Dziewczyny z Wołynia

Autor:

Średnia: 4.7 Ilość ocen: 14
Wysyłka w:
72 godziny + czas dostawy
Rok wydania
2018
Ilość stron
288
Wydawnictwo
Nasza cena: 31,43 zł 44,90 zł Taniej o: 30%

W czasie rzezi na Wołyniu miały zaledwie kilka lat. Teraz wracają do swoich najbardziej przerażających wspomnień z dzieciństwa. Rzeź wołyńska widziana oczami kilku ocalałych dziewczynek.

W 1939 roku Wołyń przestał być miejscem sielskiego, spokojnego życia. Upadła II Rzeczpospolita, region zajęły wojska radzieckie, później hitlerowcy. Wszyscy mieszkający na Wołyniu Polacy zdawali sobie sprawę z tego, że nic nie będzie już wyglądać tak samo, jak wcześniej. Wiedzieli, że czas wojny pełen jest zbrodni i okrucieństw. Wroga upatrywali w Niemcach i Sowietach. Nikt jednak nie spodziewał się zagrożenia ze strony ukraińskich sąsiadów, przyjaciół, znajomych.

Te dziewczęta miały wówczas zaledwie po kilka lat. Jako jedyne z nielicznych ocalały. Przetrwały rzeź wołyńską i opowiadają teraz swoje przerażające, wojenne dzieje. Rozalia miała wtedy osiem lat. Ukryta w piwnicy z przerażeniem słuchała ostatnich, przedśmiertnych słów matki i siostry. Rodzinę Zofii ostrzegła ukraińska położna. "Jutro ma was tu nie być - powiedziała - Będą was mordować!" Nikt jednak nie wziął tych słów na poważnie. Pogrom przetrwała tylko garstka ocalałych. Teodora uczestniczyła we mszy, kiedy ukraińcy otoczyli i podpalili kościół w Kisielinie. Uratowała się cudem z płonącej dzwonnicy. To było jej pierwsze spotkanie z banderowcami, niestety jednak nie ostatnie.

W książce tej znajdziecie opowieści równie prawdziwe, co przerażające. Z jej kart mówią do nas kobiety, wówczas zaledwie małe dziewczynki. Ocalały z pogromu i teraz dają świadectwo prawdzie o rzezi ludności polskiej na Wołyniu. Opętani banderowską wizją ukraińscy nacjonaliści dopuścili się wówczas jednej z najstraszliwszych zbrodni ludobójstwa w czasie II Wojny Światowej. Co do tego doprowadziło? Długo można by debatować o burzliwej historii stosunków Polaków i Ukraińców. O powstaniach chłopskich, kozackich, o wyzysku ludności przez polską magnaterię. W 1943 roku te narodowe animozje były ciągle żywe. Jednak nic przecież nie usprawiedliwia ludobójstwa.

Oto nowa książka Anny Herbich! Autorka ma już w swoim dorobku kilka świetnie przyjętych tytułów. Są to: "Dziewczyny z Powstania", "Dziewczyny z Syberii" i "Dziewczyny z Solidarności".

Czytaj całość

Recenzje (14)
  1. Recenzent Wybitny
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-07-27
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    4 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    Dziewczyny z Wołynia” Anny Herbich

    Wspaniała książka Anny Herbich. Kolejna z serii. Polecam gorąco. Poruszony temat nie jest łatwy i przyjemny mimo wszystko książkę czyta się dobrze czasami ze łzami w oczach, czasem ze złością na tych przez których dochodziło i dochodzi do takich tragedii jakimi są wojny i wszystko czego przez nie doświadczają ludzie. Czasami mam wrażenie, że nie uczymy się wcale na błędach przeszłości choć powinniśmy i ciągle popełniamy je od nowa wywołując konflikty między krajami.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-07-07
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    4 z 5 osób uznało recenzję za przydatną

    „Nie ma takiej przeciwności losu, której człowiek nie byłby w stanie pokonać. Nie ma sytuacji, z której nie mógłby wyjść obronną ręką. Historia kobiet i dziewcząt z Wołynia, które przeszły piekło, ale nigdy się nie poddały, jest tego najlepszym dowodem.” (s. 267)

    „Dziewczyny z Wołynia” to pozycja obowiązkowa dla każdego. Historie kobiet, które przeszły piekło nigdy bowiem nie powinna zostać zapomniana. Musimy przekazywać ją kolejnym pokoleniom, aby pamiętali o pomordowanych Polakach.

    Spodobał mi się powtarzający się schemat każdego rozdziału. Na początku poznajemy wstrząsający opis zbrodni dokonanej na rodzinie bohaterki danego rozdziału. Później kontrastujący opis życia na wołyńskiej wsi sprzed wojny i sprzed ataków banderowców. Poznajemy historię rodziny, odczuwamy szczęście, dobrobyt i miłość… I nagle wszystko się kończy... Śmierć, cierpienie, ból… I wspomnienia spokoju, które nigdy już nie wróci. Jak pisze pani Józefa Bryg: „Mimo że przecież minęło już tyle lat… to wszystko we mnie siedzi, tkwi. Jest jak nigdy niegojąca się rana. (s. 164)”.

    W opisanych historiach poznamy też dalsze losy ocalonych kobiet. Dowiadujemy się o ich wykształceniu, karierze zawodowej i co najważniejsze o rodzinie. Bo każda z kobiet znalazła w swoim życiu miłość, każda założyła rodzinę, ma dzieci, wnuki i prawnuki. Pięknie powiedziała o tym pani Zofia Szwal: „Dzieci i wnuki to moje zwycięstwo nad banderowcami. Nie udało wam się. Ponieśliście klęskę. My żyjemy.” (s. 241)

    Nie mogę pominąć współczesnych zdjęć bohaterek książki, które znajdują się na początku każdego rozdziału. Widzimy piękne starsze panie, niektóre z uśmiechem na ustach, wszystkie silne, pogodne, eleganckie… Tylko ten smutek w ich oczach… To ON zdradza jak mocno wydarzenia sprzed wielu lat wpłynęły na ich całe życie…

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Początkujący Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-08-12
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Książka warta zakupy. Dla mnie sentymentalna, gdyż moja rodzina pochodzi z Wołynia. Polecam jak o prezeny

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-07-27
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Bardzo lubię serię „Prawdziwe historie” Wydawnictwa Znak Horyzont. Cenię publikacje Kamila Janickiego, ale szczególne miejsce na mojej półce zajmują książki Anny Herbich. Jej „Dziewczyny...” to historia w niezwykle przystępnej formie, opowiedziana ustami świadków opisanych wydarzeń. Najnowszej części cyklu zatytułowanej „Dziewczyny z Wołynia” trochę się bałam. Wiedziałam, że opowieści przedstawione na jej stronach przyniosą wiele emocji, gniewu, bólu i łez. Nie pomyliłam się – było smutno, momentami ciężko, ale cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę. Bohaterki Anny Herbich zasługują na to, by zostać wysłuchane.

    Wołyń. Miejsce niemal mityczne, dziś przez Polaków utożsamiane głównie z ludobójstwem, jakie miało tam miejsce 75 lat temu. Dla kobiet z książki Anny Herbich to przede wszystkim dom. Mała ojczyzna tworzona przez zielone łąki, lasy, malownicze wioski i leniwie płynące rzeki. Miejsce, gdzie obok siebie zgodnie żyli Polacy, Ukraińcy, Żydzi czy Czesi. Kraina szczęśliwego dzieciństwa utracona nagle i boleśnie. Co ponadto? Cierpienie. Wspomnienie strasznych scen, krzywdy najbliższych, zdewastowanych lub spalonych gospodarstw, bólu i krwi.

    Dziesięć kobiet, dziesięć Wołynianek, którym jakimś cudem udało się przeżyć tę gehennę. W chwili, gdy banderowcy mordowali Polaków były tylko dziećmi. Mimo to ich wspomnienia są żywe. Patrzyły na ciała swoich bliskich, na maltretowanych sąsiadów, na żywcem płonącą trzodę. Opowiadają o kryciu się w piwnicach, łanach zbóż, budynkach gospodarczych. O ciągłym strachu, jaki towarzyszył ludziom świadomym, że najbliżsi sąsiedzi rozpoczęli na nich polowanie. O rozpaczliwej nadziei, jakiej czepiali się Polacy, sądząc, że skoro nikomu krzywdy nie zrobili, ich również nikt nie skrzywdzi… Ale historie bohaterek Anny Herbich to nie tylko krwawa jatka, krew i łzy. To również piękne wspomnienia o Wołyniu, który nigdy nie powróci. O pięknych strojach, szczęśliwych rodzinach, zadbanych gospodarstwach, szumiących sadach i wyjątkowych tradycjach. Potrafię sobie wyobrazić, jak Wołynianki uśmiechają się, snując opowieść o tej pięknej krainie, jak błyszczą im oczy. Bo i ja uśmiechałam się przez łzy, czytając, jak pięknie to opisywały.

    Lektura Dziewczyn z Wołynia z pewnością nie jest łatwa, jednak bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tę pozycję. Nie odważyłam się obejrzeć filmu Wojciecha Smarzowskiego, bojąc się brutalnych scen, zyskałam za to relację dzielnych kobiet, które przetrwały tę rzeź. Pamięć o tych strasznych wydarzeniach żyje, póki żyją one. Póki my podsycamy płomień pamięci i oddajemy cześć zamordowanym

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-09-20
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Anna Herbich w swojej kolejnej książce ( po Dziewczynach z Powstania, Dziewczynach z Syberii, Dziewczynach z Solidarności) podejmuje ponownie bardzo trudny temat. Tym razem to chyba najtrudniejsza pod względem emocjonalnym książka.

    Dziewczyny z Wołynia. Prawdziwe historie to książka zawierająca niezwykle poruszające historie. Bohaterki opowiadają o rzezi tak, jak to wydarzenie zapamiętały, widziały, tak jak go doświadczyły. Opowiadają co widziały, jak zawalił im się cały świat, jakie piętno to wywarło na ich dalszym życiu.

    Nam, czytelnikom żyjącym bezpiecznie w XXI wieku nawet trudno sobie wyobrazić, co te kobiety przeżyły.

    Nie będę wam tego przybliżać. Nie dałabym rady, a poza tym nie ma to najmniejszego sensu. Sens ma jedynie przeczytanie tej wspaniałej książki.

    Herbich żeby zebrać tak obszerny materiał do swojej książki, musiała przeprowadzić wiele rozmów. W trakcie lektury zastanawiałam się, jak bardzo bolesny dla bohaterek książki musiał być powrót do tamtych wydarzeń, opowieść o tych wydarzeniach. Opowiadanie o rzezi, śmierci najbliższych to traumatyczne doświadczenie niezależnie od tego ile czasu od tych dni minęło. Jestem pełna podziwu, że się na to zdobyły.

    Dziewczyny z Wołynia... nie są książką, którą można przeczytać w ciągu 1-2 dni. Ogrom tragedii, bólu, jaki zgromadzony jest na kartach książki sprawia, iż opowieści trzeba sobie dozować. To bolesna i bardzo emocjonalna lektura.Przygotujcie się na szok, niedowierzanie i na to, ze w trakcie lektury niejeden raz będą wam sie cisnąć łzy do oczu.

    Gorąco polecam.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 9 recenzji

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula