eBook Znajdę cię córeczko mobi epub

Darmowy fragment:
Ebook
34,87 zł
Książka
28,67 zł
Audiobook
28,44 zł
od 21,71 zł

Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie

Licencja: znak wodny
Rodzaj pliku: epub,mobi
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2022
Ilość stron: 352
Opis

PIĘĆ MINUT, TAK NIEWIELE, A WYSTARCZYŁO, ŻEBYM STRACIŁA WSZYSTKO: IDEALNIE POUKŁADANE ŻYCIE, SZCZĘŚLIWE MAŁŻEŃSTWO, CÓRKĘ.

Na bałtyckiej plaży, w środku lata, ginie dwuletnia Marysia. Wszystko wskazuje na to, że dziewczynka się utopiła, chociaż jej ciało nie zostaje odnalezione… Rodzice dziecka muszą zmierzyć się nie tylko z ogromną tragedią, najskrytszymi tajemnicami, ale i hejtem, który spada na nich ze strony internautów.

Czy warto zaufać silnemu przeczuciu, które wbrew zdrowemu rozsądkowi podpowiada, że spotkana przypadkiem trzy lata później dziewczynka, to zaginiona córeczka?

CZY MOŻNA UWIERZYĆ KOMUŚ, KTO RAZ JUŻ NAS ZAWIÓDŁ?

Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii kryminał, sensacja, thriller

Szczegóły
  • Autor: Dorota Glica
  • Wydawnictwo Filia
  • Rodzaj pliku: epub,mobi
  • Licencja: znak wodny
  • Rok wydania: 2022
  • Ilość stron: 352
  • Stan: plik elektroniczny, do pobrania po opłaceniu
  • Model: @9788381959483_52
  • Język: polski
  • ISBN: 9788381959483
  • ISBN wersji papierowej: 9788381958363
  • Dane producenta: Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań, Polska, biuro@wydawnictwofilia.pl, tel. 665897872
Recenzje ebooka Znajdę cię córeczko (2)
  1. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    5/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Agnieszka K. w dniu 2025-01-19
    Recenzja dotyczy produktu typu: ebook
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Znajdę cię, córeczko" Dorota Glica

    Nie bez kozery mówi się, że kiedy jesteśmy rodzicami, musimy mieć oczy dookoła głowy, bo o tragedię nie trudno. Choć rolą rodzica jest, abyśmy od najmłodszych lat uczyli nasze dzieci, co i kto w otaczającym ich świecie może stać się zagrożeniem dla ich bezpieczeństwa, to musimy pamiętać, że dziecko jest tylko dzieckiem. Nigdy nie możemy mieć pewności, że zapamięta, a przede wszystkim zastosuje się do tego, co staraliśmy się mu wpoić i czego chcieliśmy go nauczyć. Dlatego to my dorośli robimy wszystko, aby chronić nasze skarby. Niestety wystarczy chwila nieuwagi, by stało się coś, co sprawi, że serce rodzica pęka przeszyte niewyobrażalnym bólem, a jego świat legnie w gruzach. A przyczynkiem do podjęcia tak trudnego, ale jakże ważnego tematu stanie się dla nas przeczytana przeze mnie w ostatnim czasie debiutancka powieść Dorota Glica - strona autorska „Znajdę cię, córeczko”, o której postaram się wam pokrótce opowiedzieć.

    Wraz z rozpoczęciem lektury książki wspólnie z czteroosobową rodziną Król trafiamy do Krynicy Morskiej, gdzie tego lata zdecydowali się spędzić długo wyczekiwane przez rodziców Alicję i Bartka wakacje. Piękna pogoda sprzyja wypoczynkowi i relaksowi, ale małżonkowie czas błogiego korzystania z promieni słonecznych dzielą między siebie tak, by zawsze jedno z nich miało pod opieką dwójkę dzieci. Bo o ile nastoletni Kacper nieustannie tkwi w wirtualnym świecie, utrzymując kontakt z kolegami, o tyle Marysia ma tylko dwa lata i potrzebuje uwagi, atencji oraz zainteresowania, a przede wszystkim opieki. Ani Bartek, ani Alicja nie wiedzą jeszcze, że sprawowana przez nich opieka nad córeczką okaże się niewystarczająca, co sprawi, iż najczarniejszy koszmar każdego rodzica w ich życiu stanie się jawą. Wystarczyło tylko pięć minut, by stracili swoje maleństwo z oczu, a ślad po niej zaginął. Wszczęte przez policję poszukiwania zostają dość szybko zakończone, gdyż uznano, że najprawdopodobniej dziewczynka weszła do wody i utonęła.

    Tak było trzy lata temu. Od tamtej pory ta druzgocąca strata podzieliła życie zrozpaczonej matki na pół. W tej jego części są tylko pozory powrotu do normalności po dramatycznych wydarzeniach, które dotknęły tej rodziny. Podczas gdy tak naprawdę wszystko, co dzieje się wokół nie ma dla kobiety większego znaczenia. Jej bliscy to widzą i podobnie, jak my czytelnicy dostrzegają rozpad rodziny i wszelkich relacji pod wpływem miażdżącego poczucia winy. Każdy ma tutaj sobie coś do zarzucenia, a środowisko internetu, któremu anonimowość daje „władzę” wyrażania krytyki i osądów jest bezwzględne. Zamknięta w swoim bólu i rozpaczy Alicja zapomina, o tym, że ma jeszcze jedno dziecko, które również cierpi. Autorka w bardzo obrazowy i trafiający do odbiorcy sposób ukazała psychikę uczucia i emocje dziecka, które nie tylko straciło siostrę, ale również matkę obecną tylko ciałem.

    I z pewnością nasza bohaterka trwałaby jeszcze długo w takowym stanie odrętwienia, próbując okłamać wszystkich wokół i budując iluzję poradzenia sobie ze stratą i odbudowania życia na nowo, gdyby nie pewna wiadomość, która roznieciła w jej sercu promyk nadziei. Nadziei na to, że Marysia żyje. Nadzieję tę jednak dał Alicji ktoś, kto już raz ją zawiódł, zranił i rozczarował. Czy teraz może mu ufać? Tego już musicie dowiedzieć się sami, do czego gorąco zachęcam. Siła matczynej miłości jest niezłomna, dlatego kobieta nie waha się ani chwili i podąża za maleńkim światełkiem, które rozjaśniło mrok jej duszy, aby odnaleźć córeczkę. Wszak serce matki nigdy nie przestaje wierzyć, a nadzieja w myśl powiedzenia umiera ostatnia. Tym bardziej że ciała dziewczynki nigdy nie odnaleziono. Zaczynają mnożyć się tajemnice i wypowiadane z coraz większą łatwością kłamstwa. Jest tylko jedno niebezpieczeństwo. Nadzieja może doprowadzić do obłędu.

    Wspólnie z Alicją zaczynamy poszukiwania Marysi i trzymamy mocno kciuki, by jeszcze nie wszystko okazało się stracone. I to właśnie my czytelnicy wiemy, coś, czego, tak bardzo chce dowiedzieć się matka. Nam niemalże od początku toczących się na kartach książki wydarzeń autorka ujawnia, co działo się z Marysią od chwili, kiedy po raz ostatni była widziana przez swoich bliskich. W przeciwieństwie do niektórych osób, które czytały książkę i czują się rozczarowane tym, że zbyt szybko owa prawda została wyjawiona, ja uważam, że ten zabieg dodatkowo wzbogacił i wspaniale dopełnił całości niezwykle poruszającej i chwytającej za serce historii, dając nam do myślenia, skłaniając do refleksji, a nawet do dyskusji. Dorota Glica kreując w taki, a nie inny sposób fabułę swojej książki pokazała nam, że siła matczynej miłości może mieć dwa zupełnie różne oblicza. Tak samo, jak jest budująca, dodająca wiary i siły, by się nie poddać, bywa również niszcząca, jeśli nie potrafimy sobie z tym, co przeżywamy poradzić. Wówczas fakt, iż nie chcemy dopuścić do siebie bolesnej prawdy, może popychać nas do wstrząsających czynów, które w przeświadczeniu tego, kto ich dokonuje, pozwolą mu odzyskać to wszystko, co odebrał mu okrutny los. Oczywiście nie mogę i nie chcę zdradzać wam, szczegółów tego, co się stało, ale jestem, ciekawa, czy gdy spędzicie czas z tym wspaniałym debiutem i wszystko stanie się dla was jasne, będziecie skłonni zrozumieć i usprawiedliwić ten czyn. Jeśli o mnie chodzi, na zrozumienie się zdobyłam, ale na usprawiedliwienie już nie. Nadmienię tylko, że bardzo pomocne w szerokim spojrzeniu na wszystko, o czym przeczytamy w książce jest poprowadzenie fabuły z perspektywy kilku bohaterów.

    Jestem pełna podziwu i uznania dla pisarki za to, że pisząc dopiero pierwszą w swoim dorobku twórczym książkę, podjęła się poruszenia w niej tak ważnych i niestety ciągle ponadczasowych tematów, jakimi są zaginięcie dziecka, strata, dramat matki i rodziny. Na pewno nie było to łatwe zadanie, ale zapewniam was, że autorka poradziła sobie z nim doskonale. Od początku do końca książkę czyta się z ogromnym zaangażowaniem i przejęciem, które wywołuje w czytelniku świadomość, że choć książka, którą trzymamy w rękach, w swoim wnętrzu skrywa fikcję literacką, to do zaginięć dzieci dochodzi każdego dnia, a statystyki są alarmujące. To sprawia, że książkę można potraktować, jako swego rodzaju apel do rodziców i opiekunów dzieci o czujność i przestrogę wzbudzającą naszą uważność. „Znajdę cię, córeczko” jest początkiem mojej przygody z poznawaniem twórczości Pani Doroty, ale na pewno będę tę przygodę kontynuować. Od książki nie mogłam się oderwać. Podczas jej czytania zrodziły się we mnie emocje, które sprawiły, że pojawiły się łzy. A teraz, mimo że minęło już kilka dni od chwili, kiedy odłożyłam książkę na półkę, nie mogę przestać o niej myśleć. Chcę czytać i polecać tylko tak świetne debiuty. Oby było ich coraz więcej.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    5/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Natalia W. w dniu 2024-01-08
    Recenzja dotyczy produktu typu: ebook
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Okazuje się, że powieść pt. „Znajdę Cię, córeczko” autorstwa Doroty Glicy to debiut literacki pisarki, a zatem ja zaczęłam swą przygodę z jej twórczością jakby od tyłu. Kompletnie mi to nie przeszkadza- teksty Doroty Glicy w żaden kluczowy sposób się ze sobą nie łączą, co ja akurat uznaję za ogromną zaletę. To dobra informacja dla czytelników, którzy nie mogą sobie pozwolić na zakup wszystkich wymarzonych tytułów.

    Muszę też przyznać, że Dorota Glica od początku zachwyca mnie swoją twórczością. Każdą z czterech jej powieści oceniłam bardzo wysoko i były to szczere noty, niepodyktowane żadnym działaniem marketingowym. Sądzę, że poruszane przez pisarkę ważne problemy społeczne nie potrzebują zbytnio reklamy- są szalenie istotne, a zatem obronią się same. Żałuję tylko, że na razie zakończę swoją piękną przygodę z czytaniem lektur pisarki- sięgnęłam po wszystkie tytuły i był to świetnie wykorzystany czas pod względem literackim. Mam ogromną nadzieję na to, że tak dobrze zapowiadająca się autorka wymyśli jeszcze coś mocnego i ważnego- ma ku temu potencjał, warto go zatem wykorzystać.

    „Znajdę Cię, córeczko” to książka, która wręcz zmusza nas do indywidualnych przemyśleń na temat opieki nad swoimi dziećmi. Już na wstępie autorka serwuje nam pewne zatrważające dane. Pisze ona bowiem, że „W Polsce co roku ginie około siedmiu tysięcy dzieci. Większość udaje się odnaleźć w ciągu pierwszych czternastu dni od zaginięcia. Los reszty z nich pozostaje nieznany…” Dane te są tu przedstawione nieprzypadkowo, gdyż główny wątek powieści mówi właśnie o zaginionym dziecku dwuletniej dziewczynki. Akcja powieści toczy się w Krynicy Morskiej. Jest pełnia lata, wszyscy korzystają z gorących dni. Opalanie się, zabawy w piasku i w wodzie to naturalne zachowania plażowiczów. Wśród wypoczywających jest też czteroosobowa rodzina Królów: Alicja, Bartek, Kacper i Marysia. Chwila nieuwagi wystarczyła, by zniknęła mała dziewczynka. Rodzice zaczynają szaleć z niepokoju, wraz z nastoletnim Kacprem szukają swojej kruszynki. Pomagają im ratownicy, policja. Co gorsza, w wodzie zostaje odnaleziona czapeczka Marysi. Czyżby się utopiła? Wszystko na to wskazuje, a woda to przecież piękny, ale i bardzo podstępny żywioł. Mija jednak dzień, tydzień, miesiąc, nie znaleziono w tym czasie ani żywej dziewczynki, ani też jej ciała. Czy Marysia wróci do swej rodziny? Tego powiedzieć nie mogę, ale jest to bardzo emocjonujący wątek.

    Jak żyć? Niby jest to banalne pytanie, ale tutaj pasuje wręcz idealnie. Po aż trzech (!) latach rodzina Królów nadal szuka Marysi. Jej zaginięcie to jeden dramat, ale jak można funkcjonować, pracować, uśmiechać się z jednocześnie wciąż rosnącym poczuciem winy? Wcześniej dom czteroosobowej rodziny był bardzo ciepłym i rodzinnym miejscem, a teraz są to tylko zimne mury, na dodatek każde miejsce przypomina im o zaginionej Marysi. Ważny jest tutaj też Kacper- nastolatek, który zostaje odsunięty w cień, a na dodatek musi patrzeć na ból rodzinny. Czy rodzina ta jeszcze się pozbiera? Nie mogę opowiedzieć o wszystkich osobach występujących w powieści, niemniej jednak należy skupić się przede wszystkim na przeszłości Alicji Król, matki Marysi. Jest ona bardzo istotna jeśli chodzi o wszelkie zachowania i starania bohaterki, by odszukać Marysię.

    W akcję poszukiwawczą włączyli się przede wszystkim oficer śledczy Paweł Zarzecki oraz dziennikarka Joanna Kot. Druga z tych postaci występuje także w innych powieściach pisarki. Nierzadko przedstawiona jest jako harpia, która nie cofnie się przed niczym, byle napisać dobry artykuł i piąć się po szczeblach kariery zawodowej. Tym razem jednak jej spostrzegawczość ma zupełnie inny wymiar- każdy szczegół jest ważny, a pisanie o sprawie może pomóc zrozpaczonym rodzicom. Jak zatem widać, usilne działania dziennikarzy mają swoje minusy, ale także i plusy. Wszystko zależy od okoliczności.

    Jestem przekonana, że jest to też książka o dwóch twarzach człowieka- realnej i wirtualnej. W sieci nikt nas nie widzi, a my możemy przybrać dowolną, niekiedy bardzo kontrowersyjną postawę. Wylewanie pomyj i kopanie leżącego to niemal specjalność wielu użytkowników. Jak mocna krytyka spadnie na rodzinę Królów? Jaka będzie reakcja załamanych rodziców, którzy wciąż wierzą, że jeszcze znajdą swoją ukochaną córeczkę? Warto się o tym przekonać.

    Powiem tak: gdy byłam mała, bardzo często uważałam, że rodzice przesadzają. Ciągle mówili mi, bym nie rozmawiała z obcymi, bym nie brała od nich żadnych cukierków i innych zachęcających rzeczy. Nad morzem moi rodzice zawsze się zmieniali- gdy jeden z rodziców się opalał, drugi stał przy brzegu i obserwował nie tylko mnie, ale i mojego starszego brata. Wtedy sądziłam, że to przejaw nadopiekuńczości, ale dziś, gdy jestem już dawno dorosła, muszę zwrócić im honor. Fabuła książki uzmysławia nam, że zaledwie chwila wystarczy, aby idealny świat runął jak domek z kart. Myślę, że niejeden czytelnik będzie potrzebował chusteczek, ale to żaden wstyd. Sami nigdy nie chcielibyśmy znaleźć się w tak dramatycznej sytuacji, to oczywiste.

    Zakończenie nie było dla mnie zaskoczeniem. Bardziej zmieniłam poglądy na temat niektórych bohaterów i starałam się ich zrozumieć. Szkoda jedynie, że wątek hejtu w sieci nie został nieco bardziej rozbudowany. Jeżeli jednak był to debiut, to warto, by autorka wciąż rozwijała swój talent.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

taniaksiazka.pl

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula