“Czerwone żniwa. Tom 1” to sensacyjna powieść ukazująca alternatywną rzeczywistość lat sześćdziesiątych XX wieku, w której historia potoczyła się zupełnie inaczej!
Co stałoby się, gdyby NATO i Układ Warszawski dawno temu stanęły przeciwko sobie? Jak wyglądałby dzisiejszy świat? Z jedną z takich wizji możemy zapoznać się dzięki lekturze powieści “Czerwone żniwa. Tom 1”. A gdyby w 1964 roku wybuchła trzecia wojna światowa? W przedstawionym świecie wszystko potoczyło się inaczej niż w znanej nam rzeczywistości.
Szpiedzy NATO i Układu Warszawskiego postanawiają nie przestrzegać już absolutnie żadnych zasad. Polscy komandosi wysyłani są na ataki już w pierwszych dniach walki, z której nigdy nie wrócą żywi. Specjalna jednostka dywersyjna UW wyrusza na misję, która zdecyduje o losach wojny. Dlaczego jednak konflikt w ogóle wybuchł? Jak to się stało, że względny spokój w Europie nie przetrwał?
“Czerwone żniwa. Tom 1” to zaskakująca opowieść o tym, co stałoby się z Polską i nie tylko, gdyby lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku opanowane zostały przez zupełnie inne, wyniszczające nastroje.
Fragment książki
Pięć minut później zaczęła się jatka.
Najpierw zagrały moździerze. Pierwsze salwy nie wstrzelały się, wyrwały nieco ziemi pod zamkiem. Następnie uderzyły w mury, wgryzając się w nie stanowczo zbyt głęboko.
"To nie miał być prawdziwy zamek obronny" - przypomniał sobie Kaszel. "To tylko kupa kamieni poukładana na pokaz. I zaraz się to wszystko rozsypie".
Na szczęście ostrzał Amerykanów też był głównie na pokaz. Większość pocisków przeniosło albo nie doniosło. Zrujnowały zadbany niemiecki park, popsuły symetrię zamkowych murów, ale nikomu nie zrobiły krzywdy.
- Idą od tyłu! - zameldował Wrona. - Dwa plutony!
Przywitali ich ostrożnym ogniem z AK 47. Trzeba było oszsczędzać amunicję. Na szczęście Pierwswzy Szturmowy nie jest zwyczajną piechotą, ćwiczyli strzelanie więcej niż jakiekolwiek inne oddziały. Amerykanie musieli się wycofać, zostawiając w polu pięciu swoich. Przegrupowali się, odczekali chwilę i znów zaatakowali, tym razem z czterech stron rownocześnie. Kicio z Markiem zatrzymali atak od tarasów jedną krótką serią km-u. Amerykanie przypadli do ziemi, chronili się za kamiennym podmurowaniem. Odgryzali się ogniem niemrawo, choć Kicio oszczędzał amunicję.
Kolejny atak od tyłu Bruno z Mrużewskim zatrzymali parunastoma celnymi strzałami. Gorzej było po bokach, gdzie atakujący korzystali z osłony drzew. Zirytowany Topór obrzucił tych na prawym skrzydle i w ten sposób ich spowolnił. Wrona na lewym wziął z hniego przykład. Nie pchali się więcej pod ogień, ale prowadzili stały ostrzał. Niecelny, lecz irytujący.
- Piętnaście minut heroicznej obrony - podsumował Kaszel. - Trucht, jak tam?
- Cisza - odparł radiotelegrafista.
Opinie o książce
Szczyt zimnej wojny, akcje dywersyjne na tyłach wroga, gry wywiadów, a nade wszystko tajemnica:dlaczego w ogóle wybuchla trzecia wojna światowa? Lektura "Czerwonych żniw" to szalony wojenny rajd po Europie, jaką mogłaby się stać, gdyby ludzkość miała pecha.
Robert. J. Szmidt
Intrygująca fabuła, wartka akcja; szpiedzy, komandosi, czołgi - ta wojna jest zupełnie inna niż te, ktore do tej pory znałeś.
Kacper Śledziński
O autorach
Paweł Majka
Paweł Majka urodził się w 1972 roku. Jest polskim pisarzem, który w swojej twórczości specjalizuje się w nurcie fantastyki. Dziennikarz i pracownik mediów, działający w Internecie pod licznymi pseudonimami.
Radosław Rusak
Radosław Rusak również jest pisarzem. Wraz z Pawłem Majką stworzył kilka lat temu spółkę autorską “InwazjaMajkoRora”, w ramach której pracują nad wspólnymi projektami powieściowymi, komiksowymi oraz scenariuszowymi. “Czerwone żniwa” są pierwszym opublikowanym dziełem dwójki pisarzy.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii science fiction lub z serii Czerwone żniwa
