruchu". Niech każdy sam oceni.....
I to zdjęcie z okładki. Kat i ofiara. Twarz tego biednego chłopca mówi wszystko. I pomyśleć, że niedługo po wykonaniu fotografii to dziecko zmarło straszną śmiercią, a pan Blösche dalej na luzie wykańczał ludzi.... Szok.
![]()
