Justine, którą można z powodzeniem określić mianem heideggerowskiego Dasein, rozumie, że jesteśmy byciem-ku-śmierci. Rozumie to od zawsze. To małość i miałkość świata, który zdaje się nie zdawać sobie sprawy z nieodwołalności śmierci, ją męczy. Bycie, jako bycie-ku-śmierci, a jednak będące jedynie byciem ku formom, ku złudzeniom, ku kuglarskim, żałosnym sztuczkom, zabija Justine. Prawdziwa śmierć będzie końcem, wyzwoleniem i prawdą.
Filozofia Martina Heideggera bywa uważana za nieprzystępną i hermetyczną, język za pretensjonalny i maskujący banalność myśli. Czy zatem autor Bycia i czasu ma jeszcze coś do zaoferowania odbiorcy w XXI wieku? Ma i to niemało. Pod siatką kunsztownie ukutych neologizmów, zdań pozornie wewnętrznie sprzecznych kryje się spojrzenie uważne i wnikliwe, myślenie głębokie i odważne. Heidegger, lepiej niż ktokolwiek inny, zauważył, jak często zamiast żyć – popadamy w życie. Omówione w książce filmy stanowią klucz do zrozumienia Heideggera. A także nas samych, naszych nieuświadomionych strwożeń i lęków.
Martyna Butrym pokazuje, że Heideggerowskie trwoga, troska i autentyczność nie są jedynie pojęciami z akademickich podręczników, ale doświadczeniami, które codziennie rozgrywają się między kadrami. Filozofia staje się tu nie komentarzem do życia, lecz jego projekcją. Ogląda, pardon, czyta się jednym tchem, świetna książka!
Tomasz Stawiszyński
„Film zajmuje się tym, czym blisko 1600 lat temu zajmował się, przechadzający się po Atenach, Sokrates – stawia pytania, prowokuje, kwestionuje to, co oczywiste” – zaznacza Martyna Butrym w pierwszej części książki, odpowiadając w ten sposób trochę na pytanie, dlaczego ją napisała. Stawianie pytań przez kino od początków jego istnienia, a zwłaszcza na przełomie XX i XXI wieku, to zagadnienie złożone. Autorka wkracza w ten obszar śmiało, wybierając Siódmą pieczęć Bergmana (1957), Dzień świra Koterskiego (2002), Godziny Daldry`ego (2002) i Melancholię von Triera (2011). Godne podkreślenia, że wybrane filmy Autorka analizuje bez trudu, stosując terminologię filmoznawczą. Realizację podjętego zamiaru oceniam wysoko i uważam, że przypomnienie, iż warto interpretować filmy, korzystając z pomocy filozofów – wśród których Heidegger jest zapewne jednym z najważniejszych – może mieć kapitalne znaczenie dla polskiej myśli i krytyki filmowej.
dr hab. Krzysztof Kopczyński, prof. UW
Martyna Butrym (ur. 1989 r.) – filozofka, pisarka, scenarzystka. Ukończyła filozofię i polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim i scenopisarstwo w Krakowskiej Szkole Filmu i Komunikacji Audiowizualnej. Autorka audioseriali Księżyc w lustrze i Virga.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii film i kino
Jakie konkretne dzieła filmowe analizuje Martyna Butrym w swojej książce?
Publikacja skupia się na szczegółowej analizie czterech wybitnych dzieł światowej i polskiej kinematografii przez pryzmat egzystencjalizmu. Autorka interpretuje "Siódmą pieczęć" Bergmana, "Dzień świra" Koterskiego, "Godziny" Daldry'ego oraz "Melancholię" von Triera. Każdy z tych tytułów służy jako praktyczny przykład do zilustrowania konkretnych koncepcji Martina Heideggera, takich jak bycie-ku-śmierci czy trwoga. Dzięki temu wyborowi czytelnik może zobaczyć, jak uniwersalne idee filozoficzne przenikają różne gatunki i epoki kina.
Czy "Dasein na wielkim ekranie, czyli filozofia Martina Heideggera w filmach" jest przystępna dla laików?
Tak, autorka prowadzi czytelnika przez zawiłości myśli heideggerowskiej w sposób zrozumiały, unikając wyłącznie akademickiego żargonu. Choć filozofia ta uchodzi za hermetyczną, książka wykorzystuje znane obrazy filmowe jako klucz do wyjaśnienia skomplikowanych neologizmów. Martyna Butrym tłumaczy abstrakcyjne idee poprzez konkretne losy filmowych bohaterów, co czyni lekturę dostępną dla osób bez wykształcenia filozoficznego. To doskonała propozycja dla każdego, kto chce zrozumieć egzystencjalizm bez poczucia przytłoczenia suchą teorią.
Czy publikacja ułatwia zrozumienie trudnych pojęć takich jak trwoga czy troska?
Książka stanowi praktyczny przewodnik po kluczowych kategoriach egzystencjalnych, przedstawiając je jako realne doświadczenia życiowe. Zamiast teoretycznych wykładów, otrzymujemy analizę stanów emocjonalnych bohaterów, które odzwierciedlają nasze codzienne lęki i niepokoje. Autorka udowadnia, że pojęcia te nie są jedynie terminami z podręczników, lecz opisują autentyczną relację człowieka ze światem i czasem. Lektura pozwala oswoić trudną terminologię i dostrzec jej odbicie w codziennym funkcjonowaniu jednostki.
Dla kogo ta książka o filozofii Heideggera w kinie nie będzie odpowiednim wyborem?
Publikacja nie będzie trafnym wyborem dla osób poszukujących lekkich ciekawostek z planu filmowego lub standardowych recenzji premierowych. Jest to opracowanie o charakterze popularnonaukowym, które wymaga od odbiorcy skupienia oraz gotowości do głębokiej refleksji nad sensem istnienia. Czytelnicy szukający wyłącznie technicznych aspektów produkcji filmowej mogą poczuć się zawiedzeni silnym akcentem na interpretację ideową. Książka ogranicza się do wnikliwej analizy czterech wybranych tytułów, więc nie służy jako kompletna encyklopedia współczesnego kina.
Czy autorka łączy w analizach warsztat filmoznawczy z interpretacją czysto filozoficzną?
Martyna Butrym sprawnie łączy wiedzę filozoficzną z profesjonalną terminologią filmoznawczą, oferując wielowymiarowe spojrzenie na kino. Rozważania nie ograniczają się do analizy scenariusza, ale uwzględniają sposób konstruowania kadrów i specyfikę medium filmowego. Takie podejście pozwala zrozumieć, jak forma artystyczna filmu współgra z jego głębokim przekazem intelektualnym. Dzięki temu książka jest wartościowa zarówno dla studentów nauk humanistycznych, jak i pasjonatów świadomego odbioru sztuki filmowej.
