Druga cześć losów bohaterów Rebelianta. June ulega urokowi młodego przystojnego władcy republiki. Day zostaje przywódcą podziemia. Czy wcześniej łączyła ich miłość?
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii przygodowe i fantastyka
| Wydawnictwo: | Zielona Sowa |
| Format: | 14.5x20.5cm |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2013 |
| Ilość stron: | 368 |
Druga cześć losów bohaterów Rebelianta. June ulega urokowi młodego przystojnego władcy republiki. Day zostaje przywódcą podziemia. Czy wcześniej łączyła ich miłość?
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii przygodowe i fantastyka
„Legenda: WYBRANIEC” jest to kontynuacja pierwszej części legendy pt. „REBELIANT”
Cóż mogę powiedzieć. Po pierwsze powiem iż się nie zawiodłam. Jak w przypadku „Igrzysk Śmierci” 2 część jest o niebo lepsza od pierwszej.
Zaczyna się tym iż June i Day docierają do Vegas by poszukać Tess – przyjaciółkę chłopaka. W związku z tym przyłączają się do tzw. Patriotów. Oczywiście nic nie ma za darmo i jak można się spodziewać szef ów Patriotów – Razor – żąda zapłaty w zamian za pomoc. Day i June nie tylko chcą z powrotem Tess, chcą też za sprawą Patriotów dostać się do Kolonii Amerykańskich, z którymi Republika toczy wojnę. W międzyczasie umiera dotychczasowy Elektor Primo i jego miejsce zastępuję jego własny syn – Anden.
Razor chce obalić młodego Elektora i ma zamiar wykorzystać do tego dwoje najbardziej poszukiwanych przestępców Republiki (nie muszę chyba tłumaczyć kogo). Tak więc June ma się dać celowo złapać patrolom wojskowym i żądać rozmowy z samym Andenem. Potem ma mu opowiedzieć o sfałszowanym zamachu Patriotów. Ma namówić Andena by wyruszył do innego miasta by uniknąć zamachu, w rzeczywistości jednak ten prawdziwy zamach odbędzie się właśnie tam a Elektor ma zostać zastrzelony przez Day'a.
June zaczyna zbliżać się do Andena ponieważ ON musi jej zaufać, z biegiem czasu okazuje się iż ON w niczym nie przypomina swojego ojca i chce zmienić dotychczasową Republikę. Zdesperowana dziewczyna nie ma pojęcia co zrobić by powstrzymać zamach. Cały czas obserwują ją kamery więc jednego razu podczas pobytu w sypialni przytyka dwa palce do czoła dając Day'owi ich ustalony prędzej znak.
Oznacza ON „przestań”
Chłopak jest w kropce, nie wie dokładnie co ma przestać. Ciągle uparcie ufa June, a Tess wmawia mu że ta dziewczyna sprowadzi go na kompletną zgubę. Okazuje się że jego „mała siostrzyczka” - bo tak ją nazywał – zakochała się w nim i jest zaciekle zazdrosna o June.
Gdy przychodzi czas na zamach, wszyscy wykonują swoje zadanie.
Tego właśnie dnia June zostaje oficjalnie oczyszczona z win i może odzyskać swoje stanowisko w wojsku. Stara się jednak pokrzyżować plany Patriotów i udaje że mdleje. Elektor rozkazał zawieźć ją do szpitala, ale Razor nie pozwala na to i rozkazuje kierowcom jechać dalej wyznaczoną trasą.
June jest wściekła i wyskakuje z jadącego samochodu. Macha do Day'a by ten zaprzestał zamach. On oczywiście zakochany i pełen zaufanie przerywa plan zamachu, potem osłania dziewczynę i karze ludziom chronić Elektora. Ci wystają go z samochodu i uciekają.
Para ucieka do do podziemnego bunkra patriotów. Chłopak chce zabrać po drodze Tess ale ta widząc June odmawia i ucieka z Patriotami.
W bunkrze June opowiada Day'owi dlaczego mieli przerwać zamach. Ze Anden nie jest jak jego ojciec, że uwolnił Edena i takie tam. Chłopak się wścieka i nie wierzy jej. Robi awanturę i nie chce jej znać. Uważa że to wszystko jej wina chociaż potem zżerają go wyrzutu sumienia. Pakuje najpotrzebniejsze rzeczy i ma zamiar tunelami dotrzeć do Kolonii, oczywiście nie może porzucić przyjaciółki na pastwę losu więc musi ją zabrać ze sobą mimo iż nie chce na nią patrzeć. Spotykają się w kuchni... ona mówi mu że jego taktyka walki jest nie przemyślana. Że powinien wykorzystywać masę ciała i ręce, oraz że nie może patrzeć przeciwnikowi w oczy, tylko na to co robi. Day z początki niechętnie ulega jej i daje się szkolić. Dziewczyna pokazuje mu różne chwyty i taktyki walki. Potem niemal nie zemdlała. Dostała wysokiej gorączki i chłopak powiedział iż musi się nią zająć (złość z niego wyparowała podczas treningu).
Potem musieli uciekać bo ktoś zaczął się zbliżać. Pół nieprzytomna June nie była wstanie utrzymać się na nogach ale udało im się uciec. Dotarli do Kolonii. Tam złapał ich patrol policji. Day przyznał się że to ON ale nie wydał June (nazwał ją Sarah). On sam jest w Koloniach bohaterem, ona wrogiem numer 1.
została przewieziona do szpitala. Gdy była nieprzytomna Day witał się z tłumem gdzie zauważył Keade. Miał się z nią skonfrontować wiec wymknął się ze szpitala. Okazało się że June mówiła prawdę o Elektorze. Nagle Day zauważył strażników biegnących do szpitala „chodzi im o June” - powiedział do Keade.
Żołnierze dowiedzieli się to June (nie Sarah) czyli owe „cudowne dziecko Republiki” i zechcieli ją pojmać dla Korporacji DesCon. W samą porę Day i Keade przybiegają na pomoc. Uciekają, biorą jeden z myśliwców Koloni i uciekają do Denver (stolica Republiki). Po drodze Keade dostaję kulkę i ginie.
Day wspina się do mikrofonu na jeden Główną Wierzę, tam gdzie znajduje się Anden i tłum ludzi, wrzeszczący swoje niezadowolenie wobec jego rządów.
Day wyjawia im wszystko co myśli o Elektorze i Republice !
Fabuła, ogólnie bardzo wciąga, w szczególności tak od środka, książki. Akcja jest wartka i zaskakuje. Elementy zaskoczenia to na pewno, miłość Metiasa, zakochanie Tess, to że Razor uknuł cały ten plan, że Kolonie nie sponsorują Patriotów i wiele, wiele innych !
POLECAM CZYTAJCIE BO WARTO !
Recenzja może zawierać spoilery odnoście książki Legenda. Rebeliant.
Dayowi i June udało się uciec. Zmierzają w stronę Vegas na spotkanie z Patriotami. Ich celem jest odnalezienie brata Daya, Edena. W zamian za otrzymaną pomoc, mają wziąć udział w planowanym przez Patriotów zamachu na nowym Elektorze Primo, Andenie. Główne pytanie brzmi: czy Anden jest taki sam jak jego ojciec? Czy Patrioci mają rację? Komu tak naprawdę zależy na dobru Republiki?
Do Wybrańca podchodziłam z dystansem. Pierwsza część trylogii Legenda nie porwała mnie. Po przeczytaniu Malfetto. Mroczne piętno, również autorstwa Marie Lu, spodziewałam się naprawdę dobrej powieści. Niestety Rebeliant okazał się dość przewidywalny i miejscami nudnawy. Mimo to sięgnęłam po Wybrańca. I nie zawiodłam się.
Nie ma tu wprowadzenia, od początku jesteśmy zanurzeni w akcji po uszy. A dzieje się naprawdę dużo. Autorka wprowadza nowe postaci i nowe wątki, ale nie zapomina o tych z poprzedniej części- te sumiennie kontynuuje. Czytając Wybrańca odniosłam wrażenie, że pisze to ta Marie Lu, którą zapamiętałam z Malfetto, a Rebeliant to jakaś pomyłka. Autorka tak sprawnie posługuje się fabułą i bohaterami, tak bardzo bawi się czytelnikiem i jego emocjami, że aż brak słów. Ponownie zauważyłam tu coś charakterystycznego dla Marie Lu. Ona ma gdzieś to, co chcecie, żeby się wydarzyło, to, co myślicie o danej postaci, to, że Waszym zdaniem to powinno być tak, a to inaczej. To jej książka i panują tu jej zasady. I za to ją kocham.
Postacie June i Daya zdecydowanie rozwijają się z biegiem wydarzeń. June nie jest już tak zapatrzona w Republikę, a Day zaczyna zauważać w sytuacji kraju aspekty, które ignorował do tej pory. Nie widzą już rzeczywistości w barwach czarnych i białych. Z czasem staje się ona dla nich coraz bardziej szara, w jak najlepszym tego słowa znaczeniu. Gdy wokół nich każdy się określa, oni nie potrafią powiedzieć zdecydowanego TAK lub NIE. Widzą więcej niż inni.
Bohaterowie zostają postawieni w wielu trudnych sytuacjach. Pytania, które sobie stawiają, nie biorą się z kosmosu. Dylematy, z którymi muszą sobie poradzić, nie są łatwe. Nie ma dobrych decyzji. Ich słuszność zależy od samych bohaterów. Doceniam Marie Lu za ciągłe zadawanie pytań bez odpowiedzi, za ukazywanie sytuacji, w których każda ze stron musi coś poświęcić, za szukanie kompromisów, które i tak idealne nie są.
Z całego serca polecam tę pozycję. Nie będę pisać, że są tu zwroty akcji, że czytelnik niczego się nie spodziewa... Wszystko tu znajdziecie. Odnalazłam Marie Lu, którą szukałam. Wybraniec jest nieporównywalnie lepszy od Legendy. Naprawdę zachęcam do zapoznania się z tą pozycją.
![]()