Ene, due, śmierć
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Wydawnictwo: | Czwarta Strona |
| Format: | 13,5x20,5 cm |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2015 |
| Ilość stron: | 436 |
- Autor: Matthew Arlidge
- Wydawnictwo Czwarta Strona
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2015
- Ilość stron: 436
- Format: 13,5x20,5 cm
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788379762293
- Język: polski
- Tłumacz: Brodzik Agnieszka
- Nr wydania: 1
- ISBN: 9788379762293
- EAN: 9788379762293
- Wymiary: 135X205
- Dane producenta: Wydawnictwo Poznańskie, ul. Fredry 8, 61-701 Poznań, Polska, handlowy@wydawnictwopoznanskie.com, tel. 61 623 38 38
-
Recenzent WybitnyOcena: 5/5Dodana przez Łukasz M. w dniu 2016-01-27Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
3 z 4 osób uznało recenzję za przydatnąEne, due, śmierć...
Zawsze porywa dwie osoby i pozwala przeżyć tylko jednej. Jeśli chcesz odzyskać wolność – musisz zabić.
Helen Grace jest policjantką, która poświęciła całe swoje życie karierze. Nie ma dzieci ani męża, ale za to jest świetną funkcjonariuszką. Kiedy dochodzi do pierwszego porwana nie odpuszcza dopóki nie złapie sprawcy. Kto nim jest? Zapewniam Was, że nie zgadniecie dopóki autor Wam tego nie wyjawi.
Kiedy czytałem, co chwilę zmieniałem podejrzanych, ale żaden z nich nie okazał się porywaczem. Arlidge poprowadził fabułę tak, żebyśmy niczego nie dowiedzieli się za wcześnie. Ene, due, śmierć jest nieprzewidywalną i zaskakującą książką.
Postacie w książce są wyraziste – mamy tutaj ambitną policjantkę, mężczyznę na zakręcie życiowym, nieprzypadkowe ofiary i tajemniczego mordercę. Od początku zastanawiamy się kto nim jest i dlaczego zmusza ludzi do zabijania? Czy chce się zemścić na swoich ofiarach?
Autor między wydarzenia z teraźniejszości wplótł drastyczne i nieprzyjemne wspomnienia z przeszłości – ale czyje? Kto jest ofiarą, a kto tym czarnym charakterem? M. J. Arlidge powoli odkrywa karty mrocznej gry, zwycięzca przeżyje, a przegrany zginie, tylko kogo tak naprawdę czeka lepszy los? Lepiej umrzeć czy żyć i być tym, który zabił?
Ene, due, śmierć to pozycja obowiązkowa dla fanów pełnych akcji, intryg i zagadek thrillerów, ale i dla tych, którzy za nimi nie przepadają – może dzięki tej książce się do nich przekonają? Wiem jedno, z Ene, due, śmierć na pewno nie będziecie się nudzić.
Z dobrą książką blog -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 3/5Dodana przez Kamil C. w dniu 2015-04-08Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
7 z 13 osób uznało recenzję za przydatnąExitus letalis. Śmierć. Według słownika to stan charakteryzujący się ustaniem oznak życia, spowodowany nieodwracalnym zachwianiem równowagi funkcjonalnej i załamaniem wewnętrznej organizacji ustroju. Jednych przeraża innych fascynuje. Ludzkość od lat zadaje sobie pytanie co jest po śmierci, co dzieje się z duszą, jak wygląda przejście do innego świata. Każdy człowiek ma lepiej lub gorzej wykształcony instynkt przetrwania, który niejako nakazuje mu przeżycie bez względu na koszta. Właśnie w takiej sytuacji stawia swoje ofiary m.j arlidge, Anglik, który napisał Ene, Due, Śmierć - thriller, który ponoć jest mroczniejszy niż te napisane przez norweskiego króla, czyli Jo Nesbo. Jak wypadł literacki debiut Arlidge'a? Zapraszam do lektury recenzji.
Helen Grace pracuje jako inspektor w policji miasta Southampton, wyróżniając się stoickim spokojem, opanowaniem i nienaganną reputacją. Tak naprawdę, nasza główna bohaterka to wzór do naśladowania dla wszystkich policjantów - brak jakichkolwiek nałogów, bezdzietna, nie myśląca o małżeństwie. Ene, Due, Śmierć to opowieść pogoni za niezwykle inteligentnym i pomysłowym mordercą - porywa ON swoje ofiary, zamyka w pomieszczeniu, z którego nie da się uciec, a swoim zakładnikom pozostawia pistolet z jedną kulą oraz telefon z wiadomością. Chcesz żyć?
Skupmy się na plusach. Arlidge świetnie i konsekwentnie konstruuje swoje postacie. Są one i jednocześnie dość schematyczne, co powoduje brak poważnych zwrotów akcji w ich zachowaniach, jednak w tym aspekcie nie przeszkadza mi taka harmonia i spokój. Mamy oczywiście moczymordę, karierowicza, złego policjanta i świętoszka, co daje nam sporą mieszankę wybuchową, gdy przyjdzie im wszystkim razem pracować. Również główna postać, morderca pozostaje wierny swojemu charakterowi i do końca książki będzie niezwykle opanowany. Mogłoby się wydawać, że wszystko jest nudnie poukładane i nie dzieję się nic wartego uwagi.
To co najlepsze w tej książce to psychologia. Już od pierwszych stron Arlidge pokazuje, że dobrze opanował mechanizmy ludzkiej psychiki i będzie chciał nam to pokazać. Zachowania poszczególnych policjantów i ich działania będą miały wpływ na całą komendę, co autor dobitnie nam pokaże w swoich krótkich rozdziałach. Jednak to co aż wywyższa się na tle innych elementów Ene, Due, Śmierć to psychika ofiar. Pozostawieni na pastwę losu, zamknięci i odcięci od świata, a wybawienie i wolność leży tuż obok. Co dzieje się w głowie takiego człowieka? Co nim kieruje? Początek książki znamionuje świetnie opisanym takim właśnie przeżyciem i pokazuje, że w każdym nasz mieszka zwierze, które może dać o sobie znać w każdym momencie.
Szkoda, że opisy przeżyć ofiar i kłębowisko myśli, jakie rodzi się z każdym dniem niewoli nie jest tak wyraźnie zaznaczone na kolejnych kartach książki. Gdyby autor ciut bardziej skupił się na psychologii byłbym wniebowzięty! Pamiętajmy jednak, że Ene, Due, Śmierć to thriller, który ma mrozić krew w żyłach i straszyć swoją mroczną i gęstą atmosferą, a nie powieść psychologiczna, bez jakiejkolwiek akcji.
Czysto techniczna konstrukcja książki prezentuje wszystko to, co lubię najbardziej. Krótkie i treściwe rozdziały, które dotyczą różnych osób, z którymi spotkamy się w ciągu trwania całej opowieści, dostarczające sporą dawkę informacji. Taki zabieg implikuje oczywisty fakt - akcja będzie pędzić z niezwykłą szybkością. I tak rzeczywiście jest. Morderca prowadzi swoistą grę z policjantami, a my jesteśmy jej mimowolnymi świadkami, na dodatek nie mogącymi nic zrobić. Fabularna strona powieści nie jest już tak kolorowa, bo jest zwyczajnie schematyczna. Morderstwo, niemoc policji, jeden ślad, jeden kawałek układanki, morderstwo i tak do końca książki. Schematyczność nie od razu oznacza przewidywalności, jednak jestem zły na autora za dość wczesne odkrycie wszystkich kart. gdy stało się jasne kogo ścigamy i jakie motywy kierują mordercą - wszystko ciut traci barwy i dążymy do iście amerykańskiego końca opowieści.
Ene, Due, Śmierć to bardzo poprawny i dobrze napisany thriller. Jest mrok, atmosfera gęstnieje z każdą stroną, mamy tajemniczą główną bohaterkę policjantkę, która również ma swoje sekrety, mamy dobrze rozpisanego mordercę, a jednak czegoś tutaj brakuje. Po przeczytaniu książki zdałem sobie sprawę, że nie miałem momentu, w którym pomyślałbym łaaał, to było dobre, to mnie zaskoczyło. Wszystko jest dobrze napisane, książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie jednak nie jest to najlepszy thriller jaki miałem okazję czytać. Nie jest mroczniejszy niż Nesbo, który jest prawdziwym mistrzem intryg i zabaw z czytelnikiem. Może będzie to przykre co teraz powiem, ale Ene, Due, Śmierć to thriller, który przeczytacie i nie będziecie o nim pamiętać. Czasem o sobie przypomni fioletową okładką, która będzie się wyróżniać na półce. To wszystko.
Wszyscy wielbiciele i amatorzy kryminałów i thrillerów będą zadowoleni i usatysfakcjonowani. W końcu to coś innego niż nasz Miłoszewski, skandynawscy autorzy czy bohaterowie Christie czy Doyle'a. Angielska otoczka powieści jest wyczuwalna tylko w temacie pracy policji i układu geograficznego miasta, przydałoby się tego ciut więcej. Tak jak wspomniałem, książka Arlidge'a jest dobrze napisana, ze świetnym wątkiem psychologicznym. Schematyczność trochę będzie razić po oczach, jednak uwierzcie mi na słowo - bywało o wiele gorzej. Fragmenty kolejnej książki autora umieszczone na samym końcu dają nadzieję na przepyszny thriller, w którym nasza główna inspektor będzie musiała się zmierzyć z wyjątkowo popapranym psychopatą.
P.S. Pamiętajcie! Nawet jeśli telefon ma zablokowaną kartę SIM, to i tak da się z niego wykonać połączenie na numer alarmowy :) -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Ewelina K. w dniu 2018-10-05Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąOryginalny tytuł tej książki ("Eeny Meeny") to w zasadzie początek znanej wyliczanki dla dzieci. Dlatego bardzo zaintrygowało mnie użycie tego zwrotu w kryminale...Od premiery minęło już trochę czasu, ale przecież dobra książka nie może się przeterminować, prawda?
Amy i Sam to młodzi ludzie, którzy wracali z koncertu w Londynie autostopem. Ocknęli się na dnie nieużywanego od dawna basenu. Zdają sobie sprawę, że jest zbyt wysoko i nie mają szansy na ucieczkę. W swojej pułapce odnajdują rewolwer i telefon. Gdy rozbrzmiewa jego dźwięk, Amy odbiera i dowiaduje się, że broń jest załadowana jedną kulą. Albo zabije siebie albo Sama. Tylko w ten sposób jedno z nich może zostać ocalone. Jaką decyzję podejmie młoda dziewczyna? Czy naprawdę któreś z nich przeżyje? Tylko czy w takim przypadku można żyć szczęśliwie mając na sumieniu czyjąś śmierć?
Sprawą zajmuje się Helen Grace - ambitna policjantka z Southampton. Zdaje sobie jednak sprawę, że nie będzie łatwo, bowiem sprawca nie zostawił żadnych śladów. Z czasem okazuje się, że to nie jest pojedynczy przypadek. Kolejne pary ludzi znikają bez śladu, zostają porzucone w odludnych miejscach, z których nie ma ucieczki a informacja pozostawiona w telefonie zawsze wskazuje im jedną ścieżkę ratunku - rewolwer z jedną kulą. Jakie decyzje będą podejmować bohaterowie? Czy będą skłonni strzelić? Kto dobiera ich w śmiertelne pary? Jaki stosuje klucz? Czy sprawca przewidział kto przeżyje a kto zginie? A może to właśnie go bawi, że do końca jest to niespodzianką? Wszak nie da się przewidzieć reakcji ludzi w kryzysowej sytuacji...
Helen ma coraz trudniejszy 'orzech do zgryzienia', gdyż ofiary się nie znały. Nie może znaleźć łączącego je klucza... Aż do czasu... Ale kiedy już wpada na pomysł i wszystko zaczyna jej pasować zdaje sobie sprawę, że tylko ona może dotrzeć do prawdy... Gra staje się coraz bardziej pozbawiona hamulców. Czy ta ambitna, zasadnicza i pewna siebie policjantka poradzi sobie w tej sprawie? Czy fakt, iż jest singielką z tajemnicami pomoże jej w działaniach, czy niekoniecznie?
M.J. Arlidge potrafi skutecznie wywołać dreszczyk swoimi pomysłami a krótkie rozdziały tylko wzniecają poziom zaintrygowania odbiorców. Fragmenty napisane kursywą są przemyśleniami mordercy... tylko czy to ułatwia dotarcie do odkrycia prawdy o nim, bądź o niej?
A do czego to wszystko zmierza? Co nam udowadnia? Jak bardzo można zmanipulować innych. Jak długo można trzymać zadry w sercu. I że zawsze mamy jakiś wybór, który zaważy na naszej przyszłości.
Podsumowując - "Ene, due, śmierć" to świetnie skonstruowany debiut. Autor stworzył thriller, który buduje napięcie do samego końca, powoduje ogrom rozmaitych emocji, wzmaga niepokój i ciekawość czytelnika; raczy licznymi zwrotami akcji co powoduje, iż czułam się zmanipulowana i bardzo długo nie potrafiłam odkryć prawdy o porywaczu/mordercy. Jeśli lubicie mocne książki z nietypową fabułą, dynamiczne i z zaskakującym finałem to sięgnijcie. Polecam!
recenzja pochodzi z mojego bloga: [Adres usunięty] -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Zaczytany w K. w dniu 2016-06-16Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
1 z 4 osób uznało recenzję za przydatnąM. J. Arlidge przez piętnaście lat pracował dla telewizji, specjalizując się w produkcjach spod znaku drama. Ostatnie pięć spędził przy produkcji kilku seriali kryminalnych dla ITV, emitowanych w godzinach najlepszej oglądalności, w tym „The Little House”, „Undeniable” oraz znanych ze stacji Tele 5 „Rozdartych”. Aktualnie pisze scenariusze do „Milczącego świadka” (w Polsce dostępnego na BBC Entertainment). Prawa do jego debiutanckiej, bestsellerowej powieści „Ene, due, śmierć”, w której po raz pierwszy pojawia się inspektor Helen Grace, zostały sprzedane już do 25 krajów.*
Pewien człowiek porywa dwie różne osoby. Więzi je w jakimś zapomnianym miejscu. Zostawia im pistolet z jedną kulą oraz wiadomość. Wybór należy do nich: życie albo śmierć. Sprawą zajmuje się Helen Grace. Policja musi działać szybko, bo kolejne osoby znikają. Dobór osób wydaje się być przypadkowy. Czy uda się uratować niewinne osoby? Wybiorą oni śmierć czy życie?
Jestem w szoku, że dopiero teraz sięgnąłem po ten utwór. Ta książka jest znakomita!!! Wartka, trzymająca w napięciu akcja, świetnie wykreowani bohaterowie, bardzo dobry pomysł, który został idealnie wykonany, lekki język… Jest to najlepszy thriller, jaki czytałem w tym roku.
Główną postacią jest Helen Grace – policjantka, która bardzo szybko awansowała i stała się inspektorem. Przypomina mi ona trochę Joannę Chyłkę z Kasacji Remigiusza Mroza, gdyż obie są twardymi, samotnymi i tajemniczymi kobietami, których bać się może nawet najtwardszy mężczyzna. Helen to bohaterka, którą albo się od razu lubi albo nienawidzi. Jest ON pełna wyrazu, temperamentu.
„Każdy człowiek przeżywa niezliczone chwile, w których zastanawia się, czy lepiej się wycofać, czy skoczyć na głęboką wodę. W miłości, pracy, wśród przyjaciół i rodziny nadchodzą czasem momenty, kiedy musisz zdecydować, czy jesteś gotowy do wyjawienia całej prawdy o sobie.”
Utwór ten pokazuje, iż ciągle stajemy przed wyborami, że człowiek z natury chce żyć długo i może zabić nawet tych, których kocha.
„Ene, due, śmierć” to udany debiut. Rewelacyjna książka, którą musi przeczytać każdy szanujący się fan thrillerów. Utwór ten bardzo mi się spodobał. Jestem nim zachwycony i czekam na więcej. Najbardziej spodobał mi się pomysł, z którym wcześniej się nie spotkałem. M. J. Arlidge to pisarz, który na pewno będzie znany na całym świecie, a jego twórczość będzie o wiele lepsza od skandynawskiej.
Autor umiejętnie zaplata wątki, tworzy przerażający nastrój oraz zaskakuje czytelnika. Przyznaję, że często zbierało mi się na wymioty oraz iż bałem się wieczorem wyjść z domu, bo wszystko było tak realistycznie opisane.
Na końcu książki znajduje się fragment drugiego tomu. Jest to bardzo dobry zabieg, ponieważ pobudza ciekawość. Wiem, że niedługo będę musiał przeczytać kolejną część, bo inaczej oszaleję.
Podsumowując: przede wszystkim polecam tę książkę miłośnikom thrillerów.
Tytuł: „Ene, due, śmierć”
Tytuł oryginału: „Eeny Meeny”
Autor: M. J. Arlidge
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Przekład: Agnieszka Brodzik
Korekta: Magdalena Owczarzak
Projekt okładki: Izabella Marcinowska
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 418
Data wydania: 4.02.2015
ISBN: 978-83-7976-229-3
* Źródło – książka.
![]()