Anatomia Góry. Osiem tysięcy metrów ponad marzeniami

Autor:

Średnia: 4.8 Ilość ocen: 4
Wysyłka w:
2 dni + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
432
Rok wydania
2018
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 30,36 zł
Nasza cena: 28,33 zł 39,90 zł Taniej o: 29%

To doskonała książka o szczytach górskich, która zainspiruje wszystkich amatorów gór.

"Anatomia Góry. Osiem tysięcy metrów ponad marzeniami" to książka, która pomoże zrozumieć, jak wielka siła drzemie w górach i co sprawia, że ludzie są w stanie ryzykować życiem po to, by się wspiąć na szczyty. Nie jest to sucha relacja ze wspinaczki, kalendarium wypraw na najwyższe szczyty świata, czy opowieść o bohaterstwie i heroizmie. Autor w niezwykle intymnej opowieści mówi o pasji, której oddają się himalaiści, o jego osobistej drodze, poszukiwaniach własnej Góry i wyprawach, w których miał okazję uczestniczyć.

Na samym początku Rafał Fronia zabiera Czytelnika w swoje rodzinne strony, w Karkonosze, gdzie rozpoczęła się jego podróż. Później pokazuje Czytelnikowi Alpy, opowiada o wyprawach na Mont Blanc i inne szczyty. Następnie snuje opowieść o wulkanach, a szczególnie o wspinaczce na Tungurahuę w Ekwadorze (Andy), który zaskoczył wspinacza niespodziewanym uaktywnieniem się. Nie zabraknie też opowieści o samotnej wyprawie na siedmiotysięcznik Pik Lenina w Tadżykistanie.

Oczywiście, obszerną część książki stanowią opowieści o wyprawach na ośmiotysięczniki. Rafał Fronia szczegółowo opisuje wyprawę na Gaszerbrum II czy późniejsze zdobycie Lhotse. Nie ogranicza się jednak do odmalowania szczytów czy trudów wspinaczki, przybliża Czytelnikowi również drogę do podnóża gór, odmalowuje krajobrazy i mentalność tamtejszej ludności. Niejako na deser serwuje Czytelnikowi narodową wyprawę na K2, z której dzienniki publikował w internecie oraz opis przeprowadzonej na Nanga Parbat akcji ratunkowej.

Relacja Rafała Froni jest bardzo osobista i autentyczna, wręcz intymna. Ukazuje związek pasjonata z górami, jego pokorę i szacunek do gór, słabość i lęki, ale i radość z sukcesu. W książce autor urzeka głębią refleksji i pięknem języka. Autentyczności jego opowieści dodają cytowane dialogi, a także charakterystyka poszczególnych członków wyprawy. Jednocześnie Fronia nie zasypuje Czytelnika czysto technicznym, fachowym słownictwem, toteż po publikację tą mogą sięgnąć śmiało zarówno znawcy tematu, jak i osoby, którym miłość do gór jest obca.

Rafał Fronia to urodzony w 1971 roku maratończyk, himalaista i podróżnik, uczestnik Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 w 2018 roku, którego dzienniki z wyprawy publikowane w internecie zdobyły tysiące Czytelników. Ponadto jest autorem przewodników i współautorem książki "Studnia w Kamerunie. Opowiadania z gór".


Opinie o książce:



Rafał potrafi nie tylko świetnie się wspinać, ale też bardzo ciekawie i bardzo refleksyjnie o tym wszystkim pisać. Czytając tę książkę, poczujecie się trochę tak, jakbyście byli obok niego, przy padającym śniegu, często dotkliwym mrozie i przerażającym wietrze. Nikt tak jak ON nie potrafi oddać tego, co towarzyszy nam w górach.

Krzysztof Wielick

Anatomia Góry to dobrze napisany kawałek bardzo osobistego świata Rafała. Czytając tę książkę, będziecie razem wspinać się na osiem tysięcy metrów, a jednocześnie odkrywać swoje marzenia, tęsknoty, pragnienia... To wspaniała podróż. I bardzo ją Wam polecam.

Kinga Baranowska

Wielką zaletą książki Rafała Froni jest jej autentyzm i szczerość. Autor pisze ją właściwym sobie stylem, dzięki któremu furorę zrobiły jego dzienniki spod K2. A przy tym pisze to wszystko człowiek, który w górach, niekiedy w anormalnych warunkach, bardzo wiele przeżył. Warto!

Jakub Radomski, "Przegląd Sportowy"

Czytaj całość

Recenzje (4)
  1. Początkujący Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-11-15
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Wspaniała książka pokazująca jak niesamowicie a jednocześnie trudno żyć komuś kto tak mocno kocha góry. Po jednym wyjeździe w głowie niemal od razu powstaje plan kolejnego, co nie koniecznie daje możliwość cieszenia się tym co jest tu i teraz.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-09-04
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Himalaiści od wielu lat budzą mój podziw i szacunek. Zawsze pociągali mnie ludzie posiadający pasję i realizujący swoje marzenia – również ci, którzy robili to nieco egoistycznie, nazbyt pochopnie, czasami nieodpowiedzialnie. Wielokrotnie podczas relacji z wypraw na najwyższe szczyty próbowałam tłumaczyć ich postępowanie, stawiałam się na ich miejscu, wyobrażałam sobie, co czują. Nade wszystko chciałam zrozumieć, dlaczego chęć osiągnięcia punktu na samej górze jest dla nich ważniejsze niż rodzina, która zostaje w domu i czeka na jakąkolwiek wiadomość (niejednokrotnie otrzymując tę najgorszą). Zdarzało mi się buntować w środku, przeklinać ich, nazywać egoistami pragnącymi sławy i kasy, mających gdzieś najbliższych. Żeby zrozumieć ten „sport”, potrzebna była mi lektura, dlatego z coraz większym zainteresowaniem zaczęłam sięgać po kolejne książki o tematyce górskiej. Zaczynając od Mojego pionowego świata, przez (między innymi) Broad Peak. Niebo i piekło czy Wszystko za Everest po wywiad rzekę z nieżyjącą już Ewą Berbeką. To właśnie ta ostatnia książka Jak wysoko sięga miłość? Życie po Broad Peak Beaty Sabały-Zielińskiej pozwoliła mi spojrzeć na himalaistów innym okiem, bardziej przyjaznym, wyrozumiałym. Piękne słowa żony Macieja Berbeki trafiły prosto w moje serce i sprawiły, że zaczęłam rozumieć więcej. Tym mocniej pchnęło mnie w stronę literatury górskiej, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok Anatomii góry Rafała Froni.

    Wydana niedługo po nieudanym zimowym ataku na K2 Anatomia góry to swoisty pamiętnik, będący zapisem spostrzeżeń na temat wypraw, których autor był uczestnikiem. Himalaista próbuje w bardzo charakterystyczny, niedosłowny i nieco poetycki sposób opisać swoją miłość do gór oraz konieczność zdobywania kolejnych szczytów i stawiania sobie nowych wyzwań. Fronia jawi się nam jako indywidualista zdecydowany na ogromne poświęcenie, gdy w grę wchodzi szansa wejścia na wierzchołek góry. Pytanie tylko, czy to coś odkrywczego, czy po prostu immanentna cecha każdego himalaisty. Ta książka jest inna niż pozostałe tego typu lektury. Autor uczynił z niej zbiór swoich refleksji na temat wspinania, pozbawiając jej „akcji”, swoistego “mięsa”, tego, na co zazwyczaj czekają czytelnicy. W pewnym wymiarze stanowiło to dla mojej wyobraźni spore ograniczenie. Sięgając po tę lekturę, liczyłam na to, że przeżyję z Fronią jego podróże, stanę się naocznym świadkiem różnego rodzaju zdarzeń, będę w bólach zdobywać szczyty. W pewien sposób autor mi to zafundował, jednak inaczej niż oczekiwałam. Tym, czego mi zabrakło jest opis relacji między ludźmi podzielającymi tę niebezpieczną pasję, między towarzyszami podróży spędzającymi ze sobą każdą chwilę podczas wędrówki, między przyjaciółmi, którzy w dużej mierze są od siebie zależni. Nie chodzi mi tutaj o plotkarską książeczkę, sprzedającą absolutnie wszystkie kulisy wypraw. Mnie po prostu bardziej interesuje to, co dzieje się między ludźmi podczas sytuacji kryzysowych, w ekstremalnych warunkach, w obcym dla mnie środowisku. Wspinaczy podziwiam za ich lojalność i siłę. W pewien sposób są dla mnie uosobieniem męstwa – może dlatego tak bardzo mnie do nich ciągnie? Zabrakło mi tego. To nie jest tak, że wspomnianej treści w Anatomii góry w ogóle nie ma. Obłudą byłoby stwierdzenie, że Fronia pozbawia nas takich informacji. Jednak z wyłuskaniem ich było mi trochę trudno, bo ta książka chyba z założenia nie miała być relacją z podróży. Po prostu podeszłam do niej nie od tej strony, od której powinnam – stąd rozczarowanie. Być może powodem jest fakt, że to zdecydowanie coś innego niż wszystko, czego dotychczas w tym temacie „dotknęłam”.

    Nieczęsto zdarza mi się polecać książkę, która nie do końca spełniła moje oczekiwania. Jednak w przypadku Anatomii góry należy zrobić wyjątek, bowiem – gdyby wyciąć moje nadzieje – to kawał świetnej lektury. W dodatku bardzo dobrze wydanej, wzbogaconej świetnymi zdjęciami, które choć na chwilę pozwalają nam spojrzeć na rzeczywistość z punktu widzenia himalaisty.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-08-02
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Rafał Fronia. Jeleniogórzanin, maratończyk, zakochany w bliskich jego sercu Karkonoszach, których widok wciąż podziwia z okna swojego domu. Uczestnik licznych wypraw w najwyższe góry świata, zdobywca ośmiotysięczników, Gaszerbruma II oraz Lhotse. Jeden z członków programu Polski Himalaizm Zimowy, który wraz z innymi wspinaczami podjął próbę zdobycia liczącego ponad osiem tysięcy metrów szczytu, jak do tej pory jedynego jeszcze nieujarzmionego zimą - K2. To właśnie ON tworzył w internecie pełne emocji i niezwykłych opisów dzienniki dotyczące Narodowej Wyprawy, które przyciągały całe tłumy spragnionych informacji internautów. Nic więc dziwnego, że wkrótce wydana została "Anatomia Góry", książka, która wciąga czytelnika od pierwszych stron, która przenosi go do nieznanego, hipnotyzującego świata.

    "By być prekursorem. By najpierw zwyciężyć siebie.

    Po to jadę w Góry. By móc zacząć coś całkiem innego".

    "Anatomia góry. Osiem tysięcy metrów ponad marzeniami" to nie tylko kalendarium i przytoczone suche fakty z podjętej próby zimowego zdobycia szczytu K2. To również, a może przede wszystkim, historia wypełnionego ogromną pasją człowieka, który stopniowo uzewnętrznia się na kartach papieru i ujawnia przed czytelnikiem drogę swojego życia. A wszystko to przedstawione za pomocą niezwykle plastycznego, momentami wręcz poetyckiego języka, którym płynnie posługuje się himalaista. Żywe i barwne opisy, którymi przesiąknięta jest ta pozycja, niejednokrotnie sprawiają, iż oczami wyobraźni przenosiłam się w mroźne, przerażające swoją potęgą szczyty, czy też tętniące życiem i wypełnione niepowtarzalnym klimatem niewielkie wioski mijane w drodze do celu.

    A wszystko zaczęło się Karkonoszach. Autor na samym początku zabiera czytelnika w jego rodzinne strony, gdzie tak naprawdę rozpoczęła się jego niezwykła podróż. Następnie przenosimy się w przepiękne, aczkolwiek przeludnione Alpy, podążamy wraz z nim na Mont Blanc oraz kilka innych szczytów. Kolejny rozdział jest dosyć nietypowy, jak zresztą i same góry - wulkany. Przyznam, iż z wypiekami na twarzy śledziłam losy Autora zmagającego się z leżącym w Ekwadorze Tungurahuą, który zaskoczył wspinacza swoją nieposkromioną naturą i niespodziewanym powrotem do żywych. W książce tej pojawia się także samotna wyprawa na Pik Lenina, szczyt w Pamirze, który równocześnie zachwyca i przeraża.

    "A ja? Szukam mej jedynej Góry. A skąd będę wiedział, że ją znalazłem? Bo to będzie ta ostatnia. Po niej innych już nie będzie, czuję, że takie szukanie Góry jest drogą do celu, tyle że celem jest sama droga, gdyż cel sam w sobie będzie końcem".

    Nie zabrakło w pozycji tej również gór najpotężniejszych, najwyższych, budzących respekt i bezsprzeczny podziw - ośmiotysięczników. I choć teoretycznie cechują je tylko liczby, metry, to jednak magnetyzują i nieustannie przyciągają pragnących zdobyć je śmiałków. Rafał Fronia szczegółowo opisuje wyprawę na swój pierwszy ze słynnej czternastki szczyt, Gaszerburm II, oraz późniejsze zdobycie kolejnego z nich, Lhotse. Wspomnienia tworzą idealną mieszankę zabawnych (uwielbiam jajka, a to już jeden krok do zostania himalaistką!), jak i przerażających sytuacji, które całościowo układają się w wciągającą opowieść, a pierwszoosobowa narracja i przytaczane przez Autora dialogi momentami dają wręcz wrażenie, iż siedzimy tuż koło niego i bezpośrednio wysłuchujemy tych niesamowitych przygód. Ponadto przybliża nam również samą drogę do podnóża gór, odmalowuje przed czytelnikiem nietypowe krajobrazy, zatłoczone ulice oraz ujawnia mentalność tamtejszej ludności. Na sam koniec pozostawia K2, rozdział skupiający się na funkcjonowaniu w bazie, ochrzczonej "niemiestem idealnym", która na kilka miesięcy stała się domem dla członków wyprawy, a także zawierający kalendarium oraz raport z przeprowadzonej na Nanga Parbat akcji ratunkowej. No i oczywiście plany na przyszłość... Czy Polacy powiedzieli już ostatnie słowo najwyższemu szczytowi Karakorum?

    Co jednak poruszyło mnie w tej pozycji najbardziej? To, jak Autor sam siebie odziera z zewnętrznych warstw, tym samym stopniowo ukazując przed czytelnikiem swoje lęki, słabości, skrywane głęboko emocje i kotłujące się w jego głowie myśli - dawno nie czytałam tak szczerej, poniekąd wręcz intymnej pozycji. Fronia nie boi się otwarcie mówić o swoim podejściu do wiary, do tlącej się wewnątrz niego nadziei, do ufania niewielkim znakom. Porusza również kwestię górskiego partnerstwa, które jest czymś więcej niż tylko łączącą dwóch ludzi liną. Jest bezgranicznym zaufaniem, poczuciem bezpieczeństwa, wspólną, wiążącą na zawsze przygodą. Na sam koniec stawia przed sobą odwieczne pytanie: "Pielgrzym czy tułacz? Kim jestem w górach?". Niejednokrotnie sięgając po biografie legendarnych wspinaczy odnosiłam wrażenie, iż oni po prostu oddychali górami, że przebywanie na nizinach było jedynie marną namiastką życia, w której nie potrafili do końca odnaleźć samych siebie. Czy Fronia również należy do tego grona, do grona tułaczy? O tym musicie przekonać się już sami.

    "Jest taki sam świat przed szczytem, jak i po nim.

    Ale czegoś znowu dokonałem i dowiedziałem się czegoś o sobie. I z tego się cieszę".

    Chciałabym wspomnieć również o samym wydaniu, które niewątpliwie już od pierwszej chwili przyciąga wzrok. Na okładce widnieje K2, przepiękna góra uchwycona w nocnej, mroźnej aurze przez Marcina Kaczkana. Wnętrze natomiast wypełnione jest niezliczoną ilością osadzonych między tekstem kolorowych fotografii, które dodatkowo ubarwiają przedstawione przez Autora historie. Jedyny minus? Miękka oprawa, która jak wiadomo nie jest tak trwała jak jej twardy odpowiednik.

    Czasami typowo górskie pozycje przytłaczają zbyt dużą ilością informacji, licznych faktów czy czysto technicznego słownictwa, które dla człowieka mającego styczność z nimi po raz pierwszy, mogą być dosyć kłopotliwe. Ta książka jest jednak ich całkowitym przeciwieństwem, dlatego też będzie idealna dla osób dopiero zaczynających przygodę z tą tematyką. A jeżeli już jesteście w niej zakochani? Cóż, chyba nie muszę Was bardziej przekonywać - powiem tylko tyle, warto.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Super Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-07-29
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Śledząc losy zimowej wyprawy na K2, czytałam "Dzienniki wyprawowe" Rafała Froni. Już wtedy przekonałam się, że język autora jest bogaty i pełen błyskotliwych puent. Jest ON również uważnym i konkretnym obserwatorem, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po "Anatomię Góry". Tym sposobem wybrałam się w podróż po górach całego świata, słuchając jego opowieści, uzupełnionej licznymi zdjęciami. Przez tydzień dawkowałam sobie przyjemność obcowania z tą lekturą, żeby zbyt szybko jej nie skończyć. Jest to książka obowiązkowa dla tych, którzy interesują się wspinaczką wysokogórską, a także okazja dla laików, żeby poczuć ten klimat. Spostrzegawczość autora, konkretny język i dużo zdjęć sprawią, że będziecie mogli na własnej skórze odczuć powiew pędzącej lawiny, wybuch wulkanu i to zimno. Polecam!

    Więcej: www.onlypretender.pl

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula