Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii obyczajowa
Bogowie tanga
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Wydawnictwo: | Albatros |
| Oprawa: | Twarda |
| Rok wydania: | 2017 |
| Ilość stron: | 416 |
- Autor: Carolina De Robertis
- Wydawnictwo Albatros
- Oprawa: Twarda
- Rok wydania: 2017
- Ilość stron: 416
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788379859351
- Język: polski
- Oryginalny tytuł: The gods of tango
- Tłumacz: Dobrzańska Anna
- ISBN: 9788379859351
- EAN: 9788379859351
- Wymiary: 13.5x20.5 cm
- Dane producenta: Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Hlonda 2a/25, 02-972 Warszawa, Polska, kontakt@wydawnictwoalbatros.com, tel. +48222512272
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Katarzyna T. w dniu 2017-02-20Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
4 z 5 osób uznało recenzję za przydatnąW moim dotychczasowym życiu przeczytałam mnóstwo książek, od zawsze bowiem uwielbiałam czytać. Nie trzeba mnie było do tego zmuszać, czy w jakikolwiek sposób mnie motywować. Oczywiście trafiałam na różne publikacje, raz lepsze, raz gorsze. Niektóre chwytały mnie za serce, wyzwalały ogrom emocji, dostarczały wielu wrażeń, osadziły się w mojej głowie i trwają tam do tej pory, ale były niestety też takie, które mnie irytowały, bulwersowały, nużyły i o których - z chwilą odłożenia na półkę - po prostu zapominałam. Zdarzało się też, że co po niektóre uznałam za jedne z lepszych, jakie miałam okazję przeczytać (takich tytułów jest naprawdę kilka, może kilkanaście). Aczkolwiek nie pamiętam, abym jakąkolwiek powieść nazwała tą najlepszą i najwartościowszą w moim ponad trzydziestoletnim życiu. Do tej pory żadna nie zasłużyła na to miano. Aż do niedawna. Aż do dnia, kiedy poznałam "Bogowie tanga". Zapraszam na moją opinię.
Carolina De Robertis - urodzona w wielkiej Brytanii pisarka urugwajskiego pochodzenia. Autorka powieści: Perła. Niewidoczna góra (uznana przez San Fransisco Chronicle, O, The Oprah Magazine oraz Booklist za najlepszą książkę roku 2009 i nagrodzona włoską Premio Rhegium Julii) i Bogowie tanga - przetłumaczonych na 17 języków. Jest również wielokrotnie nagradzaną tłumaczką literatury latynoamerykańskiej. Mieszka w Kalifornii. (źródło: okładka "Bogowie tanga")
Główną bohaterką powieści jest Leda, która przemierzyła statkiem długą podróż, aby dostać się do Argentyny i rozpocząć nowe życie u boku swego męża o imieniu Dante. Jednak to nie ON czekał na nią w porcie, a mężczyzna podający się za jego przyjaciela, który przekazał kobiecie wiadomość o tragicznej śmierci Dantego, a następnie postanowił jej pomóc i się nią zaopiekować. Leda znalazła schronienie u pewnej kobiety, która niegdyś traktowała Dantego jak syna. Zaoferowała jej pracę, dach nad głową i jedzenie. Początkowo Leda była zagubiona, nie miała żadnego konkretnego planu, nie wiedziała, co ma począć. Znalazła się w obcym kraju, w obcym mieście, w otoczeniu kompletnie obcych jej ludzi. Zupełnie sama. Miała tylko skrzypce, które z czasem zapewniły jej byt i sławę. Życie w Argentynie było niezwykle trudne, zatłoczone slumsy imigrantów, strajki anarchistów, niebezpieczeństwo czyhające na rogu każdej ulicy. Kobiety nie mogły same opuszczać dzielnicy, aby nie narazić się na gwałt czy nawet utratę życia. Zajmowały się domem, opiekowały się dziećmi, przygotowywały posiłki, prały, sprzątały, usługiwały mężczyznom, kąpały się zawsze jako ostatnie (w wodzie po mężczyznach, która często była już brudna i mętna). Kobiety nie mogły też stawać na scenie, to był tylko i wyłącznie męski świat. Leda urzeczona tangiem i grą na skrzypcach pragnęła wkroczyć do zakazanego świata. I dokonała tego, obcięła włosy, zabandażowała piersi, założyła ubrania zmarłego męża i stała się mężczyzną o imieniu Dante. Dołączyła do grupy muzyków grających tango. Jednak nieustannie musiała uważać, rozglądać się dookoła, pilnować się, aby jej sekret nigdy nie ujrzał światła dziennego...
Czy ktoś odkrył tajemnicę Ledy i rozpoznał w niej kobietę? Co wydarzyło się w jej życiu? Jak potoczyły się jej dalsze losy?
Zacznę może od tego, dlaczego postanowiłam sięgnąć po tę niezwykłą książkę. Mianowicie jakiś czas temu przeglądając plan wydawniczy Wydawnictwa Albatros, moją uwagę przykuła soczyście czerwona oprawa ze złotym intrygującym i poniekąd tajemniczym tytułem, który sobie zapisałam i cierpliwie czekałam na wiadomość od wydawnictwa z propozycjami książek do zrecenzowania. Gdy nastał ten dzień, okazało się, że w spisie jest też inna pozycja, która mnie zainteresowała, a dokładnie mówiąc "Za zamkniętymi drzwiami". Intuicja podpowiadała mi, abym wybrała "Bogowie tanga", lecz przyznać muszę, że trochę się jej obawiałam, a ściślej rzecz ujmując tego, że być może będzie nudna bądź nieszczególna, a przecież liczy ponad czterysta stron. Z drugiej strony byłam jej przeogromnie ciekawa, a ponadto z opisu wynikało, że zawiera motyw muzyczny, a właśnie muzyka jest moją największą pasją i nie wyobrażam sobie bez niej życia. I to poniekąd przeważyło szalę, dokonałam wyboru "Bogowie tanga". Owszem mogłam wówczas zdecydować się na obie powieści, ale nie mogłam sobie na to pozwolić czasowo. Ostatecznie (po prawie trzech tygodniach) "Za zamkniętymi drzwiami" również do mnie dotarło. Szczerze mówiąc, przez pierwsze dni po otrzymaniu "Bogowie tanga" zwlekałam z lekturą, tak po prostu. Ale pewnego wieczora postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z tą tajemniczą powieścią i krótko mówiąc przepadłam. Znalazłam się w innym świecie, innym czasie i miejscu. Odbyłam podróż, z której nie chciałam wracać.
Chciałabym móc przelać na papier wszystkie targające mną uczucia, przekazać wszystkie kotłujące się w mojej głowie myśli, podzielić się wieloma wrażeniami po lekturze tejże książki, w pełni oddać jej klimat, ale nie wiem, czy sobie poradzę, czy dam radę nazwać moje uczucia, a tym samym czy potrafię ubrać w odpowiednie słowa to, co mam do powiedzenia. Nie ukrywam, że dwukrotnie zasiadałam do napisania tej opinii, bowiem za pierwszym razem zwyczajnie się popłakałam (choć od lektury książki minęły prawie dwa tygodnie) i musiałam przerwać pisanie. Myślałam, że uporałam się z emocjami po poznaniu zawartej w niej historii. Okazuje się, że nie, że nadal we mnie tkwią i zapewne zawsze tak będzie na samą myśl o tej opowieści. Każde spojrzenie na okładkę książki przywołuje we mnie wszystkie wspomnienia, cudowne obrazy, wywołujące łzy. Pierwszy raz aż tak zareagowałam, nigdy wcześniej coś takiego mi się nie zdarzyło. Nawet teraz (a jest sobotnie popołudnie) pisząc tę recenzję, muszę hamować napływające do oczu łzy. Powieść ta poruszyła mnie dogłębnie, powaliła mnie, rozwaliła i rozbiła na milion kawałków, których do tej pory nie potrafię i nie mogę poskładać.
Już od pierwszej strony zostałam wciągnięta w tę przepiękną opowieść. A zaledwie po kilku stronach po moich policzkach spływały łzy. Już wtedy wiedziałam, że mam do czynienia z czymś niesamowitym, cudownym, poruszającym. Chłonęłam każdą stronę, każde słowo. Powieść została tak pięknie napisana, plastycznym i bogatym językiem, nasiąkniętym emocjami, że pomimo, iż przepełniona jest bólem, tęsknotą i cierpieniem, to z przyjemnością ją czytałam. Postanowiłam sobie ją dawkować, delektować się nią i powoli smakować. Mogłam ją pochłonąć we dwa wieczory, ale nie widziałam takiego sensu. To bowiem publikacja wymagająca skupienia i uwagi, w pełni angażująca (głównie emocjonalnie), wprawiająca w zadumę, pobudzająca dosłownie wszystkie możliwe zmysły. To ogromna zasługa autorki, jej niewiarygodnego talentu i umiejętności przekazywania emocji, a także przedstawiania historii w niezwykle prawdziwy i wiarygodny sposób. Miałam wrażenie, jakbym realnie uczestniczyła w życiu bohaterów, jakbym rzeczywiście znalazła się w Argentynie i odbywała niezapomnianą, ale jakże bolesną podróż. Wielokrotnie miałam ochotę sprawdzić, a jednocześnie dowiedzieć się, czy ukazane w powieści osoby są fikcyjne, czy może naprawdę istniały, a ich życie po prostu opisano.
"Bogowie tanga" to opowieść przede wszystkim o ogromnej pasji do muzyki, do tanga. Czułam ją całą sobą, słyszałam dźwięki skrzypiec, gitary i bandoneonu, które przenikały moje ciało i docierały do serca, które biło coraz szybciej i mocniej. Nawet moje stopy poruszały się w rytm tanga. Zwyczajnie zapragnęłam wstać i tańczyć. Przesiąknęłam tymi dźwiękami, nagle znalazłam się w Argentynie, widziałam tańczących tango, byłam świadkiem urzekającego i fascynującego widowiska, czułam ten niepowtarzalny klimat. Dla Ledy oraz pozostałych członków zespołu, a także dla mieszkańców Argentyny muzyka była całym światem, żyli nią, poddawali się jej rytmom, przeżywali ją. Oddawali się jej w pełni, zatracali się w niej. Dla wielu była ona największą wartością i jedyną miłością, dla której byli w stanie poświęcić nawet swoje życie.
To też historia ludzi (między innymi Włochów) przybyłych do tego kraju, aby rozpocząć nowe życie, szczęśliwsze, spokojniejsze, po prostu lepsze. Pokonywali długą drogę, liczącą kilka tysięcy kilometrów, by przede wszystkim podjąć pracę, mającą zapewnić im lepszy byt, ale też by dołączyć do rodziny, która już zdążyła się osiedlić w Argentynie. Walczyli o każdy dzień, imali się różnych zajęć - niekoniecznie tych przyzwoitych. Mam na myśli kobiety pracujące w burdelach jako prostytutki - nikt ich nie szanował, nikt nie przejmował się ich problemami, nikt nie dawał im szansy powrotu do "normalności", zostały skazane na siebie, wykluczone ze społeczeństwa. Leda spotkała na swej drodze wiele osób, między innymi: Faustę (z którą dzieliła kabinę na statku, kobieta płynęła do męża), Arturo (który czekał na nią w porcie i przekazał tragiczną wiadomość), Nestore (niewidomy starzec, udzielający Ledzie lekcji gry na skrzypcach), La Strega (która przez pewien czas pomagała Ledzie), Santiago (twórca i prowadzący zespół grający tango i podbijający sceny) oraz wielu innych, którzy mieli znaczący wpływ na jej życie i odegrali w nim bardzo ważne role. Ci ludzie wiele przeżyli, doświadczyli, ich życie nie do końca potoczyło się tak, jak rzeczywiście chcieli. Było przepełnione tęsknotą za rodzinnymi stronami (Leda tęskniła za zielonymi wzgórzami, za Corą), poniekąd samotnością, bólem, pragnieniem miłości i spełnienia, walką o każdy kolejny dzień, walką o siebie. Każda z tych osób miała marzenia (proste, zwyczajne, realne), ale nie każdemu udało się je zrealizować z różnych względów. Me ciało i serce reagowało na ich ból, rozpacz, łzy, pustkę, lęki i obawy. Czułam i przeżywałam wraz z nimi, trzymałam za nich wszystkich kciuki, nawet, jeśli ich postępowanie nie zawsze było słuszne i godne pochwały.
To także opowieść o Argentynie, w której przenikały się głównie zapachy smacznego i obfitego jedzenia, dymu papierosowego, alkoholu i potu mężczyzn tańczących tango. O panujących tam obyczajach, kulturze, mentalności ludzkiej, dzielnicach Buenos Aires (np. La Boca, San Telmo), które skupiały imigrantów, a także niepowtarzalnym i gorącym klimacie charakterystycznym dla tego kraju, niewątpliwie odczuwalnym w każdym fragmencie powieści. To wszystko powodowało, że miałam (i nadal mam) ochotę wsiąść na pokład samolotu i przemierzyć tysiące kilometrów, aby móc zobaczyć opisane miejsca, poczuć autentyczny aromat jedzenia, odwiedzić restauracje, przejść ulicami miasta, posłuchać prawdziwej argentyńskiej muzyki oraz zatańczyć tango. Być może kiedyś mi się to uda.
Powieść traktuje również o zakazanej, a zarazem pięknej miłości pełnej pasji, fascynacji, namiętności, pożądania i poświęcenia. Sceny intymne były niesamowicie zmysłowe, subtelne, gorące, pobudzające wyobraźnię, wywołujące przyspieszone bicie serca, a przede wszystkim pozbawione wulgarności. Były bardzo przyjemne w odbiorze (szczerze mówiąc, nie raz zimny prysznic byłby mile widziany).
"Bogowie tanga" to powieść, którą jestem oczarowana i zachwycona. Nie spodziewałam się aż tak wspaniałej, poruszającej, ujmującej i momentami wstrząsającej historii. Nie sądziłam, że aż tak emocjonalnie ją przyjmę, że będę ją aż tak bardzo przeżywać, że tak bardzo zmieni moje podejście do wielu spraw, że pobudzi wszystkie zmysły, że tak głęboko zakotwiczy się w mych myślach, że rozbije me serce na miliony kawałeczków, a ich poskładanie będzie tak długo trwało. To niezwykła opowieść o pragnieniu niezależności i wolności, zacieraniu się granic osobowości i ich przekraczaniu, radzeniu sobie z utratą bliskich, podejmowaniu walki o siebie i swoje życie, łamaniu zasad, poświęceniu się dla drugiej osoby, ogromnej pasji i miłości do muzyki, a także odnajdywaniu siebie i poszukiwaniu własnej drogi prowadzącej ku szczęściu. W powieści pojawiają się też między innymi: wzmianka o zniszczeniu starożytnego miasta Pompeje, o królu Neapolu, historia skrzypiec podarowanych Ledzie, piękne i ekspresyjne opisy Neapolu, oceanu, miejsc, miast, uliczek, dzielnic w Buenos Aires, a także wspomnienia o Corze. Zakończenie jest - krótko mówiąc - piękne i niebywale wzruszające, ja się po prostu rozpadłam na kawałki.
Podsumowując, jak wspomniałam na początku "Bogowie tanga" to najlepsza książka przeczytana przeze mnie w całym dotychczasowym życiu. Nie ukrywam, że mam ochotę na jej ponowną lekturę, co na pewno uczynię w wolnym czasie, bowiem pragnę znów wrócić do Argentyny i po raz kolejny odbyć tę porywającą i zniewalającą podróż. Jestem przekonana, że nie raz po nią sięgnę, a za każdym razem odkryję w niej coś nowego, wyniosę nowe i jakże cenne wartości oraz doświadczę innych emocji. Gorąco zachęcam do lektury tejże publikacji, którą śmiało mogę nazwać dziełem literackim. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim czytelnikom może przypaść do gustu. To bez wątpienia pozycja wymagająca pełnego zaangażowania, skupienia, czasu, dlatego najlepiej czytać ją w ciszy, wieczorami, z kubkiem gorącej herbaty lub lampką wina i zapasem chusteczek. Serdecznie polecam, całym sercem.
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Katarzyna R. w dniu 2023-02-08Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąJak wygląda u Was sytuacja z tańcem? Lubicie? Potraficie tańczyć?
Ja bardzo 😁 chociaż najbardziej preferuję latynoskie rytmy. Jednak tango argentyńskie to jeden z rodzajów tańca, który mnie od dawna fascynował. Zresztą na własnym weselu, jako pierwszy taniec, tańczyłam tango właśnie.
Historia Ledy przeplata się z historią tanga. Pokazanego od samego jego początku, jeszcze jako tańca brudnego, perwersyjnego niemalże. Tańca zarezerwowanego tylko dla mężczyzn. Tańca kojarzonego ze spelunami, ciemnymi zaułkami i podrzędnymi burdelami.
Leda przybywa do Argentyny by być żoną. Poślubiona swojemu kuzynowi, zjawia się by dopełniać małżeńskie obowiązki. Na miejscu okazuje się, że małżonek nie żyje, a opiekę kobiecie zapewniają jego przyjaciele.
To właśnie na miejscu, bohaterka pierwszy raz odkrywa tango. Muzykę zupełnie inną, od dotychczas jej znanych. Pełną pasji, ognia, sensualności. Jako kobieta jednak nie ma szans na wejście w ten pociągający ją świat.
Staje się zatem Dantem- obcina włosy, bandażuje piersi - otwierając sobie, za pomocą przywiezionych skrzypiec, drzwi nie tylko do świata tanga, ale też do swojego wnętrza.
Leda i Dante to dwa oblicza głównej bohaterki. Obserwujemy jej wyzwalanie się z więzów zasad i ograniczeń. Podążanie za pragnieniem, muzyką, czerpanie z życia. Otwieranie się na własne potrzeby, wsłuchiwanie we własne wnętrze i podążanie za głosem serca - grającego w rytmie tanga właśnie.
Ta opowieść jest pełna emocji, pulsująca niczym muzyka. Porywa i unosi, przy dźwiękach argentyńskich melodii. Dacie się porwać do tańca?
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Mia P. w dniu 2022-11-21Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąBardzo cenię sobie książki, których fabuła osadzona jest w przeszłości. Ta książka szczególnie przypadła mi do gustu nie tylko z uwagi na ten aspekt, lecz także za urzekającą historię. Szczegółów fabuły nie chcę zdradzać, ponieważ inaczej zepsułabym Wam całą przyjemność z lektury. Od siebie dodam, że jest tam miejsce zarówno na taneczną pasję, jak również na gorącą miłość. W końcu tango jest tańcem kochanków, czyż nie? Serdecznie zachęcam do przeczytania powieści i wyrobienia sobie własnej opinii o książce.
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Ewelina O. w dniu 2022-10-25Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąTrudne czasy zmuszają młodą Ledę do trudnych wyborów. Ile musi zrobić i poświęcić, by przeżyć i spełnić marzenia? Czy może przeobrazić się w mężczyznę?
“Bogowie tanga” to literatura kobieca z najwyższej półki. Odważna, intrygująca, błyskotliwa, skłaniająca do refleksji i spojrzenia inaczej na pewne sprawy. Coraz trudniej znaleźć tytuł, który łączyłby te wszystkie elementy i był na tyle wartościowy, by przynieść przyjemność podczas lektury i zapaść w pamięć. De Robertis oferuje nam natomiast powieść bez żadnych wad.
Szybko zauroczyłam się tą opowieścią, z wielką uwagą i niecierpliwością śledząc losy głównej bohaterki i zmiany zachodzące nie tylko w niej samej, ale również w społeczeństwie. Autorka zdecydowała się na realizację bardzo kontrowersyjnego tematu, pokazując, jak ciężkie było życie kobiet jeszcze sto lat temu. Dziś, kiedy możemy zrobić naprawdę wiele, łatwo nam zapomnieć, że nie zawsze tak było. De Robertis przypomina o tym z dużym uporem i oszałamiającą pewnością siebie.
Autorka stawia poprzeczkę bardzo wysoko, nie pozwalając sobie na wahania czy potknięcia. Daje do myślenia, przypomina, edukuje. Zdaje się sprawdzać swoje możliwości, ale również testować swojego czytelnika, sprawdzać jego wyobraźnię, ocenę świata i otwartość umysłu. Trudne tematy nawarstwiają się i walczą o nasze zainteresowanie. Budząca się seksualność, próba poznania i zrozumienia siebie, konieczność znalezienia swojego miejsca na świecie. To tylko kilka kwestii, z jakimi należy się zmierzyć w czasie lektury. Autorce należą się za to słowa uznania i wielkie brawa.
Wiele razy byłam zdumiona, w jakim kierunku rozwinęła się fabuła książki. Kiedy myślałam, że autorka nie może mnie już bardziej zaskoczyć, to ona odważnie i bezkompromisowo kierowała akcję na inne tory. Kolejne rozdziały przynosiły wiele niespodzianek w postaci niepokojących sekretów i mocnych akcentów fabularnych. Im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym bardziej zauroczona nią byłam. Czułam emocje i rozterki bohaterów, słyszałam dźwięki wygrywanego na bajecznych instrumentach tanga i tańczyłam do tej gorącej muzyki.
Szczególnie zaskoczyła mnie przemiana, która dokonywała się w głównej bohaterce na moich oczach. Choć w powieści można znaleźć wiele ważnych i zasługujących na pochwałę elementów, to właśnie kreacja Ledy zasługuje na pierwsze miejsce na podium. De Robertis w niezwykły sposób pokazała uczucia kobiety, towarzyszące jej dylematy, problemy natury fizycznej i psychicznej. Udało się jej przemycić do lektury realizm i autentyczność. Momentami odnosiłam wrażenie, jakby opowiadała prawdziwą historię, wzorując się na czymś, co rzeczywiście miało miejsce. Duże emocje i psychologiczny zarys przekonały mnie całkowicie i podbiły moje serce.
„Bogowie tanga” to znakomita, odważna i zaskakująca książka. Bardzo mądra i pięknie napisana. Nie sposób się jej oprzeć. Urzeka każdą stroną, oczarowuje każdym zdaniem. Skłania do refleksji, pozwala się zaangażować, nie można jej zapomnieć. Serdecznie polecam.
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Beata M. w dniu 2022-10-23Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąSięgając po "Bogowie tańca" zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Liczne pozytywne opinie zapewniały mnie, że będzie to lektura emocjonalna i inna niż wszystkie, ale tylko osobiście mogłam się przekonać czy więcej jest w tym prawdy niż pustych słów. I przepadłam. Carolina de Robertis stworzyła tak niebanalną historię, że z miejsca dałam się porwać w wir jej przygody a jedyne czego żałuję to faktu, że finał nadszedł zdecydowanie zbyt szybko.
Mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje, ale czy taniec bierze się również pod uwagę? W końcu od melodii do zmysłowego poruszania ciałem dzieli nas zaledwie jeden krok i każdy może poczuć tą magię chwili, którą autorka w zaskakujący sposób wykorzystała na potrzebę swojej powieści. Carolina de Robertis sięgnęła po emocje, które pobudzały zmysły czytelnika i mocno wpłynęła na moją wyobraźnię za sprawą malowniczego stylu, obrazowego przedstawienia wydarzeń oraz wszechobecnej pasji obecnej na każdej stronie tej wyjątkowej, oryginalnej powieści.
Przenosimy się do Argentyny roku 1913. Cofamy się więc mocno w czasie i porzucamy pęd życia, technologię oraz całą współczesność na rzecz pięknych obrazów, malowniczych scen, zapachów, muzyk i i tańca, który wpłynął na główną bohaterkę bardziej niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Leda miała zaledwie siedemnaście lat, gdy przypłynęła z Włoch do Buenos Aires. Miała spotkać się z mężem, który jednak nie doczekał jej przyjazdu. Porzucona, samotna i pozbawiona pieniędzy trafiła do slumsów zaledwie z ukochanymi skrzypcami pod pachą. I musi walczyć o przetrwanie sięgając po tango, skandaliczny taniec z burdeli, zasłużony tylko dla mężczyzn. Leda obcina więc włosy, bandażuje piersi i w walce o przetrwanie zmienia się w Dante. Tylko czy oszukiwanie wszystkich dookoła nie zmieni się w oszustwo samego siebie?
Zmysłowa, bajeczna, pobudzająca wszystkie zmysły. Taka jest ta fabuła, która trafia do serca i rozumu mocno angażując czytelnika w historię Ledy. Była jeszcze dzieckiem, kiedy zmierzyła się z murem obojętności i ludzkiego okrucieństwa, więc łzy wzruszenia towarzyszyły mi na samym początku poznania tej niebanalnej bohaterki, ale muszę przyznać, że z dumą obserwowałam jak staje na nogi, walczy o swoje miejsce w świecie i nie poddaje się mimo licznych przeciwności. Zmieniła tożsamość na rzecz lepszego jutra a to, ze granica między nią a Dantem powoli zaczynała się zacierać wcale nie było niczym nietypowym, ponieważ dziewczyna mocno weszła w swoją rolę i jako niedoświadczona jeszcze życiem próbowała wszystkiego co stanęło na jej drodze. Zmysły podsycała muzyka w połączeniu ze zmysłowym tańcem a to bodziec do działania najsilniejszy ze wszystkich możliwych.
O czym jest ta historia? O przetrwaniu, o życiu, o walec z własnymi słabościami. Motywuje nas do działania, zaskakuje pięknem Argentyny nieznanej turystom a także sprawia, że zacierają się wszelkie granice. "Bogowie tanga" to książka, która nie boi się przełamywać granice tabu, walczy z przyjętymi wartościami i zmusza nas do ponownego przeanalizowania własnych założeń, ponieważ jak się okazuje, świat nie jest jedynie ani czarny, ani biały. Zachłannie śledziłam słowa, połykałam dialogi i przemieszczałam się wraz z bohaterką z miejsca na miejsce licząc, że ta powieść zostanie ze mną na długo po skończeniu ostatniej strony. A kiedy zacznę o niej zapominać, rozpocznę swoją przygodę na nowo.
![]()

